RAPORTY SEZONOWE (2019-2026)

Strona główna RAPORTY SEZONOWE (2019-2026)

[15] Zima 2022/2023: pozycja siódma w rankingu najcieplejszych

Zima meteorologiczna 2022/23 jest jeszcze cieplejsza od poprzedniej, która w moim rankingu najłagodniejszych zim zajęła miejsce dziesiąte. Tegoroczna jest na miejscu siódmym (pierwsze miejsce zajmuje niedawna zima 2019/20).

Średnia temperatura trzech miesięcy (według mojego obliczenia) wyniosła 1,73°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa aż o 2,45 stopni nawet od średniej najnowszego, historycznie bardzo ciepłego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. A gdy ją porównać do 30-lecia 1961-1990 (które do niedawna było traktowane przez Światową Organizację Meteorologiczną jako podstawowy punkt odniesienia), to różnica wynosi aż 3,82 stopni. W mojej klasyfikacji grudzień znalazł się w kategorii lekko ciepłej, styczeń i luty – bardzo ciepłej. Rok 2023 zaczął się jeszcze cieplej, niż rekordzista ciepła – rok 2019. Styczeń zajął drugie miejsce w historycznym rankingu najcieplejszych. Najwyższą temperaturę zimy odnotowano 1 stycznia – to zupełnie niepojęte 18,9 stopni Celsjusza, co jest historycznym rekordem nie tylko dla stycznia, lecz dla całej zimy meteorologicznej. W okolicach Warszawy notowano nawet dwudziestkę! Poprzedni rekord stycznia to 13,8°C; został on zmiażdżony, nowa wartość oznacza przeskok do innej kategorii. Jak się okazuje, w środku zimy możemy już mieć temperaturę jaka nierzadko występuje latem w porze dziennej. Najniższa temperatura tej zimy to -14,3°C (14 grudnia).

Łatwo określić epizody aury mroźnej i śnieżnej tej zimy, były takie dwa. Pierwszy w dniach 13-19 grudnia, drugi 4-6 lutego. Poza tym mieliśmy prawie absolutne panowanie temperatur dodatnich w porze dziennej, a często także nocnej. Kiedyś podczas typowych zim wyróżniały się okresy odwilżowe. Od szeregu lat wyróżniają się epizody tzw. prawdziwej zimy. Nastąpiło odwrócenie proporcji między odwilżą a tzw. prawdziwą zimą.

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu zimowego od 1881 roku. Najmroźniejsza zima meteorologiczna w tym czasie to sezon 1939/40 (-9,00°C). Od tamtej pory najmroźniejsze zimy kolejnych okresów stawały się coraz mniej surowe, a proces tego ocieplania jest systematyczny. Najcieplejsza zima meteorologiczna to sezon 2019/20 (3,30°C). Najnowsza krzywa dekadowa wznosi się ponad zero. Warto zauważyć, że aż do sezonu 1974/75 zimy z dodatnią średnią temperaturą były rzadkością, i żadna z nich nie osiągnęła jednego pełnego stopnia Celsjusza; najcieplejsza w okresie 1881-1974 zima (sezonu 1909/10) ma wartość 0,97°C.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM- PIHM-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni łagodnych/ciepłych (Tmax≥5,0°C) wynosi 31, czyli o 6 więcej niż średnia dla okresu referencyjnego 1991-2020, ale aż o 16 (!) więcej niż dla okresu 1961-1990. Dni z całodobowym mrozem (czyli Tmax<0,0°C), było 13; w okresie 1961-1990 średnia liczba takich dni wynosi 35. Dni z Tmin<0,0°C (mrozem/przymrozkiem) było 38 (normalnie powinno być 61).

Suma opadu atmosferycznego w zimie 2022/23 wyniosła 122,2 mm wody, to duża ilość, stanowiąca 125% normy 30-letniej. Dni z mierzalnym opadem było 51, o 6 więcej niż normalnie. Najwyższy opad dobowy wyniósł 9,0 mm (11 grudnia). Nie było dni z burzą (grzmotami).

Suma opadu śniegu od grudnia do lutego wyniosła w Warszawie 36 cm, a sumaryczna wysokość pokrywy śnieżnej na ziemi 184 cm. Wartość opadu nie jest niska, wieloletnia średnia to 37 cm. Inaczej wygląda kwestia pokrywy śnieżnej, gdyż jej średnia zsumowana wysokość wieloletnia to 322 cm. Parametr ten w zimie meteorologicznej 2022/23 wypada słabo, gdyż spadły śnieg nie utrzymywał się na ziemi długo, co najwyżej kilka dni, co w ostatnich latach staje się regułą w zimie. 24% całości opadu zimowego spadło w postaci stałej (śniegu). Normalna proporcja to 29%.

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła zimą 85,1%, czyli była nieco niższa od normalnej (86%). Mimo stosunkowo dużego opadu atmosferycznego.

Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 87% w Warszawie, jest znacznie większe od przeciętnego (76%); to jest najbardziej pochmurna zima od 1944 roku. Najbardziej pochmurny był styczeń, najmniej – luty. Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg mojego obliczenia) było bardzo małe i wyniosło 79,1 godzin, czyli zaledwie 60% średniego wieloletniego i 11,5% możliwego. Była to bardzo szara zima, nawet jak na warszawskie standardy. 24 dni zimy wyróżniły się niedostatkiem światła i zamgleniami. Najwięcej takich dni było w styczniu.

Zima nie należała do wietrznych, jej średnia prędkość wiatru (13,0 km/h) jest niższa od wieloletniej (14,8 km/h). Stosunkowo najbardziej niespokojny w atmosferze był luty, najbardziej wietrznym dniem zimy był 18 lutego. Jednak jego średnia prędkość wiatru (27,9 km/h) nie dorównuje wartościom z dawnych wichur zimowych o huraganowym natężeniu (tzw. orkanów), powodujących dotkliwe szkody w mieście.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) zimą 2022/2023 wyniósł 165 cm, a więc nieco wyższy niż zimy poprzedniej, i znacznie wyższy niż jesieni 2022; a jednak mniejszy od średniej 30-letniej (195 cm). Najwyższy stan wody odnotowałem 28 lutego (290 cm), najniższy 6 grudnia (53 cm). Rzecz jasna, nie było na rzece żadnego istotnego oblodzenia, które staje się jakby tylko historycznym wspomnieniem z dawnych zim.

Zima meteorologiczna 2022/23 stanowi wzorcową kontynuację trzech podstawowych cech ocieplenia klimatycznego zimy w Warszawie: pierwsza – oczywiście wzrost temperatur, druga – większa suma opadowa, trzecia – dominacja deszczu zamiast śniegu. Jak już wielokrotnie podkreślano, nie jest to ewolucja korzystna dla stanu wilgotności naszego środowiska. Brak pokrywy śnieżnej i (co za tym idzie) roztopów wiosennych, zwiększa ryzyko posuchy w razie niedostatku opadów wiosną. Skutkuje też niskim poziomem wód powierzchniowych (o czym świadczą stany wody wiślanej) oraz – jak należy się domyślać – spadkiem poziomu wód podziemnych.

Rozhartowana zimowym ciepłem roślinność jest też bardziej narażona na szkody w razie wystąpienia przymrozków wiosennych.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[1] Lato 2019 najgorętsze w dziejach obserwacji warszawskich

Rysem najbardziej charakterystycznym lata 2019 roku był rekordowo gorący czerwiec (zob. raport miesięczny #1). Nie było więc zaskoczeniem gdy się okazało, że miesiąc ten jest najcieplejszym miesiącem tegorocznego lata. Lipiec był znacznie chłodniejszy (Tśr 19,5°), choć w stosunku do temperatury średniej wieloletniej, należy go określić jako zbliżony do normy. Po nim nastąpił gorący sierpień, który zajął 9-te miejsce w rankingu najcieplejszych. To jednak nie wystarczyło, by pchnąć całe lato na czołową pozycję w rankingu.

Dni upalnych było w tym sezonie 16, choć średnia wieloletnia to 7; dni gorących+upalnych – 63, czyli ponad 68% dni meteorologicznego lata miało taki charakter, przy czym przeciętna wartość to tylko 38%.

W podsumowaniu tegorocznego lata, zadziwia długotrwałość okresów gorąco-upalnych. Tak naprawdę tylko w dwutygodniowym okresie 3-17 lipca można mówić o dominacji temperatur chłodnych w Warszawie, choć raczej umiarkowanie, biorąc pod uwagę kontekst historyczny (zimniej było na północy kraju). Niemal cała reszta lata była gorąco-upalna. Mało ma to wspólnego z wartościami klimatycznymi, jakie dotyczyły Warszawy do końca XX wieku.

Cały szereg parametrów tegorocznego lata przyprawia o zawrót głowy. Przykładowo: czerwiec miał 27 dni gorących/upalnych. W całej historii obserwacji instrumentalnych (do 1779 roku wstecz) średnia wieloletnia (w dekadach) liczba takich dni dla czerwca nigdy nie przekroczyła 14-tu, a najczęściej wahała się między 7 a 10.

Lato było nie tylko gorące, lecz także bardzo suche. Suma opadu to 88,9 mm, czyli ledwo 43% normy; z grubsza tyle, co przeciętnie spada w samym lipcu. Dla porównania: w słynnym z posuchy lecie 1992, suma opadu była niemal identyczna (89,8 mm), jednak tamto lato nie było aż tak ciepłe (Tśr 19,97°C). A więc ogólny bilans wodny w środowisku mógł być jeszcze gorszy, niż wtedy. Co zresztą znajduje potwierdzenie w średnich stanach wody wiślanej, które wyniosły (dostosowane do warunków posterunku Bulwary) 183 cm latem 1992, a tylko 87 cm w roku 2019.

Usychało latem mnóstwo drzew masowo sadzonych w ramach akcji zadrzewiania stolicy, podsychały stawy w parkach (np. Skaryszewskim), silnie obniżał się poziom wody naturalnych akwenów (np. Jeziorka Czerniakowskiego). Warszawa latem po prostu wysychała. To wielce znaczące, że do powstania takiej sytuacji nawet nie było niezbędne jakieś ekstremalnie duże usłonecznienie. Liczba godzin słonecznych wyniosła w sezonie 739,9, to dużo, ale w przeszłości bywały lata bardziej słoneczne. Kiedyś, zwiększone zachmurzenie latem praktycznie „z automatu” oznaczało opady i istotne ochłodzenie. Obecnie, w dobie ocieplenia klimatu, niekoniecznie.

Reasumując, lato 2019 roku oznacza kolejny krok w postępie ocieplania klimatu Warszawy.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PiB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[27] Zima 2025/2026: relatywnie chłodna, deficyt opadów

[27] Zima 2025/2026: relatywnie chłodna, deficyt opadów

Zima meteorologiczna sezonu 2025/26 (grudzień-luty) została w Polsce powszechnie uznana za wyjątkowo mroźną i śnieżną. Czy to odpowiada rzeczywistości w odniesieniu do naszej stolicy? Tak, ale tylko w odniesieniu do okresu 2014-2025 (rekordowo ciepłego).

Średnia temperatura trzech miesięcy zimowych (wg obliczenia własnego) wynosi -1,87°C dla stacji Warszawa-Okęcie. To wartość niższa o 1,13 stopnia od średniej najnowszego (historycznie najcieplejszego) 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. Najwyższą temperaturę zimy odnotowano 28 lutego (16,3°C); tylko sezony 1989/90, 2020/21 i 2023/24 mają jeszcze wyższe wartości (odpowiednio 17,2°C, 18,3°C, 16,5°C). Najniższa przypadła 3 lutego (-19,5°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu zimowego (XII-II) od 1778/79 począwszy. Najcieplejsza zima meteorologiczna w tym okresie przypada na sezon 2019/20 (3,30°C), najzimniejsza – 1829/30 (-10,53°C). Jak widać, prawie do samego końca XIX stulecia ogólna średnia temperatura sezonu (w okresach 30-letnich) oscylowała między (około) -4°C i -3°C. Następnie w wieku XX do lat 1980-tych – między ok. -3°C i -2°C. Na tym tle, zima 2025/26 ze swoją średnią – oględnie mówiąc – nie wygląda imponująco w zakresie zimna. Dla XX wieku ta zima jawi się jako normalna, przeciętna, a dla stuleci wcześniejszych – wręcz łagodna. Warto też zwrócić uwagę, że od sezonu 1939/40 począwszy, każda kolejna zima wyróżniająca się niską temperaturą ma jednak wartości wyższe od poprzedniczek, a zima 2025/26 stanowi kontynuację tego trendu łagodzenia najostrzejszych zim.

Dane bazowe: Zamek-Piwna-OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Autorska seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Suma opadu atmosferycznego zimą 2025/26 wynosi 58,5 mm wody i wynosi zaledwie 59,7% normalnej; opady były dość równomiernie rozłożone na trzy miesiące. Dni z mierzalnym opadem (0,1 mm+) było 32 (normalnie 45). Najwyższy opad dobowy wyniósł 11,9 mm, był to deszcz (22 lutego). Nie było dni z burzą (grzmotami).

Śnieg padał (tworząc min. 1-cm pokrywę na ziemi) w 12-stu dniach zimy meteorologicznej; w sumie spadło 47 cm śniegu. To ilość stosunkowo znaczna (średnia wieloletnia 37 cm). Pokrywa śnieżna na ziemi (min. 1 cm) utrzymywała się nieprzerwanie od 31 grudnia do 23 lutego, czyli przez 55 dni (norma to 38 dni). Jej zsumowana wysokość to 874 cm (średnia wartość wieloletnia tego parametru dla zimy meteorologicznej to 322 cm). Najwyższa pokrywa: 25 cm (5 stycznia, średnia wieloletnia to 19 cm).

Średnia wilgotność względna powietrza tegorocznej zimy wynosi 84,8% i jest nieco niższa od przeciętnej (86,5%).

Średnie zachmurzenie nieba – 78% w Warszawie, niemal równe przeciętnemu. Ogólne usłonecznienie w zimie (wg obliczenia własnego) wynosi 155,0 godzin, czyli minimalnie większe od normalnego (152,7 h) oraz 23% możliwego.

Średnia prędkość wiatru (13,0 km/h) jest znacznie niższa od normalnej (14,9 km/h). Najbardziej wietrzny dzień: 30 grudnia (śrpw 25,0 km/h); tego samego dnia najsilniejszy poryw 55,4 km/h, co oznacza, że przez całą zimę nie pojawił się w stolicy gwałtowny wiatr.

Stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) przez niemal całą zimę pozostawał w strefie niskiej (średnia wartość 193 cm po zmianie rzędnej zera wodowskazu w dniu 1 listopada 2025). Tylko w dniach 1-3 grudnia oraz 28 lutego wystąpiły stany w strefie średniej. Najwyższy stan wody odnotowałem 1 grudnia (294 cm), najniższy 12 stycznia (125 cm). Poza śródmiejskim odcinkiem rzeki, w styczniu i w pierwszej połowie lutego na brzegach występowało oblodzenie, a na samej rzece miejscami śryż (w oddaleniu od źródeł ciepła, czyli ogrzanej wody spuszczanej z elektrociepłowni).

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł (m. in. Ogimet/GSOD, Open-Meteo), a także obserwacji własnych.

[2] Jesień 2019 roku zajęła 2. miejsce w rankingu najcieplejszych

Oficjalna seria temperatury warszawskiej (od 1779 roku) wykazuje, że tylko jesień 2006 (temperatura średnia trzech miesięcy 11,07°C) była nieco cieplejsza od tegorocznej (10,97°C). W okresie dawniejszym prawdopodobnie dwa sezony były jeszcze cieplejsze, te z lat 1772 i 1767 (co może zostać potwierdzone w wyniku dalszych badań).

Wszystkie trzy miesiące sezonu (IX-XI) były cieplejsze od normy (1981-2010), przy czym dodatnie odchylenie temperatury rosło z każdym kolejnym miesiącem: wrzesień +1,3°C, październik +2,9°C, listopad +3,1°C. Pierwsza połowa września była znacznie cieplejsza od drugiej. Deszcze padały w pierwszym miesiącu jesieni dość regularnie i obficie (opad w sumie 60,4 mm, wystąpiły nawet dwukrotnie burze), przynosząc pewne złagodzenie długotrwałego niedoboru wilgoci w środowisku; jednak nie na tyle, by podnieść stany wody wiślanej do poziomów choćby średnich. Październik był dużo suchszy od września, a osobliwie wyróżnił się niemal nieprzerwanym ciągiem bardzo ciepłej pogody w okresie 11-27, gdy temperatury wielokrotnie przekraczały 20 stopni, a warunki pogodowe nie odbiegały wiele od klasycznego umiarkowanego lata, nawet bez przymiotnika „babiego”. Bardzo ciepły był także listopad: w jego pierwszych dwóch dekadach przeważały w najcieplejszej porze dnia temperatury dwucyfrowe (oczywiście nad zerem). To wszystko nie wystarczyło jednak do pokonania rekordzisty, najcieplejszej jesieni w dziejach obserwacji warszawskich. Pozostaje nią, jako się rzekło jesień 2006 roku, jednak jej przewaga jest bardzo niewielka (0,1°C).

Dni z Tmax ≥ 20,0°C było w tegorocznym sezonie 21, średnia wieloletnia to 12; z Tmax ≥ 15,0°C dni było 46 (norma 37); uderzająco mało było dni z przymrozkiem/mrozem (Tmin < 0,0°C) – tylko 4, gdy norma (jeszcze oficjalnie obowiązująca) to 17.

Jesień była ogólnie spokojna w kontekście wiatru (średnia jego prędkość 11,8 km/h); silniejsze wiatry wystąpiły 30 września i 20-24 listopada. Bardzo słabe wiatry panowały w październiku (średnio 9,5 km/h).

Deszczu spadło jesienią mniej, niż powinno. Suma opadu wyniosła 89,1 mm, czyli 74% średniego wieloletniego; posucha całosezonowa byłaby wręcz skrajna, gdyby nie wrzesień, który „podratował” sytuację. A mówiąc ściślej, dwa układy cyklonalne, czyli niże: w dniach 8-9 „Hans”, oraz w samej końcówce miesiąca „Mortimer”; oba te układy razem dały ponad połowę opadu całego września.

Czy w XX wieku zdarzały się jesienie o podobnych sumach opadu, a nawet niższych? Owszem: na przykład w sezonach 1999, 1993, 1988, 1987, 1985, itd. A więc nie ma powodu, by się niepokoić niskim opadem, skoro dawniej też taki bywał? Jest. Bo przy ocenie suchości trzeba brać pod uwagę nie tylko opad, lecz także temperaturę powietrza; wiadomo, że im wyższa, tym silniejsze parowanie wilgoci, a co za tym idzie – wysuszanie gleby. A średnia temperatura wspomnianych sezonów historycznych wynosiła odpowiednio 8,80°C, 5,93°C (bardzo chłodno!), 7,17°C, 8,60°C, 7,13°C. Wszystkie były więc chłodniejsze od tegorocznego. I to znacznie. To samo dotyczy wszystkich pozostałych jesieni okresu obserwacji, które miały sumy opadowe zbliżone do tegorocznej. Mówiąc dobitnie: tegoroczny deficyt sum opadowych jest dla naszego środowiska i rolnictwa groźniejszy, niż podobne niedobory w przeszłości.

Jak już wspomniałem, świadczy o tym choćby stan wody wiślanej. W sezonie jesiennym 1999 roku jej średnia wysokość (obliczenie własne dla pozycji punktu Bulwary) to 155 cm, w sezonie 1993 – 138 cm; podczas gdy w roku bieżącym to tylko… 58 cm. Trzeba przy tym mieć na uwadze, że niski stan wody dotyczy nie tylko Wisły, lecz także innych akwenów Mazowsza. Nie ma powodu zakładać, że tej sytuacji nie towarzyszy spadek poziomu wód podziemnych w regionie. To nie rokuje dobrze na przyszłość, gdyż rolnictwo i środowisko ucierpią, jeśli okresy pogody ciepłej i suchej będą w nadchodzących latach częstsze i/lub dłuższe. A są powody, by się tego spodziewać.

19 września od godziny 14:45 do 15-tej nad miastem przetoczył się szkwał z grzmotami, wichrem i gradem wielkości ziaren kukurydzy.

Śnieg jesienią nie padał ani razu.

Pierwszy przymrozek w tym sezonie -1,2°C wynoszący, był dnia 30 października z rana.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PiB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[8] Wiosna 2021 była chłodna… jak na obecne czasy

Narzekań na tegoroczną wiosnę było u nas co niemiara. Zwłaszcza kwiecień i maj rozczarowały wielu bo były chłodne, a niekiedy zimne. Faktycznie, średnia temperatura wiosny była najniższą od roku 2013, a w obecnym XXI stuleciu znajdziemy jeszcze tylko dwie wiosny chłodniejsze od tegorocznej (w latach 2005 i 2006). Jednak gdy spojrzymy na dane z XX wieku, a zwłaszcza sprzed roku 1981, to wiosen zimniejszych od tegorocznej znajdziemy wiele.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według obliczenia) wyniosła 7,80°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość niższa o 1,13 stopnia od średniej najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020, jednak wyższa o 0,47 st. od wartości tegoż parametru dla okresu 1951-1980. Temperatura marca była w normie, maja -1,5 st. w stosunku do normalnej, jednak najzimniejszy wobec normy był kwiecień (-2 st.). Najwyższą temperaturę wiosny odnotowano 11 maja (26,8°C), a najniższą 10 marca (-6,6°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu wiosennego od połowy XX wieku. Nie może być wątpliwości co do dwóch kwestii: wiosenny klimat Warszawy ociepla się, a chłód tegorocznej wiosny nie byłby dawniej niczym szczególnym. Ma charakter tylko korekty tendencji wzrostowej, przynajmniej na razie.

Dane: przetworzone dane IMGW-PIB. VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni ciepłych (Tmax≥20,0°C) wyniosła tej wiosny 11, czyli znacznie mniej niż wynosi średnia (20) dla okresu 1991-2020; szczególnie dotkliwy był dla wielu osób niedostatek takich dni w maju, gdy było ich tylko 7, zamiast przeciętnych 15. To jest drugi z kolei maj, który poskąpił takich dni (w roku 2020 miał ich jeszcze mniej, 6). Dni z mrozem i przymrozkami (z Tmin<0,0°C) było 23, czyli niezbyt wiele, skoro norma to 21 (dla ostatniego 30-lecia), a dla okresu 1981-2010 wynosi właśnie 23.

Suma opadu atmosferycznego wiosną 2021 roku wyniosła 141,2 mm wody, o ponad 20 mm więcej niż normalnie; wiosna miała więcej opadów niż sześć jej bezpośrednich poprzedniczek, co jest pozytywne, dając nadzieję na przyhamowanie postępującego procesu „wysuszania” Warszawy wiosną (będącego skutkiem rosnących temperatur przy stabilizacji sum opadowych). Dni z mierzalnym opadem było 40, o 3 więcej niż normalnie. Najwyższy opad dobowy wyniósł 20,5 mm (14 kwietnia). Dni z burzą (grzmotami) wystąpiły 3 razy (2 w kwietniu i 1 w maju), choć przeciętnie jest ich wiosną 7.

Co ciekawe, mimo że wiosnę powszechnie uznano za bardzo chłodną, a nawet niezwykle zimną, to oficjalnie w stolicy nie zanotowano pokrywy śnieżnej na ziemi (min. 1 cm), choć padał on w marcu w siedmiu dniach, w kwietniu w czterech, a w maju w jednym dniu (a raczej w nocy z 7/8).

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła wiosną 70,9%, to najwyższa wartość od roku 2013, a jednak tylko o 1,6 punktu procentowego większa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020.

Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 66% w Warszawie, jest większe od przeciętnego (60%). Wszystkie trzy miesiące były bardziej pochmurne niż normalnie, nie można tej wiosny uznać za pogodną. Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia) wyniosło 461,9 godzin, czyli 87% średniego wieloletniego. Ostatnio (nieco) mniej słoneczna wiosna była w roku 2017.

W kwietniu, a bardziej w maju, często dokuczały nam zimne wiatry. A jednak średnia prędkość wiatru wiosną (12,6 km/h) jest o 1,3 km/h niższa od przeciętnej dla tej pory roku. Nie było nadzwyczajnych wichur.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary godz. 6:00) wiosną 2021 wyniósł 196 cm, najwyższy od roku 2017, ale o 53 cm mniejszy od średniego za okres 1991-2020. Najwyższy stan wody był 3 marca (357 cm), najniższy 15 kwietnia (128 cm).

Tegoroczna wiosna, ze swoimi stosunkowo niskimi temperaturami i dość znacznymi opadami, zapewne poprawiła klimatyczny bilans wodny w regionie warszawskim. Jednak dla usunięcia wieloletniego deficytu wilgoci potrzeba kolejnych sezonów odpowiednio wilgotnych i nie za ciepłych. Okaże się, czy tegoroczne lato będzie stanowić kontynuację tendencji poprawy bilansu wodnego, zarysowanej zimą 2020/21 oraz wiosną 2021. Moim zdaniem nie ma powodów do wielkiego optymizmu w tej kwestii, w sytuacji silnego trendu ocieplania i wysuszania sezonów letnich na Mazowszu.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[10] Jesień 2021: ciepła, z niewielkimi opadami

Tegoroczna jesień meteorologiczna (IX-XI) była zbliżona pod względem temperatury do normy z dwudziestu lat (2001-2020), jednak znacznie cieplejsza od norm XX wieku, oraz (tym bardziej) XIX i XVIII stuleci.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według obliczenia) wyniosła 9,73°C w Warszawie (Okęcie). To wartość o 0,70 st. wyższa od średniej dla najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. Stosunek temperatury miesięcznej wobec tejże średniej jest następujący: wrzesień -0,3 st., październik +1,1 oraz listopad +1,4. W mojej klasyfikacji oznacza to odpowiednio kategorie „przeciętny” oraz dwukrotnie „lekko ciepły”. Najwyższą temperaturę jesieni odnotowano 10 września (26,1°C, średnia wieloletnia to 26,8°C), a najniższą 11 listopada (-1,8°C, norma -6,8°C). Tak wysokiej najniższej temperatury nie było jesienią od 2012 roku. Tegoroczny sezon był niemal bezprzymrozkowy.

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu jesiennego od połowy XX wieku. Jesień 1998 roku (ze średnią temperaturą 6,50°C) pozostaje ostatnią, którą można zakwalifikować do bardzo chłodnych w ogólnej perspektywie historycznej. Od tamtej pory nie mieliśmy w Warszawie żadnej zimnej jesieni (w znaczeniu klimatycznym).

Dane: przetworzone dane IMGW-PIB. VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni ciepłych (Tmax≥20,0°C) wyniosła tej jesieni 13 (norma 15). Dni z Tmax≥15,0°C było 35 (36). Dni z Tmin<0,0°C (przymrozkiem) było tylko 6 (średnia ich liczba to 15).

Suma jesiennego opadu atmosferycznego 2021 roku wyniosła 76,6 mm wody (połowa sumy z poprzedniej jesieni 2020). To tylko 60% normy 30-letniej. Dni z mierzalnym opadem było 33, o 3 mniej niż normalnie, co stanowi kontynuację ogólnej tendencji spadku liczby dni opadowych w Warszawie. Najwyższy opad dobowy wyniósł 15,0 mm (18 września; średni wieloletni to 21,3 mm).

Liczba dni z burzą (grzmotami) wyniosła 0 (w mojej okolicy), choć przeciętnie bywają 3 takie dni. Poprzednia bezburzowa jesień była w roku 2014.

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła jesienią 80,3%, a więc powietrze było o prawie 3 punkty procentowe suchsze niż normalnie.

Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 63% w Warszawie, a więc nieco mniejsze od przeciętnego (66%). Zachmurzeniem wyraźnie mniejszym od normalnego wyróżnił się październik. Listopad był nieco bardziej pochmurny niż normalnie, wrzesień był pod względem zachmurzenia typowy. Usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia) wyniosło 345,2 godzin, jest więc dość znaczne, wynosząc 112% normalnego; przesądził o tym październik (usłonecznienie września i listopada było zbliżone do średniego wieloletniego).

Jesień była dość spokojna w atmosferze; średnia prędkość wiatru (11,8 km/h) jest niższa od przeciętnej (12,9 km/h). Jesień to tradycyjna pora wichur w stolicy, w tym roku silniejszym wiatrem wyróżniły się dni 21-22 października i 18-20 listopada, w tym pierwszym przypadku wicher związany z niżem skandynawskim „Ignatz/Hendrik” spowodował pewne szkody w mieście. W drugim przypadku silny wiatr był skutkiem intensywnej cyrkulacji niżowo-strefowej zachód-wschód. To charakterystyczne, że tego typu sytuacje baryczne obecnie zwracają uwagę, a kiedyś były czymś zwyczajnym (i bywały znacznie intensywniejsze).

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) jesienią 2021 roku wyniósł 137 cm; to znacznie poniżej normy 30-letniej (154 cm); jesienią 2020 roku woda była jeszcze niższa. Najwyższy stan wody był 7 września (420 cm), najniższy 20 listopada (72 cm).

Dość ciepło (zwłaszcza w październiku i listopadzie), skromne opady, niska woda wiślana – to obraz tegorocznej warszawskiej jesieni w jednym zdaniu.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[20] Wiosna 2024: rekordowo ciepła!

Staram się unikać barwnych określeń typu „szaleństwa pogodowe”, „aura na sterydach”, „piekło”, „klimatyczny armagedon” itp. A jednak tegoroczna wiosna skłania do użycia mocnych kwantyfikatorów. Oto trzy miesiące wiosny meteorologicznej: marzec, kwiecień i maj 2024 roku. Ten pierwszy – rekordowo ciepły w rankingu ciepłoty, drugi – miejsce siódme w tymże rankingu, trzeci – miejsce trzecie. Lista sięga wstecz do XVIII stulecia. Skutkiem jest najcieplejsza wiosna w dziejach warszawskich obserwacji instrumentalnych. Poprzednia rekordzistka (z roku 1920) została pokonana zdecydowanie, by nie rzec zdeklasowana przez wiosnę tegoroczną, która jest cieplejsza o niemal jeden stopień (+0,96°C). To poważna różnica.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według mojego obliczenia) wynosi 11,93°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa aż o 3 stopnie nawet od średniej najnowszego, historycznie najcieplejszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. A gdy ją porównać do trzydziestolecia 1961-1990 (które do niedawna było traktowane przez Światową Organizację Meteorologiczną jako podstawowy punkt odniesienia), to różnica wynosi 4,04 stopni! Najwyższą temperaturę wiosny odnotowano 24 maja (29,2°C). Najniższa przypadła 8 marca (-4,1°C).

Poniższy wykres (1) ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu wiosennego od 1841 roku. Najzimniejsza wiosna meteorologiczna w tym czasie przypada na rok 1853 (4,27°C), najcieplejsza – 2024 (11,93°C). Stały wieloletni trend wzrostowy – który trwa do chwili obecnej – ma swój początek w dekadzie lat 1960-tych; od tej pory średnia temperatura wiosny (w przedziałach 11-letnich) wzrosła z ok. 6,7°C do ok. 9,5°C.

Wykres 1.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni ciepłych (Tmax ≥ 20,0°C) wynosi 36, czyli o 16 więcej niż średnia dla okresu referencyjnego 1991-2020; jeszcze więcej takich dni mają tylko maje 2018 (43) i 1872 (37). Dni z Tmin < 0,0°C (mrozem/przymrozkiem) było 12 (normalnie powinny być 22).

Poniższy wykres (2) ukazuje średnie liczby dni wiosną z Tmax ≥ 20,0°C.

Wykres 2.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Suma opadu atmosferycznego wiosną 2024 jest niska i wynosi 91,1 mm wody, czyli 76% normy 30-letniej. To istotne, że suma opadu poprzedzającej zimy jest dużo większa (177,1 mm), co jest zgodne z wieloletnim trendem w kierunku wyrównania sum opadowych sezonów zimowego i wiosennego (wzrost opadów w tym pierwszym, stabilizacja, a ostatnio pewien spadek w drugim). W całym okresie obserwacji zima nigdy nie miała w zakresie sumy opadu tak wielkiej przewagi nad następującą po niej wiosną. W czteroleciu 2021-2024 średnia suma opadu zimowego wyprzedziła wiosenną (zob. poniższy wykres 3).

Dni z mierzalnym opadem było 28, o 9 mniej niż normalnie. Najwyższy opad dobowy wyniósł 8,6 mm i wystąpił 16 marca, czyli w najchłodniejszym miesiącu jest wiosny, co jest bardzo nietypowe. Odnotowałem 4 dni z burzą (grzmotami), jedną w marcu i trzy w maju, a normalnie bywa 7 dni. Jak zwykle, wiosną media często zapowiadały burze i nawałnice; większość tych zapowiedzi nie sprawdzała się w stolicy.

Śnieg, a mówiąc ściślej – śnieg z deszczem, padał w jednym dniu (18 marca), nie tworząc mierzalnej pokrywy na ziemi.

Wykres 3.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM-PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Średnia wilgotność względna powietrza wynosi 64,4% i jest istotnie niższa od przeciętnej (69,3%), kontynuując wieloletnią tendencję spadku tego parametru. Dni z niską wilgotnością (< 60%) jest 38, dużo więcej niż przeciętnie (26).

Średnie zachmurzenie nieba – 64% w Warszawie, większe od przeciętnego (60%), o czym przesądziły marzec i kwiecień, maj był znacznie pogodniejszy. Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg mojego obliczenia) wynosi 571,0 godzin, czyli 103% średniego wieloletniego i 48% możliwego.

Wiosna 2024 ma wyjątkowo niską średnią prędkość wiatru (11,8 km/h), znacznie niższą od wieloletniej (13,9 km/h). Żadna wiosna w zbadanym przeze mnie okresie (1947-2023) nie ma tak niskiej wartości. Silniejszym wiatrem (średnia prędkość dobowa ≥ 20,0 km/h) odznaczyły się dni 10-11 marca, 21 kwietnia oraz 16-17 maja. Jak co roku, media często zapowiadały katastrofalne wichry i huraganowe wiatry, i na tych zapowiedziach się kończyło (w Warszawie).

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) wiosną 2024 wynosi 147 cm i jest bardzo niski (średni wieloletni wg mojego obliczenia to 249 cm). Najwyższy stan wody odnotowałem 1 marca (216 cm), najniższy 22-24 maja (65 cm). Im bardziej zbliżało się lato, tym bardziej spadał poziom rzeki.

Po rekordowo ciepłej wiośnie, pojawiają się teraz medialne zapowiedzi ekstremalnie (a nawet rekordowo) gorącego lata w obecnym 2024 roku. Na to mają wskazywać modne „modele” komputerowe. Moim zdaniem ono takie nie będzie, a temperatura przynajmniej jednego letniego miesiąca będzie się mieścić w wieloletniej normie, a może nawet będzie poniżej tejże. Trudno uwierzyć, by do pięciu kolejnych miesięcy z kategorii „bardzo/skrajnie ciepłe” doszły kolejne trzy. Spodziewam się też, że co najmniej jeden miesiąc lata będzie mieć bardzo wysoką sumę opadu. (Oczywiście mogę się mylić w moich przewidywaniach).

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych.

[16] Wiosna 2023: umiarkowana termicznie i opadowo

Średnia temperatura trzech miesięcy (według mojego obliczenia) wynosi 9,07°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa o 0,14 stopnia od średniej najnowszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020, jest jednak o 0,24 st. powyżej górnej granicy normy dla 30-lecia 1981-2010. Do końca XX stulecia tegoroczna wiosna zostałaby uznana za stosunkowo ciepłą. Wobec normy dla okresu 1991-2020, bardzo ciepły jest marzec (+1,7 st.), natomiast kwiecień minimalnie chłodniejszy od tejże normy (-0,2 st.), a wyraźniej maj (-0,7 st.). Atoli jak wspomniano, inaczej te miesiące wyglądają wobec norm starszych; np. w stosunku do okresu 1971-2000 jest to odpowiednio +2,1, +0,9, -0,1 st.

Najniższą temperaturę wiosny odnotowano 6 marca (-9,0°C), najwyższą – 24 maja (25,6°C).

Poniższy wykres ukazuje wzrost temperatury sezonu wiosennego od 1881 roku; (wg linii trendu) od ok. 7,1°C do ok. 8,7°C. Najzimniejsza wiosna przypada na rok 1917 (5,00°C), najcieplejsza – 1920 (10,97°C). Ostatnia z kategorii skrajnie chłodnych była w roku 1987 (5,90°C). Wiosny ocieplają się wyraźnie, choć to ciekawe, że rekordowo ciepłym ciągle pozostaje sezon sprzed ponad stu lat. Być może już niedługo.

Dane bazowe: OA-SMW-TNW-PIM- PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Seria homogeniczna. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni ciepłych (Tmax≥20,0°C) wynosi tej wiosny 18, czyli nieco mniej niż średnia (20) dla okresu 1991-2020. Dni z przymrozkami (Tmin<0,0°C) jest 22, czyli tyle ile wynosi norma dla tegoż okresu.

Suma opadu atmosferycznego wiosną 2023 roku to 114,1 mm wody, a więc jest zbliżona do normalnej (120,6 mm); jednak jej rozkład w miesiącach nie jest korzystny. W marcu spadło 82% opadu normalnego, w kwietniu 135%, a w maju 76%; innymi słowy, maj był suchszy od kwietnia, choć powinno być odwrotnie. Dni z mierzalnym opadem było 38, o jeden ponad normę, ale w maju było ich tylko 7 (zamiast 13). Najwyższy opad dobowy wyniósł 18,6 mm (6 maja). Dni z burzą (grzmotami) były 2 (przeciętna liczba to 7); burze były słabe.

Zsumowana pokrywa śnieżna sezonu wyniosła 9 cm (mediana wiosenna dla 1991-2020 to 8 cm); pojawiła się tylko w dniach 7-10 marca. Śnieg padał jeszcze 28 marca, a w połączeniu z deszczem pojawił się jeszcze 2 i 6 kwietnia (ostatnie płatki śniegu w tym sezonie). W całym sezonie śniegowym 2022/23 (X-V) śniegu było mało w Warszawie; suma pokrywy wszystkich miesięcy wynosi 198 cm (mediana 30-letnia to 242 cm). Znowu mieliśmy zimę mało śnieżną, a po niej dość posuszny maj.

Średnia wilgotność względna powietrza tej wiosny to 67,7%, niemal identyczna jak dla okresu 2001-2020, jednak niższa od 30-letniego okresu referencyjnego (69,3%); mamy do czynienia z długotrwałą tendencją spadku wilgotności wiosennego powietrza.

Średnie zachmurzenie nieba wynosi 63,3% w Warszawie i jest większe od przeciętnego (59,7%). Bardzo pochmurny był marzec (74% wobec normalnego 64%), także kwiecień miał znaczne zachmurzenie (65% wobec 58%); dużo odeń pogodniejszy był maj (51% wobec 57%). Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg mojego obliczenia) wynosi 508,1 godzin, czyli 95% średniego wieloletniego; o stosunkowo niskim wyniku przesądziło małe usłonecznienie kwietnia, a zwłaszcza marca (najmniej słoneczny od 2009 roku).

Średnia prędkość wiatru wiosną (12,7 km/h) jest o 1,2 km/h niższa od przeciętnej dla tej pory roku. Nie było gwałtownych wichur o niszczycielskich skutkach.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary godz. 6:00) wiosną 2023 wyniósł 185 cm, dominowały więc dolne stany średnie. Najwyższy stan wody był 1 marca (287 cm), najniższy 17-18 maja (110 cm).

Choć w złagodzonej formie, tegoroczna wiosna jednak stanowi kontynuację niekorzystnej tendencji w zakresie klimatycznego bilansu wodnego w regionie warszawskim. Dla uniknięcia poważnej suszy trzeba oczekiwać znacznych opadów atmosferycznych latem. Najlepiej umiarkowanych, ale częstych.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).

[23] Zima 2024/2025: bardzo łagodna, mało opadów

Zima meteorologiczna sezonu 2024/25 (grudzień-luty) zajęła ósme miejsce w moim rankingu najcieplejszych, wyżej stoją tylko zimy sezonów 2019/20, 1989/90, 2023/24, 1988/89, 2006/07, 2015/16, 2022/23.
Średnia temperatura trzech miesięcy (obliczenie własne) wynosi 1,63°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa aż o 2,35 stopni nawet od średniej najnowszego, historycznie najcieplejszego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. A gdy ją porównać do trzydziestolecia 1961-1990 (które do niedawna było traktowane przez Światową Organizację Meteorologiczną jako podstawowy punkt odniesienia), to różnica wynosi 3,72 st. Zima wykazuje też niedobór opadów.
Poniższy wykres (1) ukazuje przebieg dobowej Tmax zimą 2024/25 oraz wartości średnie z okresu referencyjnego 1961-1990. Trzydziestolecie 1961-1990 jest dość reprezentatywne dla dłuższego okresu historycznego sprzed lat 1990-tych (gdy ocieplenie klimatu zaczynało nabierać przyspieszenia). Wykres ukazuje temperaturę zimy 2024/25 jakby dotyczącą zupełnie innej strefy klimatycznej niż tej widocznej na krzywej historycznej 30-lecia 1961-1990.
Zimą sezonu 2024/25 roku liczba dni łagodnych/ciepłych (Tmax ≥ 5,0°C) wynosi 35, czyli o 10 więcej niż średnia dla okresu referencyjnego 1991-2020. Dni z Tmax poniżej zera jest tylko 9, choć normalnie powinno ich być 29 (!). Najwyższa (uśredniona) wartość dobowej Tmax w zimie w okresie 1961-1990 to 3,2°C (5 grudnia). Zimą sezonu 2024/25 Tmax osiągnęła wartości dwucyfrowe na plusie osiem razy.
Najwyższą temperaturą maksymalną sezonu 2024/25 jest 11,7°C (30 stycznia), najniższą -5,3°C (11 lutego).

Wykres 1.

Dane bazowe: PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Poniższy wykres (2) ukazuje przebieg dobowej Tmin zimą sezonu 2024/25 oraz wartości średnie z okresu referencyjnego 1961-1990. Dni z Tmin < 0,0°C było 45 (normalnie powinno być 61); to dokładnie połowa wszystkich dni zimy meteorologicznej. W 30-leciu 1961-1990 takich dni było średnio 68.
Najwyższa (uśredniona) dobowa wartość Tmin w okresie 1961-1990 to -1,5°C (6 grudnia). Najwyższa Tmin zimy meteorologicznej 2024/25 to 7,8°C (29 stycznia). Najniższe wartości sezonu: dla 2024/25 to -14,3°C (17 lutego), dla 1961-1990 to -8,9°C (10 lutego). Trzeba zaznaczyć, że minimum absolutne zimy 2024/25 wystąpiło podczas krótkiej fali (porannego) mrozu dwucyfrowego (16-18 lutego), w dodatku był to jedyny przypadek mrozu dwucyfrowego w całej zimie meteorologicznej. Tylko krótki, odosobniony incydent.

Wykres 2.

Dane bazowe: PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

I wreszcie wykres (3), który ukazuje przebieg średniej temperatury dobowej zimą 2024/25 oraz wartości średnie z okresu referencyjnego 1961-1990. Jakże wymowny.

Wykres 3.

Dane bazowe: PIHM-IMGW-IMGW/PIB. Opracowanie VarsoviaKlimat.pl.

Jak wspomniałem, suma opadu atmosferycznego zimą 2024/25 jest skromna i wynosi 72,1 mm wody, czyli 74% średniej wieloletniej (1991-2020), jest najmniejsza od sezonu 2017/18. Dni z mierzalnym opadem było 30, czyli o 15 mniej niż normalnie, najmniej od sezonu 2002/03. Najwyższy opad dobowy wyniósł 18,3 mm (16 grudnia). Nie odnotowałem żadnego dnia z burzą (grzmotami).
Śnieg padał w 7-miu dniach zimy meteorologicznej; w sumie spadło 13 cm śniegu. To bardzo mało (średnia wieloletnia 37 cm). Pokrywa śnieżna na ziemi (min. 1 cm) utrzymywała się w dniach 15 grudnia, 3-6 i 12-15 stycznia, oraz 14-20 lutego; w sumie tylko przez 16 dni (norma to 38 dni). Jej zsumowana wysokość to zaledwie 41 cm (średnia wartość wieloletnia tego parametru dla zimy meteorologicznej to 322 cm). Najwyższa pokrywa to skromne 6 cm (13 stycznia, średnia wieloletnia to 19 cm).
Średnia wilgotność względna powietrza wynosi 84,2% i jest niższa od przeciętnej (86,5%). Średnia temperatura punktu rosy: -1,6°C (normalna -3,4°C).
Średnie zachmurzenie nieba – 76% w Warszawie, czyli przeciętne; jak zwykle, najbardziej zachmurzony był grudzień (84%), mniej styczeń (80%), najmniej luty (65%). Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia własnego) wynosi 170,1 godzin, czyli 111% średniego wieloletniego i 25% możliwego maksimum.
Średnia prędkość wiatru zimy 2024/25 to 13,5 km/h (średnia wieloletnia 14,8 km/h). Sezon był w ogólności dość spokojny w atmosferze (mimo licznych medialnych zapowiedzi wichur). Najbardziej wietrzny dzień to 16 grudnia (średnia prędkość wiatru 26,4 km/h); najsilniejszy poryw (72,2 km/h) wystąpił 2 stycznia.
Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) zimą 2024/25 wynosi 63 cm i jest rekordowo niski (dla opracowanego okresu 1951-2024). Najniższy stan wody (godz. 6:00 UTC) odnotowałem 26 lutego (40 cm), najwyższy 3 lutego (103 cm).

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych.

[7] Zima 2020/2021 była jednak stosunkowo łagodna

Miniona zima, wbrew licznym zapowiedziom i opiniom medialnym, była (w podsumowaniu) cieplejsza niż normalnie.

Średnia temperatura trzech miesięcy (według obliczenia) wyniosła -0,50°C na stacji Warszawa-Okęcie. To wartość wyższa o 0,22 stopnia nawet od średniej najnowszego, historycznie bardzo ciepłego 30-letniego okresu referencyjnego 1991-2020. Decydujący wpływ na taki wynik miał łagodny grudzień (Tśr 1,9°C, o 2,1 stopni powyżej średniej wieloletniej). Styczeń też miał temperaturę wyższą od normalnej, minimalnie, ale jednak. Luty przyniósł dwutygodniową falę mrozu ze śniegiem, która wywołała wielką sensację w popularnych mediach i wśród wielu obserwatorów i komentatorów wieszczących nadejście skrajnie, a nawet rekordowo mroźnego lutego. Te oczekiwania i zapowiedzi się nie sprawdziły, gdyż rekordowo silne ocieplenie pod koniec miesiąca zdołało podnieść ogólną temperaturę miesiąca do wartości niewiele niższej od normalnej. Najwyższą temperaturę zimy odnotowano 25 lutego (18,3°C, to historyczny warszawski rekord ciepła dla sezonu zimowego!), a najniższą 18 stycznia (-20,6°C, poprzednio notowano na minusie „20-tkę” w lutym 2012 roku).

Poniższy wykres ukazuje wzrostowy trend temperatury sezonu zimowego od połowy XX wieku. Zwraca uwagę, że od roku 1985 kolejne najzimniejsze sezony z okresów kilkuletnich są coraz łagodniejsze. Dotyczy to także zimy 2020/21, którą niektórzy zdążyli już ocenić jak „bardzo mroźną”. Nic nie wskazuje na to, aby 2-tygodniowa fala lutowego mrozu która wywołała sensację, była czymś więcej niż tylko incydentem, chwilową korektą wzrostowej tendencji temperatury warszawskich zim.

Dane: przetworzone dane IMGW-PIB. VarsoviaKlimat.pl.

Liczba dni łagodnych/ciepłych (Tmax≥5,0°C) wyniosła tej zimy 22, czyli dokładnie tyle, ile wynosi średnia dla okresu 1981-2010; ciekawy wynik jak na rzekomo nader „mroźną” zimę. Dni z całodobowym mrozem, czyli Tmax<0,0°C, było 26; nawet w ciepłym 30-leciu 1991-2020 takich dni było średnio 29. Dni z Tmin<0,0°C (mrozem/przymrozkiem) było 61 (tyle co przeciętnie).

Suma opadu atmosferycznego w zimie 2020/21 wyniosła 98,0 mm wody, czyli jest niemal identyczna z normą 30-letnią. Dni z mierzalnym opadem było 38, o 7 mniej niż normalnie, co stanowi kontynuację ogólnej tendencji spadku liczby dni opadowych w Warszawie. Najwyższy opad dobowy wyniósł 12,8 mm (3 lutego). Dni z burzą (grzmotami) nie było.

W mediach pojawiały się opinie, że w styczniu – a zwłaszcza w lutym – spadły i zalegały na ziemi bardzo znaczne ilości śniegu. Jest to prawdą tylko na tle ostatnich kilku zim. Suma opadu śniegu od grudnia do lutego wyniosła w Warszawie 42 cm, to mniej niż wynosi średnia okresów wieloletnich. Sumaryczna wysokość pokrywy śnieżnej na ziemi (dotychczas w obecnym sezonie śniegowym) to 267 cm; nawet dla poprzedniej dekady 2011-2020 (bardzo mało śnieżnej) ta wartość jest większa, wynosi średnio 310 cm. Historycznie patrząc, dane śniegowe obecnego sezonu nie są imponujące (choć dla całego sezonu śniegowego mogą jeszcze ulec zmianie, czyli poprawie, w marcu).

Średnia wilgotność względna powietrza wyniosła zimą 86,9%, czyli była ogólnie w normie.

Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 81% w Warszawie, jest większe od przeciętnego (76%). Grudzień i styczeń były bardziej pochmurne niż normalnie, przeciwnie luty – nieco pogodniejszy niż zwykle. Ogólne usłonecznienie w całym sezonie (wg obliczenia) wyniosło 116,8 godzin, czyli 89% średniego wieloletniego.

Zima była w ogólności spokojna w atmosferze; jej średnia prędkość wiatru (12,9 km/h) jest wyraźnie poniżej przeciętnej dla tej pory roku (14,8 km/h). Nie było tradycyjnych wichur zimowych, powodowanych przez nasuwające się z zachodu głębokie układy niżowe zwane „orkanami”. Silniejsze wiatry południowo-wschodnie wystąpiły 6-9 grudnia, a słabsze 7-8 lutego, jednak w tym drugim przypadku połączone z padającym śniegiem i zawieją, która wywołała sensację w mediach. Kiedyś podobne – albo znacznie silniejsze – zawieje były zimą zjawiskiem może niezbyt częstym, jednak normalnym.

Średni stan wody wiślanej (punkt pomiarowy Bulwary) zimą 2020/2021 wyniósł 137 cm, czyli znacznie poniżej średniej 30-letniej (195 cm). Najwyższy stan wody był 9 lutego (269 cm), najniższy 20 i 22 grudnia (73 cm). W styczniu i lutym, podczas mrozów pojawiały się na rzece kra i śryż. Jednak alarmistyczne medialne ostrzeżenia przed powodzią zatorową, a później roztopową, nie sprawdziły się w rejonie Warszawy. Tak się nie stało, ponieważ mrozy trwały za krótko, a śniegu nie było dość dużo.

Zimą wystąpiły dwie istotne fale mrozów: silniejsza, jednak krótkotrwała w dniach 15-19 stycznia oraz słabsza ale dłuższa, około dwutygodniowa w okresie 6-18 lutego; oba te wydarzenia, a zwłaszcza to drugie, spowodowały wysyp komentarzy medialnych zapowiadających skrajnie mroźną zimę (a nawet nową „zimę stulecia” z 30-stopniowymi mrozami). Nie brakowało też opinii, że mrozy te oznaczają koniec ocieplenia klimatu, a nawet miały zaprzeczać jego istnieniu. Jednak analiza przebiegu tej zimy na tle wieloletnich danych historycznych, nie upoważnia do wyciągania takich wniosków.

Stosunkowo wysokie opady, jak również istotniejsza niż w ostatnich latach pokrywa śnieżna, niewątpliwie przyczyniły się do pewnej poprawy klimatycznego bilansu wodnego w regionie warszawskim, zwłaszcza ilości wilgoci w powierzchniowych warstwach gleby. Jednak wyrażane niekiedy opinie o radykalnej poprawie stanu głębszych warstw oraz poziomu wód powierzchniowych, a nawet o zakończeniu tendencji narastania posuchy w naszym środowisku, wydają się przedwczesne. Jeden sezon to za mało dla takiej zmiany, do tego potrzeba dużego nawilgocenia środowiska mazowieckiego przez co najmniej kilka lat, i to najlepiej przy niezbyt wysokich temperaturach powietrza. Na razie nie widać powodów, by oczekiwać takiego rozwoju wydarzeń w bliskiej przyszłości.

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych).