RAPORTY SEZONOWE (2019-2026)

Strona główna RAPORTY SEZONOWE (2019-2026)

[25] Lato 2025: „Zimne i mokre”… czy na pewno?

[25] Lato 2025: „Zimne i mokre”… czy na pewno?

Wielu urlopowiczów uznało tegoroczne lato za nieudane; spodziewanych upałów było dla nich za mało, za to chmur i deszczu – za dużo. Każdy ma prawo do swoich odczuć, jednak statystyka klimatyczna wykazuje że nie było ono ani chłodne, ani mokre. Skąd więc te opinie? Są kształtowane przez doświadczenia ostatnich kilku, może kilkunastu lat. Nie więcej. Tzw. zwykli ludzie zapominają, co było dawniej. A młode pokolenie w ogóle tego nie doświadczyło. W XXI stuleciu następujące sezony letnie są cieplejsze od tegorocznego: 2002, 2006, 2010, 2013, 2015, 2016, 2018, 2019, 2020, 2021, 2022, 2023, 2024. Te ostatnie siedem sezonów letnich stało się punktem odniesienia. A wiecie, ile sezonów letnich z XX wieku jest cieplejszych od tegorocznego? Dwa. To nie pomyłka: DWA ze stu – z lat 1939 i 1992.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według obliczenia własnego) wynosi 19,37°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa o 0,47 stopnia od średniej najnowszego (historycznie najcieplejszego) 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. Najwyższą temperaturę lata odnotowano 3 lipca (36,5°C); to najwyższa wartość kiedykolwiek zanotowana na stacji Okęcie w lipcu. Najniższa przypadła 10 czerwca (5,1°C).

Poniższy wykres (1) ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu letniego od 1779 roku. Najcieplejsze lata meteorologiczne w tym czasie przypadają na roczniki 2019 i 2024 (21,07°C), najzimniejsze na rok 1800 (14,70°C). Stały wieloletni trend wzrostowy – który trwa do chwili obecnej – ma swój początek w dekadzie lat 1980-tych; od tej pory średnia temperatura lata (w przedziałach 10-letnich) wzrosła z ok. 17°C do ponad 20°C. To poważna zmiana.

Wykres 1.

Dane bazowe: Zamek-Piwna-OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Suma opadu atmosferycznego latem 2025 wynosi 111,5 mm wody (mniej niż tegorocznej wiosny), jest więc bardzo niska i wynosi zaledwie 54% normy wieloletniej (1991-2020). Opinie, że lato było mokre nie odpowiadają warszawskiej rzeczywistości, co dotyczy także rzekomo dżdżystego lipca. Dni z mierzalnym opadem było 37, o 1 więcej niż normalnie. Znaczna ich liczba (17) przypada na lipiec, stąd zapewne opinie, że był deszczowy; jednak w 12-stu z nich opady były słabe. Najwyższy opad dobowy wyniósł 16,8 mm (9 lipca). Odnotowałem tylko 5 dni z burzą (grzmotami), choć normalnie powinno ich być… 18. W zbadanym przeze mnie okresie (1961-2025) żadne lato nie miało tak niewiele dni z burzą.

Poniższy wykres (2) ukazuje średnie temperatury oraz opady atmosferyczne lata w 30-letnich okresach referencyjnych od 1841 roku. Analizując wykres trzeba mieć na uwadze, że najważniejszą zeń informacją jest ukazanie ewolucji temperatury i opadu oraz ich wzajemna relacja. Widać, że opad nieco rośnie w ostatnich kilkudziesięciu latach, ale: po pierwsze – nadal pozostaje na poziomie niższym od tego co dominował do około połowy XX stulecia, i po drugie – ten stan utrzymuje się przy znacznie wyższej (i ciągle rosnącej) temperaturze powietrza, nasilającej parowanie. Tendencja jest wyraźna: sezony letnie stopniowo coraz bardziej wysuszają środkowe Mazowsze.

Wykres 2.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Średnia wilgotność względna powietrza tegorocznego lata wynosi 65,0% i jest znacznie niższa od przeciętnej (69,0%), kontynuując wieloletnią tendencję spadku tego parametru. Dni z niską wilgotnością (< 60%) jest 32 (normalnie 22).

Średnie zachmurzenie nieba – 57% w Warszawie, minimalnie większe od przeciętnego (56%), o czym przesądziły czerwiec z lipcem, znacznie pochmurniejsze od sierpnia. Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia własnego) wynosi 711,4 godzin, czyli 97% średniego wieloletniego i 52% możliwego.

Średnia prędkość wiatru (13,8 km/h) jest wyższa od normalnej; czerwiec był znacznie bardziej wietrzny niż przeciętnie. Silniejszym i porywistym wiatrem odznaczyły się dni 9, 11-12, 18-19, 24-25, 29-30 czerwca, 8-10, 16, 23 lipca oraz 10 i 23-25 sierpnia. W dniach 25 czerwca, 16 i 23 lipca oraz 23 i 25 sierpnia występowały krótkotrwałe (10-20 minut), atoli dokuczliwe szkwały.

Stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) przez całe lato był skrajnie niski, jego średnia wartość (48 cm), nie ustanowiła jednak rekordu (47 cm z roku 2022); trzeba jednak podkreślić, że rekordowo niskie były poziomy w lipcu i sierpniu. Najwyższy stan wody odnotowałem 9 czerwca (129 cm), najniższe 28-29 sierpnia (6 cm), co przez chwilę było historycznym rekordem (jak się miało okazać, wnet pobitym na początku września).

W podsumowaniu tegorocznego raportu wiosennego pisałem, cytuję: „Podczas tegorocznej wiosny niskie temperatury i dość wysokie opady maja zapobiegły pogłębieniu posuchy i niewątpliwie poprawiły stan wilgoci w powierzchniowych warstwach gleby, odżyła i energicznie wzrosła warszawska roślinność. Jednak, jak wskazuje stan wody wiślanej, do istotnej poprawy poziomu wód podziemnych (trwałego usunięcia groźby wysuszania Mazowsza) potrzeba znacznie więcej, niż tylko jednego miesiąca o niewysokich temperaturach i wysokich opadach.”

Teraz tylko dodam, że poprawa była chwilowa i złudna; lato 2025 poważnie pogorszyło sytuację suszy na środkowym Mazowszu.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł (m. in. Ogimet/GSOD), a także obserwacji własnych.

[5] Lato 2020: ciepłe, z wysoką sumą opadu

Tegoroczne lato (meteorologiczne) było cieplejsze niż przeciętnie, a jeśli popatrzeć na wartości średnie obowiązujące do końca XX wieku, to można je sklasyfikować jako bardzo ciepłe.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według mojego obliczenia) wyniosła 19,73°C w Warszawie. To wartość prawie o jeden stopień wyższa od średniej dla właśnie skompletowanego, najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020 (18,90°C). Przewaga cieplna lata tegorocznego nad wcześniejszymi okresami referencyjnymi jest jeszcze większa. Tylko lipiec miał temperaturę niższą od średniej 30-letniej (o 0,7°C), jednak tak czerwiec, jak i sierpień nadrobiły tę stratę z nawiązką. Odchylenia średnich temperatur od norm (1991-2020) wyniosły: dla czerwca +1,7°C (ciepły), lipca -0,7°C (w normie), sierpnia +1,5°C (ciepły).

Poniższy wykres ukazuje wyraźnie wzrostowy trend temperatury sezonu letniego trwający od półwiecza, i który przyspieszył od początków XXI wieku.

 

Dane: przetworzone dane IMGW-PIB. VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni gorących/upalnych (Tmax ≥ 25,0°C) wyniosła tego lata 47. To znacznie mniej niż rok i dwa lata wcześniej, ale więcej niż wynosiły jeszcze niedawno wartości średnie dla tegoż parametru. Aż trudno uwierzyć, że latem 1980 roku takich dni było… 11.

Dane: przetworzone dane IMGW-PIB. VarsoviaKlimat.pl.

Suma opadu atmosferycznego latem 2020 roku wyniosła 307,7 mm wody. To dużo, bo o ponad 100 mm więcej niż przeciętnie; ostatnio więcej było deszczu w sezonie letnim 2011. Przemożny wpływ na tak wysoką wartość miał rekordowo opadowy czerwiec (165,7 mm). Dni z mierzalnym opadem było 42, o 5 więcej niż normalnie. Wydawałoby się więc, że długotrwały deficyt wilgoci w warszawskim środowisku został zażegnany; a jednak tak nie jest, o czym świadczą choćby niskie poziomy wody wiślanej. Było to skutkiem długich okresów pogód stosunkowo ciepłych i posusznych w lipcu i (zwłaszcza) sierpniu. Miesięczne sumy opadowe nie mówią całej prawdy o bilansie wodnym, czyli stosunku opadu do parowania. Suma opadu w sierpniu była wysoka (94,5 mm), ale aż 84% tego deszczu spadło w ostatniej dekadzie miesiąca; wcześniej sierpień (z wyjątkiem dwóch dni) był prawie bezopadowy, a parowanie silne, z powodu wysokich temperatur.

Liczba dni z burzą (grzmotami) wyniosła 19 (w mojej okolicy), czyli w granicach normy; trzeba jednak odnotować, że rekordowo burzowy był czerwiec (12 dni).

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła latem 69,6%, czyli nieco poniżej średniej wieloletniej z okresu 1981-2010 (71,2%), pomimo wysokiej sumy opadu, co dowodzi, że bilans wilgoci nie był tak korzystny, jak by na to wskazywała suma opadowa deszczu.

Jak każdego lata, media często alarmowały o gwałtownych zjawiskach atmosferycznych: burzach, gradobiciach, silnych wiatrach. I jak zwykle, nie wszystkie takie alarmy się sprawdzały. Owszem, występowały silne porywy wiatru podczas burz, jednak atmosfera była ogólnie spokojna (zwłaszcza w lipcu i sierpniu); średnia prędkość wiatru (10,7 km/h) była wręcz skrajnie niska. Należy jednak odnotować gwałtowny szkwał w dniu 30 sierpnia (związany z niżem bałkańskim „Marlis”), który spowodował szkody w mieście. Druga połowa czerwca była burzowa, deszczowa i parna w stylu niemalże subtropikalnym.

Średnie zachmurzenie nieba latem wyniosło 58% w Warszawie, było więc zbliżone do przeciętnego. Najbardziej pogodna była pierwsza połowa sierpnia, a najbardziej pochmurna – jego ostatnia dekada. Zachmurzenie było większe od normalnego w czerwcu (mimo to, miesiąc ten był ciepły).

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) latem 2020 roku wyniósł 146 cm; ostatnio wyższy był w roku 2014. Nie jest to jednak wystarczający powód do radości, że Wisła powraca do swoich tradycyjnych poziomów. Jest to zaledwie górna strefa stanów niskich, a wartość średnia za okres 1991-2019 wynosi 189 cm. Najwięcej wody w rzece było w czerwcu, średnio 197 cm; ale to też mierny wynik, zważywszy, że miesiąc ten miał rekordowo wysokie opady w Warszawie. Najwyższy stan był 28 czerwca (457 cm), najniższy 21 sierpnia (41).

Nie ma powodu do stwierdzenia, że wieloletnia tendencja spadku poziomów wód powierzchniowych na środkowym Mazowszu została zahamowana przez (okresowe) obfite deszcze lata 2020 roku. Opady takie – jak dotąd – nie równoważą silniejszego parowania, spowodowanego wzrostem temperatury powietrza. Uratowały nas jednak w tym roku przed bardzo poważną posuchą.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[20] Wiosna 2024: rekordowo ciepła!

Staram się unikać barwnych określeń typu „szaleństwa pogodowe”, „aura na sterydach”, „piekło”, „klimatyczny armagedon” itp. A jednak tegoroczna wiosna skłania do użycia mocnych kwantyfikatorów. Oto trzy miesiące wiosny meteorologicznej: marzec, kwiecień i maj 2024 roku. Ten pierwszy – rekordowo ciepły w rankingu ciepłoty, drugi – miejsce siódme w tymże rankingu, trzeci – miejsce trzecie. Lista sięga wstecz do XVIII stulecia. Skutkiem jest najcieplejsza wiosna w dziejach warszawskich obserwacji instrumentalnych. Poprzednia rekordzistka (z roku 1920) została pokonana zdecydowanie, by nie rzec zdeklasowana przez wiosnę tegoroczną, która jest cieplejsza o niemal jeden stopień (+0,96°C). To poważna różnica.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według mojego obliczenia) wynosi 11,93°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa aż o 3 stopnie nawet od średniej najnowszego, historycznie najcieplejszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. A gdy ją porównać do trzydziestolecia 1961-1990 (które do niedawna było traktowane przez Światową Organizację Meteorologiczną jako podstawowy punkt odniesienia), to różnica wynosi 4,04 stopni! Najwyższą temperaturę wiosny odnotowano 24 maja (29,2°C). Najniższa przypadła 8 marca (-4,1°C).

Poniższy wykres (1) ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu wiosennego od 1841 roku. Najzimniejsza wiosna meteorologiczna w tym czasie przypada na rok 1853 (4,27°C), najcieplejsza – 2024 (11,93°C). Stały wieloletni trend wzrostowy – który trwa do chwili obecnej – ma swój początek w dekadzie lat 1960-tych; od tej pory średnia temperatura wiosny (w przedziałach 11-letnich) wzrosła z ok. 6,7°C do ok. 9,5°C.

Wykres 1.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni ciepłych (Tmax ≥ 20,0°C) wynosi 36, czyli o 16 więcej niż średnia dla okresu referencyjnego 1991-2020; jeszcze więcej takich dni mają tylko maje 2018 (43) i 1872 (37). Dni z Tmin < 0,0°C (mrozem/przymrozkiem) było 12 (normalnie powinny być 22).

Poniższy wykres (2) ukazuje średnie liczby dni wiosną z Tmax ≥ 20,0°C.

Wykres 2.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Suma opadu atmosferycznego wiosną 2024 jest niska i wynosi 91,1 mm wody, czyli 76% normy 30-letniej. To istotne, że suma opadu poprzedzającej zimy jest dużo większa (177,1 mm), co jest zgodne z wieloletnim trendem w kierunku wyrównania sum opadowych sezonów zimowego i wiosennego (wzrost opadów w tym pierwszym, stabilizacja, a ostatnio pewien spadek w drugim). W całym okresie obserwacji zima nigdy nie miała w zakresie sumy opadu tak wielkiej przewagi nad następującą po niej wiosną. W czteroleciu 2021-2024 średnia suma opadu zimowego wyprzedziła wiosenną (zob. poniższy wykres 3).

Dni z mierzalnym opadem było 28, o 9 mniej niż normalnie. Najwyższy opad dobowy wyniósł 8,6 mm i wystąpił 16 marca, czyli w najchłodniejszym miesiącu jest wiosny, co jest bardzo nietypowe. Odnotowałem 4 dni z burzą (grzmotami), jedną w marcu i trzy w maju, a normalnie bywa 7 dni. Jak zwykle, wiosną media często zapowiadały burze i nawałnice; większość tych zapowiedzi nie sprawdzała się w stolicy.

Śnieg, a mówiąc ściślej – śnieg z deszczem, padał w jednym dniu (18 marca), nie tworząc mierzalnej pokrywy na ziemi.

Wykres 3.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Średnia wilgotność względna powietrza wynosi 64,4% i jest istotnie niższa od przeciętnej (69,3%), kontynuując wieloletnią tendencję spadku tego parametru. Dni z niską wilgotnością (< 60%) jest 38, dużo więcej niż przeciętnie (26).

Średnie zachmurzenie nieba – 64% w Warszawie, większe od przeciętnego (60%), o czym przesądziły marzec i kwiecień, maj był znacznie pogodniejszy. Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg mojego obliczenia) wynosi 571,0 godzin, czyli 103% średniego wieloletniego i 48% możliwego.

Wiosna 2024 ma wyjątkowo niską średnią prędkość wiatru (11,8 km/h), znacznie niższą od wieloletniej (13,9 km/h). Żadna wiosna w zbadanym przeze mnie okresie (1947-2023) nie ma tak niskiej wartości. Silniejszym wiatrem (średnia prędkość dobowa ≥ 20,0 km/h) odznaczyły się dni 10-11 marca, 21 kwietnia oraz 16-17 maja. Jak co roku, media często zapowiadały katastrofalne wichry i huraganowe wiatry, i na tych zapowiedziach się kończyło (w Warszawie).

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) wiosną 2024 wynosi 147 cm i jest bardzo niski (średni wieloletni wg mojego obliczenia to 249 cm). Najwyższy stan wody odnotowałem 1 marca (216 cm), najniższy 22-24 maja (65 cm). Im bardziej zbliżało się lato, tym bardziej spadał poziom rzeki.

Po rekordowo ciepłej wiośnie, pojawiają się teraz medialne zapowiedzi ekstremalnie (a nawet rekordowo) gorącego lata w obecnym 2024 roku. Na to mają wskazywać modne „modele” komputerowe. Moim zdaniem ono takie nie będzie, a temperatura przynajmniej jednego letniego miesiąca będzie się mieścić w wieloletniej normie, a może nawet będzie poniżej tejże. Trudno uwierzyć, by do pięciu kolejnych miesięcy z kategorii „bardzo/skrajnie ciepłe” doszły kolejne trzy. Spodziewam się też, że co najmniej jeden miesiąc lata będzie mieć bardzo wysoką sumę opadu. (Oczywiście mogę się mylić w moich przewidywaniach).

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych.

[11] Zima 2021/2022: pozycja dziesiąta w rankingu najcieplejszych

Ocieplenie klimatyczne znowu dało o sobie znać; miniona zima była skrajnie łagodna. W moim rankingu zajęła miejsce dziesiąte; zimy meteorologiczne (XII-II) jeszcze cieplejsze od świeżo minionej, przypadły na sezony 2019/20, 1989/90, 1685/86, 1988/89, 2006/07, 2015/16, 1974/75, 2007/08, 1733/34.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według obliczenia) wyniosła 1,20°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa aż o 1,92 stopnia nawet od średniej najnowszego, historycznie bardzo ciepłego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. A gdy ją porównać do 30-lecia 1961-1990, to różnica wynosi… 3,29 stopni. Zima mogłaby zostać rekordowo ciepłą, atoli zapobiegł temu stosunkowo zimny grudzień (najzimniejszy od 2012 roku). Styczeń był bardzo łagodny, luty jeszcze bardziej (6-te miejsce w historycznym rankingu najcieplejszych). Najwyższą temperaturę zimy odnotowano 2 stycznia i 16 lutego (10,6°C), a najniższą 27 grudnia (-13,6°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu zimowego w ostatnim stuleciu. Jest bardzo wymowny. Najmroźniejsza zima meteorologiczna to sezon 1939/40 (-9,00°C). Od tamtej pory najmroźniejsze zimy kolejnych okresów stawały się coraz mniej surowe, a proces tego ocieplania jest systematyczny. Co wskazuje, że dominacja bardzo łagodnych zim w ostatnich latach oznacza jedynie nasilenie zwyżki temperatur w sezonie zimowym, a nie początek tej zmiany.

Dane ze stacji TNW/SPR/Bielany/Okęcie. Seria homogeniczna. VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni łagodnych/ciepłych (Tmax≥5,0°C) wyniosła tej zimy 29, czyli o 4 więcej niż średnia dla okresu referencyjnego 1991-2020, ale aż o 14 (!) więcej niż dla okresu 1961-1990. Dni z całodobowym mrozem, czyli Tmax<0,0°C, było 20; w okresie 1951-1990 średnia liczba takich dni wynosi 35-36. Dni z Tmin<0,0°C (mrozem/przymrozkiem) było 56.

Suma opadu atmosferycznego w zimie 2021/22 wyniosła 96,6 mm wody, czyli jest niemal identyczna z normą 30-letnią. Dni z mierzalnym opadem było 56, o 11 więcej niż normalnie. Najwyższy opad dobowy wyniósł 7,7 mm (31 grudnia). Dni z burzą (grzmotami) były 2 (17 i 20 stycznia). Według moich danych, poprzednio grzmoty w styczniu były w roku 2007.

Suma opadu śniegu od grudnia do lutego wyniosła w Warszawie 13 cm, a sumaryczna wysokość pokrywy śnieżnej na ziemi 58 cm, to skrajnie niskie wartości. Tylko 15% całości opadu spadło w postaci stałej (śniegu). Dla porównania, w drugiej połowie XX wieku ta proporcja wynosiła średnio około 35%. Dominacja deszczu była niemal absolutna zwłaszcza w styczniu i lutym.

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła zimą 82,5%, czyli była niższa od normalnej (86%). O tym niskim wskaźniku zapewne przesądziły stosunkowo wysokie temperatury.

Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 77% w Warszawie, jest nieco większe od przeciętnego (76%). Najbardziej pochmurny był grudzień, najmniej – luty. Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia) wyniosło 134,4 godzin, czyli 102% średniego wieloletniego i 19% możliwego.

Zima była bardziej wietrzna od poprzednich, jej średnia prędkość wiatru (15,1 km/h) jest najwyższa od sezonu zimowego 2013/14 (16,0 km/h); a jednak tylko lekko większa od przeciętnej dla tej pory roku (14,8 km/h). Styczeń i luty były bardziej wietrzne od grudnia. Grudzień nie wyróżnił się wichurami, które zaznaczyły się w styczniu, a jeszcze bardziej w lutym, stając się sensacją medialną. 17 stycznia najsilniejszy poryw wiatru sięgnął 93,7 km/h, jednak najpoważniejsze szkody powstały w dniach 17-19 lutego za sprawą dwóch głębokich układów niżowych („Ylenia-Dudley” i „Zeynep-Eunice”; m. in. pewna liczba drzew została wtedy powalona w Lesie Kabackim).

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) zimą 2021/2022 wyniósł 152 cm, a więc znacznie poniżej średniej 30-letniej (195 cm). Najwyższy stan wody był 10 stycznia (261 cm), najniższy 18-19 grudnia (87 cm). Lód na rzece prawie się nie pojawiał.

Istotne mrozy (jednak dalekie od skrajnych) nastąpiły tej zimy tylko w grudniu, w dniach 7-13 i 21-29. Pokrywa śnieżna w tym drugim czasie sięgnęła 4 cm, co wystarczyło by zapewnić dawno (od 2012 roku) niedoświadczane przez warszawiaków „białe” święta Bożego Narodzenia. I na tym mroźno-śnieżna zima właściwie się skończyła.

Jak stwierdzono, suma opadu w zimie 2021/22 nie jest niska. Mimo to, pojawiła się groźba posuchy w sezonie wiosennym. W warunkach środowiska naturalnego Mazowsza, ważnym źródłem wilgoci u zarania wiosny jest (a przynajmniej kiedyś była) woda roztopowa. Woda ze stopniowo, powoli topniejącego śniegu wsiąkała w glebę, zapewniając jej nawilżanie u zarania sezonu wegetacyjnego. Jednak coraz częściej roztopów wiosennych w naszym regionie nie ma; w tym sezonie też ich nie było, bo w styczniu i lutym brakowało śniegu (obfite opady śnieżne w tegorocznym marcu mogłyby poprawić sytuację, ale na to się nie zanosi). Opady śniegu były słabe, a pokrywa na ziemi szybko topniała. Zimowe deszcze nie mogą zrekompensować braku śniegu na Mazowszu. Słabiej nawadniają glebę, niż robi to solidna pokrywa śnieżna. Dlaczego? Ponieważ polskie zimy – choć coraz łagodniejsze – to jednak nadal prawie zawsze przynoszą okresowe czy choćby chwilowe przymrozki i mrozy, powodujące stwardnienie ziemi (szczególnie głębokie w wypadku braku pokrywy śnieżnej). A to powoduje, że wody z padających u nas zimą deszczów spływają do rzek, innych akwenów oraz miejsc nisko położonych, zamiast wsiąkać w glebę. Tak się nie dzieje np. w bardzo łagodnym, morskim klimacie Wielkiej Brytanii; dlatego tam nawet zimą trawniki są wilgotne i zielone, a u nas – najczęściej albo błotniste, albo suche. A gdy zima mija, powierzchniowa błotnista wilgoć szybko paruje podczas ocieplenia, albo ziemia rozmarza lub mięknie „na sucho”. To ostatnie zdarza się coraz częściej. A gdy jeszcze potem nadchodzi sucha wiosna i lato gorące, z zachwianym bilansem wodnym, to dotkliwa posucha jest pewna.

W uproszczeniu tak wygląda proces pogodowo-klimatyczny prowadzący do stopniowego stepowienia obszarów nizinnych Polski środkowej.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[17] Lato 2023: ciepłe, deficyt deszczu, słabe wiatry

Tegoroczne lato meteorologiczne (VI-VIII) w podsumowaniu jest bardzo ciepłe, zajmuje 11. pozycję w moim rankingu najcieplejszych sezonów letnich.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według obliczenia własnego) wynosi 20,23°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa o 1,33 stopnia od średniej najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020, i aż o 2,40 st. powyżej górnej granicy normy dla 30-lecia 1971-2000. To ostatnie porównanie wykazuje jak bardzo tegoroczny sezon odbiega od tego, co było normą w XX wieku. Wszystkie trzy miesiące są powyżej górnej granicy normy dla okresu 1991-2020 (czerwiec +0,4 st., lipiec +0,3, sierpień +2,0). W stosunku do okresu 1971-2000 jest to odpowiednio +1,6, +2,0, +2,9 st.

Najniższą temperaturę lata odnotowano 3 czerwca (4,2°C), najwyższą – 15 sierpnia (34,3°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrost temperatury sezonu letniego od 1881 roku (wg linii trendu) od ok. 17,1°C do ok. 18,6°C. Najzimniejsze lato przypada na rok 1923 (15,40°C), najcieplejsze – 2019 (21,07°C). Ostatnie z mojej kategorii skrajnie chłodnych (Tśr < 17,0°C) było w roku 1993 (16,53°C).

Trwający do dziś trend ocieplenia ma swoje początki w dekadzie lat 1980-tych. Zrównoważenie i systematyczność tej tendencji są wręcz uderzające, co może wskazywać na perspektywę jej kontynuacji w najbliższej przyszłości. Od 1993 roku każda kolejna korekta trendu jest cieplejsza od poprzedniej.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM- PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni gorących/upalnych (Tmax≥25,0°C) wynosi tego lata 57, czyli dużo więcej niż wynosi średnia (40) dla okresu 1991-2020. Dni z bardzo ciepłymi/tropikalnymi nocami (Tmin≥15,0°C) jest 44 (norma 32).

Suma opadu atmosferycznego latem 2023 roku to 177,0 mm wody, a więc jest wyraźnie niższa od normalnej (206,7 mm); w dodatku jego rozkład w miesiącach jest niekorzystny, gdyż w czerwcu spadło tylko 66% opadu normalnego, w lipcu jeszcze mniej bo 56%, dopiero w sierpniu (zwłaszcza pod koniec miesiąca) deficyt sezonowego opadu został zmniejszony (sierpień 147%), jednak stało się dopiero pod koniec lata, gdy obfity deszcz był mniej potrzebny dla sezonowego wzrostu roślin. Dni z mierzalnym opadem było 37, o jeden ponad normę. Najwyższy opad dobowy wyniósł 29,0 mm (30 sierpnia). Dni z burzą (grzmotami) było niewiele, bo tylko 13 (przeciętna liczba to 18); w medialnych zapowiedziach było ich znacznie więcej.

Średnia wilgotność względna powietrza tego lata to 64,4%, o prawie 5 punktów procentowych niższa od normalnej, najniższa od 2019 roku.

Średnie zachmurzenie nieba tego lata wynosi 57,3% w Warszawie i jest większe od przeciętnego (55,6%), największe latem od 2017 roku. Relatywnie najbardziej pochmurny był sierpień (59% wobec normalnego 53%) co może zaskakiwać, gdyż był to najcieplejszy miesiąc. Najmniej zachmurzenia ma czerwiec (54% wobec 58%). Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia własnego) wynosi 732,6 godzin, czyli jest prawie równe średniemu wieloletniemu (735,0).

Średnia prędkość wiatru (9,4 km/h), jest o 2,5 km/h niższa od przeciętnej dla tej pory roku. W opracowanym przeze mnie okresie (od 1947 roku) nie ma sezonu letniego o tak niskiej wartości (dotychczasowy rekordzista z roku 1955 ma 9,5 km/h). Nie było żadnego gwałtownego incydentu pogodowego w stolicy (wichury, gradobicia) którzy wyrządziłby szkody (jeśli nie liczyć ulewy z 30 sierpnia, która w dość podejrzanych okolicznościach spowodowała zalanie części trasy S-8).

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary godz. 6:00) latem 2023 wynosi 89 cm, jest więc bardzo niski; niskie poziomy panują latem od 2015 roku. Najwyższy stan wody był 11 sierpnia (222 cm), najniższy 15 i 17 lipca (52 cm).

Lato 2023 roku nie przyniosło istotnej poprawy w zakresie wieloletniego deficytu wilgoci w środowisku regionu warszawskiego. Raczej go pogłębiło.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[24] Wiosna 2025: ciepła (mimo chłodnego maja)

Tegoroczna wiosna zaskoczyła wielu obserwatorów, osobliwie tych ciepłolubnych. Po dwóch skrajnie ciepłych miesiącach (marzec – pozycja nr 3 w rankingu najcieplejszych oraz kwiecień – pozycja nr 7), zdawała się zmierzać w kierunku pobicia rekordu wiosny ubiegłorocznej (2024); Tśr miesięcy III-IV wiosny 2024 to 9,2°C, tegorocznej 9,4°C. Jednak maj sprawił niespodziankę: był zdecydowanie chłodny, a jego Tśr aż o 5,5°C niższa od maja poprzedniego! Szansa na sezonowy rekord ciepłoty oczywiście przepadła z kretesem; mimo to, wiosna 2025 i tak zajęła wysoką, 11-tą pozycję w moim rankingu najcieplejszych wiosen.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według mojego obliczenia) wynosi 10,20°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa o 1,27 stopnia od średniej najnowszego (historycznie najcieplejszego) 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. Najwyższą temperaturę wiosny odnotowano 17 kwietnia (28,0°C); to nietypowe że w kwietniu, a nie w maju. Najniższa przypadła 16 marca (-5,0°C).

Poniższy wykres (1) ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu wiosennego od 1779 roku. Najzimniejsza wiosna meteorologiczna w tym czasie przypada na rok 1785 (2,53°C), najcieplejsza – 2024 (11,93°C). Stały wieloletni trend wzrostowy – który trwa do chwili obecnej – ma swój początek w dekadzie lat 1960-tych; od tej pory średnia temperatura wiosny (w przedziałach 10-letnich) wzrosła z ok. 6,5°C do ok. 9,5°C.

Wykres 1.

Dane bazowe: Zamek-Piwna-OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Suma opadu atmosferycznego wiosną 2025 wynosi 126,6 mm wody, jest więc bardzo zbliżona do normy wieloletniej (121,2 mm) dzięki stosunkowo wysokiej sumie w maju (która nieco złagodziła dość posuszne warunki marca i kwietnia).

Dni z mierzalnym opadem było 30, o 7 mniej niż normalnie. Najwyższy opad dobowy wyniósł 19,3 mm i wystąpił 14 maja. Odnotowałem tylko 1 dzień z burzą (grzmotami) (w maju), choć normalnie bywa 7 dni (jak zwykle, wiosną burz i nawałnic było wiele, ale tylko w prognozach medialnych). Śnieg, a mówiąc ściślej – śnieg z deszczem, padał w czterech dniach, nie tworząc mierzalnej pokrywy na ziemi.

Poniższy wykres (2) ukazuje średnie temperatury oraz opady atmosferyczne wiosny w 30-letnich okresach referencyjnych od 1841 roku. Porównanie krzywych termicznych oraz opadowych wyraźnie wskazuje na pogarszanie się klimatycznego bilansu wodnego w regionie warszawskim; proces ten ma swoje początki w okresie końca tzw. Małej Epoki Lodowej w drugiej połowie XIX wieku. W ćwierćwieczu 2001-2025, średnią sumę opadu można uznać za dość reprezentatywną dla okresu 1841-2000 (traktowanego jako całość); jednak od 30-lecia 1961-1990 mamy do czynienia z trwałym wzrostem średniej temperatury nasilającym parowanie, czyli szybką utratę wilgoci w glebie, ze szkodą dla środowiska i rolnictwa.

Wykres 2.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Średnia wilgotność względna powietrza tegorocznej wiosny wynosi 60,6% i jest znacznie niższa od przeciętnej (69,0%), kontynuując wieloletnią tendencję spadku tego parametru. Dni z niską wilgotnością (< 60%) jest 48, dużo więcej niż przeciętnie (26).

Średnie zachmurzenie nieba – 58% w Warszawie, nieco mniejsze od przeciętnego (60%), o czym przesądziły marzec i kwiecień, maj był znacznie bardziej chmurny. Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg mojego obliczenia) wynosi 598,9 godzin, czyli 108% średniego wieloletniego i 51% możliwego.

Wiosna 2025 ma przeciętną średnią prędkość wiatru (13,9 km/h). Silniejszym i porywistym wiatrem odznaczyły się dni 3-5, 17, 22-23 marca, 5-10, 15, 25 kwietnia oraz 4, 15-17 i 29 maja. W dniach 5, 9-10 kwietnia oraz 15 maja dodatkowo występowały dokuczliwe szkwały z krupą śnieżną i gradem. Nie miały one jednak niszczycielskiego charakteru (zapowiadanego przez pogodynki/pogodynków).

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) wiosną 2025 wynosi 66 cm i jest rekordowo niski (dla okresu 1951-2025, średni wieloletni wg mojego obliczenia to 249 cm). Najwyższy stan wody odnotowałem 30 maja (105 cm), najniższy 1 marca (47 cm).

Podczas tegorocznej wiosny niskie temperatury i dość wysokie opady maja zapobiegły pogłębieniu posuchy i niewątpliwie poprawiły stan wilgoci w powierzchniowych warstwach gleby, odżyła i energicznie wzrosła warszawska roślinność. Jednak, jak wskazuje stan wody wiślanej, do istotnej poprawy poziomu wód podziemnych (trwałego usunięcia groźby wysuszania Mazowsza) potrzeba znacznie więcej, niż tylko jednego miesiąca o niewysokich temperaturach i wysokich opadach.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych.

[8] Wiosna 2021 była chłodna… jak na obecne czasy

Narzekań na tegoroczną wiosnę było u nas co niemiara. Zwłaszcza kwiecień i maj rozczarowały wielu bo były chłodne, a niekiedy zimne. Faktycznie, średnia temperatura wiosny była najniższą od roku 2013, a w obecnym XXI stuleciu znajdziemy jeszcze tylko dwie wiosny chłodniejsze od tegorocznej (w latach 2005 i 2006). Jednak gdy spojrzymy na dane z XX wieku, a zwłaszcza sprzed roku 1981, to wiosen zimniejszych od tegorocznej znajdziemy wiele.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według obliczenia) wyniosła 7,80°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość niższa o 1,13 stopnia od średniej najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020, jednak wyższa o 0,47 st. od wartości tegoż parametru dla okresu 1951-1980. Temperatura marca była w normie, maja -1,5 st. w stosunku do normalnej, jednak najzimniejszy wobec normy był kwiecień (-2 st.). Najwyższą temperaturę wiosny odnotowano 11 maja (26,8°C), a najniższą 10 marca (-6,6°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu wiosennego od połowy XX wieku. Nie może być wątpliwości co do dwóch kwestii: wiosenny klimat Warszawy ociepla się, a chłód tegorocznej wiosny nie byłby dawniej niczym szczególnym. Ma charakter tylko korekty tendencji wzrostowej, przynajmniej na razie.

Dane: przetworzone dane IMGW-PIB. VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni ciepłych (Tmax≥20,0°C) wyniosła tej wiosny 11, czyli znacznie mniej niż wynosi średnia (20) dla okresu 1991-2020; szczególnie dotkliwy był dla wielu osób niedostatek takich dni w maju, gdy było ich tylko 7, zamiast przeciętnych 15. To jest drugi z kolei maj, który poskąpił takich dni (w roku 2020 miał ich jeszcze mniej, 6). Dni z mrozem i przymrozkami (z Tmin<0,0°C) było 23, czyli niezbyt wiele, skoro norma to 21 (dla ostatniego 30-lecia), a dla okresu 1981-2010 wynosi właśnie 23.

Suma opadu atmosferycznego wiosną 2021 roku wyniosła 141,2 mm wody, o ponad 20 mm więcej niż normalnie; wiosna miała więcej opadów niż sześć jej bezpośrednich poprzedniczek, co jest pozytywne, dając nadzieję na przyhamowanie postępującego procesu „wysuszania” Warszawy wiosną (będącego skutkiem rosnących temperatur przy stabilizacji sum opadowych). Dni z mierzalnym opadem było 40, o 3 więcej niż normalnie. Najwyższy opad dobowy wyniósł 20,5 mm (14 kwietnia). Dni z burzą (grzmotami) wystąpiły 3 razy (2 w kwietniu i 1 w maju), choć przeciętnie jest ich wiosną 7.

Co ciekawe, mimo że wiosnę powszechnie uznano za bardzo chłodną, a nawet niezwykle zimną, to oficjalnie w stolicy nie zanotowano pokrywy śnieżnej na ziemi (min. 1 cm), choć padał on w marcu w siedmiu dniach, w kwietniu w czterech, a w maju w jednym dniu (a raczej w nocy z 7/8).

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła wiosną 70,9%, to najwyższa wartość od roku 2013, a jednak tylko o 1,6 punktu procentowego większa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020.

Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 66% w Warszawie, jest większe od przeciętnego (60%). Wszystkie trzy miesiące były bardziej pochmurne niż normalnie, nie można tej wiosny uznać za pogodną. Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia) wyniosło 461,9 godzin, czyli 87% średniego wieloletniego. Ostatnio (nieco) mniej słoneczna wiosna była w roku 2017.

W kwietniu, a bardziej w maju, często dokuczały nam zimne wiatry. A jednak średnia prędkość wiatru wiosną (12,6 km/h) jest o 1,3 km/h niższa od przeciętnej dla tej pory roku. Nie było nadzwyczajnych wichur.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary godz. 6:00) wiosną 2021 wyniósł 196 cm, najwyższy od roku 2017, ale o 53 cm mniejszy od średniego za okres 1991-2020. Najwyższy stan wody był 3 marca (357 cm), najniższy 15 kwietnia (128 cm).

Tegoroczna wiosna, ze swoimi stosunkowo niskimi temperaturami i dość znacznymi opadami, zapewne poprawiła klimatyczny bilans wodny w regionie warszawskim. Jednak dla usunięcia wieloletniego deficytu wilgoci potrzeba kolejnych sezonów odpowiednio wilgotnych i nie za ciepłych. Okaże się, czy tegoroczne lato będzie stanowić kontynuację tendencji poprawy bilansu wodnego, zarysowanej zimą 2020/21 oraz wiosną 2021. Moim zdaniem nie ma powodów do wielkiego optymizmu w tej kwestii, w sytuacji silnego trendu ocieplania i wysuszania sezonów letnich na Mazowszu.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[18] Jesień 2023: rekordowo ciepła!

Ocieplenie klimatyczne nie odpuszcza. Tegoroczna jesień meteorologiczna (IX-XI) w podsumowaniu zajęła pierwsze miejsce w moim historycznym rankingu najcieplejszych, strącając z piedestału dotychczasową rekordzistkę z roku 2006. O tym sukcesie zadecydował zdumiewająco (rekordowo) ciepły wrzesień oraz ciepły październik; druga połowa listopada przyniosła warunki zimowe, jednak nastąpiło to za późno by zapobiec rekordowi ciepłoty sezonu jako całości.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według obliczenia własnego) wynosi 11,20°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa o 2,17 stopni od średniej najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020, i aż o 2,43 st. powyżej górnej granicy normy dla 30-lecia 1961-1990. To ostatnie porównanie wykazuje jak bardzo tegoroczny sezon odbiega od tego, co było normą w XX wieku. Stosunek temperatur trzech miesięcy wobec średnich wartości okresów 1991-2020 i 1961-1990 wyglądają następująco (°C): wrzesień +4,4 / +5,1; październik +2,2 / +2,5; listopad 0,0 / +0,6 st.

Najwyższą temperaturę jesieni odnotowano 13 września (30,4°C), najniższą – 30 listopada (-6,8°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrost temperatury sezonu jesiennego od 1881 roku (wg linii trendu) od ok. 7,6°C do ok. 9,2°C. Najzimniejsza jesień przypada na rok 1941 (5,30°C), najcieplejsza – jako się rzekło – jest tegoroczna (11,20°C). Ostatnia z mojej kategorii skrajnie chłodnych (Tśr<7,00°C) należy do roku 1998 (6,50°C).

Rok 1999 wyraźnie zapoczątkował trwający do dziś trend ocieplania jesieni, już obejmujący ćwierćwiecze.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM- PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni gorących/upalnych (Tmax≥25,0°C) wynosi tej jesieni 16 (historyczny rekord), podczas gdy średnia ich liczba dla okresu 1991-2020 to… 3 (trzy). Dni z Tmax≥20,0°C jest 32 (prawdopodobnie historyczny rekord, średnio bywa 15). Dni z ciepłymi/łagodnymi nocami (Tmin≥10,0°C) jest 34 (prawdopodobnie rekord, normalnie bywa 18). W aspekcie termicznym, tegoroczny wrzesień był miesiącem absolutnie letnim, nie jesiennym. Jego średnia temperatura (18,6°C) przewyższa większość wartości okresów referencyjnych obowiązujących do końca XX stulecia dla… lipca! Oznacza radykalną „restrukturyzację” dotychczasowych kategorii ciepła odnoszących się do września, wynosząc ich górny limit na nowy, znacznie wyższy od dotychczasowego poziom.

Suma opadu atmosferycznego jesienią 2023 roku to 144,7 mm wody, jest więc większa od normalnej (114% tejże), o czym przesądziły wysokie opady w październiku i listopadzie, gdyż wrzesień był suchy. Dni z mierzalnym opadem było 42, o sześć ponad normę. Najwyższy opad dobowy wyniósł 25,2 mm (21 października). Wystąpił jeden dzień z burzą (13 września, przeciętna ich liczba to dwa).

17-18 listopada padał pierwszy śnieg w tym sezonie. Leżał na ziemi przez dwa dni (mierzalna pokrywa), suma pokrywy 5 cm, najwyższa 3 cm. Ciekawostka: dokładnie te same liczby dotyczą listopada 2022.

Średnia wilgotność względna powietrza tej jesieni to 79,3%, o prawie 4 punkty procentowe niższa od średniej wieloletniej, najniższa od 2016 roku – pomimo stosunkowo wysokiej sumy opadu. Średnia temperatura punktu rosy to 7,10°C, o 1,43°C powyżej przeciętnej.

Średnie zachmurzenie nieba tej jesieni wynosi 62,3% w Warszawie i jest mniejsze od przeciętnego (65,9%), najmniejsze od 2018 roku. Jak zwykle, najbardziej pochmurny był listopad (81% pokrycia nieba wobec normalnego 77%). Co może zaskakiwać, mimo że ciepły, październik był jednak bardziej pochmurny niż normalnie (70% wobec 64%). Bardzo pogodny był wrzesień (36%, normalnie 57%). Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia własnego) wynosi 371,3 godzin, czyli jest znacznie większe od normalnego (121% tegoż); o tym wyniku zadecydował wrzesień.

Średnia prędkość wiatru (10,2 km/h), jest o 2,7 km/h niższa od przeciętnej dla tej pory roku. W opracowanym przeze mnie okresie (od 1947 roku) tylko jesień 2020 ma tak niską wartość. Nie było żadnej jesiennej wichury „w dawnym stylu” powodującej poważne szkody (choć było ich sporo w alarmistycznych zapowiedziach medialnych i alertach RCB). Występowały takowe w listopadzie w zachodniej Europie, związane z głębokimi niżami („Ciaran” w dniu 3 oraz „Niklas” 23-25), które atoli docierały do Warszawy znacznie osłabione. Ich głównym skutkiem były dość obfite opady deszczu.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary godz. 6:00) jesienią 2023 był ogólnie niski (100 cm), bardzo niski we wrześniu i październiku, wyższy (w granicach normalnego) w listopadzie. Najwyższy stan wody przypadł 26 listopada (252 cm), najniższy – 18 i 22 września (50 cm).

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[4] Wiosna 2020: ciepły marzec, umiarkowany kwiecień, chłodny maj

Tegoroczna wiosna (meteorologiczna) wykazała przyhamowanie rozpędzonego ocieplenia warszawskiego klimatu. Była wyraźnie chłodniejsza od swoich poprzedniczek z okresu 2014-2019; dopiero wiosna 2013 była jeszcze chłodniejsza od tegorocznej, głównie z powodu bardzo zimnego marca (który stanowił przedłużenie zimy).

Średnia temperatura trzech miesięcy według mojego obliczenia, wyniosła 8,63°C w Warszawie. To wyraźnie poniżej wartości średniej dla właśnie skompletowanego, najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020 (8,93°C), ale nieco powyżej normy z okresu poprzedniego 1981-2010 (8,59°C). O relatywnie niskiej temperaturze tegorocznej wiosny przesądził bardzo chłodny maj. Odchylenia średnich temperatur od norm (1991-2020) wyniosły: dla marca +1,7°C (lekko ciepły), kwietnia -0,2°C (w normie), maja -2,4°C (chłodny).

Poniższy wykres mówi nam wiele o ewolucji temperatury warszawskiej wiosny w ostatnich 70-ciu latach. Na przykład to, że tegoroczna wiosna, która na tle ostatnich kilkunastu lat wygląda chłodno, aż do wczesnych lat 1980-tych znalazłaby się w grupie… najcieplejszych!

Dane: przetworzone dane IMGW-PIB.

Wyraźna jest też cykliczność wzrostu temperatury: po wartościach okresowo najwyższych następują spadki, a po nich znowu wzrost. Spadki te mają więc charakter korekt ogólnego trendu wzrostowego. Mamy z taką do czynienia obecnie, więc wydaje się prawdopodobnym, że kolejna wiosna w roku 2021 nie będzie rekordowo czy choćby skrajnie ciepła, że korekta potrwa dłużej niż jeden sezon. Choć przykład korekty roku 2013 wskazuje, że może być inaczej, skoro klimat wiosny ociepla się (jak dotąd) coraz szybciej.

Dobowy przebieg temperatur maksymalnych tegorocznej wiosny (wykres poniżej) wskazuje, że im bardziej wiosna była zaawansowana, tym niższe były temperatury w stosunku do normy. Około 20 kwietnia linie trendu normalnego i tegorocznego przecinają się, i odtąd tegoroczna pozostawała na niższym poziomie. Rzadkie zjawisko w XXI wieku.

Dane: przetworzone dane IMGW-PIB.

Suma opadu atmosferycznego wiosną 2020 roku wyniosła 87,8 mm wody. To mało, tylko 74% normy z okresu 1981-2010. To oznacza, że dość solidny opad majowy wystarczył aby zazielenić roślinność i ulżyć zwłaszcza roślinności o płytkim ukorzenieniu, ale nie wystarczy ani żeby ponieść poziomy wód podziemnych, ani nawet powierzchniowych (rzeki, jeziora). Jednak na korzyść deficytu wody działają nie tylko zbyt niskie sumy opadów, lecz także liczby dni z mierzalnym opadem (co najmniej 0,1 mm). Takich było wiosną 25, a typowo powinno być 37. Jest to jednak zgodne z ogólną tendencją spadku liczby dni opadowych w Warszawie. Trzeba dodać, że narastająca koncentracja opadów w krótkich okresach jest z zasady niekorzystna dla bezpieczeństwa mazowieckiego środowiska. W tym roku aż 77% całości opadu wiosennego przypadło na maj. A normalnie jest to 46%. Kwiecień był prawie bezopadowy.

Sytuację środowiska w zakresie wilgoci dodatkowo pogarsza fakt, że zima 2019/20 była na Mazowszu (jak i w niemal całym kraju poza górami) praktycznie całkowicie bezśnieżna. Dlatego kolejny rok nie było w regionie warszawskim żadnych wiosennych roztopów, które tradycyjnie spełniały ważną rolę dostarczyciela wilgoci dla gleby na przednówku, w chwili startu wyższych temperatur, a co za tym idzie, silniejszego parowania wilgoci. Ostatnio klasyczne, duże wiosenne roztopy miały miejsce 10 lat temu (skromniejsze były jeszcze wiosną 2013). Gleba, która po zimie nie jest nasączona wodą, a nawet jest wręcz sucha (z braku mrozów proces parowania był silniejszy niż tradycyjnie w zimie), stanowi podatny grunt do szybkiego wysuszenia gdy tylko wystąpi niedostatek opadów wiosną, albo latem, jeżeli wiosną opadów nie było dość dużo, aby ziemię zabezpieczyć przed ewentualną posuchą letnią.

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła wiosną 58,9%, czyli dużo poniżej średniej wieloletniej (71,5%). Marzec i kwiecień miały wartości rekordowo niskie! A co szczególnie zwraca uwagę: maj – mimo, że przecież opady miał wyższe od przeciętnych – to jednak wilgotność (66%) też wykazał mniejszą od normalnej. To jest szczególnie niepokojące, gdyż suche powietrze przyczynia się do szybszej utraty wilgoci w środowisku, nawet po sporadycznych obfitych opadach. Innymi słowy: gdy po deszczu wilgotność powietrza szybko spada, to woda opadowa szybciej wyparowuje i mniej tejże wody wsiąka w glebę. Wygląda to jeszcze gorzej, gdy przy tym wieje silny wiatr (jak pod koniec maja br.).

Wiosną 2020 roku, jak zwykle, media straszyły warszawiaków gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi gdy tylko zbliżały się układy baryczne niskiego ciśnienia. Jednak ogląd wieloletnich danych o pogodzie wskazuje, że takie niże coraz częściej bywają na Mazowszu nieszkodliwe w aspekcie wichur, burz, gwałtownych ulew zwanych „oberwaniem chmury”, gradobić. W aspekcie takich zjawisk wiosnę tegoroczną należy tu określić jako dość spokojną. A nawet więcej: w maju nie było żadnego dnia z burzą, co nie zdarzyło się w tym miesiącu od 1987 roku.

Średnie (wieloletnie) zachmurzenie nieba wiosennego wynosi 60% w Warszawie. W tym roku 53%, dzięki czemu usłonecznienie było wyższe od przeciętnego (108% tegoż), na co wpływ decydujący miał bardzo słoneczny kwiecień oraz (w mniejszym stopniu) marzec. Maj miał większe zachmurzenie, ale wpływ tegoż na zachowanie wilgoci w środowisku bywał, niestety, eliminowany przez silne suche wiatry, osobliwie pod koniec miesiąca.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) wiosną 2020 roku był nie tylko niski (95 cm); tak niskiego nie było wiosną ani razu w okresie od 1991 roku. Przeciętny średni stan wiosną w okresie 1991-2019 to… 255 cm. Czy Wisła wysycha, jak straszą media? To przedwczesne stwierdzenie, ale spadkowy trend wód powierzchniowych na Mazowszu jest widoczny i wieloletni, a co najbardziej niepokojące, wykazuje cechy trwałości. Sporadyczne wezbrania to za mało, by ten trend zahamować.

VarsoviaKlimat.pl

 

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[13] Lato 2022: piąta pozycja w rankingu najgorętszych

Lato 2022 to godny kontynuator trwającego ocieplenia klimatu Warszawy. W moim rankingu najcieplejszych sezonów letnich zajmuje piątą pozycję. Wyżej znajdują się tylko sezony 2019, 1826, 2018 i 1811.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według obliczenia własnego) wynosi 20,57°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa o 1,67 stopnia od średniej najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020; przewyższa nawet (o 1,27 st.) średnią XXI wieku (2001-2021). Największy udział w tym „cieplnym sukcesie” ma sierpień, okazale wypada także czerwiec; średnią całego sezonu zaniżył lipiec (który jest minimalnie poniżej normy 30-letniej), zapobiegając tym samym zajęciu przez lato 2022 pierwszego miejsca na liście najgorętszych (odchylenia czerwca/lipca/sierpnia od normy 1991-2020 wynoszą odpowiednio +2,1/-0,1/+3,0 st.).

Najniższą temperaturę lata odnotowano 3 czerwca (7,2°C), a najwyższą 1 lipca (35,6°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend średniej temperatury sezonu letniego od połowy XX wieku; od ok. 16,9°C do ok. 19,3°C. Najchłodniejsze sezony letnie przypadają na lata 1962 i 1978 (16,00°C), najcieplejszy w roku 2019 (21,07°C).

Dane (przetworzone): PIHM / IMGW-PIB. VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni z Tmax≥20,0°C wynosi tego lata 85, czyli o 9 więcej niż wynosi średnia dla okresu 1991-2020. Dni z Tmax≥25,0°C jest 51 (+11 wobec normalnej liczby), a dni upalnych (Tmax≥30,0°C) jest 18 (+9). W aspekcie historycznym, 18 dni upalnych w sezonie to nadzwyczajnie dużo. Wystarczy wiedzieć, że w okresie 1874-1991 w Warszawie tyle dni upalnych (ani więcej, rzecz jasna) nie było latem ani razu.

Suma opadu atmosferycznego lata 2022 roku wynosi 159,0 mm wody, to skromna ilość, wynosząca tylko 77% normy (1991-2020); przy wysokich temperaturach (i co za tym idzie, silnemu parowaniu) sezon ma charakter posuszny na Mazowszu. Dni z mierzalnym opadem było 27, o 9 mniej niż normalnie. Najwyższy opad dobowy: 21,4 mm (30 lipca). Dni z burzą (grzmotami) było 15, o 3 mniej niż przeciętnie.

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła latem 66,2%, jest o 3 punkty procentowe mniejsza od przeciętnej.

Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 54,0% w Warszawie, jest nieco mniejsze od przeciętnego (55,6%). Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia własnego) wynosi 785,7 godzin, czyli 107% średniego wieloletniego.

Średnia prędkość wiatru latem (11,5 km/h) nieznacznie różni się od normalnej (11,9 km/h). Silniejszymi wiatrami odznaczyły się dni 12-13 lipca, uderzenie wiatru typu szkwałowego wystąpiło 16 lipca.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary godz. 6:00) latem wyniósł 47 cm, dominowały więc stany niskie, w rzeczy samej skrajnie niskie. W opracowanym przeze mnie okresie 1991-2021 nie było sezonu letniego z tak niskim stanem wody. Najwyższy stan Wisły był 16 czerwca (84 cm), najniższy 26 sierpnia – 27 cm (zabrakło tylko 2 cm do pobicia ogłoszonego przez IMGW rekordowego niskostanu z roku 2015).

Jak informowałem w poprzednim raporcie sezonowym, wiosna stworzyła warunki sprzyjające poważnej suszy w razie wystąpienia latem niedostatku opadów, przy temperaturach wyższych od normalnych. I tak się właśnie stało. Skutkiem tego jest silny spadek poziomu wód powierzchniowych oraz (zapewne) podziemnych, i liczne pożary lasów na Mazowszu (w sierpniu było ich 6-krotnie więcej, niż rok wcześniej).

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).