RAPORTY MIESIĘCZNE (2019-2026)

Strona główna RAPORTY MIESIĘCZNE (2019-2026) Strona 3

[80] Styczeń 2026: najwięcej mrozu i śniegu od 2010 roku

[80] Styczeń 2026: najwięcej mrozu i śniegu od 2010 roku

Styczeń 2026 roku zatrząsł Polską. Nie tylko w sensie trzęsienia się z zimna, lecz także – a może przede wszystkim – samego faktu, że przez wiele dni w kraju panowała aura mroźna, z istotną pokrywą śniegu na ziemi. Mówiąc ściślej: nie w całej Polsce, lecz przede wszystkim na północnym wschodzie, północy, wschodzie i częściowo w centrum, z Warszawą włącznie (na południu, a zwłaszcza południowym zachodzie mrozu i śniegu było dużo… mniej). Szok wśród rodaków – osobliwie dziennikarzy – był wielki. Ostatnio mieliśmy w stolicy mroźniejszy od tegorocznego styczeń w roku 2010 (i to sporo mroźniejszy, jego Tśr -8,2°C) A jednak, analiza parametrów wskazuje że ani mrozy w stolicy nie były aż tak „siarczyste” jak nam to wmawiały media, ani ilości śniegu tak „rekordowe”. Przejdźmy do konkretów, aby to udowodnić.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1013,5 hPa, jest więc dość niski, niższy od normalnego o 4,5 hPa. Ciśnienie atmosferyczne (4 dobowe terminy obserwacji) sięgnęło najwyżej w dniu 19 (1038,4 hPa, o 1,5 hPa powyżej średniego dla tego parametru). Najniżej spadło w dniu 3 (991,4 hPa – o 2,8 hPa poniżej wartości średniej wieloletniej).

Średnia temperatura stycznia wynosi -5,5°C i jest niższa od normalnej o 3,9 st. wobec 30-lecia 1991-2020 (jednak wobec okresu 1951-1980 ta różnica wynosi tylko -1,9°C). Średnia Tmax -2,8°C (-2,1 wobec normalnej); Tmin -8,1°C (-4,2). Z tego widać, że znacznie większa anomalia dotyczy dobowych temperatur minimalnych. Najcieplejszy dzień: 2, jego średni ciepłostan 1,5°C; najzimniejszy zaś 31 (-11,2°C). Maximum absolutne: 3,1°C (dnia 2, -5,5° wobec średniego). Minimum: -15,5°C (10-ego, równe średniemu wieloletniemu). Nie zostały w tym miesiącu pokonane żadne najniższe dobowe rekordy termiczne (stacja Okęcie 1933-2025); ani temperatur maksymalnych, ani średnich, ani minimalnych. To tyle, gdy chodzi o rzekomo „rekordowe” mrozy, o których trąbiły media.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 84,5% i jest mniejsza od normalnej (87,1%). Najwilgotniejszy dzień: 15 (średnia wilgotność 96,9%), najsuchszy: 17 (66,4%). Dni parne (ze średnią dobową temperaturą punktu rosy 16,0°C+) nie występują u nas w styczniu. Średnia wartość TPR dla całego miesiąca -8,6°C (-4,4 wobec średniej wieloletniej). Maximum: -1,1°C (dnia 15).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 5, pogodnych 2, umiarkowanie chmurnych 5, chmurnych 12, całkowicie zachmurzonych 7. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 74% i jest nieco mniejsze od normalnego (77%). Usłonecznienie w styczniu (57,5 h wg własnego obliczenia) jest znaczne, stanowiąc 25,3% możliwego (normalnie 20,3%). Słońce na pogodnym niebie dominowało w okresach mrozów (w dniach 4-6, 9, 16-22, 31), w dniach odwilżowych zachmurzenie było duże lub całkowite. W dniach 6 oraz 20-22 słońcu towarzyszył smog z podwarszawskich „kopciuchów” (osobliwie w godzinach porannych, gdy inwersja temperatury jest najsilniejsza). Marznące mgły i zamglenia były częste (wyróżniają się dni 6-9), nie pojawiły się za to tzw. zgniłe wyże (które naznaczyły ubiegłoroczny grudzień); wyże styczniowe (wg obecnej mody językowej: antycyklony) sprowadzały słoneczną, acz mroźną aurę.

Opady w tym miesiącu nie były duże, ich suma (21,2 mm wody) stanowi tylko 67% średniej wieloletniej. W dniu 14 padał marznący deszcz (powodujący gołoledź), a 23-ego lekka mżawka. Poza tym padał śnieg. Dni z mierzalnym opadem (≥ 0,1 mm) w całym miesiącu było tylko 10 (średnia: 16), najmniej w styczniu od 2006 roku. Maksymalny opad dobowy: 7,8 mm (dnia 14). Nie było burz (grzmotów).

Śnieg padał w dniach 1-4, 10-11 oraz 27-ego. W sumie w styczniu spadło 20 cm „białego puchu” (średnio spada 13 cm); wbrew temu co głosiły media, nie jest to ilość imponująco wielka. Więcej śniegu spadło w styczniu ostatnio w latach 2021 (26 cm), 2014 (26), 2013 (34), 2010 (46), itd. Najwyższa pokrywa śniegu na ziemi to 25 cm (dnia 5), a więc wysoka jak na warszawskie warunki (najwyższa w styczniu od 2013 roku, średnia wieloletnia tego parametru to 12 cm), spowodowana faktem że odwilże były krótkie i słabe, co umożliwiało akumulację pokrywy po nowych opadach. Co nie zmienia faktu, że do rekordowych poziomów daleko. W zasadzie najpoważniejszym „śnieżnym osiągnięciem” tegorocznego stycznia jest liczba dni z pokrywą snieżną (min. 1 cm); śnieg zalegał przez wszystkie dni stycznia, co się bardzo rzadko zdarza w Warszawie (ostatnio w latach 2010, 2006, 1987; statystycznie w tym miesiącu roku śnieg leży na ziemi średnio przez 14 dni). Dzięki temu zsumowana pokrywa śniegu jest wysoka (594 cm), najwyższa od (już wspomnianego) stycznia 2010 roku.

Styczeń był dość spokojny w atmosferze. Średnia prędkość wiatru (śrpw) w tym miesiącu (13,9 km/h) jest mniejsza od normalnej (15,2 km/h). Silniejsze wiatry wystąpiły w dniach 2-4 (tylko wtedy ich średnia wartość dobowa przekraczała 20 km/h). Najbardziej wietrzny dzień stycznia (2) ma śrpw 24,9 km/h (średnia wieloletnia dla tego parametru to 28,8 km/h). Najsilniejszy poryw wiatru (50,4 km/h dnia 1-ego) jest dużo słabszy od średniego wieloletniego (72,3 km/h); to najniższa wartość tego parametru w styczniu od 2006 roku. W dniach 1-12 przeważały wiatry z kierunków zachodnich, a przez resztę miesiąca – wschodnich.

Stany wody wiślanej* pozostawały w strefie niskiej dolnej. Jej średni stan całomiesięczny (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi 161 cm. Najwyższy poziom (z tejże godziny) to 185 cm (dnia 28), najniższy 125 cm (12).

W podstawowych parametrach (temperatura, opad, suma pokrywy śniegu) styczeń tegoroczny jest podobny do stycznia 1814.

VarsoviaKlimat.pl

* „W dniu 01/11/2025 na stacji Wwa-Bulwary nastąpiła zmiana rzędnej zera wodowskazu. W związku z tym wartość zmierzonego stanu wody automatycznie będzie wyższa.” [+100cm].

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie oraz innych źródeł (m. in. Open-Meteo), a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[21] Luty 2021 był niewiele zimniejszy od przeciętnego

Tegoroczny luty – wbrew licznym zapowiedziom medialnym – nie tylko nie okazał się historycznie miesiącem wyjątkowo mroźnym, skoro według dawniejszych norm (np. tej z okresu 1961-1990) byłby całkiem przeciętny w kategorii średniej temperatury powietrza; a według nowego, cieplejszego okresu referencyjnego (1991-2020) można go uznać tylko za umiarkowanie zimny. Zimniejszy odeń był choćby niedawny luty 2018 roku.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1020,9 hPa, był więc istotnie wyższy od normalnego (o 4 hPa). Ostatnio podobne wartości miały lute w latach 2019, 2018 i 2017. Ciśnienie sięgnęło najwyżej w dniu 15 (1034,5 hPa), najniżej spadło 4-ego (1000,4 hPa), co oznacza, że ciśnienie nie spadało skrajnie nisko (wieloletnie średnie najniższe to 994,6 hPa).

Średnia temperatura lutego to -2,0°C, o 1,6°C poniżej średniej z okresu 1991-2020, co w mojej klasyfikacji pozwala go zaszeregować jako „lekko chłodny”; jednak – jak powiedziano – dawniej byłby uznany za przeciętny. Średnia Tmax wyniosła 1,9°C (-0,5 st. wobec średniej wieloletniej), średnia Tmin -5,9°C (-2,6 st.); jak widać, większy wpływ na średnią temperaturę miesiąca miały wartości minimalne. Najcieplejszym dniem był 24, jego średni ciepłostan 9,4°C; najchłodniejszym zaś 11 (-11,8°C). Maximum absolutne 18,3°C (dnia 25), minimum -15,2°C (12 nad ranem). Najwyższa temperatura jest nowym, historycznym rekordem ciepła nie tylko dla miesiąca lutego, ale także dla całej zimy meteorologicznej (XII-II), bijąc poprzedni rekord (17,2°C z 25/02/1990) o ponad 1 stopień. 25 lutego temperatura maksymalna przewyższyła normalną o prawie 15 stopni! Odchylenie ujemne najniższego minimum od średniej wieloletniej było mniej imponujące (11 stopni), przy czym warto pamiętać, że mrozy kilkunastopniowe w lutym (zwłaszcza w porze nocnej) to nic niezwykłego.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 81,8%, była więc nieco niższa od normalnej (1991-2020). Najwilgotniejszy dzień: 3 (średnia wilgotność 99,6%), najsuchszy: 7 (68,8%).

Park Sowińskiego, 18 lutego 2021. Fot. Benwars / VarsoviaKlimat.pl.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 2, pogodnych 4, umiarkowanie chmurnych 7, chmurnych 12, całkowicie zachmurzonych 3. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 70%, czyli mniejsze od typowego (73%); w związku z czym usłonecznienie (89,0 godzin wg obliczenia) jest większe od średniego (124% tegoż). W ostatnich dekadach daje się zauważyć tendencję wzrostu usłonecznienia w lutym.

Suma opadu atmosferycznego (wody) wyniosła 27,6 mm, była więc nieco niższa od średniej, jednak w granicach normy; z czego 8,2 mm (30%) w postaci śniegu. W sumie spadło 15 cm śniegu, 17 dni miało pokrywę śnieżną (co najmniej 1 cm), suma tej pokrywy wyniosła 160 cm (ostatnio większa była w roku 2013). Najwyższa pokrywa śnieżna: 12 cm (w dniach 11-14 i 18-19). Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 11, o 3 mniej niż normalnie. Burz (z grzmotami) nie było. Warto zwrócić uwagę, że aż 46% całomiesięcznej sumy opadu spadło w jednym dniu (3).

Średnia prędkość wiatru w lutym (13,3 km/h) była niska; jedyne istotne wydarzenie wiatrowe spowodował w dniach 7-9 kontrast ciśnienia między niżem nasuwającym się nad Mazowsze z południa, a wyżem panującym na północy kraju. Pojawiła się wtedy nawet dawno niewidziana „klasyczna” zawieja śnieżna, z porywami wiatru do 50 km/h. Zapowiadano przy tym w mediach wielką śnieżycę (ostatecznie spadło 11 cm śniegu). W pierwszych trzech dniach lutego dominował wiatr wschodni, następnie do 15-ego kierunki północne które sprowadziły silniejszy mróz; w dniach 16-22 wiatry wschodnie a potem południowo-wschodnie ściągały coraz cieplejsze powietrze, wreszcie 23-25 wiatr z południowego zachodu przyniósł Warszawie historyczny rekord lutego (i ogólnozimowego) ciepła (18,3°C w dniu 25). W ostatnich trzech dniach temperatura nieco spadła z wiatrem zachodnim, mrozy jednak nie powróciły.

Gęstą mgłą wyróżnił się dzień 3, jednak luty nie był szczególnie mglisty, jeśli pominąć smog, który jak zwykle podtruwał warszawiaków podczas mroźno-bezwietrznej pogody; ciekawostką był pył saharyjski (tzw. kalima) widoczny na niebie osobliwie podczas wschodu i zachodu słońca w najcieplejszych dniach, gdy trwała adwekcja nad stolicę powietrza o genezie podzwrotnikowej, napływającego aż znad Afryki północno-zachodniej (Algierii, Maroka). Jak się wydaje, napływy mas powietrza z tak dalekiego południa w sezonie zimowym stają się u nas coraz częstsze (kiedyś były zupełnym ewenementem o tej porze roku).

Średnia wysokość wody wiślanej w lutym (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniosła 185 cm, czyli dominowały dolne średnie stany wody. Najwyższy stan 269 cm (dnia 9), najniższy 140 (19).

W zakresie przebiegu temperatury i opadu atmosferycznego, luty tegoroczny jest niepodobny do innych. Zjawiskiem nadzwyczajnym była rekordowa, o wiosennym charakterze fala ciepła, która nastąpiła niemal bezpośrednio po dwutygodniowym okresie aury mroźnej i śnieżnej.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[79] Grudzień 2025: bardzo ciepły, deficyt opadów

[79] Grudzień 2025: bardzo ciepły, deficyt opadów

Śnieżyca „Roman-Tizian” która nawiedziła Warszawę 30-31 grudnia 2025 roku, zrzuciła na miasto 23 cm śniegu, ilość nie widzianą w tak krótkim czasie w Warszawie od kilkunastu lat. Jak się wydaje, w świadomości wielu osób może przesądzić o potraktowaniu całego miesiąca jako tzw. „prawdziwej zimy” (tym bardziej, że mróz chwycił już kilka dni wcześniej, akurat w święta bożonarodzeniowe). Od razu pojawiły się głosy, że ten śnieg jakoby dowodzi, że nie ma ocieplenia klimatu. Jednak statystyka całomiesięczna nie jest determinowana w sposób decydujący tym, co się wydarzyło w ciągu kilku dni. Dlatego wielu Warszawiaków być może zaskoczy informacja, że grudzień ten był… bardzo ciepły, blisko ścisłej czołówki najcieplejszych w historycznym rankingu. A także ubogi w opady, pomimo śnieżycy. To nie pomyłka. W moim rankingu najcieplejszych grudni zajął bardzo wysoką, 12-tą pozycję. Cieplejsze odeń są tylko grudnie lat: 2015, 2006, 2019, 1971, 2024, 2011, 1960, 1824, 1825, 1949, 1954. Pamiętajmy, że warszawska seria temperatury sięga XVIII stulecia.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1021,1 hPa, jest więc bardzo wysoki, wyższy od normalnego o 3,6 hPa. Ciśnienie atmosferyczne (4 dobowe terminy obserwacji) sięgnęło najwyżej w dniu 25 (1040,7 hPa, o 3,7 hPa powyżej średniego dla tego parametru). Najniżej spadło w dniu 30 (1008,2 hPa – aż o 14,0 hPa powyżej wartości średniej wieloletniej); jest to najwyższa wartość tego parametru w grudniu od 1984 roku. Nie pojawił się w tym miesiącu żaden głębszy układ niżowy.

Średnia temperatura grudnia wynosi 2,4°C i jest wyższa od normalnej o 2,6 st. (wobec 30-lecia 1991-2020). Średnia Tmax 3,9°C (+2,0 wobec normalnej); Tmin 0,8°C (+3,2). Najcieplejszy dzień: 10, jego średni ciepłostan 10,4°C; najzimniejszy zaś 25 (-8,5°C). Maximum absolutne: 11,7°C (dnia 10, +2,3° wobec średniego). Minimum: -11,8°C (25-ego, -0,1°). Następujące dobowe rekordy termiczne (stacja Okęcie) zostały w tym miesiącu pobite (rzecz jasna, są to wyłącznie rekordy ciepła): Temperatura średnia: dnia 10 (10,4°C, poprzedni rekord 8,3°C z roku 1960), 11 (9,7°C, poprzedni 7,9°C rok 1941). Temperatura maksymalna: dnia 10 (11,7°C, poprzedni 11,4°C rok 1960). Temperatura minimalna: dnia 10 (9,0°C, poprzedni 7,0°C rok 2016, 11 (8,7°C, poprzedni 6,5°C rok 1941).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 88,7% i jest niemal równa normalnej (88,8%). Najwilgotniejszy dzień: 19 (średnia wilgotność 100%), najsuchszy: 28 (72,6%). Dni parne (ze średnią dobową temperaturą punktu rosy 16,0°C+) nie występują u nas w grudniu. Średnia wartość TPR dla całego miesiąca 0,1°C (+2,5 wobec średniej wieloletniej). Maximum: 9,4°C (dnia 10).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 2, umiarkowanie chmurnych 1, chmurnych 20, całkowicie zachmurzonych 8. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 83% i jest większe od normalnego (79%); jak to często bywa, grudzień był najbardziej zachmurzonym miesiącem roku. Usłonecznienie w grudniu było bardzo małe (21,5 h wg własnego obliczenia), stanowiąc zaledwie 10,2% możliwego (normalnie 16,3%). Okres 1-23 grudnia odznaczył się trwałą szarugą, sprowadzoną przez tzw. zgniłe wyże. Ostatni tydzień miesiąca przyniósł pogodę zmienną, od mrozu i słońca do odwilży, mżawki (niekiedy marznącej), a w ostatnich dwóch dniach – śnieżycy. Mgieł i zamgleń nie zabrakło; w dniach 16, 18-20 oraz 26-27 mgły były całkowicie lub niemal całodzienne. W dniach 16-17 widoczny był smog nad miastem.

Okres „zgniłych wyżów” był ciemny, ponury, z wysoką wilgotnością, ale opady w tym miesiącu były skromne. Istotne opady wystąpiły tylko w dniach 8-9 (deszczu) oraz 30-31 (śniegu). Suma opadu w grudniu wynosi 18,8 mm, co stanowi tylko 51% normalnej. Dni z opadem (≥ 0,1 mm) w całym miesiącu było 10 (średnia: 15). Maksymalny opad dobowy: 6,8 mm (dnia 31). Nie było burz (grzmotów).

Jak wiemy, w dniach 30-31 spadły na miasto 23 cm śniegu (norma całomiesięczna 10 cm). Dnia 31 rano odnotowano 12 cm pokrywę (następny pomiar pokrywy z dodanym opadem sylwestrowym dotyczy stycznia). Średnia wieloletnia wartość najwyższej pokrywy śnieżnej w grudniu to 7 cm. Trzeba jednak zauważyć, że grudzień 2025 roku posiada formalnie tylko jeden dzień z pokrywą śnieżną (min. 1 cm), podczas statystyka wieloletnia wskazuje, że w tym miesiącu roku śnieg leży na ziemi średnio przez… dziesięć dni.

Grudzień był ogólnie spokojny w atmosferze. Średnia prędkość wiatru (śrpw) w tym miesiącu (12,7 km/h) jest znacznie mniejsza od normalnej (14,8 km/h), najmniejsza w grudniu od 2009 roku. Silniejsze wiatry nastąpiły w dniach 27-30, atoli nie miały wymiaru wichur. Najbardziej wietrzny dzień grudnia (30) ma śrpw 25,0 km/h (średnia wieloletnia dla tego parametru to 26,8 km/h). Najsilniejszy poryw wiatru (55,4 km/h dnia 30) jest znacznie słabszy od średniego wieloletniego (66,5 km/h). Kierunki wiatru panowały wschodnie i zachodnie, naprzemiennie co kilka dni.

Stany wody wiślanej* w dniach 1-3 pozostawały w strefie średniej dolnej, następnie 4-15 niskiej górnej, wreszcie przez resztę miesiąca (16-31) w niskiej dolnej. Jej średni stan całomiesięczny (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi 212 cm. Najwyższy poziom (z tejże godziny) to 294 cm (dnia 1), najniższy 162 cm (31).

W podstawowych parametrach (temperatura, opad) grudzień tegoroczny jest najbardziej zbliżony do grudnia 2013.

VarsoviaKlimat.pl

* „W dniu 01/11/2025 na stacji Wwa-Bulwary nastąpiła zmiana rzędnej zera wodowskazu. W związku z tym wartość zmierzonego stanu wody automatycznie będzie wyższa.” [+100cm].

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie oraz innych źródeł (m. in. Open-Meteo), a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[76] Wrzesień 2025: bardzo ciepły, niewiele deszczu

[76] Wrzesień 2025: bardzo ciepły, niewiele deszczu

Tegoroczny wrzesień to ciąg dalszy sprytnej gry Ocieplenia Klimatycznego, maskującego swoje postępy na różne sposoby (zapewne dążąc w ten sposób do umocnienia pozycji ludzi zaprzeczających jego istnieniu). Można sobie żartować, atoli pierwszy powiew jesiennego chłodu nastąpił już w połowie miesiąca, a ostatnie osiem dni to znaczny spadek temperatury, zwłaszcza nocami (najniższe wartości zbliżały się do zera). Trzeba zaznaczyć, że absolutne minima jednak nie spadały do poziomu normalnego dla września (zob. akapit dotyczący temperatury). Dla wielu osób te wydarzenia ostatecznie zdominowały odbiór września jako dość chłodnego, a w najlepszym wypadku umiarkowanego termicznie. A tymczasem statystyka pogodowa nie pozostawia wątpliwości: był to miesiąc ciepły, a w odniesieniu do norm XIX-XX stuleci – skrajnie ciepły. W moim rankingu (od 1779 roku) tylko trzy wrześnie są cieplejsze od tegorocznego (te z lat 1824, 2023, 2024). Dlaczego więc nasze odczucia tak bardzo różnią się od tego, co ukazuje statystyka klimatyczna? Otóż, dni gorących (Tmax 25,0°C+) było 8 (norma 3), dni ciepłych/gorących (Tmax 20,0°C+) jest 18 (norma 12). Jednak decydujący wpływ – jak się wydaje – mają dwa czynniki: po pierwsze, lata 2023 i 2024 to rekordowo ciepłe wrześnie (znacznie cieplejsze od tegorocznego, bo aż o prawie 2 stopnie), są świeżo w pamięci i tym samym „ustawiły” nasze oczekiwania w zakresie ciepłoty; po drugie – ważną rolę odegrały ciepłe noce. Dni z Tmin 10,0°C+ było 22, podczas gdy przeciętnie powinno być 14; dni z Tmin 15,0°C+ jest 9, gdy norma to… 1 (mówiąc ściślej: 1,4; dla dawniejszych okresów referencyjnych wskaźnik ten nie sięga nawet jednego pełnego dnia). Poza tym, jak wspomniano, w ostatniej dekadzie mieliśmy do czynienia z silnym spadkiem temperatury, co dla wielu było szokiem. Faktycznie, spadek był gwałtowny, jednak głównym czynnikiem tegoż kontrastu były nie tyle nadzwyczaj niskie temperatury po spadku, lecz nadzwyczaj wysokie wcześniej (z historycznie najpóźniejszym w sezonie dniem upalnym 21 września).

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1019,4 hPa, jest więc wyższy od normalnego aż o 3 hPa. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniach 26-27 (1032,3 hPa, o 2,9 hPa powyżej średniego dla tego parametru). Najniżej spadło w dniu 11-ego – 1010,0 hPa, aż o 8,2 hPa powyżej wartości średniej wieloletniej; od 1949 roku wskaźnik ten nie był tak wysoki we wrześniu. Nad Warszawę w tym miesiącu nie nasunął się właściwie ani jeden wyraźny układ niżowy.

Średnia temperatura września wynosi 16,7°C i jako się rzekło – jest skrajnie wysoka, wyższa od normalnej aż o 2,5 st. (wobec 30-lecia 1991-2020; wobec 1971-2000 przewaga to 3,4 st.). Średnia Tmax 21,4°C (+2,5 wobec normalnej); Tmin 12,0°C (+2,5). Najcieplejszy dzień: 5, jego średni ciepłostan 23,3°C; najchłodniejszy zaś 30 (9,2°C). Maximum absolutne: 30,8°C (dnia 21, +4,1° wobec średniego; to najpóźniej zanotowany historycznie dzień upalny w sezonie letnio-jesiennym). Minimum: 4,3°C (25-ego, +1,6°).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 77,4% i jest niemal zgodna ze średnią wieloletnią (77,6%). Najwilgotniejszy dzień: 14 (średnia wilgotność 93%), najsuchszy: 21 (61%). Dni parnych (ze średnią dobową temperaturą punktu rosy 16,0°C+) było 4 (normalnie bywa 1). Średnia wartość TPR dla całego miesiąca to 12,2°C (+2,4°C wobec normalnej). Maximum: 19,7°C (dnia 5); to najwyższa wartość we wrześniu w zbadanym okresie (od 1947).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 7, pogodnych 6, umiarkowanie chmurnych 10, chmurnych 7, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 56% i jest bliskie normalnemu (57%); usłonecznienie we wrześniu (177,8 h wg własnego obliczenia) stanowi 50,9% możliwego (normalnie 48,3%). Osobliwie słoneczny był okres od 20 do 27 września. Śreżoga pojawiała się w dniach 2 i 20 (lekka, wysoka bądź niska mgiełka pylna); wilgotne zamglenia w dniach 4-6 (związane z parnością przy wysokiej temperaturze).

We wrześniu wystąpił poważny deficyt deszczu. Jego suma na stacji Okęcie wynosi 22,2 mm, co stanowi tylko 44,0% tej, która powinna spaść normalnie. Dni z opadem (≥ 0,1 mm) w całym miesiącu było 11, tyle co normalnie, ale były to w większości opady słabe (tylko w trzech dniach przekroczyły 2 mm/dobę). Tegoroczny jest piątym z kolei wrześniem z deficytem opadów. Maksymalny opad dobowy: tylko 6,8 mm (dnia 10); średnia wartość wieloletnia tego parametru to 17,7 mm. Nie odnotowałem żadnej burzy (z grzmotami).

Wrzesień był spokojny w atmosferze. Średnia prędkość wiatru (śrpw) w tym miesiącu (11,6 km/h) jest mniejsza od przeciętnej (12,3 km/h). Żaden dzień nie wyróżnił się silnym wiatrem. Najsilniejszy poryw wiatru (51,1 km/h) w dniu 11. Najbardziej wietrzny dzień września (11) ma śrpw 17,4 km/h (średnia wieloletnia dla tego parametru to 23,3 km/h). Kierunki wiatrów były zmienne, ogólnie jednak przeważały wschodnie, najczęściej ze składową południową.

Poziomy wody wiślanej były rekordowo niskie dla zbadanego przeze mnie okresu (1951-2025); jej średni stan całomiesięczny (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi 15 cm (dla sierpnia tegorocznego 35 cm, co przez chwilę było rekordem). Najwyższy poziom (z tejże godziny) to 114 cm (dnia 3), a najniższy 4 cm (z godzin popołudniowo-wieczornych dnia 2).

W swoich podstawowych parametrach wrzesień tegoroczny jest najbardziej zbliżony do września 1942 roku. Ciekawe, że ten sam rok wystąpił jako historyczny odpowiednik tegorocznego sierpnia.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie oraz innych źródeł (Open-Meteo), a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[49] Czerwiec 2023: termicznie (nowo-)normalny; deficyt opadów

Skąd ten dziwny przedrostek „nowo” w tytule? Otóż tegoroczny czerwiec mieści się w granicach normy termicznej, ale jedynie tej najnowszej dla XXI stulecia. Jego średnia temperatura przewyższa wartość okresu 2001-2022 ‘tylko’ o 0,4 stopnia Celsjusza; jednak gdy ją porównać z wartością dla ćwierćwiecza 1976-2000 (końcowego okresu XX stulecia), to okazuje się, że ta została przekroczona aż o 1,9 stopnia. A to już bardzo poważna różnica. Dziś może trudno uwierzyć, że we wspomnianym 25-leciu tylko jeden czerwiec (z roku 1979) był cieplejszy od tegorocznego!

W minionym miesiącu środkowe Mazowsze zmagało się z niemal nieprzerwanym utrapieniem ostatnich lat – niedostatkiem wilgoci. Trawy żółkły, a wody w Wiśle było mało.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1016,7 hPa, jest więc większy od przeciętnego o 2,1 hPa. Ciśnienie było wyższe w pierwszej połowie miesiąca, niższe w drugiej. Sięgnęło najwyżej w dniu 4 (1024,0 hPa); najniżej spadło 27-ego (1009,5 hPa); ta ostatnia wartość przekracza średnią wieloletnią o prawie 6 hPa, co wskazuje, że w tym miesiącu nie było gwałtownych zmian ani głębokich spadków ciśnienia.

Średnia temperatura czerwca to 18,6°C, czyli o 0,9 st. powyżej średniej wieloletniej aktualnego 30-letniego okresu referencyjnego (1991-2020). Średnia Tmax wyniosła 24,4°C (+1,7° wobec normalnej), Tmin 12,7°C (+0,3°C). Amplituda Tmax/Tmin jest istotnie większa od przeciętnej (11,7 wobec 10,3 st.), co ma związek z dominacją aury wyżowej i suchej. Najcieplejszy dzień: 22, jego średni ciepłostan to 23,3°C; najchłodniejszy zaś 3 (11,2°C). Maximum absolutne 29,0°C (dnia 24), minimum 4,2°C (3). Po raz pierwszy od 2014 roku temperatura nie osiągnęła 30 stopni w czerwcu; co do minimum – jeszcze niższe ostatnio odnotowano w roku 2009. Mimo to, czerwiec w podsumowaniu – jak wykazano – jest stosunkowo ciepły. Podobnie jak w maju, także na początku czerwca popularne media zapowiadały groźne przymrozki, i ponownie w rejonie Warszawy to się nie sprawdziło.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 60,3% i jest o 7,4 punktów procentowych mniejsza od normalnej. Stanowi kontynuację spadkowego trendu w zakresie tego parametru dla czerwca. Najwilgotniejszy dzień: 13 (średnia wilgotność 85,3%), najsuchszy: 6 (40,8%). Nie odnotowałem żadnej istotnej mgły, nie sprzyjała im stosunkowo niska wilgotność. Z tegoż powodu dni parne (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) były tylko 2 (normalnie 4); to najmniej w czerwcu od 2018 roku.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 6, pogodnych 5, umiarkowanie chmurnych 14, chmurnych 5, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 54%, o 4 punkty procentowe mniejsze od normalnego. Usłonecznienie (260,7 godzin wg własnego obliczenia) jest znaczne, stanowiąc 111% przeciętnego. Pierwsza połowa miesiąca była w ogólności bardzo słoneczna.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 42,2 mm (ciekawostka: dokładnie tyle samo co w maju), stanowiąc tylko 66% przeciętnej. Wyższą sumę opadu miał… styczeń. Największy opad dobowy: 15,0 mm (18). Dni z opadem było 12; to nie jest mało (przeciętnie bywa 13), jednak aż 9 z nich przyniosło opady słabe (poniżej 5 mm); nie sprawdziły się medialne zapowiedzi potężnych ulew. Dni z burzą (grzmotami) były tylko 2, najmniej od 2001 roku (byłoby ich kilkakrotnie więcej, gdyby sprawdzały się medialne zapowiedzi). Nie odnotowałem gradu.

Czerwiec był ogólnie spokojny w atmosferze; średnia prędkość wiatru (11,5 km/h) jest mniejsza od normalnej (12,7 km/h). Najbardziej wietrznym dniem był 27 (jego śrpw 20,7 km/h). Nie wystąpiły te straszliwe porywy burzowe, którymi straszyły popularne media.

W pierwszych dwóch dekadach czerwca dominowały wiatry z kierunków wschodnich, a w ostatniej – zachodnich. Tylko wtedy panowała atlantycka cyrkulacja strefowa.

W omawianym miesiącu panowały niskie poziomy wody wiślanej. Ogólny średni stan wody (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to tylko 93 cm (o 60 cm niższy od majowego). Najwyższy stan 130 cm (1), najniższy 73 cm (11-12). Dla poprawy niekorzystnego klimatycznego bilansu wodnego konieczne są większe i częste opady w lipcu i sierpniu.

W zakresie średniej temperatury i sumy opadu atmosferycznego, tegoroczny czerwiec jest najbardziej zbliżony do swoich poprzedników z lat 1826, 1940, 1947.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[13] Czerwiec 2020 był rekordowo mokry i burzowy w Warszawie!

Czerwiec tegoroczny miał charakter niemal podzwrotnikowy (lub, jak kto woli – subtropikalny). Był rekordowo mokry i burzowy – przy czym większość opadu pochodziła z nawalnych ulew – i mało słoneczny, a mimo to zdecydowanie ciepły, a więc parny, duszny.

Obfite opady czerwcowe przerwały wielomiesięczną posuchę atmosferyczną, glebową (rolniczą), a także hydrologiczną (wzrost poziomu wody wiślanej), ale już nie hydrogeologiczną (spadek poziomu wód podziemnych) w regionie środkowego Mazowsza; do tego potrzeba więcej miesięcy z obfitymi opadami. Poza tym, trzeba zauważyć, że stosunkowo wysokie temperatury stymulowały szybkie parowanie ograniczające przenikanie wody w głąb ziemi, a gwałtowny charakter ulew sprzyjał szybkiemu spływaniu części wód opadowych, zanim zdążyła wsiąknąć w glebę.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1011,6 hPa, był więc bardzo niski, poniżej średniej wieloletniej 1981-2010 o 2,8 hPa; od 1985 roku nie było czerwca o tak niskim ciśnieniu powietrza. Rzecz jasna, układy niżowe dominowały absolutnie, tylko w dniach 23-27 zaznaczył się wpływ wyżu skandynawskiego „Utz”. Ciśnienie sięgnęło najwyżej dnia 25 (1024,0 hPa, zgodnie z normą dla tego parametru); najniższe było w dniu 5 (997,2 hPa). Ciśnienie poniżej 1000 hPa zdarza się w czerwcu rzadko; zadziwiające, że jest to – jak dotąd – najniższa wartość ciśnienia powietrza w tym roku kalendarzowym, a przecież spadki ciśnienia w układach niżowych są zazwyczaj znacznie głębsze zimą i wiosną, niż latem.

Średnia temperatura albo ciepłostan tegorocznego czerwca to 19,4°C, czyli aż o 2,6°C powyżej średniej z okresu 1981-2010. Jest to piąty z rzędu ciepły czerwiec. Średnia Tmax wyniosła 24,0°C (+1,9 st. wobec przeciętnej), średnia Tmin 14,9°C (+3,4 st.). Jak widać, wysoka średnia całodobowa w większym stopniu wynika z ciepłych nocy, jakie panowały w drugiej połowie miesiąca.

Najcieplejszym dniem był 28, jego średni ciepłostan 23,9°C, najchłodniejszy zaś 3 (12,9°C). Maximum absolutne 30,4°C (dnia 12), minimum 6,4°C (4 nad ranem). A więc znaczna ciepłota czerwca nie była wynikiem wielkich upałów (przeciętna najwyższa temperatura to 29,8°C), tylko średniej temperatury dobowej często przekraczającej 20 stopni. Jednak dla wielu warszawiaków odczucie ciepła było silniejsze niż wskazywał termometr, a to z powodu wysokiej wilgotności (o czym poniżej).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 73,3%, była więc wysoka, o 2,6% większa od średniej wieloletniej. Pary wodnej w powietrzu było naprawdę dużo, przy stosunkowo wysokiej temperaturze (im cieplejsze powietrze, tym więcej pary może pomieścić). Najwilgotniejszym dniem był 22 (średnia wilgotność aż 92,3%), najsuchszym 1 (44,4%). Okres 17-29 czerwca był bardzo parny.

Takie potężne chmury konwekcyjne dawały najobfitsze opady w czerwcu. Fot. Benwars.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 9, umiarkowanie chmurnych 12, chmurnych 9, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 64%, co pokazuje, że czerwiec był trochę bardziej chmurny niż normalnie (60%); często po pogodnych nocach i porankach następował rozwój zachmurzenia konwekcyjnego podczas pory dziennej. Usłonecznienie było więc niewielkie jak na miesiąc o najkrótszych w roku nocach; wyniosło 208,5 godzin, czyli 89% średniego. Tegoroczny kwiecień był bardziej słoneczny od czerwca.

Suma opadu atmosferycznego (z deszczu) wyniosła 165,7 mm, co stanowi historyczny rekord czerwca w Warszawie; poprzedni należał do czerwca 1853 roku (163,6 mm), ten rekordzista pozostawał więc na podium aż przez 167 lat. Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 19, czyli o 6 więcej niż przeciętnie. Czerwiec nadrobił z nawiązką wcześniejszy brak wiosennych burz; dni z grzmotami naliczyłem aż 12 (przeciętnie jest ich 5), co także stanowi historyczny rekord; nie udało mi się znaleźć w annałach bardziej burzowego czerwca. Burze z piorunami skupiły się zwłaszcza w okresie dni 17-22, gdy występowały codziennie; suma opadu tych sześciu dni wyniosła 102 mm, czyli 62% deszczu całomiesięcznego. Były to dni iście „monsunowe”, mokre, parne, duszne, z ciepłymi nocami, niekiedy z grzmotami po kilka razy dziennie. Przyczyną tej pogody było pompowanie w rejon Warszawy wilgotnego, ciepłego powietrza czarnomorskiego przez niże ukraińskie („Octavia”, „Petra”).

Jednak najwięcej kłopotów w mieście (zalanie ulic, np. Wisłostrady na odcinku żoliborskim) sprawiła potężna półgodzinna ulewa w dniu 29 około 4-4:30 po południu; jej główne uderzenie ominęło Okęcie („tylko” 14 mm opadu tamże), ale na zachodzie, w centrum i na północy miasta spadło wtedy dużo więcej wody (np. na Bielanach około 40 mm, w całym dniu 52 mm).

Ciekawe, że przy tych wszystkich burzach i nawałnicach nie odnotowałem żadnego istotnego gradobicia.

Średnia prędkość wiatru (12,2 km/h) była niższa od normalnej (13,1 km/h dla okresu 1981-2010); jednak pewne straty (np. ułamane konary drzew) powodowały krótkie, gwałtowne porywy wiatru podczas burz. Silnych wiatrów o charakterze frontalnym nie było, gdyż „monsunowe” warunki pogodowe były skutkiem wpływu układów atmosferycznych i ich frontów o charakterze raczej stacjonarnym. W okresie najbardziej deszczowym front był blokowany nad Polską.

Te blokowane nad Polską (przez wyże na zachodzie i wschodzie Europy) fronty czarnomorskie, raz przesuwające się powoli na zachód, raz na wschód, i nawracające na poprzednie miejsce sprawiały, że kierunki wiatrów były zmienne; trudno wyróżnić jeden z nich.

Deszcze przy dość wysokich temperaturach skutkujące intensywnym parowaniem kilkakrotnie powodowały zamglenia w porze porannej, osobliwie w dniach 9-11 czerwca.

Czerwcowe ulewy (także na południu Polski) sprawiły, że poziom wód wiślanych (średni stan wody w Wiśle w punkcie pomiarowym Bulwary o godz. 6:00) silnie się podniósł w stosunku do maja; wyniósł 197 cm, czyli osiągnął dolną strefę stanu średniego. Tym samym kończąc, a w każdym razie przerywając suszę hydrologiczną w stolicy. Najniższy stan wody (1czerwca) wyniósł 107 cm. Najwyższy wystąpił 28 czerwca: 469 cm, co wywołało ekscytację mediów ostrzegających przed „groźnym wezbraniem”; a tymczasem nawet wtedy brakowało aż 131 cm do osiągnięcia poziomu wody nawet nie alarmowego, ale choćby ostrzegawczego. Już dnia następnego woda zaczęła opadać. A więc zarówno „alarm powodziowy”, jak i ogłoszenie „końca suszy” wydają się przedwczesne. Poza tym, 197 cm to poziom niższy od wartości średniej stanu Wisły dla czerwca z okresu 1991-2019.

Tegoroczny czerwiec – w aspekcie termiczno-opadowym – jest bardzo podobny do czerwca roku 1853.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[44] Styczeń 2023: srebrny medal w rankingu najcieplejszych!

Po dość przeciętnym termicznie grudniu – w którym wystąpił nawet kilkudniowy epizod zimowy z istotnym śniegiem – Ocieplenie Klimatyczne postanowiło jeszcze przed Nowym Rokiem przypomnieć nam kto tu rządzi, i to dobitnie. Styczeń był prawie rekordowo ciepły (Tśr 3,4°C); niewiele mu zabrakło do czempiona z roku 2007 (3,7°C). Tak temperatura stycznia, jak i pokaźna suma opadu – w zdecydowanej większości deszczu, rzecz jasna – stanowią kontynuację trendów pogodowo-klimatycznych związanych z ociepleniem klimatu, które trwa i rozwija się u nas od wielu lat.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1016,2 hPa, jest więc niższy od przeciętnego (1018,0 hPa), niemal identyczny był w grudniu. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 24-ego (1039,4 hPa, o 2,5 hPa powyżej normalnego dla tego parametru, podobnie jak w grudniu), najniżej spadło 17 (991,6 hPa, o 2,6 hPa niższe od normalnego minimum). W dniach 15-19 „parada” frontów niżowych przechodziła przez Warszawę przynosząc opady deszczu, deszczu ze śniegiem i mokrego śniegu (także 20-21); wtenczas ciśnienie było najniższe, nie pojawiły się jednak gwałtowne wichury.

Średnia temperatura stycznia to 3,4°C, czyli aż o 5,0 stopni powyżej wieloletniej (1991-2020). Średnia Tmax wyniosła 5,0°C, Tmin 1,8°C. Najcieplejszy dzień: 1, jego średni ciepłostan ([Tmax+Tmin]/2) to wręcz niewiarygodne 16,2°C; najchłodniejszy zaś 25 (-0,9°C). Maximum absolutne 18,9°C (dnia 1), minimum -3,9°C (4).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 86,8%, jest więc bliska normalnej (87,1% dla 1991-2020). Najwilgotniejszy dzień: 21 (średnia wilgotność 97,2%), najsuchszy: 1 (tylko 57,8%). Pełne niskie zachmurzenie z zamgleniem (raczej porannym) było w tym miesiącu częste (dominowało całkowicie w dniach 18-29). Bardziej gęstymi zamgleniami wyróżniły się dni 7, 11, 29. W zamglonych dniach czuć było w powietrzu smog.

Dni parne (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) nie występują u nas w styczniu.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 0, umiarkowanie chmurnych 4, chmurnych 20, całkowicie zachmurzonych 7. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 91%, jest więc skrajnie duże (normalne 77%). Usłonecznienie w styczniu (27,5 h wg własnego obliczenia) jest małe, gdyż wynosi tylko 59% normalnego, jest najmniejsze od 2011 roku. Druga połowa miesiąca była bardziej ponura od pierwszej; w dniach 18-26 monotonna szarzyzna najpierw niżu, a potem tzw. „zgniłego wyżu” była zupełna, pełne słońce nie pokazało się wtenczas w moim rejonie miasta ani na chwilę. Najpogodniejsze były dni 1-4 oraz 12.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 43,6 mm i jest znaczna (średnia wieloletnia to 31,5 mm), zgodnie z długotrwałym trendem wzrostu opadów styczniowych w trakcie ocieplenia klimatycznego. To suma większa niż czerwca i sierpnia ubiegłego lata. Z wymienionej sumy 11,4 mm miało postać śniegu. Największy opad dobowy: 8,2 mm (4). Dni z opadem było 19 (przeciętnie 16). Dni z burzą (grzmotami) nie było. Nie odnotowałem gradu ani krupy śnieżnej.

Suma opadu śnieżnego wynosi 12 cm, natomiast suma mierzalnej pokrywy śniegu na ziemi – tylko 9 cm, co może zaskakiwać; dlaczego jest niższa? Otóż w dniach 21 i 30 stycznia w godzinach porannych spadło (wg mojej obserwacji) 6 cm, które nie dotrwały do porannego pomiaru wysokości pokrywy następnego dnia, gdyż stopniały wcześniej. Śnieg leżał na ziemi tylko przez 4 dni (średnia liczba to 14). Najwięcej go było (najwyższa pokrywa) w dniu 21-ego – 5 cm (30-letnia mediana dla stycznia to 9 cm). Śniegu było bardzo mało.

Styczeń nie był wietrzny; jego średnia prędkość wiatru (14,2 km/h) jest o 1 km/h mniejsza od normalnej. Najbardziej wiało w dniu 5 (średnia prędkość 25,7 km/h). Nie było jednak gwałtownych wichrów znanych z przeszłości.

W okresie 1-17 stycznia dominowały ciepłe wiatry z kierunków południowych, 18-28 z północnych, 29-31 – zachodnich.

Po raz pierwszy od kwietnia 2022 roku dominowały średnie (a nie niskie) poziomy wody wiślanej. Średni jej stan (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 204 cm, to najwyższy poziom w styczniu od roku 2011. Najniższy poziom to 148 cm (w dniu 9-ego), najwyższy 264 cm (25). Na poprawę bilansu wodnego wpłynęły stosunkowo wysokie opady deszczu na nizinach oraz śniegu w górach. Przyszłość pokaże, czy wymienione wartości Wisły oznaczają trwałą poprawę klimatycznego bilansu wodnego na środkowym Mazowszu.

W zakresie średniej temperatury i sumy opadu atmosferycznego, styczeń 2023 jest najbliżej porównywalny do swojego poprzednika z roku 1983. Są jednak istotne różnice: ten dawny był dużo bardziej wietrzny, a jego najwyższa temperatura wyniosła „tylko” 12,3°C. Atlantyckie układy niżowe dominowały podobnie jak w roku 2023, ale zmiany ciśnienia były większe (średnia wartość ciśnienia przy tym znacznie niższa), co powodowało niebezpieczne wichury. Co może świadczyć o tym że w czasach przed obecnym ociepleniem klimatu, do zapewnienia łagodnej zimy niezbędna była jeszcze silniejsza aktywność atlantyckich układów barycznych, niż to jest obecnie. A najwyższe temperatury – jak wiemy – nigdy nie były tak wysokie, jak w styczniu tegorocznym; powietrze napływające nad Warszawę z niższych szerokości geograficznych nie bywało aż tak ciepłe, jak w pierwszych dniach tegorocznych.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[22] Marzec 2021 przyniósł temperaturę w normie i niewielkie opady

Tegoroczny marzec był wyraźnie chłodniejszy od dwóch swoich poprzedników z lat 2020 i 2019, kilkakrotnie padał śnieg, przymrozków nocnych było sporo, częste więc były u nas głosy tęsknoty za rzekomo „spóźniającą się” wiosną. Jednak podsumowanie miesiąca wskazuje jednoznacznie, że nie sposób uznać tego miesiąca za zimniejszy od przeciętnego, a jeśli porównamy go do średnich wartości temperatur marca panujących do końca XX wieku, to tegoroczny jawi się wręcz jako wyraźnie cieplejszy od typowego. Jak widać, nasze subiektywne odczucia i kryteria zmieniają się wraz ze zmianą klimatyczną.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1019,3 hPa, istotnie wyższy od normalnego (o 3,4 hPa); w ciągu miesiąca dominowało więc wysokie ciśnienie. Ciśnienie sięgnęło najwyżej w dniu 2-ego (1034,7 hPa), najniżej spadło 14-ego (999,9 hPa); w miesiącu tym nie było więc żadnych nadzwyczajnych wzrostów ani spadków ciśnienia atmosferycznego.

Średnia temperatura marca to 3,4°C, niemal dokładnie zgodna z normą ostatnich 30 lat (3,3°C). Średnia Tmax wyniosła 7,4°C (+0,3 st. wobec średniej wieloletniej), średnia Tmin -0,6°C (takaż jest norma). Najcieplejszym dniem był 27, jego średni ciepłostan 11,8°C; najchłodniejszym zaś 9-ty (-1,8°C). Maximum absolutne 20,0°C (dnia 31), minimum -6,6°C (10 nad ranem). 20 stopni na plusie to duże ciepło jak na marzec; kiedyś „dwudziestki” były w tym miesiącu zjawiskiem ekstremalnie rzadkim (średnio pojawiały się raz na kilkanaście lat). Przeciwnie, najniższa odnotowana temperatura nie tylko nie jest niska wobec normalnej, jest nawet odeń wyższa (wartość średnia wieloletnia tego parametru to -8,2°C).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 73,5%, była więc nieco niższa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020 (74,8%). Najwilgotniejszy dzień: 3 (średnia wilgotność 93,4%), najsuchszy: 9 (56,1%).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 4, umiarkowanie chmurnych 16, chmurnych 11, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 69%, czyli większe od typowego (64%); w związku z czym usłonecznienie (116,4 h wg obliczenia) jest mniejsze od średniego (87% tegoż).

Suma opadu atmosferycznego (wody) była relatywnie niska, gdyż wyniosła 18,3 mm, co stanowi tylko 63% średniej wieloletniej; z czego 2,9 mm (16%) w postaci śniegu. Pokrywa śniegu na ziemi była jednak śladowa i utrzymywała się krótko, na stacji nie odnotowano ani centymetra w terminie porannym (symbolicznie przyjąłem, że w miesiącu spadł 1 cm). Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 12, tylko o 1 mniej niż normalnie, jednak z wyjątkiem dwóch dni (11, 29) były to opady słabe; płatki śniegu pojawiały się w powietrzu w dniach 7, 8, 11, 13, 18, 19 i 22. Burz (z grzmotami) nie było.

Średnia prędkość wiatru w marcu (13,7 km/h) jest relatywnie niska. Silniejsze porywy wiatru (głównie zachodniego) pojawiały się w okresie 5-15, były to jednak zjawiska szkwałowe, krótkotrwałe, nie przekraczające 70 km/h; silnym wiatrem wyróżnił się dzień 7. Ogólnie atmosfera była nader spokojna jak na miesiąc tradycyjnie charakteryzujący się zmienną aurą. W marcu dominowały wiatry zachodnie ze składową północną, tylko w ostatnim tygodniu zapanowały południowe, które przyniosły duże ocieplenie.

W zakresie mgieł, miesiąc ten stanowił kontynuację zauważalnej już od lat tendencji w kierunku rzadszego występowania mgieł wilgotnych i gęstych, coraz częściej zastępowanych przez „suchsze”, cienkie zamglenia niejednokrotnie zmieszane ze smogiem. Dzień 3 wyróżnił się mgłą, która przetrwała do południa.

Średnia wysokość wody wiślanej w marcu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniosła 213 cm, czyli dominowały średnie stany wody. To więcej niż w poprzednich latach 2018-2020, ale jednak mniej, niż wynosi wartość średnia dla 30-lecia 1991-2020 (256 cm). W dodatku od maksymalnego poziomu (357 cm w dniu 3) poziom wody wiślanej systematycznie spadał, aż do stanu niskiego (minimum 143 cm w dniu 31). To nie rokuje dobrze, bo dla zachowania równowagi wodnej w środowisku Warszawy jednym z potrzebnych elementów jest wiosenny przybór rzek. Trudno więc mówić o istotnej poprawie klimatycznego bilansu wodnego w rejonie stolicy, osobliwie w kluczowym dla wegetacji sezonie wiosennym. Dla uniknięcia suszy w tym roku, potrzeba solidnych deszczów w kwietniu i maju.

W zakresie średniej temperatury i sumy opadu atmosferycznego, marzec tegoroczny jest najbardziej podobny do marca 1862 roku.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB).

[10] Marzec 2020: ciepły i suchy

Jak wiadomo, w ostatnich tygodniach koronawirus zepchnął na plan dalszy w światowych i polskich mediach tematykę kryzysu klimatycznego, czyli ocieplenia, jednak ono nic sobie z tego nie robiło. W efekcie, choć nie znalazł się w ścisłej czołówce najcieplejszych, to marzec tegoroczny swoją ciepłotą jednak przekroczył warszawską normę o tyle, że znalazł się w swojej kategorii ciepłych, prawie bardzo ciepłych miesięcy. W historycznym rankingu zajął miejsce 20-te; w obecnym stuleciu cieplejsze odeń są marce roczników 2007, 2014, 2017, 2019, 2015 (zwraca uwagę parada skrajnie ciepłych marców w ostatnim okresie).

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1018,3 hPa, czyli wyraźnie powyżej normy z lat 1981-2010 (o 2,7 hPa). W zakresie ciśnienia, miesiąc ten dzieli się wyraźnie na dwa różne okresy: w pierwszych dwóch tygodniach panowały układy niżowe, a później wyże. Najwyższe ciśnienie było dnia 24-ego (1039,9 hPa), najniższe 3-ego (998,0 hPa). O ile wyż „Jürgen” podniósł ciśnienie atmosferyczne do bardzo wysokich wartości w drugiej połowie miesiąca, o tyle panujące wcześniej niże nie przynosiły bardzo silnych spadków, innymi słowy, nie były one nadzwyczajnie głębokie ani aktywne, co przełożyło się na niskie sumy opadów.

Średnia temperatura albo ciepłostan miesiąca to 5,0ºC, czyli o 2 stopnie powyżej normalnej (1981-2010). Średnia Tmax wyniosła 9,8°C, Tmin 0,2°C. Marzec nie przyniósł żadnego dnia z całodobowym mrozem, podobnie jak styczeń i luty.

Najcieplejszym dniem był 28-my, którego średni ciepłostan 10,4ºC; najchłodniejszy zaś dzień 15-ty, jedyny którego ciepłostan był (odrobinę) poniżej zera (-0,6ºC). Termograf pokazywał maximum 17,4ºC (dnia 28, to nie jest niezwykle wysoka wartość). Minimum: -7,9ºC (15 nad ranem); ciekawe, że jest to najniższa absolutna temperatura całego sezonu mrozowego 2019/20, tak niskiej nie było ani w grudniu, ani w styczniu, ani w lutym. Co nie zmienia faktu, że w kategorii najniższej absolutnej temperatury dla marca, jest to wartość przeciętna.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełnie nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 59,6%, czyli aż o 17,8 (!) punktów procentowych niżej od normalnej (z okresu referencyjnego 1981-2010). Najwilgotniejszym dniem był 2-gi (91,8%), który miał też najwyższy opad (niezbyt imponujące 4,3 mm wody). Najsuchszym był dzień 27 (28,3%); nie znalazłem w annałach żadnego dnia w marcu z tak suchym powietrzem. Wilgoci w marcu było mało; dla naszego środowiska i rolnictwa – niebezpiecznie mało (tym bardziej, że dominowały relatywnie wysokie temperatury, zwiększając parowanie). Zadziwia zwłaszcza okres 22-28, gdy średnia wilgotność dobowa wahała się od 35 do 45%, skrajnie spadając do około 15%, co jest wartością iście „saharyjską”.

Tegoroczne warszawskie kwiaty marcowe. Fot. Benwars.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 6, pogodnych 7, umiarkowanie chmurnych 9, chmurnych 9, całkowicie zachmurzonych – podobnie jak w lutym – nie było. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 53%, co pokazuje, że marzec roku bieżącego był znacznie pogodniejszy niż zwykle (przeciętnie 65% nieba bywa pokryte chmurami). Usłonecznienie (175,1 godzin) przewyższyło normalne o prawie 50 godzin.

Suma opadu atmosferycznego (niemal wyłącznie z deszczu) w marcu była niska, wynosząc tylko 13 mm; przeciętnie spada około 30 mm. Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 9, czyli niewiele, bo przeciętnie jest ich 14. Padał prawie wyłącznie deszcz (ogólnie słaby lub mżawka). Wystąpił długi, 16-dniowy okres bezopadowy (w dniach 14-29). Oficjalnie pokrywy śnieżnej w marcu (pomiary poranne) nie było; faktycznie mokry śnieg chwilowo i śladowo pojawiał się na trawnikach w dniach 14 i 30. Był 1 dzień z burzą (piorunami i/lub grzmotami), która towarzyszyła szkwałowi krupno-śnieżnemu w dniu 13-ego, czyli formalnie burzy śnieżnej. Przeciętnie zdarza się u nas 1 dzień z grzmotami na dwa marce, jest to więc zjawisko rzadkie w tym miesiącu.

Marzec to u nas tradycyjnie jeden z najbardziej wietrznych miesięcy, ale w tym roku był stosunkowo spokojny. Średnia prędkość wiatru (13,9 km/h) była mniejsza od normalnej (15,8 km/h dla okresu 1981-2010). Silniejsze wiatry wystąpiły w dniach 21-22, 26 i 29, jednak klasyczny wicher był tylko wieczorem i nocą 13/14 (niż skandynawski „Hanna”); maksymalny poryw wiatru sięgnął wtedy 82 km/h, nie spowodował jednak wielkich strat. Kierunki wiatru były zmienne, raczej przeważały zachodnie, z wyjątkiem okresów 15-16 (wyż „Helge”) i 22-28 (wyż „Jürgen”), gdy wiatry wschodnie przynosiły aurę suchą, słoneczną, z nocnymi przymrozkami.

Ogólnie niska wilgotność nie sprzyjała powstawaniu mgieł, było ich niewiele i krótkotrwałe.

Średni stan wody w Wiśle w punkcie pomiarowym Bulwary o godz. 6:00 (145 cm) pozostawał w marcu w strefie niskiej, był niemal identyczny jak w lutym. Najwyższa woda w dniu 1-ego (220 cm, to zaledwie dolna strefa stanów średnich), najniższa 97 cm (31-ego). Poziom wody wiślanej spadał w ciągu miesiąca z uderzającą systematycznością. Kiedyś najczęściej bywało odwrotnie; i tak dalej powinno być, jeżeli zagrożenie posuchą ma być mniejsze. Miesiąc temu w raporcie lutowym napisałem, że: „Warszawa potrzebuje kontynuacji przynajmniej podobnego co w lutym wzorca opadowego w marcu, aby uniknąć wiosennej posuchy podobnej (albo gorszej) od tych z poprzednich dwóch lat”. Już wiemy, że tak się nie stało. Marzec było dużo suchszy od lutego.

Tegoroczny marzec, w aspekcie termiczno-opadowym, wykazuje duże podobieństwo do marców lat 1974 i 1936.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[31] Grudzień 2021: bardzo przeciętny… dla minionego stulecia

Grudzień 2021 roku przypomniał nam, jakie grudnie kiedyś były typowe. Rzecz jasna, po szeregu poprzednich, skrajnie ciepłych grudni wielu mogło go odebrać jako zdecydowanie zimny. Stanowi on niejako zwieńczenie roku 2021, który – jak się zdaje – ma charakter korekty wieloletniego trendu wzrostu temperatury w stolicy.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1014,5 hPa, jest więc niższy od średniego wieloletniego (1017,5 hPa). Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 18-ego (1029,9 hPa), najniżej spadło 2-ego (991,9 hPa, to najniższa wartość dla roku 2021). W pierwszej dekadzie dominowały układy niżowe, w drugiej wyżowe, w trzeciej ciśnienie było zmienne, jednak bez skrajności.

Średnia temperatura grudnia to -1,1°C, najniższa od 2012 roku i o 1,4 stopnia poniżej średniej dla okresu 2001-2020, jednak niemal identyczna z wartością okresu 1961-1990, i wyższa od poziomów okresów wcześniejszych. Średnia Tmax wyniosła 0,7°C, średnia Tmin -3,0°C. Najcieplejszym dniem był 31-y, jego średni ciepłostan 7,7°C; najzimniejszym zaś 27-my (-9,8°C). Maximum absolutne 11,4°C (dnia 31), a minimum -13,6°C (27 nad ranem); ta pierwsza wartość jest wyższa od średniej wieloletniej 2001-2020 o 2 stopnie, a ta druga – niższa o 3,2 stopni (wobec tegoż okresu 20-letniego).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 88,9% i jest bliska przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020. Najwilgotniejszy dzień: 15 (średnia wilgotność 100%), najsuchszy: 2 (67,2%). Bardzo wysoką wilgotnością wyróżniły się dni 10-18 oraz 29-31; w pierwszym przypadku miało to związek z dominacją tzw. zgniłego wyżu (nazwanego „Yascha”), dni te były bardzo mgliste, niemal bezwietrzne, z wyczuwalnym w powietrzu czadem. Ponownie smog zawisł nad Warszawą w bezchmurny poranek 27 grudnia, gdy mróz w stolicy spadł do wartości dwucyfrowej (Tmin -13,6°C) i „kopciuchy” jęły dymić intensywnie. Dni parne (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) w grudniu nie występują.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 2, pogodnych 1, umiarkowanie chmurnych 5, chmurnych 14, całkowicie zachmurzonych 9. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 83%, czyli nieco większe od normalnego (79%). Usłonecznienie w tym miesiącu (26,3 h wg obliczenia) jest mniejsze od przeciętnego (34,3 h). Przez większość czasu grudzień był ponury i ciemny (jak zwykle), z wyjątkiem dni 1-3, 21 oraz 25-27, gdy słońce pięknie przypominało o swojej obecności na niebie. Święta Bożego Narodzenia były (po raz pierwszy od szeregu lat) słoneczne i mroźne, ze skrzącym się śniegiem w warszawskich parkach i lasach.

Grudzień mógł sprawiać wrażenie, że występowały obfite opady atmosferyczne (zachmurzenie, częste mgły i zamglenia, mokre chodniki), jednak pomimo dość częstych opadów, ich suma (18,6 mm wody) to tylko 51% średniej wieloletniej. To najniższa wartość w grudniu od roku 2007. Dni z opadem jest 18 (normalnie 15), jednak były to opady słabe, z wyjątkiem dnia sylwestrowego (7,7 mm), gdy padał deszcz. Dni z burzą (grzmotami) nie było, takoż gradobicia (w dniu 20 padały krupy). 44% ogólnej sumy opadu miało postać śniegu. Mierzalny opad śniegu wystąpił w 4 dniach, w sumie spadło 6 cm. Zsumowana pokrywa śnieżna wyniosła 38 cm (mediana wieloletnia to 16), leżała na ziemi w 19-tu dniach. Najwyższa pokrywa (4 cm) była w dniach 24-28, w sam raz na Święta.

Średnia prędkość wiatru (15,1 km/h) jest nieco większa od przeciętnej (14,4 km/h). Silniejsze wiatry wystąpiły w początku zachodniej cyrkulacji strefowej, przynoszącej odwilże w dniach 9, 17-20 i 28 grudnia. Nie były to jednak niszczycielskie wichry, znane z dawniejszych lat. W dniach 4-10, 13-14 oraz 27-29 wiały wiatry wschodnie przynoszące mróz (jednak niezbyt silny), poza tym panowały cieplejsze wiatry zachodnie.

Średni stan wody wiślanej w grudniu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi 99 cm, był więc bardzo niski i dość stabilny. Najwyższy poziom to tylko 119 cm w dniu 26-ego, najniższy 87 cm (18-19).

Parametry temperatury i opadu najbardziej zbliżone do tegorocznego, miały grudnie w latach 1977, 1948, 1894, 1883.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.