RAPORTY MIESIĘCZNE (2019-2026)

Strona główna RAPORTY MIESIĘCZNE (2019-2026) Strona 6

[27] Sierpień 2021: najzimniejszy od 1998, najbardziej mokry od 1977

Tegoroczny sierpień jest skrajnie chłodny, ale – trzeba to podkreślić – tylko jak na standardy XXI wieku. Poprzedni jeszcze chłodniejszy mieliśmy w Warszawie w roku 1998 (a więc w XX stuleciu). Jest też skrajnie mokry, i to jak na wszelkie warszawskie standardy historyczne. Sierpnia z sumą opadu wyższą od tegorocznej trzeba szukać daleko w przeszłości, bo w roku 1977. Sierpień był drugim z kolei bardzo deszczowym miesiącem po lipcu. Suma opadu w roku bieżącym już przekroczyła normę całoroczną, niewątpliwie poprawiając sytuację w zakresie klimatycznego bilansu wodnego. Region warszawski jest w tym roku bardzo zielony, świat roślinny soczyście rośnie i rozkwita.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1013,5 hPa, jest więc niższy od przeciętnego o 1,8 hPa, dominowały układy niżowe. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 13-ego (1022,8 hPa), najniżej spadło 7-ego (1000,4 hPa); ta pierwsza wartość jest tylko nieco niższa od normalnej, za to druga – najniższa w sierpniu od 2010 roku (niższa od przeciętnej o 5 hPa).

Średnia temperatura sierpnia to 17,4°C (1,2 st. poniżej dolnej granicy normy 1991-2020). Średnia Tmax wyniosła 21,6°C (2,2 st. poniżej tej granicy), średnia Tmin 13,1°C (-0,4 st. wobec tegoż parametru). Jak widać, średnia temperatura miesiąca została zdeterminowana przede wszystkim niską temperaturą maksymalną, noce ogólnie nie były zimne. Wpływ na to miała zapewne wysoka wilgotność i duże zachmurzenie. Średnia Tmin tegorocznego sierpnia znajduje się jednak w granicach normy z okresu 1981-2010. Najcieplejszym dniem był 16-ty, jego średni ciepłostan 23,0°C; najchłodniejszym zaś 25-ty (11,7°C). Maximum absolutne 29,3°C (dnia 16), a minimum 7,3°C (25 nad ranem). Był to pierwszy od 2009 roku sierpień bez choćby jednego upalnego dnia, natomiast najniższa temperatura nie była skrajna (średnia wieloletnia wartość tego parametru to 7,8°C). Innymi słowy, temperatura w sierpniu ani nie wzrastała bardzo wysoko, ani nie spadała skrajnie nisko.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 78,0% i jest aż o 8,1 punktów procentowych wyższa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020; ostatnio sierpień miał jeszcze wilgotniejsze powietrze w roku… 1977. Najwilgotniejszy dzień: 6 (średnia wilgotność 94,1%), najsuchszy: 3 (65,8%). Dni parnych (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) z powodu ogólnie panujących niskich temperatur, było niewiele (4, norma to 6).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 1, pogodnych 7, umiarkowanie chmurnych 13, chmurnych 9, całkowicie zachmurzonych 1. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 66%, czyli jest dużo większe od przeciętnego (53%); poprzedni bardziej pochmurny sierpień był w roku 2006. Dlatego usłonecznienie w tym miesiącu było dużo mniejsze niż normalnie (179,9 godzin wg obliczenia, czyli tylko 77% średniego wieloletniego). To najniższa wartość od roku 2006.

Suma opadu atmosferycznego (wody) wyniosła 170,6 mm; jak wspomniałem, jest najwyższa od roku 1977, stanowi prawie trzykrotność normalnej (60,2 mm)! Dni z opadem jest 15 (normalnie 11). Jednak dni z burzą (grzmotami) odnotowałem tylko 3, choć normalnie jest 5; zapewne przyczyną tego były dominujące adwekcje chłodnych mas powietrza. W moim rejonie nie było istotnego gradobicia.

Sierpień nie wyróżnił się gwałtownymi wiatrami, jego średnia wartość (11,5 km/h) jest zbliżona do normalnej dla tego miesiąca. Silniejszymi wiatrami wyróżniły się dni 6 oraz 23-24, gdy nad Warszawę nadciągały aktywne fronty atmosferyczne z północy. Dominowały wiatry z kierunków zachodnich i północnych, niosące pogody chmurne, deszczowe i chłodne.

Nie może dziwić, że przy tak dużych opadach średni stan wody wiślanej w sierpniu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi więcej, niż w poprzednich sierpniach (ostatnio wyższa wartość była w roku 2014). Atoli zaskakuje co innego: że przy tak obfitych deszczach, wody w rzece było jednak mniej, niż w większości sierpni z okresu 1991-2013. Najwyższy poziom to 232 cm w dniu 11-ego, najniższy tylko 71 cm (w dniu 4). Może to świadczyć o tym, że obfite opady lipca i sierpnia w oczywisty sposób poprawiły stan wilgoci w środowisku Mazowsza, ale nie wystarczyły do istotnej, bardziej trwałej zmiany poziomu wód powierzchniowych (a więc zapewne także podziemnych).

W zakresie średniej temperatury i opadu atmosferycznego, sierpień tegoroczny jest najbardziej podobny do sierpni lat 2006, 1977, 1941, 1912, 1871, 1865.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[26] Lipiec 2021 zajął szóste miejsce w rankingu najcieplejszych!

Tegoroczny lipiec jest skrajnie ciepły; od początku XX wieku tylko jeden (z roku 2006) jest odeń gorętszy, a w całej serii historycznej którą analizuję, takich lipców jest jeszcze tylko cztery. Lipiec 2021 zajmuje więc miejsce szóste w rankingu najgorętszych. Wiele z parametrów tego miesiąca dotyczących temperatury powietrza robi wielkie wrażenie. Będą analizowanie w innych artykułach, więc tutaj wymieńmy jeden: liczbę dni z temperaturą minimalną równą/wyższą od 15 stopni (czyli noce bardzo ciepłe). Jest ich 26, podczas gdy przeciętna dla lipca liczba do końca XX wieku nie przekraczała dziesięciu! To nie tylko gorący, lecz także bardzo wilgotny miesiąc z bardzo wysoką sumą opadu; czynniki te nadawały mu „tropikalny” charakter, z licznymi gorącymi, parno-dusznymi dniami (i nocami).

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1013,7 hPa, jest więc zbliżony do przeciętnego. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 22-ego (1020,4 hPa), najniżej spadło 31-ego (1007,2 hPa); ta pierwsza wartość jest nieco niższa od normalnej, druga – wyższa od przeciętnej (o 3,6 hPa). A więc wahania ciśnienia w roku bieżącym były w Warszawie mniejsze, niż to zwykle bywa.

Średnia temperatura lipca to 22,1°C (1,6 st. powyżej górnej granicy normy). Średnia Tmax wyniosła 27,0°C (1,2 st. powyżej tej granicy), średnia Tmin 17,3°C (aż +2,4 st. wobec tegoż parametru). Wartość średniej Tmin stanowi historyczny rekord dla okresu od 1771 roku (który został przeze mnie opracowany w tym zakresie). Najcieplejszym dniem był 9-ty, jego średni ciepłostan 26,0°C; najchłodniejszym zaś 2-gi (19,1°C). Maximum absolutne 32,9°C (dnia 14), a minimum 13,5°C (11 nad ranem), co jest historycznym rekordem: w całej serii historycznej którą analizuję, nigdy nie było w Warszawie żadnego miesiąca w którym najniższa odnotowana temperatura byłaby tak wysoka!

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 72,3% i jest znacznie wyższa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020 (o 3%), co jest nietypowe w przypadku miesiąca tak gorącego. Najwilgotniejszy dzień: 3 (średnia wilgotność 91,0%), najsuchszy: 25 (58,3%). Połączenie wysokich temperatur i wilgotności dało w efekcie dużą liczbę dni parnych (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C), których było 17. Najbardziej parne i duszne były dni 8-9, gdy średnia TPR sięgała 22 stopni; to wartość tropikalna (bez cudzysłowu).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 9, umiarkowanie chmurnych 18, chmurnych 4, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 59%, czyli jest większe od przeciętnego (56%); w związku z czym usłonecznienie (237,6 godzin wg obliczenia) nie jest duże (94% średniego wieloletniego). Ciekawe, że mimo to miesiąc ten był tak gorący. Przyczyną znacznego zachmurzenia była niemal codziennie występująca konwekcja, czyli budowanie się chmur kłębiastych w porze dziennej, często aż do powstawania chmur burzowych.

Suma opadu atmosferycznego (wody) wyniosła 153,8 mm, jest więc bardzo wysoka, niemal dwukrotność normalnej (82,1 mm). Prawie cały ten opad pochodził z gwałtownych ulew związanych z intensywną konwekcją. Szczególnie uciążliwy pod tym względem był dla warszawiaków okres dni 8-16, gdy tylko w dwóch nie wystąpiła burza z wyładowaniami atmosferycznymi. Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 16, o cztery więcej niż przeciętnie bywa. Burze z grzmotami wystąpiły w 10 dniach (norma to 7). Całomiesięczny rozkład opadu dzieli się wyraźnie na trzy okresy: dni 2-4, 8-16 oraz 26-28. Poza tymi okresami nie spadło prawie nic.

Jak zwykle latem, media często zapowiadały gwałtowne wiatry i wichry burzowe, które miały przynosić wielkie zniszczenia. Owszem, silne (acz krótkotrwałe) porywy wiatru pojawiały się podczas burz, ogólnie jednak atmosfera była raczej spokojna w domenie wiatru, którego średnia prędkość w lipcu wyniosła 11,0 km/h i jest nawet nieco niższa od średniej wieloletniej (11,8 km/h). Aktywność cyklonalna nad Warszawą była ogólnie słaba, Polska często pozostawała w tzw. siodle barycznym pomiędzy niżami zachodnioeuropejskimi a wyżem kontynentalnym nad wschodnią Europą; taka sytuacja zapewniała napływy gorącego powietrza podzwrotnikowego do Polski. Dominowały wiatry z kierunków północno-zachodnich i południowo-wschodnich, te pierwsze w okresach chłodniejszych, te drugie – w gorętszych.

Wydawałoby się, że przy tak dużych opadach powinno być dużo wody w Wiśle. A jednak średnia jej wysokość w lipcu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi tylko 100 cm, czyli dominowały dolne niskie stany wody! Najwyższy poziom to 125 cm w dniu 6-ego, najniższy tylko 74 cm (w dniach 30-31). Wody w Wiśle było mało, co może świadczyć o tym, jak dużo wody opadowej szybko wyparowuje przy tak wysokich temperaturach jakie panowały w lipcu.

W zakresie średniej temperatury i opadu atmosferycznego trzeba stwierdzić, że na mojej liście (obejmującej wstecz okres do 1803 roku) nie ma lipców tak gorących i tak mokrych jednocześnie. Stosunkowo najbardziej podobne do tegorocznego są lipce z lat 2018 i 2010 (jednak opad mają znacznie mniejszy).

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB).

[25] Czerwiec 2021 w pierwszej dziesiątce najcieplejszych

Tegoroczny czerwiec jest bardzo ciepły; choć ma on pięć dni upalnych, to jednak głównym czynnikiem jego wysokiej temperatury jest brak dni zdecydowanie chłodnych. Rekordowo gorącym pozostaje czerwiec z roku 2019, jednak przez cały wiek XX nie było żadnego czerwca cieplejszego od tegorocznego. W moim rankingu najgorętszych warszawskich czerwców wszechczasów, tegoroczny zajmuje miejsce ósme.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1017,3 hPa, jest znacznie wyższy od normalnego (o 2,7 hPa); jest zbliżony do wartości czerwców z lat 2019 i 2015, dominowało stosunkowo wysokie ciśnienie. Sięgnęło ono najwyżej w dniu 4-ego (1025,4 hPa), najniżej spadło 30-ego (1008,1 hPa); ta druga wartość najniższego ciśnienia jest bardzo wysoka, wyższe w czerwcu wystąpiły w XXI wieku tylko w latach 2019 i 2008. A więc w roku bieżącym nie pojawiły się nad Warszawą żadne głębsze układy niżowe w czerwcu.

Średnia temperatura czerwca to 20,2°C. Średnia Tmax wyniosła 26,0°C (2,6 st. powyżej górnej granicy szeroko rozumianej normy), średnia Tmin 14,4°C (+1,4 st. wobec tegoż parametru). Najcieplejszym dniem był 22, jego średni ciepłostan 26,1°C; najchłodniejszym zaś 1 (12,9°C). Maximum absolutne 32,6°C (dnia 22), minimum 6,4°C (1 nad ranem).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 60,8% i jest znacznie niższa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020 (67,7%). Powietrze było stosunkowo suche, z wyjątkiem dni z dużymi opadami (12-13 i 22-25). Najwilgotniejszy dzień: 25 (średnia wilgotność 85,0%), najsuchszy: 7 (45,6%). Dni parnych (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) było 7.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 7, pogodnych 10, umiarkowanie chmurnych 12, chmurnych tylko 1, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 44%, czyli jest znacznie mniejsze od przeciętnego (58%); w związku z czym usłonecznienie (337,0 godzin wg obliczenia) jest duże (139% średniego wieloletniego); usłonecznienie najgorętszego w dziejach obserwacji czerwca (w roku 2019) było niemal identyczne. W moim rankingu najbardziej słonecznych czerwców, tegoroczny zajął miejsce dziesiąte.

Suma opadu atmosferycznego (wody) wyniosła 56,1 mm, czyli tylko nieco mniejsza od normalnej (64,4 mm). Jednak nie należy wyciągać z tego wniosku, że klimatyczny bilans wodny tego miesiąca jest korzystny; nie jest taki nie tylko z powodu wysokiej temperatury i usłonecznienia (powodujących silniejszą ewapotranspirację), lecz także – albo przede wszystkim – dlatego, że aż 86% tej sumy spadło w zaledwie dwóch dniach (12 i 24). Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było tylko 8, o pięć mniej niż przeciętnie bywa. Burze z grzmotami wystąpiły w sześciu dniach, czyli zgodnie z normą. Media często straszyły nas gwałtownymi burzami o niszczycielskich skutkach, jednak gwałtowna burza ze szkwałem pojawiła się tylko raz, w dniu 12-ego. Charakterystyczne jest to, że poprzedzające ją porywy wiatru podniosły tego dnia nad miasto (zwłaszcza jego zachodnie dzielnice) krótkotrwałą, ale potężną kurzawę, która staje się w Warszawie zjawiskiem coraz częstszym, będącym skutkiem posusznych okresów wiosny i/lub wczesnego lata.

Jak wspomniałem, media często zapowiadały gwałtowne wiatry burzowe. Takie pojawiały się w różnych rejonach kraju, jednak stolicę najczęściej omijały (poza dniem 12-ego i sporadycznymi porywami w paru innych dniach). Średnia prędkość wiatru w czerwcu (11,3 km/h) jest wyraźnie niższa od średniej wieloletniej (12,7 km/h); jest to wartość najniższa dla czerwca od roku 2013. Aktywność cyklonalna była ogólnie słaba (choć z przekazów medialnych można było odnieść inne wrażenie). Dominowały wiatry z kierunków zachodnich, poza dniami 1-5 i 17-24 (w tym drugim okresie wiatry wschodnie przyniosły aurę gorąco-upalną i słoneczną).

Średnia wysokość wody wiślanej w czerwcu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniosła 94 cm, czyli dominowały dolne niskie stany wody. Najwyższy poziom to 139 cm w dniu 4-ego, najniższy tylko 60 cm (w dniu 25). Wody w Wiśle było mało, co świadczy o niekorzystnym klimatycznym bilansie wodnym w czerwcu, zapewne zmniejszającym relatywną poprawę tegoż bilansu, jaka miała miejsce podczas stosunkowo mokrej i chłodnej wiosny.

W zakresie średniej temperatury i opadu atmosferycznego, niewiele znajdzie się w przeszłości czerwców łudząco podobnych do tegorocznego; właściwie jedynym takim na mojej liście jest czerwiec roku 1889.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[24] Maj 2021 jest (na razie) trzecim najchłodniejszym w tym stuleciu

Od 2001 roku tylko maje 2020 (ubiegłoroczny) oraz 2004 były chłodniejsze od tegorocznego. Narzekań na pogodę było dużo, zwłaszcza że ten maj poprzedził zimny kwiecień. Średnia temperatura tegorocznego maja jest niższa od wartości średniej (1991-2020) o 1,5 stopnia, i znajduje się o 1 stopień poniżej dolnej granicy normy dla ostatnich 30 lat. Jednak gdy cofniemy się w czasie do normy dla okresu 1961-1990, to okazuje się, że tegoroczny maj już się mieści w jej granicach. To samo dotyczy jeszcze starszych norm.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1011,3 hPa, jest znacznie niższy od normalnego (o 3,9 hPa); ostatnio maj miał jeszcze niższe średnie ciśnienie w roku 2010. Sięgnęło ono najwyżej w dniu 31-ego (1021,9 hPa), najniżej spadło 14-ego (1000,1 hPa); ta pierwsza wartość znacznie poniżej przeciętnej, ta druga nieco poniżej; nie pojawiły się więc w tym miesiącu żadne naprawdę silne układy wyżowe.

Średnia temperatura maja to 12,8°C. Średnia Tmax wyniosła 17,7°C (1,1 st. poniżej dolnej granicy szeroko rozumianej normy), średnia Tmin 7,9°C (-0,5 st. wobec tegoż parametru). Najcieplejszym dniem był 12, jego średni ciepłostan 19,6°C; najchłodniejszym zaś 3 i 8 (6,3°C). Maximum absolutne 26,8°C (dnia 11), minimum 0,4°C (8 nad ranem). W prognozach pogody wielokrotnie zapowiadano w maju przymrozki, jednak w Warszawie ostatecznie ich nie było.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 66,0%, była więc nieco niższa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020 (o 0,4%). Najwilgotniejszy dzień: 2 (średnia wilgotność 88,6%), najsuchszy: 12 (39,5%).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 3, pogodnych 5, umiarkowanie chmurnych 13, chmurnych 10, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 63%, czyli większe od przeciętnego (57%); w związku z czym usłonecznienie (208,3 h wg obliczenia) jest mniejsze od normalnego (88% średniego wieloletniego); jednak jeszcze mniejsze (175,2 h) było w maju całkiem niedawno, bo w roku 2019.

Suma opadu atmosferycznego (wody) wyniosła 64,7 mm i jest nieco wyższa od średniej wieloletniej (55,8 mm). W nocy z 7 na 8 maja przez chwilę padał w Warszawie mokry śnieg, a po nocy pojawił się szkwał z gradem. Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 13, tyle co normalnie. Burza z grzmotami (słaba) wystąpiła raz, w dniu 14-ego, choć przeciętnie dni z burzą jest w maju pięć.

Średnia prędkość wiatru (15,6 km/h) jest znaczna, najwyższa w maju od 1991 roku. Nie było silnych wichur typu frontalnego, a porywy szkwałowe nie były częste (jednak wystąpiły silnie w dniach 8 i 12). Częste jednak były dni z dość silnym wiatrem dotkliwym dla warszawiaków, bo zimnym lub chłodnym. Dawały się one we znaki właściwie przez większość dni miesiąca, potęgując uczucie zimna nawet w bardziej słoneczne dni. W pierwszej dekadzie maja temperatura była o tyle zmienna, że dni chłodne przeplatały się z zimnymi; po chwilowej zwyżce temperatury w dniach 10-12 (do 27°C) przez całą drugą połowę miesiąca temperatura powietrza utrzymywała się na zadziwiająco stabilnym (jak na warszawskie warunki) i dość niskim poziomie, wahając się w najcieplejszej porze dnia od 16 do 20 stopni; temperatury w nocy były na ogół zbliżone do normalnych. Kierunki wiatru w przypowierzchniowej warstwie atmosfery były zmienne, jednak w wyższej warstwie dominował napływ mas powietrza z kierunków północnych, sprowadzających chłód, co trwało do końca maja.

Średnia wysokość wody wiślanej w maju (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniosła 180 cm, czyli dominowały dolne średnie stany wody. Najwyższy poziom to 313 cm w dniu 23-ego (o godzinie 9 wieczorem), najniższy 142 cm (w dniach 17 i 31).

W zakresie średniej temperatury i opadu atmosferycznego, maj tegoroczny jest bardzo podobny np. do majów lat 1855 i 1816.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[23] Kwiecień 2021 był mokry i najzimniejszy od 24 lat

Średnia temperatura tegorocznego kwietnia jest niższa od wartości średniej o 2 stopnie, i znajduje się o 1,5 stopnia poniżej dolnej granicy normy wieloletniej (okresu referencyjnego 1991-2020). Poprzedni kwiecień zimniejszy od tegorocznego przypadł w roku 1997, co zauważono w licznych mediach, wyciągających wniosek o wyjątkowym, a nawet „skandalicznym” zimnie tego miesiąca. Jednak gdy się przyjrzeć parametrom bliżej, to okazuje się, że „z tym zimnem” nie należy przesadzać, z szeregu powodów. Jego temperatura nie była skrajnie niska, wspomniany kwiecień 1997 miał wartość 5,3°C; od roku 1991 pięć kwietni miało wartości porównywalne (co najwyżej większe o 0,7°C), a mianowicie w latach 1992, 2001, 2003, 2013 i 2017. Trzeba podkreślić, że względnie skrajny charakter chłodu tegorocznego kwietnia ukazuje się wyłącznie na tle ostatniego (historycznie rekordowo ciepłego) 30-lecia, oraz – w mniejszym stopniu – okresu 1981-2010. Gdy spojrzymy na 30-lecia referencyjne 1971-2000 i 1961-1990, to kwiecień tegoroczny prawie mieści się w granicach normy, a dla okresów wcześniejszych już bez słowa „prawie”.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1015,6 hPa, nieco wyższy od normalnego (o 0,9 hPa); w ciągu miesiąca dominowało więc umiarkowane ciśnienie. Sięgnęło ono najwyżej w dniu 13-ego (1023,7 hPa), najniżej spadło 6-ego (999,3 hPa); ta pierwsza wartość poniżej przeciętnej, ta druga w normie, nie było więc w tym miesiącu żadnych nadzwyczajnych skrajności ciśnienia powietrza.

Średnia temperatura kwietnia to 7,2°C. Średnia Tmax wyniosła 11,8°C (1,8 st. poniżej dolnej granicy szeroko rozumianej normy), średnia Tmin 2,5°C (-1,1 st. wobec tegoż parametru). Najcieplejszym dniem był 12, jego średni ciepłostan 14,3°C; najchłodniejszym zaś 7-my (1,5°C). Maximum absolutne 21,1°C (dnia 1), minimum -1,9°C (7 nad ranem). W licznych informacjach medialnych ostrzegano przed niezwykle silnymi, niszczycielskimi przymrozkami (a nawet mrozem); jednak przymrozki w kwietniu to rzecz normalna, a wartość -1,9°C jest nawet wyższa od średniej wieloletniej najniższej temperatury kwietnia (-2,9°C). Dni z przymrozkami było 7, przeciętnie bywa 5.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 65,7%, niemal równa przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020 (65,8%), ale – podobnie jak minionego marca – była niższa od wartości dawniejszych okresów referencyjnych. Najwilgotniejszy dzień: 17 (średnia wilgotność 95,2%), najsuchszy: 28 (41,0%).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 1, pogodnych 5, umiarkowanie chmurnych 15, chmurnych 7, całkowicie zachmurzonych 2. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 65%, czyli większe od przeciętnego (58%); w związku z czym usłonecznienie (160,5 godzin wg obliczenia) jest dość skromne (87% normalnego).

Suma opadu atmosferycznego (wody) była wysoka i sięgnęła 58,2 mm (163% średniej wieloletniej); największa w tym miesiącu od 2001 roku. Płatki śniegu pojawiały się w powietrzu w dniach 7-8 i 13-14, nie tworząc jednak pokrywy na ziemi. Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 15, o 4 więcej niż normalnie, trzeba jednak zwrócić uwagę na silną koncentrację opadów w jednym tygodniu (12-18), gdy spadło aż 81% sumy opadu całomiesięcznego. Przyczyną tego był wpływ tzw. niżu genueńskiego, o nazwie „Xander”; w dniach 17 i 18 wystąpiły pierwsze w tym roku burze z piorunami. Druga z nich srożyła się w godzinach późnowieczornych, towarzyszyły jej liczne błyskawice i silne grzmoty, nieczęste w kwietniu.

Średnia prędkość wiatru w kwietniu (14,2 km/h) jest nieco większa od przeciętnej. Porywy wiatru typu szkwałowego (połączone z przelotnymi opadami deszczu lub deszczu ze śniegiem) występowały w dniach 1, 3, 5 i 22-23. Nie było jednak wichur zwanych „orkanami” (związanych z gwałtownymi najściami głębokich układów niżowych z kierunków zachodnich). Aura była ogólnie zmienna, dominujące okresy dotkliwych chłodów przeplatały się z krótkimi, jednak znacznie cieplejszymi (trzykrotnie temperatura sięgała 20-21 stopni), co przypominało stare przysłowie „kwiecień-plecień co przeplata, trochę zimy, trochę lata”. W kwietniu zdecydowanie dominowały zimne wiatry zachodnie ze składową północną, tylko w dniach 9-12, 19-21 oraz 28-29 wiatry południowe ze składową wschodnią bądź zachodnią przynosiły wspomniane, krótkotrwałe ocieplenia.

Sześciodniowy okres 13-18 wyróżnił się aurą bardzo deszczową, ciemną, pochmurną, niemal bez słońca, a w dwóch dniach 17-18 gęste mgły (ograniczające widoczność nawet do 50-100 metrów) utrzymywały się do późnych godzin porannych.

Średnia wysokość wody wiślanej w kwietniu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniosła 196 cm, czyli dominowały dolne średnie stany wody. To najwyższa wartość dla kwietnia od roku 2015, a jednak – mimo stosunkowo wysokich opadów deszczu – to ciągle dużo poniżej normy ostatnich trzydziestu lat, co jest ważnym sygnałem, że do trwałego podniesienia poziomu wód powierzchniowych i podziemnych potrzeba dużo więcej mokrych miesięcy – a nawet lat – w regionie środkowego Mazowsza. Najwyższy poziom to 320 cm w dniu 21-ego, najniższy 128 cm (15).

Miesiąc temu pisałem, że dla poprawy stanu wegetacji w rejonie stolicy w tegorocznym sezonie wiosennym potrzebne są „solidne” deszcze w kwietniu i maju; w kwietniu takowe się pojawiły, poprawiając stan wilgotności w powierzchniowych warstwach gleby, co dobrze rokuje dla tegorocznych zbiorów. Jednak teraz trzeba aby deszcze nie zawiodły w maju i czerwcu, ostatecznie zapobiegając suszy w sezonie letnim.

W zakresie średniej temperatury i opadu atmosferycznego, kwiecień tegoroczny jest podobny np. do kwietni lat 1975, 1945, 1919, 1903.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[22] Marzec 2021 przyniósł temperaturę w normie i niewielkie opady

Tegoroczny marzec był wyraźnie chłodniejszy od dwóch swoich poprzedników z lat 2020 i 2019, kilkakrotnie padał śnieg, przymrozków nocnych było sporo, częste więc były u nas głosy tęsknoty za rzekomo „spóźniającą się” wiosną. Jednak podsumowanie miesiąca wskazuje jednoznacznie, że nie sposób uznać tego miesiąca za zimniejszy od przeciętnego, a jeśli porównamy go do średnich wartości temperatur marca panujących do końca XX wieku, to tegoroczny jawi się wręcz jako wyraźnie cieplejszy od typowego. Jak widać, nasze subiektywne odczucia i kryteria zmieniają się wraz ze zmianą klimatyczną.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1019,3 hPa, istotnie wyższy od normalnego (o 3,4 hPa); w ciągu miesiąca dominowało więc wysokie ciśnienie. Ciśnienie sięgnęło najwyżej w dniu 2-ego (1034,7 hPa), najniżej spadło 14-ego (999,9 hPa); w miesiącu tym nie było więc żadnych nadzwyczajnych wzrostów ani spadków ciśnienia atmosferycznego.

Średnia temperatura marca to 3,4°C, niemal dokładnie zgodna z normą ostatnich 30 lat (3,3°C). Średnia Tmax wyniosła 7,4°C (+0,3 st. wobec średniej wieloletniej), średnia Tmin -0,6°C (takaż jest norma). Najcieplejszym dniem był 27, jego średni ciepłostan 11,8°C; najchłodniejszym zaś 9-ty (-1,8°C). Maximum absolutne 20,0°C (dnia 31), minimum -6,6°C (10 nad ranem). 20 stopni na plusie to duże ciepło jak na marzec; kiedyś „dwudziestki” były w tym miesiącu zjawiskiem ekstremalnie rzadkim (średnio pojawiały się raz na kilkanaście lat). Przeciwnie, najniższa odnotowana temperatura nie tylko nie jest niska wobec normalnej, jest nawet odeń wyższa (wartość średnia wieloletnia tego parametru to -8,2°C).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 73,5%, była więc nieco niższa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020 (74,8%). Najwilgotniejszy dzień: 3 (średnia wilgotność 93,4%), najsuchszy: 9 (56,1%).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 4, umiarkowanie chmurnych 16, chmurnych 11, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 69%, czyli większe od typowego (64%); w związku z czym usłonecznienie (116,4 h wg obliczenia) jest mniejsze od średniego (87% tegoż).

Suma opadu atmosferycznego (wody) była relatywnie niska, gdyż wyniosła 18,3 mm, co stanowi tylko 63% średniej wieloletniej; z czego 2,9 mm (16%) w postaci śniegu. Pokrywa śniegu na ziemi była jednak śladowa i utrzymywała się krótko, na stacji nie odnotowano ani centymetra w terminie porannym (symbolicznie przyjąłem, że w miesiącu spadł 1 cm). Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 12, tylko o 1 mniej niż normalnie, jednak z wyjątkiem dwóch dni (11, 29) były to opady słabe; płatki śniegu pojawiały się w powietrzu w dniach 7, 8, 11, 13, 18, 19 i 22. Burz (z grzmotami) nie było.

Średnia prędkość wiatru w marcu (13,7 km/h) jest relatywnie niska. Silniejsze porywy wiatru (głównie zachodniego) pojawiały się w okresie 5-15, były to jednak zjawiska szkwałowe, krótkotrwałe, nie przekraczające 70 km/h; silnym wiatrem wyróżnił się dzień 7. Ogólnie atmosfera była nader spokojna jak na miesiąc tradycyjnie charakteryzujący się zmienną aurą. W marcu dominowały wiatry zachodnie ze składową północną, tylko w ostatnim tygodniu zapanowały południowe, które przyniosły duże ocieplenie.

W zakresie mgieł, miesiąc ten stanowił kontynuację zauważalnej już od lat tendencji w kierunku rzadszego występowania mgieł wilgotnych i gęstych, coraz częściej zastępowanych przez „suchsze”, cienkie zamglenia niejednokrotnie zmieszane ze smogiem. Dzień 3 wyróżnił się mgłą, która przetrwała do południa.

Średnia wysokość wody wiślanej w marcu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniosła 213 cm, czyli dominowały średnie stany wody. To więcej niż w poprzednich latach 2018-2020, ale jednak mniej, niż wynosi wartość średnia dla 30-lecia 1991-2020 (256 cm). W dodatku od maksymalnego poziomu (357 cm w dniu 3) poziom wody wiślanej systematycznie spadał, aż do stanu niskiego (minimum 143 cm w dniu 31). To nie rokuje dobrze, bo dla zachowania równowagi wodnej w środowisku Warszawy jednym z potrzebnych elementów jest wiosenny przybór rzek. Trudno więc mówić o istotnej poprawie klimatycznego bilansu wodnego w rejonie stolicy, osobliwie w kluczowym dla wegetacji sezonie wiosennym. Dla uniknięcia suszy w tym roku, potrzeba solidnych deszczów w kwietniu i maju.

W zakresie średniej temperatury i sumy opadu atmosferycznego, marzec tegoroczny jest najbardziej podobny do marca 1862 roku.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB).

[21] Luty 2021 był niewiele zimniejszy od przeciętnego

Tegoroczny luty – wbrew licznym zapowiedziom medialnym – nie tylko nie okazał się historycznie miesiącem wyjątkowo mroźnym, skoro według dawniejszych norm (np. tej z okresu 1961-1990) byłby całkiem przeciętny w kategorii średniej temperatury powietrza; a według nowego, cieplejszego okresu referencyjnego (1991-2020) można go uznać tylko za umiarkowanie zimny. Zimniejszy odeń był choćby niedawny luty 2018 roku.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1020,9 hPa, był więc istotnie wyższy od normalnego (o 4 hPa). Ostatnio podobne wartości miały lute w latach 2019, 2018 i 2017. Ciśnienie sięgnęło najwyżej w dniu 15 (1034,5 hPa), najniżej spadło 4-ego (1000,4 hPa), co oznacza, że ciśnienie nie spadało skrajnie nisko (wieloletnie średnie najniższe to 994,6 hPa).

Średnia temperatura lutego to -2,0°C, o 1,6°C poniżej średniej z okresu 1991-2020, co w mojej klasyfikacji pozwala go zaszeregować jako „lekko chłodny”; jednak – jak powiedziano – dawniej byłby uznany za przeciętny. Średnia Tmax wyniosła 1,9°C (-0,5 st. wobec średniej wieloletniej), średnia Tmin -5,9°C (-2,6 st.); jak widać, większy wpływ na średnią temperaturę miesiąca miały wartości minimalne. Najcieplejszym dniem był 24, jego średni ciepłostan 9,4°C; najchłodniejszym zaś 11 (-11,8°C). Maximum absolutne 18,3°C (dnia 25), minimum -15,2°C (12 nad ranem). Najwyższa temperatura jest nowym, historycznym rekordem ciepła nie tylko dla miesiąca lutego, ale także dla całej zimy meteorologicznej (XII-II), bijąc poprzedni rekord (17,2°C z 25/02/1990) o ponad 1 stopień. 25 lutego temperatura maksymalna przewyższyła normalną o prawie 15 stopni! Odchylenie ujemne najniższego minimum od średniej wieloletniej było mniej imponujące (11 stopni), przy czym warto pamiętać, że mrozy kilkunastopniowe w lutym (zwłaszcza w porze nocnej) to nic niezwykłego.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 81,8%, była więc nieco niższa od normalnej (1991-2020). Najwilgotniejszy dzień: 3 (średnia wilgotność 99,6%), najsuchszy: 7 (68,8%).

Park Sowińskiego, 18 lutego 2021. Fot. Benwars / VarsoviaKlimat.pl.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 2, pogodnych 4, umiarkowanie chmurnych 7, chmurnych 12, całkowicie zachmurzonych 3. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 70%, czyli mniejsze od typowego (73%); w związku z czym usłonecznienie (89,0 godzin wg obliczenia) jest większe od średniego (124% tegoż). W ostatnich dekadach daje się zauważyć tendencję wzrostu usłonecznienia w lutym.

Suma opadu atmosferycznego (wody) wyniosła 27,6 mm, była więc nieco niższa od średniej, jednak w granicach normy; z czego 8,2 mm (30%) w postaci śniegu. W sumie spadło 15 cm śniegu, 17 dni miało pokrywę śnieżną (co najmniej 1 cm), suma tej pokrywy wyniosła 160 cm (ostatnio większa była w roku 2013). Najwyższa pokrywa śnieżna: 12 cm (w dniach 11-14 i 18-19). Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 11, o 3 mniej niż normalnie. Burz (z grzmotami) nie było. Warto zwrócić uwagę, że aż 46% całomiesięcznej sumy opadu spadło w jednym dniu (3).

Średnia prędkość wiatru w lutym (13,3 km/h) była niska; jedyne istotne wydarzenie wiatrowe spowodował w dniach 7-9 kontrast ciśnienia między niżem nasuwającym się nad Mazowsze z południa, a wyżem panującym na północy kraju. Pojawiła się wtedy nawet dawno niewidziana „klasyczna” zawieja śnieżna, z porywami wiatru do 50 km/h. Zapowiadano przy tym w mediach wielką śnieżycę (ostatecznie spadło 11 cm śniegu). W pierwszych trzech dniach lutego dominował wiatr wschodni, następnie do 15-ego kierunki północne które sprowadziły silniejszy mróz; w dniach 16-22 wiatry wschodnie a potem południowo-wschodnie ściągały coraz cieplejsze powietrze, wreszcie 23-25 wiatr z południowego zachodu przyniósł Warszawie historyczny rekord lutego (i ogólnozimowego) ciepła (18,3°C w dniu 25). W ostatnich trzech dniach temperatura nieco spadła z wiatrem zachodnim, mrozy jednak nie powróciły.

Gęstą mgłą wyróżnił się dzień 3, jednak luty nie był szczególnie mglisty, jeśli pominąć smog, który jak zwykle podtruwał warszawiaków podczas mroźno-bezwietrznej pogody; ciekawostką był pył saharyjski (tzw. kalima) widoczny na niebie osobliwie podczas wschodu i zachodu słońca w najcieplejszych dniach, gdy trwała adwekcja nad stolicę powietrza o genezie podzwrotnikowej, napływającego aż znad Afryki północno-zachodniej (Algierii, Maroka). Jak się wydaje, napływy mas powietrza z tak dalekiego południa w sezonie zimowym stają się u nas coraz częstsze (kiedyś były zupełnym ewenementem o tej porze roku).

Średnia wysokość wody wiślanej w lutym (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniosła 185 cm, czyli dominowały dolne średnie stany wody. Najwyższy stan 269 cm (dnia 9), najniższy 140 (19).

W zakresie przebiegu temperatury i opadu atmosferycznego, luty tegoroczny jest niepodobny do innych. Zjawiskiem nadzwyczajnym była rekordowa, o wiosennym charakterze fala ciepła, która nastąpiła niemal bezpośrednio po dwutygodniowym okresie aury mroźnej i śnieżnej.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[20] Styczeń 2021 był w normie (tej najnowszej)

Tegoroczny styczeń, mimo wystąpienia fali silnego mrozu (jednak krótkotrwałej), w swoich podstawowych parametrach okazał się (w podsumowaniu) miesiącem przeciętnym, a gdy wziąć pod uwagę normy dawniejsze niż ostatnich 30 lat, to można go uznać za wręcz łagodny pod względem temperatury powietrza.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1010,4 hPa, był więc znacznie niższy od normalnego (o 7,6 hPa). Ostatnio niższą wartość tego parametru miał styczeń w roku 2007. Ciśnienie sięgnęło najwyżej w dniu 18 (1024,1 hPa), najniżej spadło 24-ego (996,3 hPa).

Średnia temperatura albo ciepłostan stycznia to -1,4°C, o 0,2°C powyżej średniej z okresu 1991-2020; jak widać, uderzenie mrozu w dniach 16-19 nie wystarczyło nawet do zbicia średniej temperatury stycznia do poziomu niższego od średniego wieloletniego.

Średnia Tmax wyniosła 0,4°C (-0,3 st. wobec przeciętnej), średnia Tmin -3,3°C (+0,7 st.). Najcieplejszym dniem był 22, jego średni ciepłostan 4,3°C; najchłodniejszym zaś 18 (-16,4°C). Maximum absolutne 8,5°C (dnia 22), minimum -20,6°C (18 nad ranem). Najwyższa temperatura niższa od normalnej o 0,1 st., a najniższa poniżej średniej o 5,1 st.. Temperatura w styczniu spadła poniżej -20 stopni po raz pierwszy od roku 2010. Dni z całodobowym mrozem było 9 (przeciętna ich liczba to 12).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 88,4%, była więc wyższa od normalnej (1991-2020) o 1,3%. Najwilgotniejszy dzień: 10 (średnia wilgotność 96,8%), najsuchszy: 12 (80,4%).

Warszawa, 31 stycznia 2021. Fot. Benwars.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 1, pogodnych 1, umiarkowanie chmurnych 4, chmurnych 22, całkowicie zachmurzonych 3. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 86%, było więc większe od typowego (77%); w związku z czym usłonecznienie (35,5 godzin wg obliczenia) jest znacznie mniejsze od średniego (77% tegoż). Ostatnio mniejsze usłonecznienie miał styczeń w roku 2013.

Suma opadu atmosferycznego (wody) wyniosła 31,0 mm, była więc niemal identyczna z normalną (31,5 mm); z czego 15,2 mm (49%) w postaci śniegu. W sumie spadło 26 cm śniegu, 18 dni miało pokrywę śnieżną (co najmniej 1 cm), suma tej pokrywy wyniosła 106 cm. Najwyższa pokrywa śnieżna: 14 cm (w dniu 20 rano). Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 19. Burz (z grzmotami) nie było.

Styczeń wyróżnił się słabym wiatrem; jego średnia całomiesięczna prędkość wyniosła 12,8 km/h (normalnie 15,2 km/h). Nie było klasycznych wichur zimowych. Kierunki wiatru były zmienne, nie było wyraźnej dominacji żadnego z nich.

Słońca było mało, zamglenia częste, gęstą mgłą wyróżnił się dzień 10. W dniach najsilniejszego mrozu (17, 18) warszawiakom dawał się we znaki groźny dla zdrowia silny smog, który pokrywał miasto niczym całun.

Średnia wysokość wody wiślanej w styczniu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniosła 141 cm, czyli dominowały górne niskie stany wody. Najwyższy stan 204 cm (dnia 29), najniższy 99 (22).

W zakresie średniej temperatury i sumy opadu atmosferycznego, styczeń tegoroczny jest niemal identyczny ze styczniem roku 2000.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[19] Grudzień 2020 był najzimniejszym miesiącem roku (jednak łagodnym)

Ubiegłoroczny grudzień był zdecydowanie łagodny, mimo że okazał się najzimniejszym miesiącem roku 2020. To nader wymowny przejaw ocieplenia klimatu Warszawy.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1015,6 hPa, był więc niższy od przeciętnego (o 1,4 hPa). Ciśnienie sięgnęło najwyżej w dniu 21 (1028,4 hPa), najniżej spadło 29-ego (991,4 hPa).

Średnia temperatura albo ciepłostan grudnia to 1,9°C, czyli aż o 2,7°C powyżej średniej z okresu 1981-2010; zbliżone odchylenie na plus miał listopad. Ostatnio grudzień zimniejszy od przeciętnego mieliśmy tutaj w roku 2012.

Średnia Tmax wyniosła 3,6°C (+2,2 st. wobec przeciętnej), średnia Tmin 0,1°C (+3,2 st.). Najcieplejszym dniem był 5, jego średni ciepłostan 7,2°C; najchłodniejszym zaś 2 (-2,8°C). Maximum absolutne 11,1°C (dnia 5), minimum -4,8°C (2 nad ranem). Najwyższa temperatura wyższa od normalnej o 2,1 st., a najniższa aż o 8 st.! W historii pomiarów na stacji Okęcie, wyższe wartości tego ostatniego parametru wystąpiły w grudniu tylko w latach 2017 (-3,5°C) i 1971 (-3,9°C). Dni z przymrozkami było 16 (przeciętna ich liczba to 22).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 86,9%, była więc niższa od normalnej (1981-2010) o ponad 2 punkty procentowe. Najwilgotniejszy dzień 19 (średnia wilgotność 99,2%), najsuchszy 7 (73,4%).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 2, umiarkowanie chmurnych 6, chmurnych 17, całkowicie zachmurzonych 6. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 86%, było więc większe od typowego (79%); co za tym idzie, usłonecznienie (28,2 godzin wg obliczenia) jest mniejsze od średniego (88% tegoż). Grudzień był najmniej słonecznym miesiącem roku, jakim najczęściej bywa.

Suma opadu atmosferycznego (wody) wyniosła 26,1 mm, była więc stosunkowo niewielka (74% normy 30-letniej); z czego 1,8 mm (6,9%) spadło w postaci śniegu. Jednocentymetrowa pokrywa śnieżna pojawiła się (w porannym terminie pomiarowym) tylko w w jednym dniu (11), a więc zarówno opad śniegu, jak i jego pokrywa na ziemi były w tym miesiącu znikome. Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było mało, bo tylko 8, podczas gdy normalnie powinno być 15. Burz (z grzmotami) jak zwykle w grudniu nie było.

Grudzień był najbardziej wietrznym miesiącem roku 2020; jego średnia całomiesięczna prędkość wiatru wyniosła 17,0 km/h. Jest to najwyższa wartość od 1999 roku. W pierwszej połowie miesiąca Warszawa znajdowała się w strefie dużego gradientu, czyli różnicy ciśnień pomiędzy silnym wyżem rosyjskim „Xavier” a niżami zachodnioeuropejsko-śródziemnomorskimi. Wiało wtedy dość mocno. Wiatry miały kierunek ogólnie południowo-wschodni, jego dominacja była absolutna od 1 aż do 22 grudnia. Nie było w tym okresie tradycyjnych gwałtownych skoków ciśnienia, zmienności aury, porywistych wichur (stosunkowo silny wiatr miał mało zmienne prędkości). A przy tym prawie cały czas utrzymywały się dodatnie temperatury, a mierzalne opady wystąpiły w tym okresie tylko w trzech dniach. W rzeczy samej, mieliśmy właściwie do czynienia z posuchą. Została ona złagodzona dopiero 22-24 grudnia przez dość obfite (jak na grudzień) opady. Nie śniegu, lecz deszczu.

W pierwszym tygodniu słońca było sporo jak na grudzień, jednak w okresie 8-26 panowała aura pochmurna, ponura, ciemna i często mglista. Szczególnie dokuczliwe mgły – co gorsza, zmieszane ze smogiem – wystąpiły w dniach 17-20 i 31.

Długie okresy (prawie) bezopadowe powodowały utrzymywanie się niskich stanów wody wiślanej, której średnia wysokość w grudniu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) była bardzo niska (86 cm). Jej najwyższy poziom w dniu 30 (148 cm) to zaledwie strefa stanów górnych niskich.

W swoich podstawowych parametrach termiczno-opadowych oraz stanu nieba, grudzień ubiegłoroczny jest bardzo podobny do grudnia roku 1910; warto zauważyć, że inne grudnie o niemal identycznej średniej temperaturze (1993, 1912) miały znacznie większe opady.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[18] Listopad 2020 był ciepły i suchy; brak niżów, słabe wiatry

Tegoroczny listopad jest szóstym z kolei miesiącem cieplejszym od normalnego. Miał przy tym skrajnie niską sumę opadu, w przeciwieństwie do bardzo mokrego października.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1024,6 hPa, a więc całkowicie dominowało wysokie ciśnienie atmosferyczne, dużo wyższe od przeciętnego (o 8,1 hPa). Bardzo zbliżona wartość wystąpiła w roku 2018, gdy opadów też było mało, oraz w 2011, gdy listopad wyróżnił się absolutną posuchą. Ciśnienie sięgnęło najwyżej w dniu 21 (1033,4 hPa), najniżej spadło 3 (1015,6 hPa). Odwrotnie niż w październiku, gdy nie pojawił się nad Warszawą żaden silny układ wyżowy, w listopadzie nie było u nas właściwie żadnego niżu, co jest zjawiskiem nadzwyczajnym. Tak wysokiej wartości najniższego ciśnienia w historii obserwacji jeszcze w listopadzie nie było. Tak trwałą stabilność w atmosferze trudno znaleźć w listopadowej przeszłości stolicy.

Średnia temperatura albo ciepłostan tegorocznego listopada to 5,8°C, czyli aż o 2,6°C powyżej średniej z okresu 1981-2010; zbliżone odchylenie na plus miał październik. Ostatnio listopad zimniejszy od przeciętnego mieliśmy tutaj w roku… 2007.

Średnia Tmax wyniosła 8,0°C (+2,2 st. wobec przeciętnej), średnia Tmin 3,6°C (+3,0 st.). Najcieplejszym dniem był 3, jego średni ciepłostan 12,6°C; najchłodniejszym zaś 26 (-0,2°C). Maximum absolutne 16,0°C (dnia 3), minimum -4,9°C (26 nad ranem). Najwyższa temperatura wyższa od normalnej o 2,3 st., a najniższa o 2,4 st.. W zakresie temperatur, tegoroczny listopad jest podobny do ubiegłorocznego. Dni z przymrozkami było 5, przeciętna ich liczba to… 13.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 86,7%, była więc niższa od normalnej (1981-2010) o 2 punkty procentowe. Najwilgotniejszy dzień 3 (średnia wilgotność 97,1%), najsuchszy 10 (70,5%).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 3, umiarkowanie chmurnych 6, chmurnych 18, całkowicie zachmurzonych 3. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 80%, było więc nieco większe od typowego (76%); usłonecznienie (48,7 h wg obliczenia) takoż mniejsze od średniego (53,0 h). Tak więc, choć suma opadu była bardzo niska, to listopad był tak chmurny i mało słoneczny, jaki zwykle bywa.

Suma opadu atmosferycznego (z deszczu) wyniosła 8,7 mm, czyli zaledwie 22% normy 30-letniej. Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 12, czyli o 3 mniej niż normalnie powinno, w dodatku aż w ośmiu z nich były to opady bardzo słabe (poniżej 1 mm). Burz (z grzmotami) nie było.

Jak wspomniano, atmosfera w listopadzie była ogólnie bardzo stabilna; średnia całomiesięczna prędkość wiatru (12,2 km/h) jest więc znacznie mniejsza od normalnej (15,0 km/h). Nie było żadnego dnia z wichurą, czy choćby bardziej silnym wiatrem. A przecież późna jesień i zima to tradycyjna pora tzw. orkanów.

Listopad wypadł bardziej „tradycyjnie” w zakresie jesiennych mgieł. Dni ponure, z niskim zachmurzeniem były częste, a w dniach 6, 7 i 18 zamglenia były silne. Wiele było dni z powietrzem bardzo wilgotnym (całodobowa względna wilgotność 90% i więcej), jednak nie przekładało się to na obfite opady, a najczęściej mierzalnych opadów nie notowano.

Biorąc pod uwagę, że w kontraście do października listopad był miesiącem właściwie posusznym, nie dziwi znaczny spadek poziomu wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) w ostatnim miesiącu jesiennym, w stosunku do października. Jej średnia wysokość wyniosła 128 cm (październik 180), co jest wartością niską, przy czym w drugiej połowie miesiąca wykazywała silną tendencję spadkową (od 181 do 88 cm).

W swoich podstawowych parametrach termiczno-opadowych październik tegoroczny jest (jak wspomniano) podobny do ubiegłorocznego; dość podobny (nieco chłodniejszy) był ten z roku 2018, a także 1951. Rzecz jasna, listopadów o podobnej temperaturze było więcej, jednak nie były one tak suche; a gdy miały podobne sumy opadowe, to były chłodniejsze, a niekiedy wręcz zimowe (np. te z lat 1993, 1956, 1920).

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.