RAPORTY MIESIĘCZNE (2019-2026)

Strona główna RAPORTY MIESIĘCZNE (2019-2026)

[80] Styczeń 2026: najwięcej mrozu i śniegu od 2010 roku

[80] Styczeń 2026: najwięcej mrozu i śniegu od 2010 roku

Styczeń 2026 roku zatrząsł Polską. Nie tylko w sensie trzęsienia się z zimna, lecz także – a może przede wszystkim – samego faktu, że przez wiele dni w kraju panowała aura mroźna, z istotną pokrywą śniegu na ziemi. Mówiąc ściślej: nie w całej Polsce, lecz przede wszystkim na północnym wschodzie, północy, wschodzie i częściowo w centrum, z Warszawą włącznie (na południu, a zwłaszcza południowym zachodzie mrozu i śniegu było dużo… mniej). Szok wśród rodaków – osobliwie dziennikarzy – był wielki. Ostatnio mieliśmy w stolicy mroźniejszy od tegorocznego styczeń w roku 2010 (i to sporo mroźniejszy, jego Tśr -8,2°C) A jednak, analiza parametrów wskazuje że ani mrozy w stolicy nie były aż tak „siarczyste” jak nam to wmawiały media, ani ilości śniegu tak „rekordowe”. Przejdźmy do konkretów, aby to udowodnić.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1013,5 hPa, jest więc dość niski, niższy od normalnego o 4,5 hPa. Ciśnienie atmosferyczne (4 dobowe terminy obserwacji) sięgnęło najwyżej w dniu 19 (1038,4 hPa, o 1,5 hPa powyżej średniego dla tego parametru). Najniżej spadło w dniu 3 (991,4 hPa – o 2,8 hPa poniżej wartości średniej wieloletniej).

Średnia temperatura stycznia wynosi -5,5°C i jest niższa od normalnej o 3,9 st. wobec 30-lecia 1991-2020 (jednak wobec okresu 1951-1980 ta różnica wynosi tylko -1,9°C). Średnia Tmax -2,8°C (-2,1 wobec normalnej); Tmin -8,1°C (-4,2). Z tego widać, że znacznie większa anomalia dotyczy dobowych temperatur minimalnych. Najcieplejszy dzień: 2, jego średni ciepłostan 1,5°C; najzimniejszy zaś 31 (-11,2°C). Maximum absolutne: 3,1°C (dnia 2, -5,5° wobec średniego). Minimum: -15,5°C (10-ego, równe średniemu wieloletniemu). Nie zostały w tym miesiącu pokonane żadne najniższe dobowe rekordy termiczne (stacja Okęcie 1933-2025); ani temperatur maksymalnych, ani średnich, ani minimalnych. To tyle, gdy chodzi o rzekomo „rekordowe” mrozy, o których trąbiły media.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 84,5% i jest mniejsza od normalnej (87,1%). Najwilgotniejszy dzień: 15 (średnia wilgotność 96,9%), najsuchszy: 17 (66,4%). Dni parne (ze średnią dobową temperaturą punktu rosy 16,0°C+) nie występują u nas w styczniu. Średnia wartość TPR dla całego miesiąca -8,6°C (-4,4 wobec średniej wieloletniej). Maximum: -1,1°C (dnia 15).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 5, pogodnych 2, umiarkowanie chmurnych 5, chmurnych 12, całkowicie zachmurzonych 7. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 74% i jest nieco mniejsze od normalnego (77%). Usłonecznienie w styczniu (57,5 h wg własnego obliczenia) jest znaczne, stanowiąc 25,3% możliwego (normalnie 20,3%). Słońce na pogodnym niebie dominowało w okresach mrozów (w dniach 4-6, 9, 16-22, 31), w dniach odwilżowych zachmurzenie było duże lub całkowite. W dniach 6 oraz 20-22 słońcu towarzyszył smog z podwarszawskich „kopciuchów” (osobliwie w godzinach porannych, gdy inwersja temperatury jest najsilniejsza). Marznące mgły i zamglenia były częste (wyróżniają się dni 6-9), nie pojawiły się za to tzw. zgniłe wyże (które naznaczyły ubiegłoroczny grudzień); wyże styczniowe (wg obecnej mody językowej: antycyklony) sprowadzały słoneczną, acz mroźną aurę.

Opady w tym miesiącu nie były duże, ich suma (21,2 mm wody) stanowi tylko 67% średniej wieloletniej. W dniu 14 padał marznący deszcz (powodujący gołoledź), a 23-ego lekka mżawka. Poza tym padał śnieg. Dni z mierzalnym opadem (≥ 0,1 mm) w całym miesiącu było tylko 10 (średnia: 16), najmniej w styczniu od 2006 roku. Maksymalny opad dobowy: 7,8 mm (dnia 14). Nie było burz (grzmotów).

Śnieg padał w dniach 1-4, 10-11 oraz 27-ego. W sumie w styczniu spadło 20 cm „białego puchu” (średnio spada 13 cm); wbrew temu co głosiły media, nie jest to ilość imponująco wielka. Więcej śniegu spadło w styczniu ostatnio w latach 2021 (26 cm), 2014 (26), 2013 (34), 2010 (46), itd. Najwyższa pokrywa śniegu na ziemi to 25 cm (dnia 5), a więc wysoka jak na warszawskie warunki (najwyższa w styczniu od 2013 roku, średnia wieloletnia tego parametru to 12 cm), spowodowana faktem że odwilże były krótkie i słabe, co umożliwiało akumulację pokrywy po nowych opadach. Co nie zmienia faktu, że do rekordowych poziomów daleko. W zasadzie najpoważniejszym „śnieżnym osiągnięciem” tegorocznego stycznia jest liczba dni z pokrywą snieżną (min. 1 cm); śnieg zalegał przez wszystkie dni stycznia, co się bardzo rzadko zdarza w Warszawie (ostatnio w latach 2010, 2006, 1987; statystycznie w tym miesiącu roku śnieg leży na ziemi średnio przez 14 dni). Dzięki temu zsumowana pokrywa śniegu jest wysoka (594 cm), najwyższa od (już wspomnianego) stycznia 2010 roku.

Styczeń był dość spokojny w atmosferze. Średnia prędkość wiatru (śrpw) w tym miesiącu (13,9 km/h) jest mniejsza od normalnej (15,2 km/h). Silniejsze wiatry wystąpiły w dniach 2-4 (tylko wtedy ich średnia wartość dobowa przekraczała 20 km/h). Najbardziej wietrzny dzień stycznia (2) ma śrpw 24,9 km/h (średnia wieloletnia dla tego parametru to 28,8 km/h). Najsilniejszy poryw wiatru (50,4 km/h dnia 1-ego) jest dużo słabszy od średniego wieloletniego (72,3 km/h); to najniższa wartość tego parametru w styczniu od 2006 roku. W dniach 1-12 przeważały wiatry z kierunków zachodnich, a przez resztę miesiąca – wschodnich.

Stany wody wiślanej* pozostawały w strefie niskiej dolnej. Jej średni stan całomiesięczny (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi 161 cm. Najwyższy poziom (z tejże godziny) to 185 cm (dnia 28), najniższy 125 cm (12).

W podstawowych parametrach (temperatura, opad, suma pokrywy śniegu) styczeń tegoroczny jest podobny do stycznia 1814.

VarsoviaKlimat.pl

* „W dniu 01/11/2025 na stacji Wwa-Bulwary nastąpiła zmiana rzędnej zera wodowskazu. W związku z tym wartość zmierzonego stanu wody automatycznie będzie wyższa.” [+100cm].

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie oraz innych źródeł (m. in. Open-Meteo), a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[59] Kwiecień 2024: najcieplejszy od 2018 roku

Po rekordowo ciepłych lutym i marcu mieliśmy ciepły kwiecień. Zwraca uwagę rekordowo wczesny epizod letniego gorąca w tym miesiącu. W dniach 8-9 temperatury maksymalne na Okęciu osiągnęły odpowiednio 28,0° i 27,4°C; nigdy wcześniej nie odnotowano w Warszawie w pierwszej połowie kwietnia temperatur wyższych od 26 stopni. Padają kolejne dotychczas niewzruszone bariery; dni które nawet w środku lata uznalibyśmy za zdecydowanie gorące, stały się możliwe już  w pierwszej dekadzie kwietnia. Przypomnijmy, że bariera 25 stopni została w tym roku przekroczona już pod koniec marca (ustanawiając nowy rekord ciepła dla tego kiedyś nawet nie wiosennego, a przedwiosennego miesiąca). W moim rankingu najcieplejszych, tegoroczny kwiecień zajmuje bardzo wysoką 10-tą pozycję; a gdy weźmiemy pod uwagę że trzy kwietnie mają tę samą średnią temperaturę (11,2°C), to okazuje się, że w okresie pomiarów instrumentalnych kwietni cieplejszych od tegorocznego jest tylko sześć (z lat 2018, 1918, 1920, 1800, 2000 i 1848). 

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1013,6 hPa (taki sam jak w marcu), jest więc niższy od normalnego (1014,7 hPa). Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 11-ego (1031,9 hPa, o 3,4 hPa powyżej normalnego dla tego parametru); najniżej spadło 2-ego (997,2 hPa, o 2,3 hPa niższe od normalnego minimum).

Średnia temperatura kwietnia to 11,2°C, czyli o 2 stopnie powyżej średniej wieloletniej (1991-2020). Średnia Tmax 16,2°C, Tmin 6,2°C. Najcieplejszy dzień: 9, jego średni ciepłostan 19,8°C; najchłodniejszy zaś 22 (3,4°C). Maximum absolutne 28,0°C (dnia 8), minimum -1,5°C (26).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 66,8%, jest więc nieco większa od normalnej (65,8%). Najwilgotniejszy dzień: 20 (średnia wilgotność 88,0%), najsuchszy: 30 (44,1%). Nie odnotowałem poważnego zamglenia; zamiast tego kilka dni miało niebo „przymglone” pyłem saharyjskim (1, 8-9, 29), czyli śreżogą. Mogę tu powtórzyć słowa z raportu marcowego: jak się wydaje, silne adwekcje podzwrotnikowego powietrza znad północnej Afryki są u nas coraz częstsze.

Dni parne (średnia temperatura punktu rosy ≥ 16,0°C) nie występują u nas w kwietniu (jak dotąd). Nie dlatego że jest za zimno, tylko dlatego, że wilgotność jest zbyt niska w ciepłych dniach.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 1, umiarkowanie chmurnych 18, chmurnych 11, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 70%, jest znacznie większe od normalnego (58%), a więc podobnie jak marzec, kwiecień nie zalicza się do pogodnych. Usłonecznienie w kwietniu (166,2 h wg własnego obliczenia) jest znacznie mniejsze od średniego wieloletniego. Bardzo słonecznie było w Warszawie w dniach 7-9, 11 oraz 29-30. Jak wspomniałem, w czterech dniach słońce nieco przysłaniał pył saharyjski.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 42,6 mm i jest wyższa od normalnej (35,7 mm). Śnieg był zapowiadany w prognozach, jednak go nie dostrzegłem. Największy opad dobowy: 8,5 mm (5). Dni z opadem było 9 (przeciętnie 11). Grzmotów nie było. Nie odnotowałem gradu.

W zakresie wiatru, jego średnia prędkość (15,0 km/h) jest o 1,3 km/h większa od przeciętnej. Silniejsze porywy wiatru towarzyszyły szkwałom w dniach 3, 16, 20.

W dniach 1-9 dominowały wiatry z kierunku południowo-wschodniego (ciepłe i bardzo ciepłe), następnie w okresie 10-24 północno-zachodnie (chłodne i zimne), a w dniach 25-30 ponownie południowo-wschodnie (ciepłe).

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) – 158 cm, czyli w strefie stanów górno-niskich. Najniższy poziom miesiąca to 127 cm (w dniu 25-ego), najwyższy 234 cm (7).

W zakresie średniej temperatury, kwiecień 2024 roku zrównuje się z kwietniami lat 1821, 1831, 2011; a w aspekcie opadu – z kwietniem roku 1867.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[4] Pogoda we wrześniu 2019

 

Wrzesień roku bieżącego w Warszawie był – w ogólności – stosunkowo ciepły i mokry. Zdecydowanie ciepła była pierwsza połowa miesiąca, gdy Tmax na ogół przekraczała 20 stopni; w pozostałym okresie temperatury na ogół niewiele odbiegały od normy; najchłodniej było w dniach 17-21.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1017,5 hPa, czyli powyżej normy z lat 1981-2010 (o 1,1 hPa); niemal identyczna średnia wartość miesięczna wystąpiła w roku 2015.

Wilgotność średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełnie nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 74,6%, czyli o 4,8 punktów procentowych niższa od normalnej. Najwilgotniejszym dniem był 8-my (wilgotność średnia dobowa 93,4%). Najsuchszy: 1 (55,6%).

Średnia temperatura albo ciepłostan miesiąca to 15,0ºC, czyli dość znacznie, bo o 1,3ºC wyższa od normalnej (1981-2010). (Niemal identyczna wartość dotyczy np. roku 1983). Średnia Tmax wyniosła 19,4°C, a średnia Tmin 10,6°C.

Najcieplejszym dniem był 1-szy, którego średni ciepłostan to 23,7ºC; najchłodniejszy zaś dzień 20-ty, którego ciepłostan 8,7ºC. Termograf pokazywał maksimum 30,4ºC dnia 1-ego po południu, minimum 4,3ºC nad ranem 20-ego i 22-ego.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 3, pogodnych 7, umiarkowanie chmurnych 11, chmurnych 8, całkowicie zachmurzony 1. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 60%, co pokazuje, że sierpień roku bieżącego był przeciętnie pogodny. W związku z czym liczba godzin słonecznych (165,4) jest przeciętna.

Dni z mierzalnym deszczem (min. 0,1 mm opadu) było 14 (norma 12); dni z burzą (grzmotami) były 2, czyli tyle, co przeciętnie bywa. Wody z deszczu spadło 60,4 mm, czyli 121% normy. Wrzesień był więc miesiącem, w którym długotrwała posucha letnia uległa pewnemu złagodzeniu.

We wrześniu przeważały wiatry umiarkowane i słabe (średnia prędkość 11,6 km/h); w pierwszej dekadzie miesiąca z kierunków południowych i wschodnich, przez resztę miesiąca z zachodnich.

Mimo, że we wrześniu suma opadu była powyżej normalnej, średni stan wody w Wiśle (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniósł tylko 49 cm; był więc bardzo niski, jeszcze niższy od sierpniowego; najwyższy 77 cm w dniu 8-ego, najniższy 37 cm (strefa stanu dolnego niskiego) w dniu 26-ego. Nie było żadnego istotnego wezbrania.

Dość gwałtowną pogodą wyróżnił się dzień 19, w którym w godzinach popołudniowych wystąpiła burza z chwilowym wichrem i gradem.

W aspekcie termiczno-opadowym, wrzesień tegoroczny wykazuje podobieństwo do września 1965 roku.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych.

[34] Marzec 2022: słoneczny, rekordowo suchy

Tegoroczny marzec był „atlantycki”, dominowały oceaniczne, wilgotne masy powietrza niesione przez serie układów niżowych, ciśnienie atmosferyczne było ogólnie niskie, wystąpiły wichry; suma opadu (niemal wyłącznie deszczu) była większa niż normalnie. Marzec, który po lutym nastąpił, w tychże parametrach był jego przeciwieństwem. Silnie zdominowany przez układy wyżowe, powietrze kontynentalne, ciśnienie atmosferyczne było bardzo wysokie, niemal zupełny brak opadów, wiatry słabe przez prawie cały miesiąc.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1028,5 hPa, jest rekordowo wysoki dla marca (średni wieloletni wynosi 1015,9 hPa). Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 20-ego (1046,1 hPa – aż 12,5 hPa powyżej średniej wieloletniej dla tego parametru), najniżej spadło 31-ego (1005,0 hPa, większe od normalnego o prawie 10 hPa). Jak wspomniano, miesiąc był niemal całkowicie opanowany przez silne wyże, tylko w dniach 29-31 zaznaczył się wpływ niżu.

Średnia temperatura marca to 3,6°C, czyli taka sama jak średnia dla okresu 2001-2021, ale o 1,3° powyżej wartości 30-lecia 1961-1990. Średnia Tmax wyniosła 9,2°C, średnia Tmin -2,0°C. Najcieplejszym dniem był 28-y, jego średni ciepłostan 10,3°C; najzimniejszym zaś 11-y (-1,9°C). Maximum absolutne 19,3°C (dnia 23), a minimum -8,4°C (12).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 54,0% i jest rekordowo niska dla marca; aż o 20,8 punktów procentowych niższa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020. Najwilgotniejszy dzień: 4 (średnia wilgotność 80,8%), najsuchszy: 20 (34,8%). Smog pojawiał się nad ranem w dniach z mrozem nocnym (dość gęsty odnotowałem rano w dniu 3). W dniach 16-17 pojawił się w Warszawie pył saharyjski. Ze względu na dużą suchość powietrza, mgły lub zamglenia prawie się nie pojawiały. Dni parne (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) w marcu nie występują.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 16, pogodnych 3, umiarkowanie chmurnych 4, chmurnych 7, całkowicie zachmurzonych 1. Średnie zachmurzenie nieba wynosi 38%, jest rekordowo małe (normalne to 64%). Usłonecznienie w tym miesiącu (215,4 h wg obliczenia) jest skrajnie duże i bliskie rekordowemu.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 1,7 mm (średnia wieloletnia to 29,1 mm) i jest rekordowo niska dla marca. Największy opad dobowy: 1,4 mm (dnia 4). Suma opadowa dla marca wykazuje wieloletnią tendencję spadkową. Dni z opadem są 3 (normalnie 13). Dni z burzą (grzmotami) nie było. Delikatny śnieg (nietworzący pokrywy) prószył tylko w dniach 4 i 30. Nieprzerwany okres bezopadowy trwał w dniach 8-29, czyli przez 22 dni, co spełnia formalny wymóg tzw. suszy atmosferycznej (minimum 20 takich dni).

Średnia prędkość wiatru (12,0 km/h) jest bardzo niska dla marca (średnia wieloletnia to 15,1 km/h), poprzednio jeszcze niższa w tym miesiącu była w roku 2006. Dominowały dni ze słabymi wiatrami, silne wystąpiły tylko w dniach 26, 28, 31.

Pod względem kierunku wiatru, w marcu zaznaczyły się wyraźne trzy okresy: pierwszy w dniach 1-9 gdy dominowały kierunki północne, w okresie 10-22 panowały kierunki wschodnie, w dniach 23-30 zachodnie. 31 marca wiatr północno-wschodni przyniósł ochłodzenie. W okresie 10-28 (19 dni) napływ mas powietrza kontynentalnego zapewnił niemal nieprzerwanie pogodną, a nawet przez szereg dni bezchmurną aurę z powietrzem suchym, z dużymi amplitudami temperatury w rytmie dobowym (dość ciepłe dni, mroźne noce). Tak długie okresy tego typu pogody nie są u nas zjawiskiem częstym. Marzec zapewnił warszawiakom radykalną odmianę po lutowych słotach.

Średni stan wody wiślanej w marcu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi 122 cm, jest więc w górnej strefie stanów niskich. Najwyższy poziom to 178 cm w dniu 1-ego, najniższy 101 cm (25, 27).

Pod względem temperatury, marzec 2022 roku jest podobny do ubiegłorocznego (2021). Pod względem opadu – do marca 1904. W zakresie usłonecznienia – do marca 1921.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[38] Lipiec 2022: umiarkowanie ciepły

Tegoroczny lipiec lokuje się w umiarkowanej strefie pod względem temperatury gdy weźmiemy pod uwagę normę dla wieku XXI (2001-2022), a w wysokiej gdy go porównamy do norm dawniejszych. Suma opadu atmosferycznego jest stosunkowo duża, mimo to mieliśmy w tym miesiącu do czynienia z posuchą hydrologiczną i skrajnie niskimi stanami wody wiślanej. Spróbuję ten paradoks wyjaśnić w dalszej części raportu.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1017,1 hPa, jest więc znacznie wyższy od przeciętnego (1014,0 hPa). Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 18-ego (1023,9 hPa, nieco powyżej średniej wieloletniej dla tego parametru), najniżej spadło 31-ego (1009,8 hPa). To minimum jest wyższe od najniższego normalnego aż o 6,2 hPa. Ostatnio jeszcze wyższa jego wartość w lipcu była w roku… 1967. Ciśnienie nie spadało nisko w tegorocznym lipcu.

Średnia temperatura lipca to 19,7°C, czyli o 0,7 stopnia poniżej wartości dla okresu 2002-2021, jednak o 1,6 st. powyżej średniej dla ćwierćwiecza 1976-2000. Co ciekawe, tegoroczny lipiec jest nieco chłodniejszy od czerwca, podobnie jak w latach 2019 i 2020. Średnia Tmax wyniosła 24,6°C, średnia Tmin 14,9°C. Najcieplejszy dzień: 1, jego średni ciepłostan 28,2°C; najchłodniejszy zaś 11 (14,4°C). Maximum absolutne 35,6°C (dnia 1), a minimum 9,5°C (16). O ile ta ostatnia wartość jest zbliżona do przeciętnej dla tego parametru, o tyle najwyższa Tmax nie tylko przekroczyła średnią o 3,4 stopni, stanowi też nowy rekord upału dla dnia 1 lipca, bijąc aż o cały jeden stopień poprzedni rekord z roku 2012 (34,6°C).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 66,3%; to wartość niższa od średniej 30-letniej (69,3%). Najwilgotniejszy dzień: 31 (średnia wilgotność 95,5%), najsuchszy: 20 (48,2%). W mieście nie było istotnych mgieł ani zamgleń poza dniem 31-ego, który wyróżnił się wilgocią, niemal ciągłym deszczem, niską temperaturą dzienną i zamgleniem, tworzącymi atmosferę iście jesienną. Dni parnych (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) było 5 (przeciętny ich wskaźnik to 8,5).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 3, pogodnych 9, umiarkowanie chmurnych 12, chmurnych 6, całkowicie zachmurzonych 1. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 58% (normalne 56%). Usłonecznienie w lipcu (238,5 h wg obliczenia) jest mniejsze od przeciętnego (252,3 h).

Suma opadu atmosferycznego wynosi 96,1 mm, to znaczna ilość, bo 117% średniej wieloletniej (1991-2020). Największy opad dobowy: 21,4 mm (30). Dni z opadem było 10 (normalnie 12). Dni z burzą (grzmotami) było 4 (o 3 mniej niż przeciętnie), nie był to więc burzliwy miesiąc lata.

W świetle danych opadowych może dziwić stwierdzenie, że wiosenno-czerwcowa posucha hydrologiczna dalej trwała w lipcu. Atoli lipiec tegoroczny to jaskrawy przykład, że sporadyczne opady podczas ciepłego/gorącego lata, choćby niekiedy ulewne, nie są w stanie odwrócić ani nawet zahamować długotrwałej tendencji pogarszania klimatycznego bilansu wodnego na środkowym Mazowszu; czego dowodzi choćby wspomniana wartość wilgotności względnej powietrza, która w lipcu była niższa od normalnej. Efektem tej sytuacji musi być dalszy spadek poziomu wód powierzchniowych, a także – a może przede wszystkim – podziemnych. Aż 66% całości opadu lipcowego spadło w zaledwie czterech dniach. Deszcze te przynoszą chwilową ulgę rolnictwu i ogólnie roślinności o bardzo płytkim ukorzenieniu, mogą także „ratować” sezon grzybowy, ale – przy dalszym wzroście średnich temperatur wieloletnich – procesu stopniowego przesuszania głębszych warstw gleby nie powstrzymają.

Średnia prędkość wiatru (13,6 km/h) jest większa od normalnej (11,8 km/h). Kiedyś silniejsze wiatry latem niemal automatycznie zwykły wiązać się z napływem atlantyckich, chłodnych i wilgotnych mas powietrza; jednak w toku trwającego ocieplenia naszego klimatu, coraz częściej z tym powietrzem bywa inaczej. Przykładem tej ewolucji mogą być dwa najbardziej wietrzne dni tegorocznego lipca, 12-13. Wiatr chwilami osiągał siłę wichru, jednak nie wiązało się to z opadem, przeciwnie, nastąpił spadek wilgotności względnej oraz chwilowy, jednak znaczny wzrost temperatury. Takie letnie dni zwane (z rosyjska) „suchowiejami”, są typowe dla klimatu stepowego. Powodują dodatkowe wysuszanie środowiska.

W ciągu miesiąca zdecydowanie dominowały wiatry z kierunków zachodnich, przez co warunki termiczne w pierwszej połowie miesiąca były ogólnie umiarkowane, a niekiedy chłodne. Czerwcowa fala upału (pierwsza w sezonie) zakończyła się 1 lipca, następna (druga) trwała w dniach 20-23 lipca. W dniach 30-31 niż „Frieda” który powstał w rejonie północnych Włoch (tzw. genueński), przyniósł obfity deszcz i znaczny spadek temperatury w ostatnim dniu miesiąca. Dni upalnych (Tmax ≥ 30,0°C) było 5, podczas gdy średnio za 30-lecie (1991-2020) jest ich w lipcu 4.

Średni stan wody wiślanej w lipcu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 41 cm, jest więc w skrajnie dolnej strefie stanów niskich, jest jeszcze niższy niż w czerwcu. To najniższa wartość co najmniej od roku 1991 (ta sama wystąpiła w sierpniu 2015 roku). Najwyższy poziom to 61 cm w dniu 12-ego, najniższy 29 cm (30); ta ostatnia wartość jest bardzo bliska rekordowo niskiej z sierpnia 2015, oficjalnie podawanej jako 26 cm (wg mojego obliczenia było wtedy 28 cm wg dostosowania do punktu Bulwary).

Bardzo podobne do tegorocznego lipca wyniki termiczne i opadowe mają lipce lat 2008 i 1858.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[44] Styczeń 2023: srebrny medal w rankingu najcieplejszych!

Po dość przeciętnym termicznie grudniu – w którym wystąpił nawet kilkudniowy epizod zimowy z istotnym śniegiem – Ocieplenie Klimatyczne postanowiło jeszcze przed Nowym Rokiem przypomnieć nam kto tu rządzi, i to dobitnie. Styczeń był prawie rekordowo ciepły (Tśr 3,4°C); niewiele mu zabrakło do czempiona z roku 2007 (3,7°C). Tak temperatura stycznia, jak i pokaźna suma opadu – w zdecydowanej większości deszczu, rzecz jasna – stanowią kontynuację trendów pogodowo-klimatycznych związanych z ociepleniem klimatu, które trwa i rozwija się u nas od wielu lat.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1016,2 hPa, jest więc niższy od przeciętnego (1018,0 hPa), niemal identyczny był w grudniu. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 24-ego (1039,4 hPa, o 2,5 hPa powyżej normalnego dla tego parametru, podobnie jak w grudniu), najniżej spadło 17 (991,6 hPa, o 2,6 hPa niższe od normalnego minimum). W dniach 15-19 „parada” frontów niżowych przechodziła przez Warszawę przynosząc opady deszczu, deszczu ze śniegiem i mokrego śniegu (także 20-21); wtenczas ciśnienie było najniższe, nie pojawiły się jednak gwałtowne wichury.

Średnia temperatura stycznia to 3,4°C, czyli aż o 5,0 stopni powyżej wieloletniej (1991-2020). Średnia Tmax wyniosła 5,0°C, Tmin 1,8°C. Najcieplejszy dzień: 1, jego średni ciepłostan ([Tmax+Tmin]/2) to wręcz niewiarygodne 16,2°C; najchłodniejszy zaś 25 (-0,9°C). Maximum absolutne 18,9°C (dnia 1), minimum -3,9°C (4).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 86,8%, jest więc bliska normalnej (87,1% dla 1991-2020). Najwilgotniejszy dzień: 21 (średnia wilgotność 97,2%), najsuchszy: 1 (tylko 57,8%). Pełne niskie zachmurzenie z zamgleniem (raczej porannym) było w tym miesiącu częste (dominowało całkowicie w dniach 18-29). Bardziej gęstymi zamgleniami wyróżniły się dni 7, 11, 29. W zamglonych dniach czuć było w powietrzu smog.

Dni parne (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) nie występują u nas w styczniu.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 0, umiarkowanie chmurnych 4, chmurnych 20, całkowicie zachmurzonych 7. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 91%, jest więc skrajnie duże (normalne 77%). Usłonecznienie w styczniu (27,5 h wg własnego obliczenia) jest małe, gdyż wynosi tylko 59% normalnego, jest najmniejsze od 2011 roku. Druga połowa miesiąca była bardziej ponura od pierwszej; w dniach 18-26 monotonna szarzyzna najpierw niżu, a potem tzw. „zgniłego wyżu” była zupełna, pełne słońce nie pokazało się wtenczas w moim rejonie miasta ani na chwilę. Najpogodniejsze były dni 1-4 oraz 12.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 43,6 mm i jest znaczna (średnia wieloletnia to 31,5 mm), zgodnie z długotrwałym trendem wzrostu opadów styczniowych w trakcie ocieplenia klimatycznego. To suma większa niż czerwca i sierpnia ubiegłego lata. Z wymienionej sumy 11,4 mm miało postać śniegu. Największy opad dobowy: 8,2 mm (4). Dni z opadem było 19 (przeciętnie 16). Dni z burzą (grzmotami) nie było. Nie odnotowałem gradu ani krupy śnieżnej.

Suma opadu śnieżnego wynosi 12 cm, natomiast suma mierzalnej pokrywy śniegu na ziemi – tylko 9 cm, co może zaskakiwać; dlaczego jest niższa? Otóż w dniach 21 i 30 stycznia w godzinach porannych spadło (wg mojej obserwacji) 6 cm, które nie dotrwały do porannego pomiaru wysokości pokrywy następnego dnia, gdyż stopniały wcześniej. Śnieg leżał na ziemi tylko przez 4 dni (średnia liczba to 14). Najwięcej go było (najwyższa pokrywa) w dniu 21-ego – 5 cm (30-letnia mediana dla stycznia to 9 cm). Śniegu było bardzo mało.

Styczeń nie był wietrzny; jego średnia prędkość wiatru (14,2 km/h) jest o 1 km/h mniejsza od normalnej. Najbardziej wiało w dniu 5 (średnia prędkość 25,7 km/h). Nie było jednak gwałtownych wichrów znanych z przeszłości.

W okresie 1-17 stycznia dominowały ciepłe wiatry z kierunków południowych, 18-28 z północnych, 29-31 – zachodnich.

Po raz pierwszy od kwietnia 2022 roku dominowały średnie (a nie niskie) poziomy wody wiślanej. Średni jej stan (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 204 cm, to najwyższy poziom w styczniu od roku 2011. Najniższy poziom to 148 cm (w dniu 9-ego), najwyższy 264 cm (25). Na poprawę bilansu wodnego wpłynęły stosunkowo wysokie opady deszczu na nizinach oraz śniegu w górach. Przyszłość pokaże, czy wymienione wartości Wisły oznaczają trwałą poprawę klimatycznego bilansu wodnego na środkowym Mazowszu.

W zakresie średniej temperatury i sumy opadu atmosferycznego, styczeń 2023 jest najbliżej porównywalny do swojego poprzednika z roku 1983. Są jednak istotne różnice: ten dawny był dużo bardziej wietrzny, a jego najwyższa temperatura wyniosła „tylko” 12,3°C. Atlantyckie układy niżowe dominowały podobnie jak w roku 2023, ale zmiany ciśnienia były większe (średnia wartość ciśnienia przy tym znacznie niższa), co powodowało niebezpieczne wichury. Co może świadczyć o tym że w czasach przed obecnym ociepleniem klimatu, do zapewnienia łagodnej zimy niezbędna była jeszcze silniejsza aktywność atlantyckich układów barycznych, niż to jest obecnie. A najwyższe temperatury – jak wiemy – nigdy nie były tak wysokie, jak w styczniu tegorocznym; powietrze napływające nad Warszawę z niższych szerokości geograficznych nie bywało aż tak ciepłe, jak w pierwszych dniach tegorocznych.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[50] Lipiec 2023: czy to już letnia norma?

Tegoroczny lipiec w ogólnym (amatorskim) dyskursie publicznym nie wzbudził szczególnych emocji. Ani upalny, ani zimny, ani suchy, ani mokry. Normalny? Może jest już normalny w naszym (przeciętnych odbiorców aury) odbiorze. Jednak w statystyce historycznej na pewno zwyczajnym nie jest, gdyż jest stosunkowo suchy i bardzo ciepły. Zaraz się o tym przekonamy.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1012,3 hPa, jest więc mniejszy od przeciętnego o 1,7 hPa. W miesiącu tym dominowało ciśnienie niskie lub umiarkowane (z wyjątkiem dni 7-10). Sięgnęło najwyżej w dniu 8 (1022,1 hPa); najniżej spadło 25-ego (1001,1 hPa) – tak niskiego nie notowano w lipcu od 2017 roku.

Średnia temperatura lipca to 20,8°C, czyli o 1 st. powyżej średniej aktualnego 30-letniego okresu referencyjnego (1991-2020), ale aż o 2,8 st. wobec wartości okresu 1961-1990 (jeszcze w początkach XXI wieku traktowanego jako podstawowy punkt odniesienia). Średnia Tmax wyniosła 26,7°C (+1,8° wobec normalnej), Tmin 14,8°C (+0,3°C). Amplituda Tmax/Tmin jest istotnie większa od przeciętnej (11,9 wobec 10,4 st., podobnie jak w tegorocznym czerwcu). Najcieplejszy dzień: 16, jego średni ciepłostan to 26,4°C; najchłodniejszy zaś 27 (17,5°C). Maximum absolutne 33,5°C (dnia 16, +1,3 wobec normy), minimum 9,4°C (23, +0,5). Miesiąc ten zajął wysoką, 18. pozycję w moim rankingu najcieplejszych lipców.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 60,5% i jest aż o 8,8 punktów procentowych mniejsza od normalnej; od 2015 roku lipiec nie miał tak niskiej wilgotności. Najwilgotniejszy dzień: 13 (85,1%), najsuchszy: 9 (41,3%). 29-ego nad ranem (po burzy z popołudnia poprzedniego dnia) wystąpiła gęsta mgła, która utrzymała się do godziny 7 rano. Dni parnych (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) było 6 (normalnie bywa 8).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 1, pogodnych 9, umiarkowanie chmurnych 14, chmurnych 7, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 59%, o 3 punkty procentowe większe od normalnego. Usłonecznienie (244,3 h wg własnego obliczenia) nie jest duże, stanowiąc 53% możliwego i 97% przeciętnego; lipiec był ogólnie wyraźnie suchy, a jednak stosunkowo chmurny. Największe zachmurzenie występowało w dniach 23-31, gdy Warszawa znajdowała się pod wpływem aktywnej cyrkulacji atlantyckiej.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 46,2 mm – to mało, bo tylko 56% przeciętnej. Niewiele mniej miał styczeń. Największy opad dobowy: 14,3 mm (26). Dni z opadem było 11 (przeciętnie 12). Dni z burzą (grzmotami) było 5 (norma to 7). Nie odnotowałem gradu (mimo licznych medialnych zapowiedzi gradobić).

Lipiec był dość spokojny w atmosferze; jego średnia prędkość wiatru (11,7 km/h) jest niemal równa normalnej. Najbardziej wietrznym dniem był 25 (16,9 km/h). Popularne media (jak zwykle latem) często zapowiadały niszczycielskie porywy burzowe, jednak u nas skończyło się na strachu.

W lipcu panowała niemal absolutna dominacja zachodnich kierunków wiatru. Kiedyś w takiej sytuacji temperatury powietrza byłyby w środku lata niższe.

W omawianym miesiącu panowały bardzo niskie poziomy wody wiślanej. Ogólny średni stan wody (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to tylko 70 cm (o 23 cm niżej od czerwcowego). Najwyższy stan 128 cm (dnia 31; w późnych godzinach max 137 cm), najniższy 52 cm (15, 17). Miesiąc temu pisałem, że dla poprawy niekorzystnego klimatycznego bilansu wodnego konieczne są większe i częste opady w lipcu i sierpniu. Lipiec pod tym względem zawiódł. Pozostał sierpień.

W zakresie średniej temperatury i sumy opadu atmosferycznego, tegoroczny lipiec jest najbardziej zbliżony do swoich poprzedników z lat 1873 i 1959.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[51] Sierpień 2023: ciepły, wilgotny, parny

W przekazie popularnych mediów tegoroczny sierpień odznaczył się głównie swoją chłodną (wg niektórych zimną) pierwszą dekadą; ciekawe, że wielodniowa fala upału jaka nastąpiła później, w powszechnym odbiorze już nie wywołała takich emocji. Tak oto rodacy z upływem lat przyzwyczajają się do letniego gorąca, a sporadyczne okresy chłodu – dawniej częste i normalne dla polskiego lata – odbierają jako coś bardziej dotkliwego. A jednak w ogólnym podsumowaniu miesiąc ten zapisuje się jako zdecydowanie ciepły a także wilgotny, co przy wysokich temperaturach oznacza – parny.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1013,2 hPa, jest więc niższy od przeciętnego o 2,1 hPa. Ostatnio jeszcze niższy w sierpniu był w roku 2014. Niskie ciśnienie panowało w pierwszej i trzeciej dekadach miesiąca. Sięgnęło najwyżej w dniu 12 (1022,5 hPa); najniżej spadło 7-ego (997,6 hPa) – ostatnio jeszcze niższe wystąpiło w sierpniu w roku… 1995.

Średnia temperatura sierpnia to 21,3°C, czyli o 2,1 st. powyżej średniej aktualnego 30-letniego okresu referencyjnego (1991-2020), i aż o 3,8 st. wobec wartości okresu 1961-1990 (jeszcze w początkach XXI wieku traktowanego jako podstawowy punkt odniesienia). Średnia Tmax wyniosła 26,4°C (+1,9° wobec normalnej), Tmin 16,2°C (+2,4°C). Średnia temperatura sierpniowa jest wyższa od tegorocznej lipcowej (20,8°C) mimo, że średnia Tmax jest nieco niższa; jednak noce były znacznie cieplejsze (nie po raz pierwszy przecząc przysłowiu „Od świętej Anki [26/07] zimne wieczory i ranki”). Najcieplejszy dzień: 17, jego średni ciepłostan to 27,9°C; najchłodniejszy zaś 10 (16,5°C). Maximum absolutne 34,3°C (dnia 15, +2,3 wobec średniego wieloletniego), minimum 9,3°C (10, +1,5). Miesiąc ten zajął bardzo wysoką, 9. pozycję w moim rankingu najcieplejszych sierpniów.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 70,5%, jest więc bliska normalnej. Najwilgotniejszy dzień: 30 (96,2%), najsuchszy: 15 (50,8%). 6-ego nad ranem wystąpiło zamglenie, 30-ego przed południem ulewie towarzyszyła mgła. Stosunkowo wysoka wilgotność względna przy wysokich temperaturach zaowocowała znaczną liczbą dni parnych (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C), których było 14 (dwa razy więcej niż normalnie).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 3, pogodnych 5, umiarkowanie chmurnych 14, chmurnych 9, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 59%, o 6 punktów procentowych większe od normalnego; mimo przewagi wysokich temperatur, w podsumowaniu sierpień nie był pogodny. Usłonecznienie (211,0 godzin wg własnego obliczenia) nie jest duże, stanowiąc 90% przeciętnego. Najwięcej słońca było w środkowej, upalnej dekadzie miesiąca.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 88,6 mm – jest bardzo znaczna, o niemal połowę większa od przeciętnej. Największy opad dobowy: 29,0 mm (30); to nie był opad nawalny (jak twierdziły niektóre media), lecz około 4-godzinny deszcz, przez godzinę o ulewnym natężeniu. Taki opad nie jest czymś nienormalnym (przeciętnie raz w roku bywają deszcze jeszcze obfitsze w ciągu jednej doby). Dni z opadem było 14 (przeciętnie 11). Dni z burzą (grzmotami) było 6 (norma 5). Nie odnotowałem gradu (mimo licznych medialnych zapowiedzi gradobić).

Sierpień był dość spokojny w atmosferze; średnia prędkość wiatru (10,9 km/h) jest prawie równa normalnej (11,1 km/h). Najbardziej wietrznym dniem był 7 (śrpw 16,7 km/h). Porywy wiatru podczas burz (niezbyt silne) nie wyrządziły w mieście istotnych szkód (wbrew licznym ostrzeżeniom medialnym i alertom RCB).

W pierwszych dwóch dekadach sierpnia przeważały wiatry południowo-wschodnie, w ostatniej – północno-zachodnie.

W omawianym miesiącu panowały niskie stany wody wiślanej, tylko w dniach 10-13 średnie. Ogólny średni stan wody (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 104 cm (o 34 cm wyżej od lipcowego). Najwyższy stan 222 cm (dnia 11), najniższy 66 cm (25-27, 30). W czerwcu pisałem, że dla poprawy bardzo niekorzystnego klimatycznego bilansu wodnego konieczne są większe i częste opady w lipcu i sierpniu. Lipiec pod tym względem zawiódł; sierpień przyniósł pewną poprawę. Susza powierzchniowa została złagodzona przez stosunkowo obfite opady w drugiej połowie miesiąca.

W kontekście historycznym, sierpień tak ciepły i obfity w opady jest wyjątkowy. W zakresie średniej temperatury i sumy opadu atmosferycznego, tegoroczny jest najbardziej zbliżony do poprzednika z roku 2018.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[76] Wrzesień 2025: bardzo ciepły, niewiele deszczu

[76] Wrzesień 2025: bardzo ciepły, niewiele deszczu

Tegoroczny wrzesień to ciąg dalszy sprytnej gry Ocieplenia Klimatycznego, maskującego swoje postępy na różne sposoby (zapewne dążąc w ten sposób do umocnienia pozycji ludzi zaprzeczających jego istnieniu). Można sobie żartować, atoli pierwszy powiew jesiennego chłodu nastąpił już w połowie miesiąca, a ostatnie osiem dni to znaczny spadek temperatury, zwłaszcza nocami (najniższe wartości zbliżały się do zera). Trzeba zaznaczyć, że absolutne minima jednak nie spadały do poziomu normalnego dla września (zob. akapit dotyczący temperatury). Dla wielu osób te wydarzenia ostatecznie zdominowały odbiór września jako dość chłodnego, a w najlepszym wypadku umiarkowanego termicznie. A tymczasem statystyka pogodowa nie pozostawia wątpliwości: był to miesiąc ciepły, a w odniesieniu do norm XIX-XX stuleci – skrajnie ciepły. W moim rankingu (od 1779 roku) tylko trzy wrześnie są cieplejsze od tegorocznego (te z lat 1824, 2023, 2024). Dlaczego więc nasze odczucia tak bardzo różnią się od tego, co ukazuje statystyka klimatyczna? Otóż, dni gorących (Tmax 25,0°C+) było 8 (norma 3), dni ciepłych/gorących (Tmax 20,0°C+) jest 18 (norma 12). Jednak decydujący wpływ – jak się wydaje – mają dwa czynniki: po pierwsze, lata 2023 i 2024 to rekordowo ciepłe wrześnie (znacznie cieplejsze od tegorocznego, bo aż o prawie 2 stopnie), są świeżo w pamięci i tym samym „ustawiły” nasze oczekiwania w zakresie ciepłoty; po drugie – ważną rolę odegrały ciepłe noce. Dni z Tmin 10,0°C+ było 22, podczas gdy przeciętnie powinno być 14; dni z Tmin 15,0°C+ jest 9, gdy norma to… 1 (mówiąc ściślej: 1,4; dla dawniejszych okresów referencyjnych wskaźnik ten nie sięga nawet jednego pełnego dnia). Poza tym, jak wspomniano, w ostatniej dekadzie mieliśmy do czynienia z silnym spadkiem temperatury, co dla wielu było szokiem. Faktycznie, spadek był gwałtowny, jednak głównym czynnikiem tegoż kontrastu były nie tyle nadzwyczaj niskie temperatury po spadku, lecz nadzwyczaj wysokie wcześniej (z historycznie najpóźniejszym w sezonie dniem upalnym 21 września).

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1019,4 hPa, jest więc wyższy od normalnego aż o 3 hPa. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniach 26-27 (1032,3 hPa, o 2,9 hPa powyżej średniego dla tego parametru). Najniżej spadło w dniu 11-ego – 1010,0 hPa, aż o 8,2 hPa powyżej wartości średniej wieloletniej; od 1949 roku wskaźnik ten nie był tak wysoki we wrześniu. Nad Warszawę w tym miesiącu nie nasunął się właściwie ani jeden wyraźny układ niżowy.

Średnia temperatura września wynosi 16,7°C i jako się rzekło – jest skrajnie wysoka, wyższa od normalnej aż o 2,5 st. (wobec 30-lecia 1991-2020; wobec 1971-2000 przewaga to 3,4 st.). Średnia Tmax 21,4°C (+2,5 wobec normalnej); Tmin 12,0°C (+2,5). Najcieplejszy dzień: 5, jego średni ciepłostan 23,3°C; najchłodniejszy zaś 30 (9,2°C). Maximum absolutne: 30,8°C (dnia 21, +4,1° wobec średniego; to najpóźniej zanotowany historycznie dzień upalny w sezonie letnio-jesiennym). Minimum: 4,3°C (25-ego, +1,6°).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 77,4% i jest niemal zgodna ze średnią wieloletnią (77,6%). Najwilgotniejszy dzień: 14 (średnia wilgotność 93%), najsuchszy: 21 (61%). Dni parnych (ze średnią dobową temperaturą punktu rosy 16,0°C+) było 4 (normalnie bywa 1). Średnia wartość TPR dla całego miesiąca to 12,2°C (+2,4°C wobec normalnej). Maximum: 19,7°C (dnia 5); to najwyższa wartość we wrześniu w zbadanym okresie (od 1947).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 7, pogodnych 6, umiarkowanie chmurnych 10, chmurnych 7, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 56% i jest bliskie normalnemu (57%); usłonecznienie we wrześniu (177,8 h wg własnego obliczenia) stanowi 50,9% możliwego (normalnie 48,3%). Osobliwie słoneczny był okres od 20 do 27 września. Śreżoga pojawiała się w dniach 2 i 20 (lekka, wysoka bądź niska mgiełka pylna); wilgotne zamglenia w dniach 4-6 (związane z parnością przy wysokiej temperaturze).

We wrześniu wystąpił poważny deficyt deszczu. Jego suma na stacji Okęcie wynosi 22,2 mm, co stanowi tylko 44,0% tej, która powinna spaść normalnie. Dni z opadem (≥ 0,1 mm) w całym miesiącu było 11, tyle co normalnie, ale były to w większości opady słabe (tylko w trzech dniach przekroczyły 2 mm/dobę). Tegoroczny jest piątym z kolei wrześniem z deficytem opadów. Maksymalny opad dobowy: tylko 6,8 mm (dnia 10); średnia wartość wieloletnia tego parametru to 17,7 mm. Nie odnotowałem żadnej burzy (z grzmotami).

Wrzesień był spokojny w atmosferze. Średnia prędkość wiatru (śrpw) w tym miesiącu (11,6 km/h) jest mniejsza od przeciętnej (12,3 km/h). Żaden dzień nie wyróżnił się silnym wiatrem. Najsilniejszy poryw wiatru (51,1 km/h) w dniu 11. Najbardziej wietrzny dzień września (11) ma śrpw 17,4 km/h (średnia wieloletnia dla tego parametru to 23,3 km/h). Kierunki wiatrów były zmienne, ogólnie jednak przeważały wschodnie, najczęściej ze składową południową.

Poziomy wody wiślanej były rekordowo niskie dla zbadanego przeze mnie okresu (1951-2025); jej średni stan całomiesięczny (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi 15 cm (dla sierpnia tegorocznego 35 cm, co przez chwilę było rekordem). Najwyższy poziom (z tejże godziny) to 114 cm (dnia 3), a najniższy 4 cm (z godzin popołudniowo-wieczornych dnia 2).

W swoich podstawowych parametrach wrzesień tegoroczny jest najbardziej zbliżony do września 1942 roku. Ciekawe, że ten sam rok wystąpił jako historyczny odpowiednik tegorocznego sierpnia.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie oraz innych źródeł (Open-Meteo), a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[10] Marzec 2020: ciepły i suchy

Jak wiadomo, w ostatnich tygodniach koronawirus zepchnął na plan dalszy w światowych i polskich mediach tematykę kryzysu klimatycznego, czyli ocieplenia, jednak ono nic sobie z tego nie robiło. W efekcie, choć nie znalazł się w ścisłej czołówce najcieplejszych, to marzec tegoroczny swoją ciepłotą jednak przekroczył warszawską normę o tyle, że znalazł się w swojej kategorii ciepłych, prawie bardzo ciepłych miesięcy. W historycznym rankingu zajął miejsce 20-te; w obecnym stuleciu cieplejsze odeń są marce roczników 2007, 2014, 2017, 2019, 2015 (zwraca uwagę parada skrajnie ciepłych marców w ostatnim okresie).

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1018,3 hPa, czyli wyraźnie powyżej normy z lat 1981-2010 (o 2,7 hPa). W zakresie ciśnienia, miesiąc ten dzieli się wyraźnie na dwa różne okresy: w pierwszych dwóch tygodniach panowały układy niżowe, a później wyże. Najwyższe ciśnienie było dnia 24-ego (1039,9 hPa), najniższe 3-ego (998,0 hPa). O ile wyż „Jürgen” podniósł ciśnienie atmosferyczne do bardzo wysokich wartości w drugiej połowie miesiąca, o tyle panujące wcześniej niże nie przynosiły bardzo silnych spadków, innymi słowy, nie były one nadzwyczajnie głębokie ani aktywne, co przełożyło się na niskie sumy opadów.

Średnia temperatura albo ciepłostan miesiąca to 5,0ºC, czyli o 2 stopnie powyżej normalnej (1981-2010). Średnia Tmax wyniosła 9,8°C, Tmin 0,2°C. Marzec nie przyniósł żadnego dnia z całodobowym mrozem, podobnie jak styczeń i luty.

Najcieplejszym dniem był 28-my, którego średni ciepłostan 10,4ºC; najchłodniejszy zaś dzień 15-ty, jedyny którego ciepłostan był (odrobinę) poniżej zera (-0,6ºC). Termograf pokazywał maximum 17,4ºC (dnia 28, to nie jest niezwykle wysoka wartość). Minimum: -7,9ºC (15 nad ranem); ciekawe, że jest to najniższa absolutna temperatura całego sezonu mrozowego 2019/20, tak niskiej nie było ani w grudniu, ani w styczniu, ani w lutym. Co nie zmienia faktu, że w kategorii najniższej absolutnej temperatury dla marca, jest to wartość przeciętna.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełnie nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 59,6%, czyli aż o 17,8 (!) punktów procentowych niżej od normalnej (z okresu referencyjnego 1981-2010). Najwilgotniejszym dniem był 2-gi (91,8%), który miał też najwyższy opad (niezbyt imponujące 4,3 mm wody). Najsuchszym był dzień 27 (28,3%); nie znalazłem w annałach żadnego dnia w marcu z tak suchym powietrzem. Wilgoci w marcu było mało; dla naszego środowiska i rolnictwa – niebezpiecznie mało (tym bardziej, że dominowały relatywnie wysokie temperatury, zwiększając parowanie). Zadziwia zwłaszcza okres 22-28, gdy średnia wilgotność dobowa wahała się od 35 do 45%, skrajnie spadając do około 15%, co jest wartością iście „saharyjską”.

Tegoroczne warszawskie kwiaty marcowe. Fot. Benwars.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 6, pogodnych 7, umiarkowanie chmurnych 9, chmurnych 9, całkowicie zachmurzonych – podobnie jak w lutym – nie było. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 53%, co pokazuje, że marzec roku bieżącego był znacznie pogodniejszy niż zwykle (przeciętnie 65% nieba bywa pokryte chmurami). Usłonecznienie (175,1 godzin) przewyższyło normalne o prawie 50 godzin.

Suma opadu atmosferycznego (niemal wyłącznie z deszczu) w marcu była niska, wynosząc tylko 13 mm; przeciętnie spada około 30 mm. Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 9, czyli niewiele, bo przeciętnie jest ich 14. Padał prawie wyłącznie deszcz (ogólnie słaby lub mżawka). Wystąpił długi, 16-dniowy okres bezopadowy (w dniach 14-29). Oficjalnie pokrywy śnieżnej w marcu (pomiary poranne) nie było; faktycznie mokry śnieg chwilowo i śladowo pojawiał się na trawnikach w dniach 14 i 30. Był 1 dzień z burzą (piorunami i/lub grzmotami), która towarzyszyła szkwałowi krupno-śnieżnemu w dniu 13-ego, czyli formalnie burzy śnieżnej. Przeciętnie zdarza się u nas 1 dzień z grzmotami na dwa marce, jest to więc zjawisko rzadkie w tym miesiącu.

Marzec to u nas tradycyjnie jeden z najbardziej wietrznych miesięcy, ale w tym roku był stosunkowo spokojny. Średnia prędkość wiatru (13,9 km/h) była mniejsza od normalnej (15,8 km/h dla okresu 1981-2010). Silniejsze wiatry wystąpiły w dniach 21-22, 26 i 29, jednak klasyczny wicher był tylko wieczorem i nocą 13/14 (niż skandynawski „Hanna”); maksymalny poryw wiatru sięgnął wtedy 82 km/h, nie spowodował jednak wielkich strat. Kierunki wiatru były zmienne, raczej przeważały zachodnie, z wyjątkiem okresów 15-16 (wyż „Helge”) i 22-28 (wyż „Jürgen”), gdy wiatry wschodnie przynosiły aurę suchą, słoneczną, z nocnymi przymrozkami.

Ogólnie niska wilgotność nie sprzyjała powstawaniu mgieł, było ich niewiele i krótkotrwałe.

Średni stan wody w Wiśle w punkcie pomiarowym Bulwary o godz. 6:00 (145 cm) pozostawał w marcu w strefie niskiej, był niemal identyczny jak w lutym. Najwyższa woda w dniu 1-ego (220 cm, to zaledwie dolna strefa stanów średnich), najniższa 97 cm (31-ego). Poziom wody wiślanej spadał w ciągu miesiąca z uderzającą systematycznością. Kiedyś najczęściej bywało odwrotnie; i tak dalej powinno być, jeżeli zagrożenie posuchą ma być mniejsze. Miesiąc temu w raporcie lutowym napisałem, że: „Warszawa potrzebuje kontynuacji przynajmniej podobnego co w lutym wzorca opadowego w marcu, aby uniknąć wiosennej posuchy podobnej (albo gorszej) od tych z poprzednich dwóch lat”. Już wiemy, że tak się nie stało. Marzec było dużo suchszy od lutego.

Tegoroczny marzec, w aspekcie termiczno-opadowym, wykazuje duże podobieństwo do marców lat 1974 i 1936.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.