RAPORTY SEZONOWE (2019-2026)

Strona główna RAPORTY SEZONOWE (2019-2026) Strona 2

[14] Jesień 2022: termicznie umiarkowana, posuszna

Ogólna średnia temperatura sezonu jesiennego 2022 była niemal identyczna ze średnią wieloletnią. Ale tylko tą dla XXI wieku (2001-2021). Wobec starszych okresów referencyjnych jesień tegoroczna jest zdecydowanie ciepła. W moim rankingu najcieplejszych (za cały okres obserwacji) zajmuje wysoką, 29. pozycję.

Średnia temperatura trzech miesięcy IX-XI (według obliczenia własnego) wyniosła 9,53°C w Warszawie (Okęcie). To wartość niemal identyczna (+0,1°C) ze średnią XXI wieku (2001-2021), ale o 1,25 st. wyższa od średniej dla ostatniego ćwierćwiecza poprzedniego stulecia. W tymże okresie (1976-2000) tylko w latach 1982 i 2000 jesienie były cieplejsze od tegorocznej (w podsumowaniu). Stosunek temperatury miesięcy jesieni 2022 wobec tejże średniej 25-letniej jest następujący: wrzesień -0,5 st., październik +2,9 oraz listopad +1,5. W mojej klasyfikacji oznacza to odpowiednio kategorie „w granicach normy”, „ciepły” oraz „lekko ciepły”. Najwyższą temperaturę jesieni odnotowano 4 września (22,8°C), a najniższą 21 listopada (-7,7°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu jesiennego od połowy XX wieku. Jak widać, w tej perspektywie historycznej nie sposób uznać jesieni 2022 roku (9,53°C) za chłodną, a tym bardziej – zimną; przeciwnie, plasuje się w grupie ciepłych. Najcieplejsza jesień w tym okresie to sezon 2006 (11,07°C), najchłodniejsza – 1993 (5,93°C).

Dane: przetworzone dane IMGW-PIB. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni ciepłych (Tmax≥20,0°C) wyniosła tej jesieni 9 (norma 15). Dni z Tmax≥15,0°C było 43 (36). Dni z Tmin<0,0°C (przymrozkiem) było tylko 7 (średnia ich liczba to 15).

Suma jesiennego opadu atmosferycznego 2022 roku wyniosła 87,0 mm wody. To niewiele, bo tylko 69% normy 30-letniej (rok wcześniej opad jesienią był jeszcze mniejszy, spadło tylko 60% tego, co normalnie powinno). Dni z mierzalnym opadem było 36, dokładnie tyle co przeciętnie, ale w większości były to opady słabe. Najwyższy opad dobowy wyniósł 14,9 mm (27 września; średni wieloletni to 21,3 mm). 23-24 listopada spadły 3 cm śniegu (30-letnia mediana sumy opadu śnieżnego w jesieni wynosi 5 cm). Mierzalna pokrywa śniegu zalegała na ziemi przez dwa dni.

Liczba dni z burzą (grzmotami) wyniosła 0 (w mojej okolicy), choć przeciętnie bywają 3 takie dni. Poprzednia jesień też była bezburzowa.

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła 82,3%, a więc powietrze było nieco suchsze niż normalnie (83,2%).

Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 70%, o 4 punkty procentowe większe od przeciętnego. Październik był pogodniejszy od września, a listopad był najbardziej pochmurnym od 2017 roku. Usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia własnego) wyniosło 291,6 godzin, wynosząc 95% normalnego; październik ma usłonecznienie większe od przeciętnego, wrzesień i listopad – mniejsze. Usłonecznienie jesieni wynosi 33,1% możliwego (średnie 30-letnie to 35,0%).

Jesień była bardzo spokojna w atmosferze; średnia prędkość wiatru (10,3 km/h) jest skrajnie niska (od roku 1947 tylko jesień 2020 miała mniejszą o 0,1 km/h). Jesiennych wichur nie było.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) jesienią 2022 roku wyniósł 60 cm; to skrajnie niska wartość. Nie było żadnego istotnego wezbrania. Najwyższy stan wody był 10 października (121 cm), najniższy 12-13 września (28 cm).

Chłodny, umiarkowanie wilgotny wrzesień, bardzo ciepły i stosunkowo suchy październik, suchy i termicznie przeciętny listopad – to jesień tegoroczna.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[27] Zima 2025/2026: relatywnie chłodna, deficyt opadów

[27] Zima 2025/2026: relatywnie chłodna, deficyt opadów

Zima meteorologiczna sezonu 2025/26 (grudzień-luty) została w Polsce powszechnie uznana za wyjątkowo mroźną i śnieżną. Czy to odpowiada rzeczywistości w odniesieniu do naszej stolicy? Tak, ale tylko w odniesieniu do okresu 2014-2025 (rekordowo ciepłego).

Średnia temperatura trzech miesięcy zimowych (wg obliczenia własnego) wynosi -1,87°C dla stacji Warszawa-Okęcie. To wartość niższa o 1,13 stopnia od średniej najnowszego (historycznie najcieplejszego) 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. Najwyższą temperaturę zimy odnotowano 28 lutego (16,3°C); tylko sezony 1989/90, 2020/21 i 2023/24 mają jeszcze wyższe wartości (odpowiednio 17,2°C, 18,3°C, 16,5°C). Najniższa przypadła 3 lutego (-19,5°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu zimowego (XII-II) od 1778/79 począwszy. Najcieplejsza zima meteorologiczna w tym okresie przypada na sezon 2019/20 (3,30°C), najzimniejsza – 1829/30 (-10,53°C). Jak widać, prawie do samego końca XIX stulecia ogólna średnia temperatura sezonu (w okresach 30-letnich) oscylowała między (około) -4°C i -3°C. Następnie w wieku XX do lat 1980-tych – między ok. -3°C i -2°C. Na tym tle, zima 2025/26 ze swoją średnią – oględnie mówiąc – nie wygląda imponująco w zakresie zimna. Dla XX wieku ta zima jawi się jako normalna, przeciętna, a dla stuleci wcześniejszych – wręcz łagodna. Warto też zwrócić uwagę, że od sezonu 1939/40 począwszy, każda kolejna zima wyróżniająca się niską temperaturą ma jednak wartości wyższe od poprzedniczek, a zima 2025/26 stanowi kontynuację tego trendu łagodzenia najostrzejszych zim.

Dane bazowe: Zamek-Piwna-OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Autorska seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Suma opadu atmosferycznego zimą 2025/26 wynosi 58,5 mm wody i wynosi zaledwie 59,7% normalnej; opady były dość równomiernie rozłożone na trzy miesiące. Dni z mierzalnym opadem (0,1 mm+) było 32 (normalnie 45). Najwyższy opad dobowy wyniósł 11,9 mm, był to deszcz (22 lutego). Nie było dni z burzą (grzmotami).

Śnieg padał (tworząc min. 1-cm pokrywę na ziemi) w 12-stu dniach zimy meteorologicznej; w sumie spadło 47 cm śniegu. To ilość stosunkowo znaczna (średnia wieloletnia 37 cm). Pokrywa śnieżna na ziemi (min. 1 cm) utrzymywała się nieprzerwanie od 31 grudnia do 23 lutego, czyli przez 55 dni (norma to 38 dni). Jej zsumowana wysokość to 874 cm (średnia wartość wieloletnia tego parametru dla zimy meteorologicznej to 322 cm). Najwyższa pokrywa: 25 cm (5 stycznia, średnia wieloletnia to 19 cm).

Średnia wilgotność względna powietrza tegorocznej zimy wynosi 84,8% i jest nieco niższa od przeciętnej (86,5%).

Średnie zachmurzenie nieba – 78% w Warszawie, niemal równe przeciętnemu. Ogólne usłonecznienie w zimie (wg obliczenia własnego) wynosi 155,0 godzin, czyli minimalnie większe od normalnego (152,7 h) oraz 23% możliwego.

Średnia prędkość wiatru (13,0 km/h) jest znacznie niższa od normalnej (14,9 km/h). Najbardziej wietrzny dzień: 30 grudnia (śrpw 25,0 km/h); tego samego dnia najsilniejszy poryw 55,4 km/h, co oznacza, że przez całą zimę nie pojawił się w stolicy gwałtowny wiatr.

Stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) przez niemal całą zimę pozostawał w strefie niskiej (średnia wartość 193 cm po zmianie rzędnej zera wodowskazu w dniu 1 listopada 2025). Tylko w dniach 1-3 grudnia oraz 28 lutego wystąpiły stany w strefie średniej. Najwyższy stan wody odnotowałem 1 grudnia (294 cm), najniższy 12 stycznia (125 cm). Poza śródmiejskim odcinkiem rzeki, w styczniu i w pierwszej połowie lutego na brzegach występowało oblodzenie, a na samej rzece miejscami śryż (w oddaleniu od źródeł ciepła, czyli ogrzanej wody spuszczanej z elektrociepłowni).

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł (m. in. Ogimet/GSOD, Open-Meteo), a także obserwacji własnych.

[12] Wiosna 2022 była (lekko) chłodna… w kontekście XXI wieku

Podobnie jak rok wcześniej, wielu narzeka na tegoroczną wiosnę twierdząc, że była zimna. Odczucia są subiektywne i często rozmijają się z tym co mówi nam statystyka. Analizując 30-letnie okresy referencyjne, widać że patrząc wstecz począwszy od okresu 1971-2000, wszystkie mają średnie temperatury wiosny (meteorologicznej) niższe od wartości wiosny tegorocznej.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według obliczenia) wyniosła 8,27°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość niższa o 0,66 stopnia od średniej najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020, jednak wyższa o 0,48 st. od wartości tegoż parametru dla półwiecza 1951-2000. Temperatury marca i maja (odpowiednio +0,3 i -0,3 st.) mieściły się w normie dla okresu 1991-2020; o stosunkowo niskiej średniej całego sezonu przesądził chłodny kwiecień, z Tśr niższą od średniej tegoż okresu o 2 stopnie. (Podobna sytuacja był wiosną rok wcześniej). Najniższą temperaturę wiosny odnotowano 12 marca (-8,4°C), a najwyższą 20 maja (27,8°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu wiosennego od połowy XX wieku; od ok. 7,1°C do ok. 9,3°C. Najzimniejsza wiosna przypada na rok 1955 (5,07°C), najcieplejsza w roku 2018 (10,83°C).

Dane: przetworzone dane PIHM / IMGW-PIB. VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni ciepłych (Tmax≥20,0°C) wyniosła tej wiosny 13, czyli znacznie mniej niż wynosi średnia (20) dla okresu 1991-2020. W kwietniu był tylko 1 taki dzień, poprzedni kwiecień z tak skromnym wynikiem przypada na rok 2008. Dni z mrozem i przymrozkami (Tmin<0,0°C) było 29, czyli więcej niż wynosi norma (21 dla okresu 1991-2020), to najwięcej od wiosny 2013 roku.

Suma opadu atmosferycznego wiosną 2022 roku wyniosła 87,8 mm wody, to mało, bo tylko 73% normy (1991-2020); wiosnę można nazwać niemal posuszną. Dni z mierzalnym opadem było 30, o 7 mniej niż normalnie. Najwyższy opad dobowy wyniósł 11,3 mm (1 kwietnia). Dni z burzą (grzmotami) nie było, co się zdarza wiosną bardzo rzadko (ostatnio w roku 1987).

W dniach 1-2 kwietnia w Warszawie sypał śnieg, tworząc na ziemi pokrywę o wysokości 15 cm. To najwyższa zanotowana w kwietniu pokrywa od roku 2013 (wtedy były 22 cm), jednak jeszcze ciekawsze jest to, że w poprzedzającym marcu śniegu nie było, a pokrywa ta była największą dla całego sezonu śniegowego 2021/2022. Aż 30% całego kwietniowego opadu spadło w postaci śniegu, a opad ze śnieżycy 1-2 kwietnia był największym z całego sezonu wiosennego, to bardzo nietypowe parametry. Zsumowana pokrywa śnieżna sezonu wyniosła 36 cm (mediana wiosenna dla 1991-2020 to 8 cm). Od razu odezwały się głosy, że ten zimowy incydent kwietniowy dowodzi, że ocieplenie klimatu nie ma miejsca. Jednak dla oceny bilansu śniegowego całego sezonu śniegowego (X-V) należy brać pod uwagę sumę pokrywy śnieżnej wszystkich miesięcy, a ta wynosi dla sezonu 2021/2022 tylko 94 cm. To bardzo mało (mediana aktualnego okresu referencyjnego to 242 cm). Zima była mało śnieżna, maj w znacznej części posuszny; oba te czynniki stanowią kontynuację wieloletniej tendencji stopniowego wysuszania środowiska Mazowsza, spadku poziomów wód powierzchniowych, a także – a może przede wszystkim – podziemnych.

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła wiosną 61,3%, dla okresu 1951-2022 jest to druga najniższa wartość, o 8 punktów procentowych mniejsza od przeciętnej (jeszcze niższa była wiosną w roku 2020). Co stanowi kolejne potwierdzenie długotrwałej tendencji zachwiania klimatycznego bilansu wodnego w regionie warszawskim. Temperatury rosną, a wilgotność powietrza za tym wzrostem „nie nadąża”, co oznacza, że coraz więcej wody opadowej jest dla środowiska „traconej” przez szybkie parowanie.

Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 55,0% w Warszawie, jest mniejsze od przeciętnego (59,7%). Marzec był pogodny, jego zachmurzenie (38%) jest rekordowo niskie dla okresu 1951-2022. Kwiecień przeciwnie, jego pokrycie chmurami (71%) największe od roku 2001; maj miał przeciętne zachmurzenie. Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia) wynosi 574,3 godzin, czyli 108% średniego wieloletniego.

Średnia prędkość wiatru wiosną (12,3 km/h) jest o 1,6 km/h niższa od przeciętnej dla tej pory roku. Silniejszymi wiatrami odznaczył się pierwszy tydzień kwietnia oraz dni 20-22 maja. Nie było jednak niszczycielskich wichur.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary godz. 6:00) wiosną 2022 wyniósł 133 cm, dominowały więc stany górne niskie. Spadek poziomu wody wiślanej jest już tendencją wieloletnią. Najwyższy stan wody był 6 kwietnia (231 cm), najniższy 27 maja (67 cm).

Zeszłoroczna wiosna przyniosła pewną poprawę klimatycznego bilansu wodnego w regionie warszawskim. Tegoroczna go pogorszyła, tworząc warunki sprzyjające poważnej suszy w razie wystąpienia w lecie niedostatku opadów przy temperaturach wyższych od normalnych.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[18] Jesień 2023: rekordowo ciepła!

Ocieplenie klimatyczne nie odpuszcza. Tegoroczna jesień meteorologiczna (IX-XI) w podsumowaniu zajęła pierwsze miejsce w moim historycznym rankingu najcieplejszych, strącając z piedestału dotychczasową rekordzistkę z roku 2006. O tym sukcesie zadecydował zdumiewająco (rekordowo) ciepły wrzesień oraz ciepły październik; druga połowa listopada przyniosła warunki zimowe, jednak nastąpiło to za późno by zapobiec rekordowi ciepłoty sezonu jako całości.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według obliczenia własnego) wynosi 11,20°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa o 2,17 stopni od średniej najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020, i aż o 2,43 st. powyżej górnej granicy normy dla 30-lecia 1961-1990. To ostatnie porównanie wykazuje jak bardzo tegoroczny sezon odbiega od tego, co było normą w XX wieku. Stosunek temperatur trzech miesięcy wobec średnich wartości okresów 1991-2020 i 1961-1990 wyglądają następująco (°C): wrzesień +4,4 / +5,1; październik +2,2 / +2,5; listopad 0,0 / +0,6 st.

Najwyższą temperaturę jesieni odnotowano 13 września (30,4°C), najniższą – 30 listopada (-6,8°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrost temperatury sezonu jesiennego od 1881 roku (wg linii trendu) od ok. 7,6°C do ok. 9,2°C. Najzimniejsza jesień przypada na rok 1941 (5,30°C), najcieplejsza – jako się rzekło – jest tegoroczna (11,20°C). Ostatnia z mojej kategorii skrajnie chłodnych (Tśr<7,00°C) należy do roku 1998 (6,50°C).

Rok 1999 wyraźnie zapoczątkował trwający do dziś trend ocieplania jesieni, już obejmujący ćwierćwiecze.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM- PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni gorących/upalnych (Tmax≥25,0°C) wynosi tej jesieni 16 (historyczny rekord), podczas gdy średnia ich liczba dla okresu 1991-2020 to… 3 (trzy). Dni z Tmax≥20,0°C jest 32 (prawdopodobnie historyczny rekord, średnio bywa 15). Dni z ciepłymi/łagodnymi nocami (Tmin≥10,0°C) jest 34 (prawdopodobnie rekord, normalnie bywa 18). W aspekcie termicznym, tegoroczny wrzesień był miesiącem absolutnie letnim, nie jesiennym. Jego średnia temperatura (18,6°C) przewyższa większość wartości okresów referencyjnych obowiązujących do końca XX stulecia dla… lipca! Oznacza radykalną „restrukturyzację” dotychczasowych kategorii ciepła odnoszących się do września, wynosząc ich górny limit na nowy, znacznie wyższy od dotychczasowego poziom.

Suma opadu atmosferycznego jesienią 2023 roku to 144,7 mm wody, jest więc większa od normalnej (114% tejże), o czym przesądziły wysokie opady w październiku i listopadzie, gdyż wrzesień był suchy. Dni z mierzalnym opadem było 42, o sześć ponad normę. Najwyższy opad dobowy wyniósł 25,2 mm (21 października). Wystąpił jeden dzień z burzą (13 września, przeciętna ich liczba to dwa).

17-18 listopada padał pierwszy śnieg w tym sezonie. Leżał na ziemi przez dwa dni (mierzalna pokrywa), suma pokrywy 5 cm, najwyższa 3 cm. Ciekawostka: dokładnie te same liczby dotyczą listopada 2022.

Średnia wilgotność względna powietrza tej jesieni to 79,3%, o prawie 4 punkty procentowe niższa od średniej wieloletniej, najniższa od 2016 roku – pomimo stosunkowo wysokiej sumy opadu. Średnia temperatura punktu rosy to 7,10°C, o 1,43°C powyżej przeciętnej.

Średnie zachmurzenie nieba tej jesieni wynosi 62,3% w Warszawie i jest mniejsze od przeciętnego (65,9%), najmniejsze od 2018 roku. Jak zwykle, najbardziej pochmurny był listopad (81% pokrycia nieba wobec normalnego 77%). Co może zaskakiwać, mimo że ciepły, październik był jednak bardziej pochmurny niż normalnie (70% wobec 64%). Bardzo pogodny był wrzesień (36%, normalnie 57%). Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia własnego) wynosi 371,3 godzin, czyli jest znacznie większe od normalnego (121% tegoż); o tym wyniku zadecydował wrzesień.

Średnia prędkość wiatru (10,2 km/h), jest o 2,7 km/h niższa od przeciętnej dla tej pory roku. W opracowanym przeze mnie okresie (od 1947 roku) tylko jesień 2020 ma tak niską wartość. Nie było żadnej jesiennej wichury „w dawnym stylu” powodującej poważne szkody (choć było ich sporo w alarmistycznych zapowiedziach medialnych i alertach RCB). Występowały takowe w listopadzie w zachodniej Europie, związane z głębokimi niżami („Ciaran” w dniu 3 oraz „Niklas” 23-25), które atoli docierały do Warszawy znacznie osłabione. Ich głównym skutkiem były dość obfite opady deszczu.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary godz. 6:00) jesienią 2023 był ogólnie niski (100 cm), bardzo niski we wrześniu i październiku, wyższy (w granicach normalnego) w listopadzie. Najwyższy stan wody przypadł 26 listopada (252 cm), najniższy – 18 i 22 września (50 cm).

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[13] Lato 2022: piąta pozycja w rankingu najgorętszych

Lato 2022 to godny kontynuator trwającego ocieplenia klimatu Warszawy. W moim rankingu najcieplejszych sezonów letnich zajmuje piątą pozycję. Wyżej znajdują się tylko sezony 2019, 1826, 2018 i 1811.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według obliczenia własnego) wynosi 20,57°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa o 1,67 stopnia od średniej najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020; przewyższa nawet (o 1,27 st.) średnią XXI wieku (2001-2021). Największy udział w tym „cieplnym sukcesie” ma sierpień, okazale wypada także czerwiec; średnią całego sezonu zaniżył lipiec (który jest minimalnie poniżej normy 30-letniej), zapobiegając tym samym zajęciu przez lato 2022 pierwszego miejsca na liście najgorętszych (odchylenia czerwca/lipca/sierpnia od normy 1991-2020 wynoszą odpowiednio +2,1/-0,1/+3,0 st.).

Najniższą temperaturę lata odnotowano 3 czerwca (7,2°C), a najwyższą 1 lipca (35,6°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend średniej temperatury sezonu letniego od połowy XX wieku; od ok. 16,9°C do ok. 19,3°C. Najchłodniejsze sezony letnie przypadają na lata 1962 i 1978 (16,00°C), najcieplejszy w roku 2019 (21,07°C).

Dane (przetworzone): PIHM / IMGW-PIB. VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni z Tmax≥20,0°C wynosi tego lata 85, czyli o 9 więcej niż wynosi średnia dla okresu 1991-2020. Dni z Tmax≥25,0°C jest 51 (+11 wobec normalnej liczby), a dni upalnych (Tmax≥30,0°C) jest 18 (+9). W aspekcie historycznym, 18 dni upalnych w sezonie to nadzwyczajnie dużo. Wystarczy wiedzieć, że w okresie 1874-1991 w Warszawie tyle dni upalnych (ani więcej, rzecz jasna) nie było latem ani razu.

Suma opadu atmosferycznego lata 2022 roku wynosi 159,0 mm wody, to skromna ilość, wynosząca tylko 77% normy (1991-2020); przy wysokich temperaturach (i co za tym idzie, silnemu parowaniu) sezon ma charakter posuszny na Mazowszu. Dni z mierzalnym opadem było 27, o 9 mniej niż normalnie. Najwyższy opad dobowy: 21,4 mm (30 lipca). Dni z burzą (grzmotami) było 15, o 3 mniej niż przeciętnie.

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła latem 66,2%, jest o 3 punkty procentowe mniejsza od przeciętnej.

Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 54,0% w Warszawie, jest nieco mniejsze od przeciętnego (55,6%). Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia własnego) wynosi 785,7 godzin, czyli 107% średniego wieloletniego.

Średnia prędkość wiatru latem (11,5 km/h) nieznacznie różni się od normalnej (11,9 km/h). Silniejszymi wiatrami odznaczyły się dni 12-13 lipca, uderzenie wiatru typu szkwałowego wystąpiło 16 lipca.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary godz. 6:00) latem wyniósł 47 cm, dominowały więc stany niskie, w rzeczy samej skrajnie niskie. W opracowanym przeze mnie okresie 1991-2021 nie było sezonu letniego z tak niskim stanem wody. Najwyższy stan Wisły był 16 czerwca (84 cm), najniższy 26 sierpnia – 27 cm (zabrakło tylko 2 cm do pobicia ogłoszonego przez IMGW rekordowego niskostanu z roku 2015).

Jak informowałem w poprzednim raporcie sezonowym, wiosna stworzyła warunki sprzyjające poważnej suszy w razie wystąpienia latem niedostatku opadów, przy temperaturach wyższych od normalnych. I tak się właśnie stało. Skutkiem tego jest silny spadek poziomu wód powierzchniowych oraz (zapewne) podziemnych, i liczne pożary lasów na Mazowszu (w sierpniu było ich 6-krotnie więcej, niż rok wcześniej).

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[3] Co najmniej od 1771 roku nie było tak ciepłej zimy!

Oficjalna seria temperatury warszawskiej (od 1779 roku) wykazuje, że nie było w tym okresie ani jednej zimy meteorologicznej (grudzień-luty) łagodniejszej od właśnie minionej. Moje badania wskazują, że ta rekordowa ciepłota obejmuje okres dłuższy, sięgający co najmniej do roku 1771.

Średnia temperatura trzech miesięcy wyniosła 3,30°C w Warszawie. Tym samym poprzedni rekordzista został pokonany bezapelacyjnie; chodzi o zimę 1989/90, której ten parametr wyniósł „tylko” 2,63°C, czyli niżej aż o 0,67°C. Jest to przewaga wystarczająco znaczna, by usunąć wszelkie wątpliwości. Średnia temperatura zimy 2019/20 przewyższa normę z poprzedniego okresu referencyjnego (1981-2010) aż o 4,43°C, a normę najnowszą (1991-2019) „tylko” o 4,16°C.

Proszę przypatrzeć się poniższemu wykresowi uważnie. Widać wyraźnie, jakim fenomenem jest ostatnia zima (meteorologiczna) na tle całego przedstawionego 250-letniego okresu historycznego. Ale widać także, że jest ona logicznym dopełnieniem długotrwałej tendencji ocieplania się zim.

Wykres wskazuje, że okres najchłodniejszych zim przypada na pierwsze dekady XIX stulecia, a początek ocieplenia które (z wahaniami) trwa do dziś, to połowa XIX wieku; ten właśnie czas jest powszechnie przyjęty jako koniec tzw. Małej Epoki Lodowej (trwającej od XIV lub XVI stulecia, wg różnych badaczy). Później średnia ruchoma (przyjąłem 30-letnią, jako zalecaną przez Światową Organizację Meteorologiczną dla ustalenia warunków klimatycznych) miała swoje wzloty i relatywne spadki, jednak te ostatnie już nie powracały do najniższego poziomu z pierwszej połowy XIX wieku. Start najnowszej fazy ocieplania się zim to późne lata 1980-te; symbolicznie można nawet przyjąć konkretnie rok 1988 jako początek tego najnowszego etapu nasilonego ocieplenia, charakteryzującego się częstym występowaniem zim o temperaturze średniej wyższej od zera. Temperatury najchłodniejszych zim rosną z uderzającą wizualnie systematycznością poczynając od zimy 1962/63; w następującym po niej okresie historycznym, w zasadzie każda z zim z przedziału najsurowszych była mniej mroźna od poprzedniej.

Fot. Benwars.

Uderzającą cechą zimy meteorologicznej 2019/20 jest to, że nie odznaczyła się pokonywaniem jakichś niewyobrażalnych rekordów temperatur dobowych; jej najwyższe absolutne maksimum to 14,3°C, zanotowane 17 lutego (bardzo wysokie, ale nie rekordowe; w 1990 w lutym było wszak 17,2°C). Ale do tej pory w warszawskich annałach nie było zimy, która tak jak ta ostatnia byłaby właściwie kompletnie pozbawiona całodobowego mrozu. To wprost nie do wiary, że od grudnia do lutego był tylko jeden mroźny dzień (i to ledwo, ledwo); a mianowicie 29 grudnia, w dodatku jego najwyższą temperaturę dobową (-0,3°C) zaiste trudno nazwać „syberyjską”. Poniższy wykres ilustruje wręcz zdumiewającą trwałość temperatur maksymalnych w zimie 2019/20, wyższych od normy (1961-1990) obowiązującej do początków XXI stulecia. Warto też zwrócić uwagę na trend właśnie minionej zimy, który w przekroju 3 miesięcy jest rosnący (od grudnia do lutego), podczas gdy dawniej był w tym okresie normalnie malejący. Jest to tendencja zgodna z wieloletnią ewolucją, zmierzającą w kierunku znacznego ocieplania się drugiej połowy lutego, zwłaszcza w porze dziennej. Inaczej mówiąc, zima u nas stopniowo „skraca się”, a przedwiośnie jest ogólnie coraz wcześniejsze.

Wszystkie trzy miesiące sezonu (XII-II) były dużo cieplejsze od normy (1981-2010), przy czym – tak samo jak jesienią – dodatnie odchylenie temperatury rosło z każdym kolejnym miesiącem: grudzień +4,0°C, styczeń +4,5°C, luty +5,0°C. Co może wskazywać na rosnące znaczenie bezpośredniego wpływu promieniowania słonecznego na temperaturę powietrza o tej porze roku.

Jak wspomniałem, zdumiewa stabilność i trwałość ponadnormalnych, w rzeczy samej dodatnich temperatur za dnia, a często i w nocy. Rzecz jasna, nie było od grudnia do lutego żadnej fali mrozu. Okresy wyraźniejszych ochłodzeń, gdy średnie temperatury dobowe próbowały spadać do tradycyjnych przeciętnych, to 27-29 grudnia, 5-7 i 23-26 stycznia, 5-7 lutego. Okresy szczególnie nasilonego ciepła to 15-22 grudnia, 10-16 stycznia, 31 stycznia-2 lutego, 16-25 lutego. Nadzwyczajne ciepło absolutnie dominowało.

Grudzień miał sumę opadu atmosferycznego zbliżoną do normy, ich rozkład też był w zasadzie przeciętny, tyle, że padał prawie wyłącznie deszcz; w styczniu opady (deszczu) były nader skromne aż do 29-ego, gdy gęsto padał mokry śnieg, który według mojej obserwacji pokrył ziemię na kilka godzin warstwą o grubości do 3-4 cm, atoli pokrywa ta nie przetrwała do porannego terminu pomiarowego, przez co Warszawa (Okęcie) formalnie nie wykazuje żadnej pokrywy śnieżnej w zimie meteorologicznej 2019/20. W lutym często i niekiedy dość obficie padał deszcz, dając w podsumowaniu ilość opadu o 2/3 wyższą od normalnej; dni z opadem luty miał wiele, bo aż 22. W podsumowaniu sezonowym, zima miała 110 mm opadu (wody), to relatywnie sporo, bo o 22 mm więcej niż przeciętnie. Fakt ten niewątpliwie złagodził wielomiesięczny deficyt wilgoci w glebie, jednak raczej nie poprawił poziomu wód podziemnych ani nawet powierzchniowych, o czym świadczą stany wody wiślanej w Warszawie. (Więcej na ten temat w dalszej części raportu).

Ta formalnie wilgotna zima nie wystarczy, by zahamować ogólny proces wysuszania środowiska Warszawy. Dlaczego tylko „formalnie” wilgotna? Średnia wartość wilgotności względnej trzech miesięcy wyniosła 81,1%. Jest to rekordowo niski wskaźnik dla stacji Okęcie dla okresu od zimy 1947/48 począwszy. Ma on związek z rekordowo wysoką temperaturą zimy meteorologicznej 2019/20, gdyż jak wiemy z fizyki, im cieplejsze powietrze, tym więcej pary wodnej może pomieścić. Gdyby wskaźnik ten był zgodny ze średnią wieloletnią (86,7% dla 1981-2010) lub odeń wyższy, oznaczałoby to, że ilość pary wodnej w powietrzu była podczas tej zimy odpowiednio większa od normy wieloletniej. Jednak ponieważ wilgotność względna wyrażona w procentach była rekordowo niska, oznacza to, że ilość pary wodnej w powietrzu albo była zbliżona do wieloletniej normy (a może nawet mniejsza), albo większa, jednak w stopniu niewystarczającym by „nadążyć” za wyższą temperaturą powietrza. Pamiętając, że ze wzrostem temperatury nasila się parowanie, oznacza to zachwianie normalnego bilansu wilgoci w zimowej atmosferze warszawskiej, w kierunku „bardziej suchym”. Ten proces jest jeszcze wyraźniej zaznaczony w cieplejszych porach roku w ostatnim okresie w Warszawie.

Dni z Tmax ≥ 10,0°C (czyli tzw. dwucyfrówek) było w zimie 8, to nie jest wyjątkowo dużo; w przeszłości bywało ich więcej (np. w sezonach zimowych 2015/16, 2006/07, 2001/02, 1989/90). Jednak już dni z Tmax ≥ 5,0°C było aż 56, co jest historycznym rekordem (zima 1989/90 miała ich o 11 mniej). Liczba dni z choćby najsłabszym przymrozkiem (Tmin < 0,0°C) wyniosła tylko 36; jeszcze nigdy na stacji Okęcie nie było ich tak mało w okresie grudzień-luty. Norma to 64 dni!

Wiemy, jak często i alarmistycznie media zapowiadały tej zimy niszczycielskie wichury (zwykle zwane orkanami przez dziennikarzy); a jednak dane wskazują, że zima 2019/20 nie należy do kategorii mocno wietrznych. A właściwie w ogóle nie da się jej nazwać wietrzną, skoro jej średnia prędkość wiatru (12,6 km/h) jest wyraźnie niższa od przeciętnej (16,0 km/h), a w mojej klasyfikacji (dla okresu od sezonu 1950/51 począwszy) tylko jedna zima (1960/61) miała jeszcze niższy wskaźnik. Jedynym wydarzeniem wiatrowym naprawdę godnym wzmianki jest niż „Sabine”, który w dniach 10-12 lutego przyniósł silne porywy wiatru i szkwały z mieszanymi opadami (chwilowo także gradu i krup); kilka czy kilkanaście (zwykle starych i/lub chorych) drzew zostało przewróconych, uszkodzonych kilka dachów. Najsilniejszy poryw wiatru nie przekroczył 80 km/h. Trzeba jednak podkreślić: to nic szczególnego w porównaniu z zimowymi wichurami z dawniejszych czasów.

Jak wspomniałem, suma opadu atmosferycznego była zimą stosunkowo wysoka. Część komentatorów wskazuje, że dzięki temu została znacznie złagodzona – a może nawet zlikwidowana – długotrwała posucha na Mazowszu. Na dzień dzisiejszy to raczej przedwczesny i nadmiernie optymistyczny wniosek; stan niżu hydrologicznego trwał dalej, o czym znowu świadczyły (podobnie jak jesienią) niskie stany wody wiślanej; średni jej stan był bardzo niski (105 cm), zbliżony do wartości z poprzedniej zimy 2018/19. W grudniu średni 75 cm, w styczniu 96, oba bardzo niskie. Trochę lepiej było w lutym, bo 144 (głównie dzięki obfitym opadom deszczu i śniegu w górach), choć ta ostatnia wartość też nie imponuje, jest to zaledwie strefa stanów dolnych średnich. Wniosek: miniona zima może złagodziła długotrwałą posuchę hydrologiczną na Mazowszu, ale jej nie zakończyła.

Region warszawski potrzebuje istotnych opadów w tegorocznym sezonie wiosennym, inaczej grozi mu wczesna susza.

Jak wspomniałem, 10 lutego w godzinach 2:20 do 2:50 po południu nad miastem przeszedł gwałtowny szkwał z grzmotami, wichrem i krupami, przechodzącymi w grad. Uderzenie pioruna odnotowano na stacji lotniskowej także rano 27 lutego. Takie zjawisko zdarza się u nas zimą rzadko. Poprzednio burza z piorunami wystąpiła w lutym w roku 2008.

Po raz pierwszy śnieg pojawił się na ziemi w dniu 29 stycznia. Nigdy w dziejach obserwacji warszawskich nie stało się to tak późno (poprzednie rekordowe opóźnienie to 24 stycznia 1988). Według moich obserwacji, śnieg (mokry, zaraz topniejący) podczas trzech miesięcy zimy meteorologicznej padał tutaj tylko w siedmiu dniach. Pierwszy w tym sezonie zimowym, i jak dotąd jedyny całodobowy mróz wystąpił 29 grudnia. Aż do tej zimy, w Warszawie było czymś niesłychanym, wręcz niewyobrażalnym, by od października aż do końca lutego wszystkie dni (z wyjątkiem jednego) miały najwyższe temperatury dobowe powyżej zera.

Zima 2019/20 ma dla nas charakter pogodowej rewolucji w tej porze roku. Nigdy w życiu nie spodziewałem się, że kiedykolwiek doświadczę w Warszawie takiej „zimy”.

 

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[16] Wiosna 2023: umiarkowana termicznie i opadowo

Średnia temperatura trzech miesięcy (według mojego obliczenia) wynosi 9,07°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa o 0,14 stopnia od średniej najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020, jest jednak o 0,24 st. powyżej górnej granicy normy dla 30-lecia 1981-2010. Do końca XX stulecia tegoroczna wiosna zostałaby uznana za stosunkowo ciepłą. Wobec normy dla okresu 1991-2020, bardzo ciepły jest marzec (+1,7 st.), natomiast kwiecień minimalnie chłodniejszy od tejże normy (-0,2 st.), a wyraźniej maj (-0,7 st.). Atoli jak wspomniano, inaczej te miesiące wyglądają wobec norm starszych; np. w stosunku do okresu 1971-2000 jest to odpowiednio +2,1, +0,9, -0,1 st.

Najniższą temperaturę wiosny odnotowano 6 marca (-9,0°C), najwyższą – 24 maja (25,6°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrost temperatury sezonu wiosennego od 1881 roku; (wg linii trendu) od ok. 7,1°C do ok. 8,7°C. Najzimniejsza wiosna przypada na rok 1917 (5,00°C), najcieplejsza – 1920 (10,97°C). Ostatnia z kategorii skrajnie chłodnych była w roku 1987 (5,90°C). Wiosny ocieplają się wyraźnie, choć to ciekawe, że rekordowo ciepłym ciągle pozostaje sezon sprzed ponad stu lat. Być może już niedługo.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM- PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni ciepłych (Tmax≥20,0°C) wynosi tej wiosny 18, czyli nieco mniej niż średnia (20) dla okresu 1991-2020. Dni z przymrozkami (Tmin<0,0°C) jest 22, czyli tyle ile wynosi norma dla tegoż okresu.

Suma opadu atmosferycznego wiosną 2023 roku to 114,1 mm wody, a więc jest zbliżona do normalnej (120,6 mm); jednak jej rozkład w miesiącach nie jest korzystny. W marcu spadło 82% opadu normalnego, w kwietniu 135%, a w maju 76%; innymi słowy, maj był suchszy od kwietnia, choć powinno być odwrotnie. Dni z mierzalnym opadem było 38, o jeden ponad normę, ale w maju było ich tylko 7 (zamiast 13). Najwyższy opad dobowy wyniósł 18,6 mm (6 maja). Dni z burzą (grzmotami) były 2 (przeciętna liczba to 7); burze były słabe.

Zsumowana pokrywa śnieżna sezonu wyniosła 9 cm (mediana wiosenna dla 1991-2020 to 8 cm); pojawiła się tylko w dniach 7-10 marca. Śnieg padał jeszcze 28 marca, a w połączeniu z deszczem pojawił się jeszcze 2 i 6 kwietnia (ostatnie płatki śniegu w tym sezonie). W całym sezonie śniegowym 2022/23 (X-V) śniegu było mało w Warszawie; suma pokrywy wszystkich miesięcy wynosi 198 cm (mediana 30-letnia to 242 cm). Znowu mieliśmy zimę mało śnieżną, a po niej dość posuszny maj.

Średnia wilgotność względna powietrza tej wiosny to 67,7%, niemal identyczna jak dla okresu 2001-2020, jednak niższa od 30-letniego okresu referencyjnego (69,3%); mamy do czynienia z długotrwałą tendencją spadku wilgotności wiosennego powietrza.

Średnie zachmurzenie nieba wynosi 63,3% w Warszawie i jest większe od przeciętnego (59,7%). Bardzo pochmurny był marzec (74% wobec normalnego 64%), także kwiecień miał znaczne zachmurzenie (65% wobec 58%); dużo odeń pogodniejszy był maj (51% wobec 57%). Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg mojego obliczenia) wynosi 508,1 godzin, czyli 95% średniego wieloletniego; o stosunkowo niskim wyniku przesądziło małe usłonecznienie kwietnia, a zwłaszcza marca (najmniej słoneczny od 2009 roku).

Średnia prędkość wiatru wiosną (12,7 km/h) jest o 1,2 km/h niższa od przeciętnej dla tej pory roku. Nie było gwałtownych wichur o niszczycielskich skutkach.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary godz. 6:00) wiosną 2023 wyniósł 185 cm, dominowały więc dolne stany średnie. Najwyższy stan wody był 1 marca (287 cm), najniższy 17-18 maja (110 cm).

Choć w złagodzonej formie, tegoroczna wiosna jednak stanowi kontynuację niekorzystnej tendencji w zakresie klimatycznego bilansu wodnego w regionie warszawskim. Dla uniknięcia poważnej suszy trzeba oczekiwać znacznych opadów atmosferycznych latem. Najlepiej umiarkowanych, ale częstych.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[6] Jesień 2020: bardzo ciepła, z wysoką sumą opadu

Tegoroczna jesień (meteorologiczna, IX-XI) była znacznie cieplejsza niż normalnie; lokuje się w historycznej czołówce najcieplejszych.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według obliczenia) wyniosła 10,87°C w Warszawie (Okęcie). To wartość o 1,84 stopnia wyższa od średniej dla właśnie skompletowanego, najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. Wszystkie trzy miesiące – wrzesień, październik i listopad – były cieplejsze niż normalnie (odpowiednio +1,5, +2,2 i +1,9 stopni przewagi nad średnimi wieloletnimi). W mojej klasyfikacji oznacza to odpowiednio kategorie „lekko ciepły”, „ciepły” i znowu „lekko ciepły”. Najwyższą temperaturę jesieni odnotowano 16 września (28,7°C, przeciętna 26,1°C), a najniższą 26 listopada (-4,9°C, norma -7,6°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu jesiennego od połowy XX wieku. Zwraca uwagę, że od roku 1998 żadna jesień nie miała wartości poniżej 8 stopni, podczas gdy w czasach wcześniejszych takich jesieni było sporo. Jak się wydaje, jest to jeden z wielu symptomów trwałości ocieplenia sezonu jesiennego które jest długotrwałą tendencją, a nie chwilowym odchyleniem wynikłym z jakichś „ciepłych wyskoków”. Innymi słowy, czynnikiem jeszcze istotniejszym od pojawiania się bardzo ciepłych jesieni, jest stopniowy zanik tych zdecydowanie chłodnych.

Dane: przetworzone dane IMGW-PIB. VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni ciepłych (Tmax≥20,0°C) wyniosła tej jesieni 20 (norma 12). Dni z Tmax≥15,0°C było 44 (34). Dni z Tmin<0,0°C (przymrozkiem) było 5 (średnia ich liczba to 17).

Suma jesiennego opadu atmosferycznego 2020 roku wyniosła 151,9 mm wody. To 32,3 mm ponad normę 30-letnią. Za mało jednak, by powstrzymać zauważalny w ostatnich 30 latach trend spadkowy opadu jesiennego. Dni z mierzalnym opadem było 32, o 7 mniej niż normalnie, co stanowi kontynuację ogólnej tendencji spadku liczby dni opadowych w Warszawie. Najwyższy opad dobowy wyniósł 30,7 mm (13 października; średni wieloletni to 19,2 mm).

Liczba dni z burzą (grzmotami) wyniosła 3 (w mojej okolicy); to nic nadzwyczajnego, gdyż tyle właśnie pojawia się jesienią normalnie. Nietypowe jest to, że dwa dni burzowe były w październiku, bo rzadko się zdarza, by w tym miesiącu był więcej niż jeden (poprzednio w roku 2006, a najczęściej burz w październiku nie ma).

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła jesienią 84,0%, czyli była ogólnie w normie.

Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 69% w Warszawie, cokolwiek większe od przeciętnego (66%). Wrzesień był znacznie pogodniejszy niż normalnie, październik i listopad – bardziej pochmurne niż przeciętnie. Usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia) wyniosło 296,9 godzin, a więc jest prawie równe normalnemu z 30-lecia 1981-2010.

Jesień była w ogólności nadzwyczajnie spokojna w atmosferze; średnia prędkość wiatru (10,2 km/h) to wartość rekordowo niska dla tego parametru na stacji Okęcie. Charakterystyczny był zupełny brak tradycyjnych wichur jesiennych, związanych z szybkim przesuwaniem się nad Mazowszem głębokich atlantyckich układów niżowych.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) jesienią 2020 roku wyniósł 123 cm; to więcej niż w dwóch latach poprzednich, ale jednak wyraźnie poniżej normy 30-letniej (154 cm). Jak widać, stosunkowo wysokie opady września i października nie wystarczyły do przywrócenia rzece jej tradycyjnego poziomu wody. Na razie nie widać tendencji w kierunku „odrobienia strat” poziomu Wisły w Warszawie, jakie powstały w ostatnich, bardzo ciepłych latach. Najwyższy stan wody był 19 października (353 cm), najniższy 26 września (tylko 38 cm).

Ocieplenie klimatu Warszawy trwa. W najbliższych miesiącach okaże się, czy pomimo tego nadchodząca zima przyniesie nam istotny mróz i śnieg (w przeciwieństwie do poprzedniej, rekordowo ciepłej i bezśnieżnej).

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[26] Jesień 2025: Bardzo ciepła

[26] Jesień 2025: Bardzo ciepła

Nie słychać, aby ktokolwiek u nas podkreślał że tegoroczna jesień była ciepła, a w rzeczy samej, bardzo ciepła. Zapewne na takie odczucie wpłynęło znaczne ochłodzenie w końcu września, niewyraźne „babie lato” w październiku (z temperaturami niesięgającymi 20-stu stopni) oraz krótki epizod zimowy w listopadzie (choć był mniej imponujący niż we wcześniejszych zapowiedziach medialnych). Nie od rzeczy będzie zauważyć, że dwie uprzednie jesienie (2023, 2024) są jeszcze cieplejsze od tegorocznej, a ludzie łatwo przyzwyczajają się do łagodniejszych warunków termicznych, szybko uznając je za coś normalnego. Jednak statystyka termiczna nie kłamie – tegoroczna jesień w moim historycznym rankingu najcieplejszych zajmuje bardzo wysoką, 10-tą pozycję. Cieplejsze są tylko jesienie z lat 2023, 2006, 2024, 2019, 2020, 1967, 2018, 1872, 1934. Tylko trzy z nich nie są z obecnego stulecia.

Średnia temperatura trzech miesięcy jesiennych (wg obliczenia własnego) wynosi 10,20°C dla stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa o 1,17 stopnia od średniej najnowszego (historycznie najcieplejszego) 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. Najwyższą temperaturę jesieni odnotowano 21 września (30,8°C); to historycznie najpóźniejsza w sezonie „trzydziestka”. Najniższa przypadła 24 listopada (-3,9°C).

Poniższy wykres (1) ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu jesiennego od 1779 roku. Najcieplejsza jesień meteorologiczna w tym okresie przypada na rok 2023 (11,20°C), najzimniejsza – na 1805 (3,70°C). Trend wzrostowy ciepłoty jesiennej trwa (z wahaniami) od początków XIX stulecia; jego intensyfikacja ma swój początek w latach 1990-tych; od tej pory średnia temperatura jesieni (w przedziałach 10-letnich) wzrosła z ok. 8°C do ponad 10°C (wzrost nieco mniejszy niż dla sezonu letniego).

Wykres 1.

Dane bazowe: Zamek-Piwna-OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Suma opadu atmosferycznego jesienią 2025 wynosi 118,0 mm wody i jest nieco mniejsza od normalnej (126,9 mm). Zdecydowanie najbardziej dżdżysty był październik. Dni z mierzalnym opadem było 42 (normalnie 36). Najwyższy opad dobowy wyniósł 24,3 mm (24 października). Odnotowałem jeden dzień z burzą (grzmotami), która wystąpiła nietypowo późno (30 października).

W dniach 23-24 listopada spadły 4 cm śniegu (pierwszego w tym sezonie), pokrywa na ziemi w wysokości 3 cm utrzymała się dwa dni.

Poniższy wykres (2) ukazuje średnie temperatury oraz opady atmosferyczne jesieni w kolejnych 30-letnich okresach referencyjnych od 1841 roku. Analizując wykres trzeba mieć na uwadze, że najważniejszym jego przekazem nie są konkretne wartości temperatury i opadu atmosferycznego, tylko ich ewolucja i wzajemna relacja. Mówiąc krótko i dobitnie: temperatura rośnie, a opad utrzymuje się (od końca XIX wieku, z wahaniami) na stabilnym poziomie. Co oznacza silniejsze parowanie i pogarszanie klimatycznego bilansu wodnego Mazowsza w sezonie jesiennym (wysuszanie środowiska, spadek poziomów wód powierzchniowych i podziemnych).

Wykres 2.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Średnia wilgotność względna powietrza tegorocznej jesieni wynosi 82,3% i jest nieco niższa od przeciętnej (83,1%). Dni z niską wilgotnością (< 60%) nie było.

Średnie zachmurzenie nieba – 68% w Warszawie, minimalnie mniejsze od przeciętnego (69%). Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia własnego) wynosi 335,3 godzin, czyli 98% średniego wieloletniego i 38% możliwego.

Średnia prędkość wiatru (12,1 km/h) jest niższa od normalnej (13,2 km/h); słabym wiatrem wyróżnił się listopad (wyrównany rekord z roku 1958), najbardziej wietrzny był październik. Nie było wichur, co więcej, w rzeczy samej żaden dzień nie odznaczył się choćby mocno odczuwalnym wiatrem (jego średnia wartość dobowa ani razu nie osiągnęła 20 km/h).

Stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) przez niemal całą jesień pozostawał w strefie niskiej dolnej (średnia wartość 85 cm, 185 cm po zmianie rzędnej zera wodowskazu w dniu 1 listopada). Najwyższy stan wody odnotowałem 30 listopada (136 cm, czyli 236 cm), najniższy 2 września (4 cm, czyli 104 cm, co jest historycznym rekordem niskostanu rzeki).

Podsumowanie: tegoroczna jesień stanowi kontynuację ciągu ogólnie wysokich temperatur i jednoczesnego deficytu opadów w roku 2025.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł (m. in. Ogimet/GSOD, Open-Meteo), a także obserwacji własnych.

[15] Zima 2022/2023: pozycja siódma w rankingu najcieplejszych

Zima meteorologiczna 2022/23 jest jeszcze cieplejsza od poprzedniej, która w moim rankingu najłagodniejszych zim zajęła miejsce dziesiąte. Tegoroczna jest na miejscu siódmym (pierwsze miejsce zajmuje niedawna zima 2019/20).

Średnia temperatura trzech miesięcy (według mojego obliczenia) wyniosła 1,73°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa aż o 2,45 stopni nawet od średniej najnowszego, historycznie bardzo ciepłego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. A gdy ją porównać do 30-lecia 1961-1990 (które do niedawna było traktowane przez Światową Organizację Meteorologiczną jako podstawowy punkt odniesienia), to różnica wynosi aż 3,82 stopni. W mojej klasyfikacji grudzień znalazł się w kategorii lekko ciepłej, styczeń i luty – bardzo ciepłej. Rok 2023 zaczął się jeszcze cieplej, niż rekordzista ciepła – rok 2019. Styczeń zajął drugie miejsce w historycznym rankingu najcieplejszych. Najwyższą temperaturę zimy odnotowano 1 stycznia – to zupełnie niepojęte 18,9 stopni Celsjusza, co jest historycznym rekordem nie tylko dla stycznia, lecz dla całej zimy meteorologicznej. W okolicach Warszawy notowano nawet dwudziestkę! Poprzedni rekord stycznia to 13,8°C; został on zmiażdżony, nowa wartość oznacza przeskok do innej kategorii. Jak się okazuje, w środku zimy możemy już mieć temperaturę jaka nierzadko występuje latem w porze dziennej. Najniższa temperatura tej zimy to -14,3°C (14 grudnia).

Łatwo określić epizody aury mroźnej i śnieżnej tej zimy, były takie dwa. Pierwszy w dniach 13-19 grudnia, drugi 4-6 lutego. Poza tym mieliśmy prawie absolutne panowanie temperatur dodatnich w porze dziennej, a często także nocnej. Kiedyś podczas typowych zim wyróżniały się okresy odwilżowe. Od szeregu lat wyróżniają się epizody tzw. prawdziwej zimy. Nastąpiło odwrócenie proporcji między odwilżą a tzw. prawdziwą zimą.

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu zimowego od 1881 roku. Najmroźniejsza zima meteorologiczna w tym czasie to sezon 1939/40 (-9,00°C). Od tamtej pory najmroźniejsze zimy kolejnych okresów stawały się coraz mniej surowe, a proces tego ocieplania jest systematyczny. Najcieplejsza zima meteorologiczna to sezon 2019/20 (3,30°C). Najnowsza krzywa dekadowa wznosi się ponad zero. Warto zauważyć, że aż do sezonu 1974/75 zimy z dodatnią średnią temperaturą były rzadkością, i żadna z nich nie osiągnęła jednego pełnego stopnia Celsjusza; najcieplejsza w okresie 1881-1974 zima (sezonu 1909/10) ma wartość 0,97°C.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM- PIHM-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni łagodnych/ciepłych (Tmax≥5,0°C) wynosi 31, czyli o 6 więcej niż średnia dla okresu referencyjnego 1991-2020, ale aż o 16 (!) więcej niż dla okresu 1961-1990. Dni z całodobowym mrozem (czyli Tmax<0,0°C), było 13; w okresie 1961-1990 średnia liczba takich dni wynosi 35. Dni z Tmin<0,0°C (mrozem/przymrozkiem) było 38 (normalnie powinno być 61).

Suma opadu atmosferycznego w zimie 2022/23 wyniosła 122,2 mm wody, to duża ilość, stanowiąca 125% normy 30-letniej. Dni z mierzalnym opadem było 51, o 6 więcej niż normalnie. Najwyższy opad dobowy wyniósł 9,0 mm (11 grudnia). Nie było dni z burzą (grzmotami).

Suma opadu śniegu od grudnia do lutego wyniosła w Warszawie 36 cm, a sumaryczna wysokość pokrywy śnieżnej na ziemi 184 cm. Wartość opadu nie jest niska, wieloletnia średnia to 37 cm. Inaczej wygląda kwestia pokrywy śnieżnej, gdyż jej średnia zsumowana wysokość wieloletnia to 322 cm. Parametr ten w zimie meteorologicznej 2022/23 wypada słabo, gdyż spadły śnieg nie utrzymywał się na ziemi długo, co najwyżej kilka dni, co w ostatnich latach staje się regułą w zimie. 24% całości opadu zimowego spadło w postaci stałej (śniegu). Normalna proporcja to 29%.

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła zimą 85,1%, czyli była nieco niższa od normalnej (86%). Mimo stosunkowo dużego opadu atmosferycznego.

Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 87% w Warszawie, jest znacznie większe od przeciętnego (76%); to jest najbardziej pochmurna zima od 1944 roku. Najbardziej pochmurny był styczeń, najmniej – luty. Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg mojego obliczenia) było bardzo małe i wyniosło 79,1 godzin, czyli zaledwie 60% średniego wieloletniego i 11,5% możliwego. Była to bardzo szara zima, nawet jak na warszawskie standardy. 24 dni zimy wyróżniły się niedostatkiem światła i zamgleniami. Najwięcej takich dni było w styczniu.

Zima nie należała do wietrznych, jej średnia prędkość wiatru (13,0 km/h) jest niższa od wieloletniej (14,8 km/h). Stosunkowo najbardziej niespokojny w atmosferze był luty, najbardziej wietrznym dniem zimy był 18 lutego. Jednak jego średnia prędkość wiatru (27,9 km/h) nie dorównuje wartościom z dawnych wichur zimowych o huraganowym natężeniu (tzw. orkanów), powodujących dotkliwe szkody w mieście.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) zimą 2022/2023 wyniósł 165 cm, a więc nieco wyższy niż zimy poprzedniej, i znacznie wyższy niż jesieni 2022; a jednak mniejszy od średniej 30-letniej (195 cm). Najwyższy stan wody odnotowałem 28 lutego (290 cm), najniższy 6 grudnia (53 cm). Rzecz jasna, nie było na rzece żadnego istotnego oblodzenia, które staje się jakby tylko historycznym wspomnieniem z dawnych zim.

Zima meteorologiczna 2022/23 stanowi wzorcową kontynuację trzech podstawowych cech ocieplenia klimatycznego zimy w Warszawie: pierwsza – oczywiście wzrost temperatur, druga – większa suma opadowa, trzecia – dominacja deszczu zamiast śniegu. Jak już wielokrotnie podkreślano, nie jest to ewolucja korzystna dla stanu wilgotności naszego środowiska. Brak pokrywy śnieżnej i (co za tym idzie) roztopów wiosennych, zwiększa ryzyko posuchy w razie niedostatku opadów wiosną. Skutkuje też niskim poziomem wód powierzchniowych (o czym świadczą stany wody wiślanej) oraz – jak należy się domyślać – spadkiem poziomu wód podziemnych.

Rozhartowana zimowym ciepłem roślinność jest też bardziej narażona na szkody w razie wystąpienia przymrozków wiosennych.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).