RAPORTY MIESIĘCZNE (2019-2026)

Strona główna RAPORTY MIESIĘCZNE (2019-2026) Strona 6

[11] Kwiecień 2020: skrajnie suchy

Oprócz epidemii koronawirusa, drugim podnoszonym w środkach masowego przekazu zagrożeniem dla naszego kraju w minionym kwietniu, była susza. I słusznie, gdyż suma opadu w Warszawie (jak i na większości terytorium kraju) była skrajnie niska, a mierzalny opad wystąpił tylko w dwóch dniach. Jak pamiętamy, także poprzedzający marzec zaliczał się do posusznych; w dodatku zima była w naszym regionie zupełnie bezśnieżna, a co za tym idzie, jest to kolejny rok bez wiosennych roztopów, zapewniających glebie wilgoć na starcie sezonu wegetacyjnego. W całym okresie obserwacji opadów w naszej stolicy (od roku 1813) tylko kwietnie lat 2019, 1976, 1840, 1988, 1869, 1984, 1844, 2009 i 1895 miały sumy opadu jeszcze niższe, niż kwiecień tegoroczny.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1018,4 hPa, niemal identyczny jak w marcu, znacznie powyżej normy z lat 1981-2010 (o 3,9 hPa). O tym wyniku przesądził wpływ układów wyżowych w dniach 4-12 i 15-23; drugim istotnym czynnikiem był brak głębokich układów niżowych (w żadnym dniu średnie ciśnienie całodzienne nie spadło poniżej 1003 hPa). Nieobecność takich niżów powodowała, że przechodzące nad Mazowszem fronty atmosferyczne były słabe i mało aktywne, a ich wpływ ograniczał się do (krótkotrwale) zwiększonego zachmurzenia i silniejszego wiatru, przy niemal zupełnym braku opadów. Były to więc tzw. „suche fronty” (wyjątkiem były niże „Xenia” i „Yve” 28-29 kwietnia). Ciśnienie sięgnęło najwyżej dnia 6-ego (1034,2 hPa), najniżej 25-ego (1001,3 hPa).

Średnia temperatura albo ciepłostan miesiąca to 9,0ºC, czyli w granicach normy, bo o 0,3 stopnia powyżej średniej wieloletniej (1981-2010). Średnia Tmax wyniosła 15,5°C, Tmin 2,5°C. Temperatury maksymalne były więc relatywnie wysokie, a minimalne – niskie. Przyczyniało się do tego często pogodne niebo (ułatwiając wypromieniowywanie ciepła w porze nocnej) i niska wilgotność powietrza.

Najcieplejszym dniem był 28, którego średni ciepłostan 14,7ºC; najchłodniejszy zaś dzień 1 (2,3ºC). Maximum absolutne 24,0ºC (dnia 28), minimum -3,9ºC (5 nad ranem).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełnie nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła zaledwie 44,2%, czyli – trudno w to uwierzyć – aż o 24,6 punktów procentowych niżej od normalnej z okresu referencyjnego 1981-2010! Jest to oczywiście rekordowo niska wartość dla kwietnia; w mojej klasyfikacji historycznej (od 1806 roku) nie ma kwietnia z niższą średnią wilgotnością względną powietrza w Warszawie. W ogólności, w klasyfikacji wilgotności względnej, od roku 1951 tylko dwa miesiące miały jeszcze suchsze powietrze, a mianowicie lipiec 2006 (46,0%) i sierpień 2015 (48,4%). Najwilgotniejszym dniem był 30 (69,9%), najsuchszym 6 (30,0%). Tegoroczny marzec do spółki z kwietniem zaserwowały nam wielotygodniowy okres skrajnej suchości. Dopiero deszcz pod koniec miesiąca przerwał go.

Pogodny kwiecień tegoroczny. Fot. Benwars.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 5, pogodnych 16, umiarkowanie chmurnych 7, chmurnych tylko 2, całkowicie zachmurzonych – podobnie jak w marcu – nie było. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 41%, co pokazuje, że kwiecień roku bieżącego był bardzo pogodny (przeciętnie 60% nieba bywa pokryte chmurami). Był to trzeci kolejny pogodny kwiecień; równie pogodny był ten miesiąc w roku ubiegłym, i niewiele bardziej w 2018. Nie dziwi przeto, że usłonecznienie było bardzo duże (245,3 godzin), przewyższając normalne aż o prawie 80 godzin (atoli rekordowo słonecznym pozostaje kwiecień 2009).

Suma opadu atmosferycznego (z deszczu) w kwietniu była skrajnie niska, wynosząc tylko 7,5 mm; przeciętnie spadają 34 mm. Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) były… 2; przeciętnie jest ich 11. To historyczny rekord, tak mało dni opadowych jeszcze w kwietniu nie było. Padał wyłącznie deszcz. Nie było żadnej wiosennej burzy z grzmotami (przeciętnie w miesiącu zdarzają się 2 dni burzowe).

Kwiecień w tym roku był stosunkowo spokojny. Średnia prędkość wiatru (12,4 km/h) była mniejsza od normalnej (14,2 km/h dla okresu 1981-2010). Silniejsze wiatry wystąpiły w dniach 16 i 25, jednak właściwych wichur nie było (co ma związek z brakiem gwałtownych skoków ciśnienia). Kierunki wiatru były zmienne.

Bardzo niska wilgotność sprawiła, że jeśli chodzi o mgły i zamglenia, kwiecień tegoroczny odznaczył się ich prawie-nieobecnością. Chyba, że warszawski smog uznamy za zamglenie.

Średni stan wody w Wiśle w punkcie pomiarowym Bulwary o godz. 6:00 (68 cm) pozostawał w kwietniu w strefie dolnej niskiej. W okresie, dla którego dokonałem obliczeń (1991-2020) tak niskiego całomiesięcznego stanu średniego nie było w kwietniu ani razu. Najwyższa woda w dniu 1-ego (98 cm), najniższa 29-30 (46 cm).

Po suchym marcu, kwiecień przyniósł nasilenie posuchy rolniczo-hydrologicznej w rejonie Warszawy. Zapewne ulegnie ona złagodzeniu w maju. Jednak dla nadrobienia długotrwałej tendencji pogarszania klimatycznego bilansu wodnego potrzeba wielu miesięcy, a najlepiej kilku kolejnych lat z regularnymi opadami w normie lub powyżej. A także zahamowania wzrostowego trendu temperatury.

Tegoroczny kwiecień w aspekcie termiczno-opadowym jest nader podobny do kwietni lat 1814, 1869, 1885, 1984.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[12] Maj 2020: najchłodniejszy od 1991 roku

Dla licznych obserwatorów warszawskiej pogody – zwłaszcza tych z najmłodszej generacji – tegoroczny maj był sporym zaskoczeniem, by nie powiedzieć szokiem (o czym można się przekonać, czytając komentarze na forach pogodowych). Chodzi oczywiście o to że był chłodny, znacznie chłodniejszy niż wskazuje norma. W rzeczy samej, jego główny parameter cieplny, czyli średnia temperatura miesięczna całodobowa (11,9°C) wskazuje, że aby znaleźć w annałach maj chłodniejszy od świeżo minionego, trzeba sięgnąć wstecz aż do roku 1991 (11,0°C, ten jednak był istotnie zimniejszy). Maj roku bieżącego jest więc najchłodniejszym w XXI wieku, który mocno poszedł pod prąd panującej od dziesiątków lat silnej tendencji ocieplenia. A jednak jego chłód nie jest rekordowy, jest względny, jakby „na miarę obecnych czasów”. Gdy popatrzymy dalej w przeszłość niż na rok 1991, a konkretnie od 1980 wstecz, to widzimy, że maje podobne do tegorocznego a nawet chłodniejsze, nie były żadnym ewenementem w Warszawie, zdarzały się. Takie były w latach 1980, 1974, 1965, 1962, 1961… itd.. Zarówno silne wyróżnienie maja 2020 roku „in minus” w zakresie temperatury, jak i zaskoczenie tym faktem wielu warszawiaków jest spowodowane tym, że temperaturowa norma wyraźnie poszła w górę w ostatnich dekadach. A wielu ludzi szybko przyzwyczaja się do „nowego” ciepła. Do lat 1980-tych tegoroczny maj zostałby uznany za… umiarkowanie chłodny. Warto też zauważyć, że niemal identyczną średnią temperaturę (12,0°C) miał maj 2004 roku, znacznie nam bliższy w czasie. Więcej na temat historycznego kontekstu tegorocznego maja napiszę w osobnej analizie.

Tak jak zapowiadałem (pod koniec kwietnia w artykule „Co dalej po suchym kwietniu?”), maj nie stanowił kontynuacji niemal-całkowitej posuchy kwietniowej, i popadało nawet dość solidnie. Trzeba jednakowoż podkreślić, że – wbrew pojawiającym się tu i ówdzie opiniom – w Warszawie wcale nie spadło aż tak bardzo dużo deszczu w maju. Suma 67,3 mm wystarcza do przerwania (przynajmniej na jakiś czas) wielomiesięcznej posuchy atmosferycznej i glebowej, ale jeszcze nie rekompensuje suszy hydrologicznej (niski poziom Wisły) ani (tym bardziej) hydrogeologicznej (spadek poziomu wód podziemnych) w regionie środkowego Mazowsza.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1016,7 hPa, czyli powyżej średniej wieloletniej 1981-2010 (o 1,5 hPa). W pierwszej połowie miesiąca dominowały układy niżowe, w drugiej – wyże. Stosunkowo wysoka wartość średniego ciśnienia wynika z faktu, że nie spadało gwałtownie do nadzwyczajnie niskich poziomów; dlatego maj nie wyróżnił się gwałtownymi wichurami, z wyjątkiem nocy 11-12 (niż „Cordula”; ciśnienie atmosferyczne spadło wtedy poniżej 1000 hPa; jednak nawet wtedy wiatr w porywach nie przekroczył 70 km/h). Atoli silne wiatry były dość częste (o czym dalej). Ciśnienie sięgnęło najwyżej dnia 27 (1030,1 hPa, tak wysokiego nie było w maju od roku 2011). Najniższe 12 (998,9 hPa). Spadki ciśnienia poniżej 1000 hPa nie zdarzają się w maju często (poprzednio w 2016 roku).

Średnia temperatura albo ciepłostan miesiąca to 11,9ºC, czyli o 2,5 stopni poniżej średniej wieloletniej (1981-2010). W moje klasyfikacji znalazł się w szufladce „chłodny”. Średnia Tmax wyniosła 17,1°C, Tmin 6,7°C.

Najcieplejszym dniem był 11, którego średni ciepłostan 19,6ºC; najchłodniejszy zaś… dzień następny, czyli 12 (6,0ºC). Maximum absolutne 25,4ºC (11), minimum 1,0ºC (12 nad ranem). A więc w Warszawie ostatecznie nie było w maju przymrozku na standardowej wysokości 2 metrów nad gruntem, mimo, że w medialnych prognozach pogody wielokrotnie warszawiaków straszono, że groźne przymrozki są nieuchronne. Część ciepłolubnych komentatorów sieciowych wyrażała zdziwienie, że w maju nie pojawił się upał (30 stopni i więcej); oni zapominają, że upał w maju jest w Warszawie rzadkim zjawiskiem, nawet pomimo ocieplenia klimatu. Ostatnio pojawił się tutaj w tym miesiącu w roku 2018, ale wcześniej znacznie dawniej, bo w latach 2012 i 2007. Zresztą, to samo dotyczy majowych (nieprzygruntowych) przymrozków; w XXI wieku odnotowano je w maju na oficjalnej stacji stołecznej tylko w latach 2007, 2011, 2014 i 2017. Czyli, w najbardziej typowym maju przymrozków tutaj nie ma. Co nie przeszkadza dziennikarzom corocznie straszyć nas nimi (i ich katastrofalnymi skutkami dla upraw i wszelkiej roślinności), gdy tylko nadchodzą osławieni „zimni ogrodnicy” i „zimna Zośka” (12-15 maja).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 63,0%, czyli, o dziwo, 5,2 punktów procentowych poniżej normalnej z okresu referencyjnego 1981-2010. To może zaskakiwać, skoro maj był tak chłodny. Jest to ewidentnym dowodem, że mimo stosunkowo niskich temperatur, wilgoci w powietrzu było ogólnie mało w stosunku do tego, ile jej w typowych warszawskich warunkach powinno być. Tym bardziej, że – jak wiadomo – chłodne powietrze może pomieścić mniej pary wodnej, niż powietrze cieplejsze. Najwilgotniejszym dniem był 5 (83,9%), najsuchszym 21 (44,8%).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 1, pogodnych 7, umiarkowanie chmurnych 15, chmurnych 8, całkowicie zachmurzonych – podobnie jak w kwietniu – nie było. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 63%, co pokazuje, że maj roku bieżącego był bardziej chmurny niż przeciętnie (56%). Usłonecznienie było dość skromne (210,0 godzin, tj. 87% normalnego), do tego dużo mniejsze niż w kwietniu, a jednak wyższe niż w maju roku 2019.

Suma opadu atmosferycznego (z deszczu) w maju wyniosła 67,3 mm, czyli wyraźnie wyższa od przeciętnej (54,6 mm), jednak zdarzało się w maju dużo więcej. Nie było mowy o żadnych powodziach czy choćby podtopieniach w Warszawie, mimo, że takowe zapowiadano w mediach (gdy tylko zbliżały się niże, osobliwie czarnomorski „Isolde” 30-31). Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 14, czyli tylko 2 więcej niż przeciętnie, co nie pasuje do obrazu bardzo deszczowego maja. Co ciekawe, nie było żadnego dnia z wiosenną burzą z grzmotami, tak charakterystycznego dla maja (przeciętnie w miesiącu jest ich 5). To tym dziwniejsze, że grzmoty w tym roku słyszano w stolicy w lutym i marcu. Ostatnio maj bez grzmotów wydarzył się tu w roku… 1987.

Raz w tym miesiącu pojawiły się na chwilę płatki śniegu (rano 12), jednak nie utworzył się nawet ślad pokrywy śniegu na ziemi, mimo, że w mediach ją zapowiadano. W niektórych innych rejonach kraju była (np. na Mazurach), ale w Warszawie nie. 25-ego w godzinach popołudniowych, podczas krótkiego acz dość gwałtownego szkwału, padał drobny grad.

Średnia prędkość wiatru (13,4 km/h) jest bardzo bliska normalnej. Jednak głównie jest to wynikiem dość silnych, ale stałych, niezbyt porywistych wiatrów w ostatnim tygodniu miesiąca. Klasyczny, frontalny wicher z deszczem spowodowany gwałtowną zmianą sytuacji barycznej wystąpił tylko wieczorem 11-ego maja, był to wpływ niżu skandynawskiego „Cordula”. Jedynym naprawdę nieprzeciętnym wydarzeniem tego miesiąca był potężny i bardzo szybki spadek temperatury, spowodowany przejściem frontu tegoż układu barycznego. 11-ego wczesnym popołudniem temperatura na Okęciu przekroczyła 25°C (a w samym mieście nawet dochodziła do 27°C), gdy nad ranem następnego dnia był tu już tylko 1 stopień Celsjusza. W dzień było regularne lato, a następnego dnia nad ranem na chwilę zawitała zima (w powietrzu na moment pojawiły się płatki śniegu, jako się rzekło). Aż tak silne i szybkie zmiany temperatury są w Warszawie znacznie rzadsze i słabiej wyrażone, niż w niektórych regionach USA i Kanady. Mówi się, że klimat Polski jest „klimatem umiarkowanym o nieumiarkowanych wahaniach”, ale to kwestia względna.

Maj zdominowały wiatry z sektora zachodniego, tylko w ostatnim tygodniu – północnego. Wiatry południowe, które mogłyby przynosić cieplejszą pogodę, prawie się nie pojawiały. Charakterystycznym zjawiskiem tegorocznego maja były dość silne wiatry z kierunków północnych które były chłodne, lecz także stosunkowo suche. Niestety, ułatwiały szybkie osuszanie środowiska, nawilgoconego po deszczach w dniach 23-25 i 30 maja. Nie jest to czymś korzystnym w sytuacji wielomiesięcznego deficytu wilgoci na Mazowszu, zwłaszcza o tej porze roku.

Maj nie zaznaczył się istotnymi mgłami w stolicy. I tu powraca jako przyczyna ta wspomniana, relatywnie niska wilgotność powietrza.

Średni stan wody w Wiśle w punkcie pomiarowym Bulwary o godz. 6:00 był bardzo niski (71 cm), prawie identyczny jak w kwietniu, mimo znacznie wyższych opadów. Co dowodzi, że w regionie warszawskim susza hydrologiczna (niskie stany wód powierzchniowych) trwała w najlepsze, niestety. W okresie, dla którego dokonałem obliczeń (1991-2020) tak niskiego całomiesięcznego stanu średniego nie było w maju ani razu. Najwyższa woda była w dniu 13 (94 cm), najniższa 1 (46 cm). Aby unaocznić jak mało to jest wody, przypomnijmy, że stan ostrzegawczy (przed powodzią) na odcinku warszawskim wynosi… 600 cm.

Tegoroczny maj w aspekcie termiczno-opadowym jest nader podobny do swoich poprzedników z lat 1818, 1830, 1952, 2004.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

 

[73] Czerwiec 2025: termicznie umiarkowany, deficyt wilgoci

[73] Czerwiec 2025: termicznie umiarkowany, deficyt wilgoci 

W odczuciu wielu osób (także moim) czerwiec tegoroczny jawi się jako ogólnie chłodny. Tymczasem – jak się okazuje – jego temperatura średnia wcale się nie znajduje w kategorii niskich. Pozostając w granicach normy XXI stulecia (2001-2024), jest nawet odeń o 0,3 stopnia wyższa; atoli w stosunku do (ciągle obowiązującej wg WHO) średniej wieloletniej 1991-2020, przewaga wynosi już 0,9 stopnia. A wobec norm dawniejszych, tegoroczny czerwiec jest cieplejszy o ok. 2 i więcej stopni! To nie byle co – np. w 20-leciu 1981-2000 żaden czerwiec nie miał Tśr wyższej ani nawet równej tegorocznemu. Takie są klimatyczne fakty. Skąd więc nasze odczucia chłodnego czerwca? Może stąd, że w latach 2018-2024 wszystkie czerwce (z wyjątkiem jednego) były jeszcze cieplejsze. Doświadczenia ostatnich kilku lat determinują nasze odczucia nie tylko psychiczne, lecz także fizyczne; zdążyliśmy się przyzwyczaić do czerwców cieplejszych od tegorocznego.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1016,4 hPa, jest więc wyższy od normalnego o 1,8 hPa. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 14 (1026,5 hPa, o 2,6 hPa powyżej normalnego dla tego parametru). Najniżej spadło 24-ego (1007,2 hPa, średnie wieloletnie minimum to 1003,8 hPa).

Średnia temperatura czerwca wynosi 18,6°C i jest wyższa o 0,9 st. od średniej wieloletniej (1991-2020). Średnia Tmax 24,2°C (+1,5 wobec normalnej); Tmin 13,0°C (+0,6). Najcieplejszy dzień: 29, jego średni ciepłostan 23,5°C; najchłodniejszy zaś 10 (13,0°C). Maximum absolutne: 31,3°C (dnia 23, +0,6° wobec średniego), minimum: 5,1°C (10-ego, -1,5°). 23 czerwca został pobity dotychczasowy rekord najwyższej Tmax dla tegoż dnia na stacji Okęcie (29,5°C z roku 2002). Natomiast 29 czerwca padł rekord najwyższej dobowej Tmin na tymże Okęciu (19,8°C z roku 2020, nowy to 20,2°C).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 64,6% i jest niższa od średniej wieloletniej (67,7%). Najwilgotniejszy dzień: 7 (średnia wilgotność 86,2%), najsuchszy: 22 (39,7%). Dni parnych (ze średnią dobową temperaturą punktu rosy 16,0°C+) było 2 (normalnie 4). Średnia wartość TPR dla całego miesiąca to 11,5°C (+0,2°C wobec normalnej). Najwyższa: 16,3°C (dnia 29).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 2, pogodnych 6, umiarkowanie chmurnych 15, chmurnych 7, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 59% i jest niemal równe normalnemu (58%), takoż więc i usłonecznienie w czerwcu (243,5 h wg własnego obliczenia), które stanowi 51,7% możliwego. Promienie słoneczne zalewały miasto przy (niemal) bezchmurnym błękitnym niebie w dniach 14-15, 21-22 oraz 26. Mgieł nie odnotowałem, lekka śreżoga w dniu 12-ego.

Czerwiec był suchszy od normalnego. Suma opadu atmosferycznego (47,7 mm) stanowi tylko 74,6% normalnej. Dni z opadem (≥ 0,1 mm) w całym miesiącu było 15 (normalnie 13), jednak w miarę obfite opady wystąpiły tylko w trzech dniach. Maksymalny opad dobowy: 12,6 mm (dnia 2, a właściwie noc 2/3). Burze (z grzmotami) pojawiły się w czterech dniach (przeciętnie w czerwcu bywa 6), żadna nie była szczególnie intensywna.

Czerwiec był bardzo wietrzny. Średnia prędkość wiatru (śrpw) w tym miesiącu (16,5 km/h) jest znacznie większa od przeciętnej (12,7 km/h) i wyrównuje rekord dla tego miesiąca z roku 1949 (dla okresu 1947-2025). Wiatry nie miały charakteru gwałtownie porywistych wichur, były to raczej uciążliwe, wielogodzinne wydarzenia o mało zmiennym natężeniu; wyróżniły się w tym dni 9, 11-12, 18-20, 22, 24-25, 27-30. Najsilniejszy poryw (77,8 km/h) w dniu 25. Najbardziej wietrzny dzień czerwca (29) ma śrpw 24,4 km/h (norma dla tego parametru to 23,3 km/h). W niektórych dniach (osobliwie trzech ostatnich) wiatry wiały przy umiarkowanych temperaturach, przyczyniając się dodatkowo do osuszania środowiska. Przez cały miesiąc dominowały wiatry zachodnie, panowała tzw. cyrkulacja strefowa która teoretycznie powinna nieść niższe temperatury i bardziej obfite opady, niż to miało miejsce w tegorocznym czerwcu.

Stosunkowo suchy charakter miesiąca znajduje swoje potwierdzenie w stanach wody wiślanej, które były niskie bądź skrajnie niskie. Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi 70 cm (tylko o 6 cm wyższy od majowego) i jest bliski rekordowo niskiemu dla czerwca (62 cm dla zbadanego przeze mnie okresu 1951-2025). Najwyższy poziom (z tejże godziny) to 129 cm (dnia 9), najniższy 28 cm (20). Stan wody znacznie spadał w ostatniej dekadzie miesiąca.

Podstawowe parametry tegorocznego czerwca (średnia ciepłota i suma opadu) są najbardziej zbliżone do lat 1826 oraz 2023.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie oraz innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[67] Grudzień 2024: piąty w rankingu najcieplejszych

Ubiegłoroczny grudzień jest mocnym zwieńczeniem cieplnego szaleństwa roku 2024. W rankingu najcieplejszych grudni zajmuje miejsce piąte; cieplejsze odeń są tylko grudnie lat 2015, 2006, 2019 i 1971. Poza tym, zapewnił pierwsze miejsce w klasyfikacji najcieplejszych dla całego roku 2024. Ocieplenie klimatyczne nabiera coraz większego rozpędu.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1021,2 hPa, jest więc znacznie wyższy od normalnego (1017,5 hPa). Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 26 (1039,7 hPa, o 2,7 hPa powyżej normalnego dla tego parametru); jest to najwyższa wartość dla całego roku 2024. Najniżej ciśnienie spadło 20-ego (999,6 hPa, o 5,4 hPa powyżej średniego wieloletniego minimum). W miesiącu tym – podobnie jak w październiku i listopadzie – zdecydowanie dominowały układy wyżowe; tylko w tygodniu 19-23 ciśnienie głęboko spadło.

Średnia temperatura grudnia to 2,8°C, czyli aż o 3 stopnie powyżej średniej wieloletniej (1991-2020). Średnia Tmax 4,5°C (+2,6 wobec normalnej), Tmin 1,2°C (+3,6). Najcieplejszy dzień: 19, jego średni ciepłostan 8,9°C; najchłodniejszy zaś 14 (-2,3°C). Maximum absolutne 10,5°C (dnia 19, +1,1 wobec średniego), minimum -5,5°C (14, +6,2). Grudzień nie był wiele zimniejszy od listopada.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 88,7% i jest niemal równa średniej wieloletniej (88,8%). Najwilgotniejszy dzień: 28 (średnia wilgotność 99,2%), najsuchszy: 25 (69,0%).

Dni parne (ze średnią dobową temperaturą punktu rosy 16,0°C+) nie występują u nas w grudniu.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 2, umiarkowanie chmurnych 4, chmurnych 19, całkowicie zachmurzonych 6. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 84%, jest większe od normalnego (78%), w związku z czym usłonecznienie w grudniu (26,4 h wg własnego obliczenia) jest mniejsze od przeciętnego i stanowi 12,5% możliwego. Jak zwykle, w grudniu dominowała aura pochmurna i szara; słońcem wyróżniły się tylko dni 2, 12-13, 21 oraz 26. Silniejsze zamglenia poranne wystąpiły w dniach 2, 4-5, 28-31; w dniu 27 gęsta mgła utrzymała się do godzin południowych. Typ pogody mglisto-szarugowej związany był z panowaniem tzw. zgniłych wyżów (osobliwie w pierwszej i trzeciej dekadach miesiąca).

Suma opadu atmosferycznego wynosi 36,5 mm i jest niemal identyczna z normalną. Warto zauważyć, że aż połowa tego opadu (18,3 mm, oczywiście w postaci deszczu) wystąpiła w jednym tylko dniu (16). Dni z opadem (≥0,1 mm) w całym miesiącu było 11 (normalnie 15).

Śnieg padał tylko dwukrotnie, w dniu 11 oraz w nocy 15/16 (tworząc na krótko pokrywę). Suma pokrywy śnieżnej wynosi 1 cm (średnia wieloletnia dla grudnia to 61 cm).

Nie było burzy (grzmotów) w Warszawie. Nie odnotowałem gradu ani krupy śnieżnej.

Średnia prędkość wiatru w tym miesiącu (13,9 km/h) jest nieco niższa od normalnej (14,4 km/h). Dwanaście dni miesiąca miało słabe wiatry (śrdpw < 10,0 km/h). Najbardziej wietrzny dzień tego miesiąca (16) ma śrdpw 34,4 km/h. Najsilniejsze porywy nie osiągały 70 km/h, nie powodując większych strat.

W pierwszej dekadzie grudnia dominowały wiatry z kierunków wschodnich, przez resztę miesiąca – z zachodnich. W dniu 26, przy porannym przymrozku, bezchmurnym niebie i bardzo wysokim ciśnieniu atmosferycznym w powietrzu mocno wyczuwalny był czad (głównie z podwarszawskich „kopciuchów”).

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 56 cm, czyli był w dalszym ciągu skrajnie niski, w rzeczy samej rekordowo niski dla grudnia (dla zbadanego przeze mnie okresu 1951-2024). Najniższy poziom (z tejże godziny) to 46 cm (dni 1-2), najwyższy tylko 67 cm (26).

W swoich podstawowych parametrach (termicznym i opadowym) tegoroczny grudzień jest najbardziej zbliżony do swojego odpowiednika z roku 2011.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie oraz innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[38] Lipiec 2022: umiarkowanie ciepły

Tegoroczny lipiec lokuje się w umiarkowanej strefie pod względem temperatury gdy weźmiemy pod uwagę normę dla wieku XXI (2001-2022), a w wysokiej gdy go porównamy do norm dawniejszych. Suma opadu atmosferycznego jest stosunkowo duża, mimo to mieliśmy w tym miesiącu do czynienia z posuchą hydrologiczną i skrajnie niskimi stanami wody wiślanej. Spróbuję ten paradoks wyjaśnić w dalszej części raportu.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1017,1 hPa, jest więc znacznie wyższy od przeciętnego (1014,0 hPa). Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 18-ego (1023,9 hPa, nieco powyżej średniej wieloletniej dla tego parametru), najniżej spadło 31-ego (1009,8 hPa). To minimum jest wyższe od najniższego normalnego aż o 6,2 hPa. Ostatnio jeszcze wyższa jego wartość w lipcu była w roku… 1967. Ciśnienie nie spadało nisko w tegorocznym lipcu.

Średnia temperatura lipca to 19,7°C, czyli o 0,7 stopnia poniżej wartości dla okresu 2002-2021, jednak o 1,6 st. powyżej średniej dla ćwierćwiecza 1976-2000. Co ciekawe, tegoroczny lipiec jest nieco chłodniejszy od czerwca, podobnie jak w latach 2019 i 2020. Średnia Tmax wyniosła 24,6°C, średnia Tmin 14,9°C. Najcieplejszy dzień: 1, jego średni ciepłostan 28,2°C; najchłodniejszy zaś 11 (14,4°C). Maximum absolutne 35,6°C (dnia 1), a minimum 9,5°C (16). O ile ta ostatnia wartość jest zbliżona do przeciętnej dla tego parametru, o tyle najwyższa Tmax nie tylko przekroczyła średnią o 3,4 stopni, stanowi też nowy rekord upału dla dnia 1 lipca, bijąc aż o cały jeden stopień poprzedni rekord z roku 2012 (34,6°C).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 66,3%; to wartość niższa od średniej 30-letniej (69,3%). Najwilgotniejszy dzień: 31 (średnia wilgotność 95,5%), najsuchszy: 20 (48,2%). W mieście nie było istotnych mgieł ani zamgleń poza dniem 31-ego, który wyróżnił się wilgocią, niemal ciągłym deszczem, niską temperaturą dzienną i zamgleniem, tworzącymi atmosferę iście jesienną. Dni parnych (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) było 5 (przeciętny ich wskaźnik to 8,5).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 3, pogodnych 9, umiarkowanie chmurnych 12, chmurnych 6, całkowicie zachmurzonych 1. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 58% (normalne 56%). Usłonecznienie w lipcu (238,5 h wg obliczenia) jest mniejsze od przeciętnego (252,3 h).

Suma opadu atmosferycznego wynosi 96,1 mm, to znaczna ilość, bo 117% średniej wieloletniej (1991-2020). Największy opad dobowy: 21,4 mm (30). Dni z opadem było 10 (normalnie 12). Dni z burzą (grzmotami) było 4 (o 3 mniej niż przeciętnie), nie był to więc burzliwy miesiąc lata.

W świetle danych opadowych może dziwić stwierdzenie, że wiosenno-czerwcowa posucha hydrologiczna dalej trwała w lipcu. Atoli lipiec tegoroczny to jaskrawy przykład, że sporadyczne opady podczas ciepłego/gorącego lata, choćby niekiedy ulewne, nie są w stanie odwrócić ani nawet zahamować długotrwałej tendencji pogarszania klimatycznego bilansu wodnego na środkowym Mazowszu; czego dowodzi choćby wspomniana wartość wilgotności względnej powietrza, która w lipcu była niższa od normalnej. Efektem tej sytuacji musi być dalszy spadek poziomu wód powierzchniowych, a także – a może przede wszystkim – podziemnych. Aż 66% całości opadu lipcowego spadło w zaledwie czterech dniach. Deszcze te przynoszą chwilową ulgę rolnictwu i ogólnie roślinności o bardzo płytkim ukorzenieniu, mogą także „ratować” sezon grzybowy, ale – przy dalszym wzroście średnich temperatur wieloletnich – procesu stopniowego przesuszania głębszych warstw gleby nie powstrzymają.

Średnia prędkość wiatru (13,6 km/h) jest większa od normalnej (11,8 km/h). Kiedyś silniejsze wiatry latem niemal automatycznie zwykły wiązać się z napływem atlantyckich, chłodnych i wilgotnych mas powietrza; jednak w toku trwającego ocieplenia naszego klimatu, coraz częściej z tym powietrzem bywa inaczej. Przykładem tej ewolucji mogą być dwa najbardziej wietrzne dni tegorocznego lipca, 12-13. Wiatr chwilami osiągał siłę wichru, jednak nie wiązało się to z opadem, przeciwnie, nastąpił spadek wilgotności względnej oraz chwilowy, jednak znaczny wzrost temperatury. Takie letnie dni zwane (z rosyjska) „suchowiejami”, są typowe dla klimatu stepowego. Powodują dodatkowe wysuszanie środowiska.

W ciągu miesiąca zdecydowanie dominowały wiatry z kierunków zachodnich, przez co warunki termiczne w pierwszej połowie miesiąca były ogólnie umiarkowane, a niekiedy chłodne. Czerwcowa fala upału (pierwsza w sezonie) zakończyła się 1 lipca, następna (druga) trwała w dniach 20-23 lipca. W dniach 30-31 niż „Frieda” który powstał w rejonie północnych Włoch (tzw. genueński), przyniósł obfity deszcz i znaczny spadek temperatury w ostatnim dniu miesiąca. Dni upalnych (Tmax ≥ 30,0°C) było 5, podczas gdy średnio za 30-lecie (1991-2020) jest ich w lipcu 4.

Średni stan wody wiślanej w lipcu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 41 cm, jest więc w skrajnie dolnej strefie stanów niskich, jest jeszcze niższy niż w czerwcu. To najniższa wartość co najmniej od roku 1991 (ta sama wystąpiła w sierpniu 2015 roku). Najwyższy poziom to 61 cm w dniu 12-ego, najniższy 29 cm (30); ta ostatnia wartość jest bardzo bliska rekordowo niskiej z sierpnia 2015, oficjalnie podawanej jako 26 cm (wg mojego obliczenia było wtedy 28 cm wg dostosowania do punktu Bulwary).

Bardzo podobne do tegorocznego lipca wyniki termiczne i opadowe mają lipce lat 2008 i 1858.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[50] Lipiec 2023: czy to już letnia norma?

Tegoroczny lipiec w ogólnym (amatorskim) dyskursie publicznym nie wzbudził szczególnych emocji. Ani upalny, ani zimny, ani suchy, ani mokry. Normalny? Może jest już normalny w naszym (przeciętnych odbiorców aury) odbiorze. Jednak w statystyce historycznej na pewno zwyczajnym nie jest, gdyż jest stosunkowo suchy i bardzo ciepły. Zaraz się o tym przekonamy.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1012,3 hPa, jest więc mniejszy od przeciętnego o 1,7 hPa. W miesiącu tym dominowało ciśnienie niskie lub umiarkowane (z wyjątkiem dni 7-10). Sięgnęło najwyżej w dniu 8 (1022,1 hPa); najniżej spadło 25-ego (1001,1 hPa) – tak niskiego nie notowano w lipcu od 2017 roku.

Średnia temperatura lipca to 20,8°C, czyli o 1 st. powyżej średniej aktualnego 30-letniego okresu referencyjnego (1991-2020), ale aż o 2,8 st. wobec wartości okresu 1961-1990 (jeszcze w początkach XXI wieku traktowanego jako podstawowy punkt odniesienia). Średnia Tmax wyniosła 26,7°C (+1,8° wobec normalnej), Tmin 14,8°C (+0,3°C). Amplituda Tmax/Tmin jest istotnie większa od przeciętnej (11,9 wobec 10,4 st., podobnie jak w tegorocznym czerwcu). Najcieplejszy dzień: 16, jego średni ciepłostan to 26,4°C; najchłodniejszy zaś 27 (17,5°C). Maximum absolutne 33,5°C (dnia 16, +1,3 wobec normy), minimum 9,4°C (23, +0,5). Miesiąc ten zajął wysoką, 18. pozycję w moim rankingu najcieplejszych lipców.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 60,5% i jest aż o 8,8 punktów procentowych mniejsza od normalnej; od 2015 roku lipiec nie miał tak niskiej wilgotności. Najwilgotniejszy dzień: 13 (85,1%), najsuchszy: 9 (41,3%). 29-ego nad ranem (po burzy z popołudnia poprzedniego dnia) wystąpiła gęsta mgła, która utrzymała się do godziny 7 rano. Dni parnych (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) było 6 (normalnie bywa 8).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 1, pogodnych 9, umiarkowanie chmurnych 14, chmurnych 7, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 59%, o 3 punkty procentowe większe od normalnego. Usłonecznienie (244,3 h wg własnego obliczenia) nie jest duże, stanowiąc 53% możliwego i 97% przeciętnego; lipiec był ogólnie wyraźnie suchy, a jednak stosunkowo chmurny. Największe zachmurzenie występowało w dniach 23-31, gdy Warszawa znajdowała się pod wpływem aktywnej cyrkulacji atlantyckiej.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 46,2 mm – to mało, bo tylko 56% przeciętnej. Niewiele mniej miał styczeń. Największy opad dobowy: 14,3 mm (26). Dni z opadem było 11 (przeciętnie 12). Dni z burzą (grzmotami) było 5 (norma to 7). Nie odnotowałem gradu (mimo licznych medialnych zapowiedzi gradobić).

Lipiec był dość spokojny w atmosferze; jego średnia prędkość wiatru (11,7 km/h) jest niemal równa normalnej. Najbardziej wietrznym dniem był 25 (16,9 km/h). Popularne media (jak zwykle latem) często zapowiadały niszczycielskie porywy burzowe, jednak u nas skończyło się na strachu.

W lipcu panowała niemal absolutna dominacja zachodnich kierunków wiatru. Kiedyś w takiej sytuacji temperatury powietrza byłyby w środku lata niższe.

W omawianym miesiącu panowały bardzo niskie poziomy wody wiślanej. Ogólny średni stan wody (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to tylko 70 cm (o 23 cm niżej od czerwcowego). Najwyższy stan 128 cm (dnia 31; w późnych godzinach max 137 cm), najniższy 52 cm (15, 17). Miesiąc temu pisałem, że dla poprawy niekorzystnego klimatycznego bilansu wodnego konieczne są większe i częste opady w lipcu i sierpniu. Lipiec pod tym względem zawiódł. Pozostał sierpień.

W zakresie średniej temperatury i sumy opadu atmosferycznego, tegoroczny lipiec jest najbardziej zbliżony do swoich poprzedników z lat 1873 i 1959.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[37] Czerwiec 2022: suchy, bardzo ciepły

Tegoroczny czerwiec stanowi kontynuację tendencji ocieplenia tego miesiąca, zaznaczonej szczególnie wyraźnie począwszy od roku 2016. Suma opadu atmosferycznego jest niska, pogłębiając niekorzystny stan klimatycznego bilansu wodnego w roku bieżącym.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1016,1 hPa, jest więc wyższy od przeciętnego (1014,6 hPa). Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 3-ego (1023,0 hPa – nieco poniżej średniej wieloletniej dla tego parametru), najniżej spadło 21-ego (1007,3 hPa – wyższe od najniższego normalnego o 3,5 hPa).

Średnia temperatura czerwca to 19,8°C, czyli aż o 3,2 stopnia powyżej wartości dla okresu 1971-2000, oraz o 1,7 st. powyżej średniej nawet dla (jak dotąd ciepłego) XXI stulecia (2001-2021). Średnia Tmax wyniosła 25,4°C, średnia Tmin 14,1°C. Najcieplejszy dzień: 30, jego średni ciepłostan 27,2°C; najchłodniejszy zaś 14 (13,9°C). Maximum absolutne 34,4°C (dnia 30), a minimum 7,2°C (3). Pod koniec miesiąca media ostrzegały przed rzekomo niespotykanym upałem, jednak w stolicy notowano w przeszłości w czerwcu absolutne maksima wyższe od tegorocznego (np. 35,3°C w roku 2019).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 64,5%; to wartość niższa od średniej 30-letniej (67,7%), jednak nie jest skrajnie niska. Najwilgotniejszy dzień: 13 (średnia wilgotność 87,5%), najsuchszy: 25 (44,7%). W mieście nie było istotnych mgieł ani zamgleń. Dni parnych (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) było 8 (przeciętny ich wskaźnik to 3,6).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 7, pogodnych 6, umiarkowanie chmurnych 15, chmurnych 2, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 50% (normalne 58%), miesiąc był więc stosunkowo pogodny. Usłonecznienie w czerwcu (277,2 h wg obliczenia) należy określić jako duże (średnie 244,3 h).

Suma opadu atmosferycznego wynosi 33,3 mm, to zaledwie 52% średniej wieloletniej (1991-2020). Największy opad dobowy: 7,7 mm (13). Dni z opadem było 11 (normalnie 13). Dni z burzą (grzmotami) było 6 (tyle co normalnie).

Nietypowym zjawiskiem jest to, że pomimo wyższego poziomu wilgotności powietrza, suma opadu w czerwcu była niższa niż w maju. To nie jest korzystne dla klimatycznego bilansu wodnego Mazowsza, gdyż sygnalizuje, że wyższe temperatury i wilgotność w sezonie letnim nie muszą się przekładać na większe opady. Dość wysoka wilgotność względna ale niewielkie opady, to wzorzec charakterystyczny dla niektórych suchych stref podzwrotnikowych.

Średnia prędkość wiatru (12,4 km/h) jest bliska normalnej (12,7 km/h). Nie było nadzwyczajnych wydarzeń w zakresie tego parametru. W ciągu miesiąca kierunki wiatru przeplatały się; w dniach 1-2 panowały zachodnie, 3-6 wschodnie, 7-15 ponownie zachodnie, 16-19 zmienne z przewagą południowych, 20-23 północno-zachodnie i północne, 24-30 wschodnie. Wiatry wschodnie i południowe przynosiły ocieplenie i ogólnie pogodną aurę, zachodnie – przeciwnie, ochłodzenie i deszcz (jednak nie było go dużo). Ostatni tydzień czerwca odznaczył się falą upałów przy wietrze głównie południowo-wschodnim. Dni upalnych (Tmax ≥ 30,0°C) było 5, podczas gdy średnio za 30-lecie (1991-2020) jest ich w czerwcu tylko 1,7.

Średni stan wody wiślanej w czerwcu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 62 cm, jest więc w dolnej strefie stanów niskich. To skrajnie niska wartość (ta sama była w roku 2018). Najwyższy poziom to 84 cm w dniu 16-ego, najniższy 38 cm (30). Wody w rzece było bardzo mało.

Czerwiec 2022 roku pod względem średniej temperatury i sumy opadu jest podobny do czerwców z lat 2018 i 1979.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[29] Październik 2021: stosunkowo ciepły, bardzo suchy

Październik 2021 roku odznacza się cechą, która staje się coraz bardziej pospolitą: wobec uśrednionej wartości temperatur panujących w wieku XXI mieści się w granicach normy, jednak gdy się spojrzy na normy XX stulecia i dawniejsze, to miesiąc można klasyfikować jako ciepły. Był też bardzo suchy, a w zasadzie posuszny, gdyż suma opadu nie sięgnęła 10 milimetrów. Warto jednak zauważyć, że bardzo suche październiki to nie nowość w Warszawie. Jeszcze suchsze (w XXI wieku) były w latach 2014, 2010 i 2005.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1021,1 hPa; to bardzo wysoka wartość, wyższa od przeciętnej o 3,5 hPa. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 9-ego (1036,7 hPa), najniżej spadło 22-ego (999,9 hPa); tak wysokiego ciśnienia nie było w październiku od roku 2016, natomiast najniższe nie jest niczym szczególnym (niższe odeń notowano np. w latach 2019, 2018, 2017). W miesiącu tym dominowały więc układy wyżowe, wpływy frontów atmosferycznych związanych z niżami były rzadkie i słabe, z wyjątkiem dni 21-22, gdy wyraźny spadek ciśnienia spowodował wieloośrodkowy niż skandynawski „Ignatz-Hendrik”.

Średnia temperatura października to 10,0°C (0,2 st. poniżej górnej granicy normy 1991-2020). Średnia Tmax wyniosła 14,2°C (0,2 st. powyżej tej granicy), średnia Tmin 5,8°C (+0,1 st. wobec tegoż parametru). Najcieplejszym dniem był 4-ty, jego średni ciepłostan 15,5°C; najchłodniejszym zaś 25-ty (5,8°C). Maximum absolutne 20,3°C (dnia 4), a minimum -0,2°C (25 nad ranem); co ciekawe, ta pierwsza wartość jest niższa od średniej wieloletniej o 1,4 stopnia, natomiast ta druga – wyższa aż o 2,7 stopni. Od 2016 roku przymrozki w październiku są rzadkie i słabe w Warszawie.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 74,4% i jest aż o 8,7 punktów procentowych niższa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020. Co ciekawe, wilgotność względna była mniejsza niż w sierpniu i wrześniu (mimo niższych temperatur październikowych). Najwilgotniejszy dzień: 24 (średnia wilgotność 92,8%), najsuchszy: 8 (53,5%). Dni parnych (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) nie było; październik kończy sezon, w którym takie dni mogą występować.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 7, pogodnych 4, umiarkowanie chmurnych 10, chmurnych 10, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 55%, czyli jest niższe od przeciętnego (64%). Dlatego usłonecznienie w tym miesiącu było znacznie większe od normalnego (150,2 h wg obliczenia, czyli 124% średniego wieloletniego).

Suma opadu atmosferycznego (wody) wyniosła 9,5 mm, jest to więc miesiąc niemal posuszny, gdyż opad wyniósł tylko 24% normy. Dni z opadem jest 8 (normalnie 12). Dni z burzą (grzmotami) nie było. W moim rejonie nie odnotowałem gradobicia.

Średnia prędkość wiatru (14,3 km/h) większa od przeciętnej (13,0 km/h). Wichura w dniach 21-22 związana ze wspomnianym niżem skandynawskim „Ignatz/Hendrik”; porywy wiatru sięgały 76 km/h, powodując pewne szkody (ułamane konary i gałęzie, doniesienia o kilku przewróconych drzewach). Kierunki wiatru podzieliły miesiąc na trzy kolejne okresy: w pierwszej dekadzie dominowały wschodnie, w następnych dwóch tygodniach zachodnie, a w ostatnim tygodniu południowo-wschodnie, które przyniosły aurę słoneczną i stosunkowo ciepłą. Ostatnie trzy dni października to był istny popis późnego „babiego lata”.

Średni stan wody wiślanej w październiku (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi 115 cm, jest więc niski. Najwyższy poziom to ledwie 146 cm w dniu 5-ego, najniższy 85 cm (31).

Niemal identycznymi z tegorocznym w podstawowych parametrach, były październiki w latach 2014 i 1953.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[62] Lipiec 2024: gorący i (jednak) posuszny

Tegoroczny lipiec stanowi kontynuację trendu ocieplenia klimatycznego i w zakresie głównego wskaźnika termicznego – czyli średniej temperatury – zajmuje szóstą pozycję w rankingu najcieplejszych lipców warszawskiej serii obserwacyjnej (od roku 1779). Cieplejsze odeń w tejże serii są tylko lipce lat 1826, 2006, 1834, 2021, 1865. Lipiec to siódmy kolejny w roku 2024 skrajnie ciepły miesiąc (luty i marzec rekordowo ciepłe). Lipiec tegoroczny był też stosunkowo suchy w Warszawie, podobnie jak czerwiec.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1014,0 hPa, równy normalnemu. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 19-ego (1022,0 hPa, o 1,1 hPa poniżej normalnego dla tego parametru); najniżej spadło 1-ego (1006,8 hPa, o 3,2 hPa wyższe od normalnego minimum).

Średnia temperatura lipca to 22,0°C, czyli o 2,2 stopni powyżej średniej wieloletniej (1991-2020), dokładnie tak jak w przypadku tegorocznego czerwca. Średnia Tmax 27,5°C (+2,6 wobec normalnej), Tmin 16,6°C (+2,1). Najcieplejszy dzień: 10, jego średni ciepłostan 27,8°C; najchłodniejszy zaś 3 (16,9°C). Maximum absolutne 35,3°C (dnia 10, +3,1 wobec średniego), minimum 12,0°C (31, także +3,1). W dniu 11-ego Tmin nad ranem wyniosła 23,4°C (tzw. noc tropikalna), przy czym jest to rekordowo wysoka Tmin w skali całorocznej (w opracowanym dotąd okresie 1841-2024), wyraźnie pokonująca poprzedni rekord z roku 2015 (22,8°C).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 63,1%, jest więc istotnie mniejsza od normalnej (69,3%). Najwilgotniejszy dzień: 25 (średnia wilgotność 79,0%), najsuchszy: 21 (48,5%). Nie odnotowałem mgły ani zamglenia.

Dni parnych (w mojej klasyfikacji ze średnią temperaturą punktu rosy ≥ 16,0°C) było 11 (o 3 więcej niż przeciętnie); najbardziej parny był 11-sty (śred. TPR 21,5°C).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 9, umiarkowanie chmurnych 21, chmurnych 1, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 55%, jest niemal równe normalnemu (56%), w związku z czym usłonecznienie w lipcu (258,1 h wg własnego obliczenia) jest bliskie przeciętnemu i stanowi 55% możliwego.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 54,3 mm i jest deficytowa, wynosząc tylko 66% normalnej; co znamienne, większy opad wystąpił w styczniu. Największy opad dobowy: 24,3 mm (11). Dni z opadem było 11 (przeciętnie bywa 12). Burze (grzmoty) wystąpiły w 4 dniach (przeciętnie 7), było ich więc niewiele, choć w mediach zapowiadano je często. Nie odnotowałem gradu.

Średnia prędkość wiatru tegorocznego lipca (12,2 km/h) jest bliska normalnej. W dniach 11, 13 oraz 28-29 silne porywy wiatru (na Okęciu do 70-80 km/h) podczas burz spowodowały szkody, przewracając drzewa (w większości stare, o słabym ukorzenieniu) m. in. w parku łazienkowskim. Najwyższa średnia dobowa prędkość wiatru to 23,4 km/h w dniu 29-ego.

W pierwszym i ostatnim tygodniach miesiąca przeważały wiatry zachodnie, niosące umiarkowane temperatury; poza tym panowały wiatry południowo-wschodnie które skutkowały aurą gorąco-upalną, ściągając do nas masy powietrza podzwrotnikowego.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 64 cm, był więc bardzo niski, co nie dziwi przy wysokich temperaturach i skromnych opadach. Najwyższy poziom miesiąca to zaledwie 81 cm (w dniu 8-ego), najniższy 49 cm (4). Klimatyczny bilans wodny regionu warszawskiego jest w dalszym ciągu bardzo niekorzystny.

Tak w zakresie średniej temperatury jak i sumy opadu, tegoroczny lipiec jest bardzo zbliżony do lipca 1865 roku.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[47] Kwiecień 2023: termicznie umiarkowany, wilgotny

Tak jak przewidywałem niemal miesiąc temu (w artykule o przebiegu temperatury kwietnia 1881-2022), kwiecień tegoroczny okazał się wyraźnie cieplejszym od poprzednich dwóch (2021, 2022). Pod względem temperatury jest umiarkowany, a suma opadu dość znaczna. Dla środowiska i rolnictwa Mazowsza można go uznać za korzystny. Popularne media straszyły katastrofalnymi skutkami chłodów i przymrozków na początku miesiąca, jednak takie warunki w tym czasie nie są u nas niczym niezwykłym.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1015,8 hPa, jest więc wyższy od przeciętnego o 1,1 hPa. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 4-ego (1025,5 hPa – o 3 hPa poniżej normalnego dla tego parametru); najniżej spadło 1-ego (997,8 hPa, najniższe w kwietniu od 2012 roku). W ogólności wahania ciśnienia nie były bardzo duże i następowały regularnie co kilka dni.

Średnia temperatura kwietnia to 9,1°C, czyli o 0,1 st. poniżej średniej wieloletniej (1991-2020). Średnia Tmax wyniosła 13,5°C (wieloletnia 14,2°C), Tmin 4,6°C (4,0°C). Najcieplejszy dzień: 24, jego średni ciepłostan to 15,6°C; najchłodniejszy zaś 5 (-0,8°C). Maximum absolutne 22,6°C (dnia 24), minimum -5,2°C (5). Ta pierwsza wartość jest nieco poniżej normalnej dla tego parametru, ta druga niższa o ponad 2 stopnie; to najsilniejszy mróz jaki pojawił się w kwietniu od 2003 roku.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 66,5% i jest o 0,7 punktu procentowego większa od normalnej. Najwilgotniejszy dzień: 1 (średnia wilgotność 90,7%), najsuchszy: 21 (37,2%). Zamgleniem wyróżniły się dni 7 i 19.

Dni parne (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) nie występują u nas w kwietniu.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 2, pogodnych 7, umiarkowanie chmurnych 9, chmurnych 12, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 65%, jest więc o 7 procent większe od normalnego, jest to trzeci z kolei chmurny kwiecień. Usłonecznienie (164,2 h wg własnego obliczenia) jest co prawda wyraźnie większe od kwietnia 2022, jednak stanowi tylko 89% przeciętnego. Dużo słońca było w dniach 13, 21-24 (wtedy też było najcieplej) oraz 30.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 48,1 mm i jest znaczna, gdyż wynosi 135% przeciętnej; to trzeci kolejny kwiecień z dość dużym opadem. Największy opad dobowy: 15,8 mm (18). Dni z opadem było jednak niezbyt wiele, bo 13 (przeciętnie 11), przy czym aż 70% całomiesięcznej sumy opadu spadło w trzech tylko dniach (6, 18, 25). Dni z burzą (grzmotami) nie było. Nie odnotowałem gradu ani krupy śnieżnej. W dniach 2 i 6 padał śnieg (a właściwie deszcz ze śniegiem), bez pokrywy na ziemi.

Średnia prędkość wiatru (13,6 km/h) jest niemal równa normalnej (13,7 km/h). Silnym, a przy tym zimnym i nieprzyjemnym północnym wiatrem odznaczyły się dni 3 i 6 (ten ostatni ze szkwałem). Dość mocno wiało także 14-ego, jednak był to już cieplejszy kierunek zachodni. Nie było gwałtownych wichur.

W pierwszych dwóch dekadach dominowały wiatry z kierunków północnych, w ostatniej nastąpiła zmiana na kierunki południowo-wschodni i zachodni.

W omawianym miesiącu – podobnie jak w marcu – dominowały średnie poziomy wody wiślanej; ich zmiany były stosunkowo niewielkie, a ogólny średni stan wody (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 203 cm (bardzo zbliżony do marcowego). Nastąpiła znaczna stabilizacja poziomu Wisły. Najwyższy 238 cm (16), a najniższy 164 cm (28).

W zakresie średniej temperatury i sumy opadu atmosferycznego, tegoroczny kwiecień jest najbardziej zbliżony do kwietnia 1990.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.