ZJAWISKA EKSTREMALNE (1984-2000)

Strona główna ZJAWISKA EKSTREMALNE (1984-2000)

Ekstremalne zjawiska pogodowe w latach 1995-1996

Ekstremalne zjawiska w roku 1995

23-27 stycznia: „URANIA” – atak dwucentrycznego niżu; wzrost temperatury, znaczny spadek ciśnienia i silny wiatr z kierunków zachodnich przez cztery dni.
7 lutego: potężny niż skandynawsko-arktyczny (ciśnienie w jego centrum nad Półwyspem Kolskim spadło poniżej 950 hPa) współdziałając z wyżem azorskim ściągnął łagodne powietrze, ale z wichrem; śrdpw w Warszawie 31,1 km/h. „Temperatura dochodziła wczoraj [07/02] do 10 st. C. [na stacji Okęcie odnotowano Tmax 8,7ºC], w Puszczy Kampinoskiej zakwitła leszczyna, wiatr zrywał przechodniom czapki i kapelusze z głów, z balkonów odfruwało źle przypięte pranie. Wiało z zachodu. Przeciętnie z prędkością 60 km/h, w porywach – prawie dwa razy szybciej. (…) Wiatr nie przeszkodził jednak nikomu w wykonywaniu obowiązków. () Strażacy ściągnęli z ulic kilka przewróconych drzew. Pogotowie MPO usuwało złamany konar przy ul. Poznańskiej 19. Do pomocy przy jego odtransportowaniu trzeba było wezwać dźwig. (Wyb/33)
8 kwietnia: Warszawę zaatakował niż błyskawicznie „nurkujący” znad Morza Północnego nad Bałtyk, gdzie się pogłębił, a następnie wypełnił nad Białorusią i odsunął na północ. [Śrdpw wyniosła 34,8 km/h]. „W sobotę [08/04] prędkość wiatru dochodziła w Warszawie do 70-80 km na godz.[maximum 85,3 km/h]. Około godziny 19:20 na tory kolejowe runął 50-metrowy (z 5-metrową anteną) maszt łowickiego Radia „Victoria”; po czym na leżącą konstrukcję najechał pociąg towarowy. Trakcja elektryczna została zerwana na 1,5-km odcinku; pociągi jadące przez Łowicz i Kutno kierowano na trasy objazdowe. Ekspres „Warta” spóźnił się o 478 minut, co dziennikarz uznał za wartość „rekordową”. Drzewa zostały powalone przez wichurę w szeregu miejsc, m.in. przy Alei Krakowskiej, ul. Myśliwieckiej i Krasińskiego. Jednak nie było poważniejszych wypadków ani awarii. (Wyb/85)
28 sierpnia – 4 września: nietypowo gwałtowne przejście od lata do jesieni. Znaczny spadek temperatury, silne wiatry, ulewy. Deszczowa saga rozpoczęła się 28/08, gdy to niż skandynawski z centrum w rejonie Nordkappu rozbudował się zatoką na południe aż nad Polskę, nad którą powstał wtórny ośrodek niżowy. Po czym niż ten pogłębił się nad naszym krajem i pozostał nad nim przez tydzień, jeszcze dwukrotnie nieco się wypełniając i ponownie pogłębiając. Aż do 06/09 – czyli przez 10 kolejnych dni – w Warszawie miało padać codziennie; suma opadu za cały ten okres wyniosła 142,2 mm, czyli znacznie więcej, niż wynosi norma dla całych miesięcy sierpnia i września razem wziętych! Kulminacja deszczu nastąpiła 03-04/09, gdy to w ciągu 48 h spadło na stolicę 70,0 mm wody, co stanowi 153% całomiesięcznej normy dla września. (Raport/Okęcie)
„Stolica. Miasto tonie. W środku nocy [03-04/09] specjalny sztab antypowodziowy zadecydował, by do ósmej rano dzisiaj nie ewakuować na siłę 50 rodzin z kilku uliczek Stegien [chodziło o domy przy ul. Pomidorowej, Arbuzowej i Rzodkiewki]. Woda z Potoku Służewieckiego zalewa ich domy, na podwórkach sięga kolan, ale mieszkańcy nie zgadzają się na ewakuację. () W Powsinie, gdzie są zapchane studzienki, ludzie pływali kajakami. [Zalane: Aleja Wilanowska, tunel na Globusowej, ul. Gwiaździsta na Bielanach, ul. Przyczółkowa w Powsinie zmieniła się w jezioro. Dyżurny techniczny miasta odebrał kilkadziesiąt telefonów od lokatorów zalanych mieszkań z ostatnich pięter domów, których dachy nie wytrzymywały długotrwałego naporu wody opadowej. Na szeregu skrzyżowań nie działała sygnalizacja świetlna, niektóre rejony miasta – np. na Żoliborzu i Służewcu – były pozbawione łączności telefonicznej, z powodu zalania kabli. Główny opad ustał 04/09 o godzinie 4 nad ranem]. (Wyb/205)

Ekstremalne zjawiska w roku 1996

14 września: wezbranie opadowe Wisły (Port Praski 522 cm).
30 października: wichura (śrdpw 32,3 km/h, max poryw 73,1 km/h). „Ciągle wieje. Smaga nas wiatr i deszcz, grzęźniemy w błocie. Wczoraj [30/10] pod naporem wiatru przewróciło się kilkanaście drzew, m.in. na ulicy Wiśniowej, Puławskiej i na Wybrzeżu Helskim w pobliżu Zoo”. (Wyb/254)

VarsoviaKlimat.pl

Śrdpw = średnia dobowa prędkość wiatru. N–północ, NE–północny wschód, E–wschód, SE–południowy wschód, S–południe, SW–południowy zachód, W–zachód, NW–północny zachód).
Źródła: raporty-Okęcie IMGW, dane publiczne IMGW-PIB, Gazeta Wyborcza (Wyb), Ogimet/GSOD, Open-Meteo (ekstrapolacja), Tutiempo (portale internetowe).

Ekstremalne zjawiska pogodowe w roku 1997

Ekstremalne zjawiska pogodowe w roku 1997

25-26 lutego: niż „GISELA/HEIDI”; wzrost temperatury, silny wiatr (25/02 Tmax 12,5ºC, śrdpw 29,0 km/h).
28 marca: orkan „SONJA” atakuje znad Skandynawii; gwałtowny huraganowy wiatr, ocieplenie, gwałtowny spadek ciśnienia (w Warszawie spadło o 30,4 hPa w ciągu 48 h, z 1024,6 26/03 do 994,2 28/03), max poryw wiatr 111,5 km/h.
[29-31/03] „Wiatr zabija. Wichura wiejąca [w Polsce] z prędkością do 150 km na godzinę zabiła co najmniej 10 osób, kilkanaście raniła, łamała drzewa, zrywała dachy, obracała samochody. [Pierwsze uderzenie nad ranem 28/03 w województwie szczecińskim. Do godziny 21:00 dziesięć ofiar śmiertelnych w kraju. Na Śnieżce porywy do 150 km/h]. „Zwykle przy przejściu frontów notujemy w ciągu trzech godzin spadki [ciśnienia] rzędu od 1 do 3 hektopaskali. Dziś notowaliśmy niesamowite spadki wynoszące 11 hektopaskali, zaraz po nich, po przejściu frontu następowały podobnego rzędu wzrosty ciśnienia wytłumaczono nam fenomen wichury w IMGW. () Już nic innego nie robimy, tylko odbieramy telefony skarżyli się nam wczoraj [28/03] pracownicy IMGW w Warszawie. Dziennikarze z prasy, radia, telewizji ciągle pytali, dlaczego tak wieje.
[W godzinach 14:00-16:00 odebrano 50 zgłoszeń do złamanych drzew w Warszawie. Zwalone drzewa zablokowały ulicę Puławską na wysokości Dąbrówki pod Piasecznem, drogi do Zalesia i Legionowa; w samej stolicy zatarasowane ulice m.in. Malczewskiego, Krasickiego, w okolicach Łazienek. Szyby spadały na chodniki także na Ścianie Wschodniej, m.in. z DT „Junior”, z okien wieżowca przy ul. Świętokrzyskiej 35 (aż z 20-tego piętra), na szczęście w nikogo nie trafiły]. (Wyb/75).
11-12 kwietnia: „WALTRAUD”; niepozorny niż „nurkujący” z rejonu Grenlandii uległ gwałtownemu pogłębieniu nad Bałtykiem i Białorusią; silne ochłodzenie, śnieg; śrdpw w Warszawie 35,6-26,3 km/h, max poryw 102,6 km/h [ekstrapolacja].
„Mordercza nawałnica. Szalejąca w piątek [11/04] w całej Polsce wichura spowodowała śmierć co najmniej czterech osób. Wiatr zrywał linie energetyczne, dachy, przewracał ciężarówki. () Wiatr dochodził do 130 km na godzinę (). Wichura najbardziej szalała na północy kraju. W Warszawie: „105 km na godzinę. Straż pożarna 150 razy wyjeżdżała do powyrywanych drzew (na zdjęciu wiatrołom przed Urzędem Rady Ministrów), uszkodzonych dachów, przewróconych tablic reklamowych. Cztery osoby zostały ranne. Z powodu pogody do telewizji nie dotarły zdjęcia satelitarne do prognozy pogody. [Na ulicy Esperanto zerwana gałąź uderzyła 78-letnią kobietę, która doznała złamania żeber i uszkodzenia stawu biodrowego. Drzewa waliły się m.in. w Mysiadle, na ul. Madalińskiego i przed Urzędem Rady Ministrów w Alejach Ujazdowskich]. „Metry i pascale. Wczoraj [11/04] w Warszawie wiatr wiał z prędkością do 105 km/h. Najsilniej 28-29 m/s [100,8-104,4 km/h] w godz. 13:40-14:00 i 18:15-18:30. Po południu było rekordowo [sic] niskie ciśnienie – 975 hPa. (Wyb/86).
30 czerwca: „ULLA” – niż z ośrodkiem nad Niemcami przesuwający się w kierunku NW, stworzył nietypową sytuację: w Warszawie silniejszy południowy wiatr, przy upalnej (Tmax 30,8ºC), bezchmurnej pogodzie. Adwekcja ta poprzedziła powstanie nad Polską quasi-stacjonarnego niżu, który w dniach 03-08/07 miał spowodować niemal nieustający, ulewny deszcz; suma opadu za te 6 dni wyniosła 119,6 mm; w Polsce południowej ulewy dały początek tzw. „Powodzi Tysiąclecia”.
3-8 lipca: deszcz padał ulewnie przez kolejne 6 dni; w tym czasie suma opadu wyniosła 119,6 mm; zob. fot. 64. 07/07 straż ponad 30 razy wypompowywała wodę z zalewanych ulic, piwnic i garaży. Woda zalała m.in. wołomiński dom kultury i baseny. „Byle dotrwać do czwartku [10/07]. Powódź Warszawie nie grozi, choć woda zalała parę ulic, m.in. Przewoźników, Reytana, Arkuszową, Żołnierską, Sasanki. [09/07] „Ulewne deszcze odcięły od świata kilkadziesiąt tysięcy posiadaczy telefonów. [M.in. w rejonach Praga-Centrum, Ochota, Koło, Ursus – z powodu zalania kabli podziemnych]. (Wyb/156-158).
14 lipca: powódź opadowo-rozlewna („Powódź Tysiąclecia”) oszczędziła Warszawę mimo, że stan alarmowy wody został przekroczony (max stan wody 718 cm), dotykając głównie Dolny Śląsk, skutkiem ekstremalnie wysokich opadów w Polsce południowej i południowo-zachodniej (w rejonie górnego biegu Odry i Wisły); poziom wody wzrósł w okresie 8 dni (06-14/07) o ponad pięć metrów (RH/1997).
W aspekcie warszawskiego klimatu ważną jest informacja, że z sumą opady wynoszącą 214 mm lipiec 1997 roku to trzeci w historycznym rankingu miesiąc – po lipcach 2011 i 1844 – z największą sumą opadu. Przyczyną ulew był wpływ quasi-stacjonarnego niżu genueńskiego.
25-26 lipca: znowu potężny deszcz. Suma opadu 48-godzinnego wyniosła 55,8 mm. „Zatopione ulice. W Warszawie w sobotę [26/07] w ciągu 12 godzin spadło 40 mm deszczu. Kilkanaście dużych arterii było nieprzejezdnych, w ponad 200 budynkach (blokach i domach) zalało piwnice. Woda zatopiła tory kolejowe między stacjami Warszawa-Rakowiec i Warszawa-Służewiec.
[SP interweniowała ponad 200 razy, pompując wodę z piwnic i przejść podziemnych. Zalane m.in. podziemia  szpitali na Solcu i przy ul. Działdowskiej, Instytutu Leków przy Chełmskiej. Osiedle Arbuzowa zamieniło się w wyspę (jak zwykle przy takich okazjach, wylał Potok Służewiecki). Zalane tam zostały ulice, m.in. Sałatkowa, Rabarbarowa i Przy Grobli, osiedle 3-piętrowych bloków zamieszkałych przez ok. 2000 osób. Anonimowy pracownik MPWiK stwierdził, że „ostatnia gruntowna konserwacja potoku i skarp go chroniących odbyła się w 1943 roku. Potok wylewał, gdyż zbierał z miasta (głównie z Ursynowa) nadmierne ilości wody. 27/07 poziom Wisły wynosił 478 cm; nieprzejezdne z powodu zalewów ulice Grójecka przy stacji BP, Sikorskiego między Sobieskiego a Wilanowską, Aleja Krakowska przy Na Skraju, Wisłostrada pod mostem Poniatowskiego, tunele w Alei Prymasa 1000-Lecia i na ulicy Globusowej (jak zwykle). Nieprzejezdne także niektóre odcinki ulic Wolskiej, Hynka, Radarowej, Szczęśliwickiej, Opaczewskiej, Wysockiego, Marywilskiej, Cierlickiej, Wybrzeża Gdańskiego, Stępińskiej, Żwirki i Wigury. Na ulicy Kasprzaka przy zjeździe w Wolską obsunęła się część skarpy, blokując przejazd. W Pruszkowie wystąpiła z brzegów rzeka Utrata]. (Wyb/174).

VarsoviaKlimat.pl

Śrdpw = średnia dobowa prędkość wiatru.
Stany wody Wisły – wg obliczenia własnego (orientacyjnie) dla stacji Bulwary. Stan ostrzegawczy 600 cm, alarmowy 650 cm.
Źródła: raporty-Okęcie IMGW, Gazeta Wyborcza (Wyb), Rocznik Hydrologiczny (RH), Ogimet/GSOD, Open-Meteo (ekstrapolacja) Tutiempo (portale internetowe).

Ekstremalne zjawiska pogodowe w latach 1993-1994

Ekstremalne zjawiska pogodowe w latach 1993-1994

Ekstremalne zjawiska w roku 1993

14 stycznia: niż „VERENA” nad Europą NW; 11/01 na północ od Szkocji ciśnienie spadło poniżej 930 hPa! 14/01 w Warszawie śrdpw 32,9 km/h; jednak nie było doniesień o szkodach.
22-24 stycznia: orkan „BARBARA-AGNES”, atak dwucentrycznego układu znad Morza Północnego; apogeum wichru 23/01 (śrdpw 35,0 km/h, max poryw 98,6 km/h w dniu następnym). „Silny wiatr (13-19 m na sek., w porywach do 25 m na sek.) pozrywał rynny, blaszane daszki, połamał drzewa [22/01]. Dziewięć razy wzywano strażaków do usuwania pni z ulic. Pod wieczór wichura uszkodziła słup wysokiego napięcia na rogu al. Lotników i ul. Bełdan”. [25/01] „Huragan nad Polską. Wiatr wieje z niedozwoloną prędkością. (…) Wiejący od dwóch dni z szybkością 20-30 metrów na sekundę (do 110 km/h) wiatr osłabnie dopiero we wtorek [26/01] – prognozuje Instytut Meteorologii. (…) W sobotę [23/01] stołeczni strażacy interweniowali 60 razy – prawie dwukrotnie częściej niż w piątek [22/01]. W niedzielę [24/01] samochody SP wyjeżdżały ponad 50 razy, chwilami brakowało nawet ludzi do pracy. (…) Starszy lekarz stołecznego pogotowia, Elżbieta Kotnowska poinformowała nas, że w czasie weekendu w Warszawie nie udzielano pomocy żadnym ofiarom wichury. Zdaniem dyżurnego synoptyka Wojciecha Raczyńskiego[1], nawiedzające nasz kraj silne wiatry są zjawiskiem o tej porze roku normalnym. (…) Nadchodzi orkan. Nocą z soboty na niedzielę [23-24/01] nad Warszawą przeszła porywista wichura. Uszkodzonych zostało kilka linii wysokiego napięcia, ucierpiało też wiele drzew”. (ŻW/20; Wyb/19-20) [Przy ulicy Chmielnej wichura naderwała balustradę, przy Targowej i Królewskiej zerwane reklamy, a w Ursusie – anteny satelitarne. W wielu miejscach pozrywane blachy z dachów, np. przy ul. Czerniakowskiej, Skoczylasa, placu Zamkowym; 30-metrowe drzewo zwaliło się na kiosk przy Targowej, a przy Potockiej inne runęło na domek jednorodzinny. Drzewa przygniatały zaparkowane samochody i spadały najezdnie tarasując ruch np. na ul. Cegłowskiej, Bartyckiej, Freta, Czerniakowskiej, Odyńca, w alei Krakowskiej. Wiatr połamał drzewa m.in. przy Puławskiej, Estońskiej, Białostockiej, Gościeradowskiej. W wielu podwarszawskich miejscowościach zostały serwane napowietrzne linie telefoniczne, powalone drewniane słupy telefoniczne, co spowodowało brak łączności m.in. w Czosnowie i Zakroczymiu[2]].
9-10 grudnia: niż „QUENA”; ocieplenie, wicher (do 64,4 km/h), obfity deszcz; śrdpw 26,3-24,1 km/h, opad 14 mm.

Ekstremalne zjawiska w roku 1994

28 stycznia: orkan „LORE” atakuje z kierunku W; śrdpw 34,8 km/h, niskie ciśnienie (średnie dobowe 993,7 hPa), max poryw wichru – 91,4 km/h). „Niemiecko-polski orkan. Co najmniej dziewięć ofiar w Europie, w tym jedna w Polsce. Rozszalał się w Niemczech w nocy z czwartku na piątek [27-28/01] i potem rozszerzył się na Francję, a rano [28/01] przekroczył południowe granice Polski. W Bielsku-Białej wiało z prędkością 200 kilometrów na godzinę, w Warszawie – jedynie 90. (…) W podwarszawskich Ząbkach właśnie murowana ściana zawaliła się, zabijając ukraińskiego robotnika; drugi ciężko ranny leży w szpitalu w Wołominie”. [W Warszawie]: „Noc była względnie spokojna, ale od godz. 7 [28/01] wiatr zaczął się wzmagać. Do godziny 18 mieliśmy aż 18 zgłoszeń o powalonych drzewach – służby miejskie nie nadążały ich usuwać – opowiada dyżurny pogotowia drogowego”. (Wyb/24) [Zwalone drzewa tarasowały przejazd, m.in. na ul. Powsińskiej przy skrzyżowaniu z Okrężną, Wspólnej, al. Wilanowskiej, Rakowieckiej; przy Towarowej i Gagarina drzewa przygniotły zaparkowane pojazdy. Przy skrzyżowaniu al. Prymasa Tysiąclecia i ul. Kasprzaka nagle oderwał się i pofrunął sygnalizator świetlny. Liczne dachy zostały uszkodzone, np. na pałacu Mostowskich, siedzibie Komendy Stołecznej Policji].
14-15 marca: wicher spowodowany przez głęboki niż nad Bałtykiem (śrdpw 31,0 + 26,4 km/h). „Wicher od frontu. Prędkość wiatru dochodziła wczoraj [14/03] w Warszawie do 80 kilometrów na godzinę. Zwaliło się kilka drzew [m.in. zablokowały przejazd na ul. Łodygowej i Radzymińskiej], podmuchy zrywały z pawilonów blachę, wyrywały dachówki i wybijały szyby”. (Wyb/62) [Na Okęciu najsilniejszy wiatr srożył się w godzinach 14-15; najsilniejszy poryw 86,0 km/h w dniu 14-ego oraz 88,9 km/h dnia następnego].
23 czerwca: wichura. Śrdpw 27,6 km/h, najsilniejszy poryw 70,6 km/h. Był to rzadki – jak na lato – przypadek wichru spowodowanego przejściem ośrodka niżowego znad Morza Północnego torem w kierunku SE (częstszym w półroczu chłodnym). Było to wydarzenie incydentalne; silny wiatr zachodni spowodował krótkotrwałe ochłodzenie bez opadu, po którym szybko rozbudował się nad Europą Środkową wyż, w wyniku czego temperatura znacznie wzrosła w dniach 25-26. „Nie w kij dmuchał. – Mieliśmy ponad 90 wezwań do szkód spowodowanych silnym wiatrem – powiedział nam wczoraj oficer dyżurny wojewódzkiej straży pożarnej. Na ul. Kolonia na Saskiej Kępie powalone drzewo zerwało linię wysokiego napięcia. Wiele samochodów zostało uszkodzonych przez spadające gałęzie”. (Wyb/145)

VarsoviaKlimat.pl

Śrdpw = średnia dobowa prędkość wiatru. N–północ, NE–północny wschód, E–wschód, SE–południowy wschód, S–południe, SW–południowy zachód, W–zachód, NW–północny zachód.

Źródła: raporty-Okęcie IMGW, dane publiczne IMGW-PIB, Gazeta Wyborcza (Wyb), Życie Warszawy (ŻW), Ogimet/GSOD, Open-Meteo (ekstrapolacja), Tutiempo (portale internetowe).

[1] Wojciech Raczyński był wtedy synoptykiem IMGW, następnie (1997-2021) pracował w stacji telewizyjnej TVN (oraz TVN Meteo nadającej program od 10/05/2003, a także portalu pogodowego tvnmeteo.pl istniejącego od 20/06/2011).
[2] Działo się to przed nastaniem ery telefonii komórkowej która w Polsce formalnie zaistniała w dniu 18/06/1992; jednak to rok 2002 był pierwszym rokiem jej przewagi (później coraz szybciej rosnącej) nad tradycyjną telefonią stacjonarną (w zakresie liczby linii na 100 mieszk., wg danych GUS).

Ekstremalne zjawiska pogodowe w latach 1989-1990

Ekstremalne zjawiska pogodowe w latach 1989-1990 

Ekstremalne zjawiska pogodowe w roku 1989

15-17 stycznia: silne wiatry, ich przyczyną była aktywność rozległego niżu grenlandzko-skandynawskiego (wiatry z kierunków zachodnich, zapewniające wysokie temperatury podczas owej skrajnie łagodnej zimy). [17/01] „Energetycy, łącznościowcy i kolejarze nadal usuwają skutki wichury. Od dwóch dni we znaki dają się nam silne wiatry. W poniedziałek [16/01] w wielu regionach trwało usuwanie skutków wichury, która w niedzielę [15/01] spowodowała liczne uszkodzenia linii energetycznych, telekomunikacyjnych, sieci trakcyjnej PKP. [18/01] „Na Wybrzeżu i okresami w innych regionach we wtorek [17/01] nadal wiały silne wiatry, dochodzące w porywach do 90 km/godz. Utrudniały one pracę dźwigów portowych, dawały się we znaki kierowcom. (ŻW/14-15)

Ekstremalne zjawiska pogodowe w roku 1990

26-27 lutego: niż „VIVIAN”; silne wiatry (max poryw 107,6 km/h w dniu 26/02). Był to pierwszy z całej serii aktywnych niżów grenlandzko-skandynawskich, które sunąc na wschód zapewniły Europie Zachodniej i Północnej – a także Polsce – dwa tygodnie wichur (do 10/03). [27/02 – doniesienia o huraganie nad Europą Zachodnią]. „Miało być chłodno [sic! było ciepło] i wietrznie – i jest. Dmuchało w poniedziałek [26/02] i wczoraj [27/02]. Do tego stopnia, że w okolicy Warszawy zostały zerwane 24 linie energetyczne. Silny wiatr uszkodził 578 stacji transformatorowych. Najwięcej awarii i ciemnych domów jak zwykle w rejonie Konstancina-Jeziorny i Pruszkowa. () Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych zbierało wczoraj meldunki o uszkodzonych drzewach. Duże, stare drzewa zostały powalone m.in. przy ul. Książęcej, Armii Ludowej, w parku Hübnera[1] na Żoliborzu [ŻW zamieściło zdjęcie potężnych klonów jesionolistnych, powalonych przy ul. Elbląskiej]. (…) Były także zakłócenia w ruchu na lotniskach krajowym i międzynarodowym. () O włączających się samowolnie [sic] autoalarmach nawet nie ma co wspominać. (ŻW/49-50)
Od 26 lutego do 12 marca było bardzo niespokojnie w atmosferze; Warszawę nękały gwałtowne wahania ciśnienia i porywiste wiatry.
1-3 marca: układ niżowy „WIEBKE” siał spustoszenie w Europie zachodniej, a w Polsce jego uderzenie było słabsze. „Huragany nad Europą. Już 53 ofiary śmiertelne. [W Warszawie] Padało. Najpierw deszcz, potem śnieg, potem na przemian. Warszawiacy brnęli wczoraj [01/03] po kostki w topniejącej brei. (ŻW/51-52)
5-6 marca: silny wicher zachodni (śrdpw 35,3 km/h w dniu 6-ego; max poryw 87,0 km/h).
9-10 marca: wicher północno-zachodni (w Warszawie śrdpw 31,1-36,3 km/h, max poryw 79,6 km/h w dniu 9-ego). „Niszczycielska wichura. (…) Tysiące miejscowości bez prądu, przerwy w dopływie wody i ciepła, zakłócenia w pracy kopalni i portów to skutki gwałtownej wichury, jaka szalała nad Polską w piątek i sobotę [09-10/03]. (…) Najbardziej ucierpiał Śląsk. () Na Opolszczyźnie były dwie śmiertelne ofiary wichury. (ŻW/60)

VarsoviaKlimat.pl

Śrdpw = średnia dobowa prędkość wiatru. N–północ, NE–północny wschód, E–wschód, SE–południowy wschód, S–południe, SW–południowy zachód, W–zachód, NW–północny zachód. Źródła: raporty-Okęcie IMGW, Życie Warszawy (ŻW), Ogimet/GSOD, Open-Meteo (ekstrapolacja), Tutiempo (portale internetowe).

[1] Park im. Władysława Hibnera, założony w roku 1950 na miejscu dawnej fosy; obecnie: park Fosa (przy Cytadeli).

Ekstremalne zjawiska pogodowe w roku 1984

Ekstremalne zjawiska pogodowe w roku 1984

28 grudnia 1983 – 4 stycznia 1984: trzy kolejne ataki wtórnych ośrodków niżowych, związanych z potężnym układem niskiego ciśnienia nad Morzem Północnym/Skandynawią. W Warszawie najsilniejsze wichry wystąpiły 28/12 i 01/01; nietypowa (o tej porze roku) burza 02/01.

[29/12] „Ciepły i wietrzny koniec roku. Wichury wyrządzają szkody. Rybacy przerwali połowy. Uszkodzenia sieci energetycznej. Pękają lody na Odrze. [W Warszawie]: „Domy bez prądu. MZK normalnie. Skutkiem wczorajszych silnych wiatrów [28/12; śrdpw 35,2 km/h] były pozrywane w wielu rejonach miasta i województwa linie energetyczne. Setki mieszkań zostało pozbawionych prądu. () Śródmieście stolicy stosunkowo najmniej odczuło te zaburzenia, choć tu również nie obeszło się bez awarii. Z powodu uszkodzenia transformatora niskiego napięcia, do bloków przy ul. Górnośląskiej, Zagórnej, Fabrycznej, części Czerniakowskiej przestał dopływać prąd. O wiele więcej niedogodności mieli mieszkańcy Pragi. Tu bowiem dużo jest napowietrznych linii elektrycznych, które były zrywane przez wiatr. [02/01] „Silne wiatry od Bałtyku po Tatry. W przyrodzie nic się nie zmienia jest bezśnieżnie i wietrznie. W ostatnim dniu 1983 roku i 1 stycznia br. w całym kraju dały się we znaki wichury. Mocno wiało w Warszawie [porywy do prawie 80 km/h], a na wybrzeżu środkowym i wschodnim wiatry dochodziły w porywach do 125 km na godzinę. () Silny wiatr nie wyrządził na szczęście poważniejszych szkód [w Warszawie]. „Grzmoty słychać było popołudniu [02/01] także w Warszawie. () Wczorajsza burza, jaka około godziny 13 przeszła nad Warszawą, na szczęście nie wyrządziła strat. () Strażaków wezwano wczoraj tylko raz (). Chodziło o zdjęcie oderwanego arkusza blachy na domu przy pl. Leńskiego[1]. Połączona z silnym wiatrem burza nie zakłóciła także pracy Miejskich Zakładów Komunikacyjnych. () Zerwań sieci wysokiego napięcia nie zanotowano. (ŻW/308, 1-2)

23-25 listopada: silne ocieplenie, intensywne deszcze, huraganowe wichury z kierunku W w Polsce. W Warszawie główne uderzenie nastąpiło 24/11 (śrdpw 35,0 km/h); maksymalny poryw wiatru (112,0 km/h) jest historycznie (dla okresu 1932-2025) najsilniejszym dla stacji Okęcie (wg ekstrapolacji); dwie ofiary śmiertelne w rejonie warszawskim (jedna w samej stolicy, druga w Piasecznie). „Słotna i wietrzna jesień. Skutki piątkowej [23/11] wichury: szkody w drzewostanie, zerwane linie energetyczne i telefoniczne. Burza z piorunami nad Szczecinem. Ulewne deszcze. (…) W piątek w całym kraju dawały się we znaki ulewne deszcze i silne wiatry, osiagające na poludniowym wschodzie i w województwach południowych ponad 125 km na godzinę.  

Potężny orkan dał się we znaki w znacznej części Europy Środkowej. 23/11 rano huragan z gradobiciem w Czechach i na Morawach. Karlove Vary: porywy do 115 km/, Przybysław/Płd. Morawy 142,4 km/h. Niedaleko Pilzna odnotowano 166 km/h. Orkan w NRD (Niemieckiej Republice Demokratycznej) – do 43 m/s. W Oberhofie (Las Turyński) w ciągu 24 h spadły 54 mm deszczu.

„Skutki huraganowych wiatrów. (…) Huraganowe wiatry wiejące z niespotykaną siłą w minioną sobotę [24/11] na terenie całego kraju, stały się w kilku miejscowościach przyczyną ofiar śmiertelnych. [W Bełchatowie, wichura przekraczała w porywach 35 m/s, czyli 126 km/h; na budowie elektrowni „Bełchatów” dźwig zwalił się na galerię, w której prowadzono prace montażowe; zginęło 3 pracowników. W Babinie w woj. szczecińskim śmierć poniosły 2 osoby, na które zwaliła się ściana; zerwany dach szklarni zabił jedną osobę w Pniewie k/Gryfina (Zachodniopomorskie). W Legnicy na grupę dzieci idących z nauczycielkami zwaliło się drzewo, 5 dzieci poważnie rannych; tamże walący się kiosk „Ruchu” ciężko poranił 47-letniego mężczyznę. W Złotoryi jedna osoba została ciężko ranna, gdy drzewo przygniotło „Fiata 125p”. Wichury i powodzie w Europie zachodniej i środkowej; zniszczenia w Pradze, Berlinie, Paryżu]. „Sobotnia [24/11] wichura w Warszawie. (…) Wiatr wiał z szybkością ponad 100 km/godz. Łamał gałęzie, a nawet całe drzewa, zrywał pokrycia z dachów, wywracał słupy, plansze reklamowe, ogrodzenia budów. W grodziskiej »Polfie« zwalił nawet 50-metrowy komin, zerwał też dużą część powłoki namiotu z cyrku. Dyrekcja cyrku »Intersalto« odwołała 3 przedstawienia, sobotnia wichura spowodowała 2 ofiary śmiertelne. Na ul. Batorego przy Al. Niepodległości, walące się drzewo przygniotło 2 kobiety, z których jedna, 20-letnia zginęła, a drugą przewieziono do szpitala. W Piasecznie natomiast wiatr strącił z dachu 50-letniego mężczyznę. Zanotowano też wiele innych wypadków, nie zakończonych tak tragicznie. [O godzinie 10:45 zwalone drzewo zerwało sieć i zniszczyło wiatę przystankową na ul. Lazurowej róg Archimedesa. Na tory padło drzewo przy pętli „Huta Warszawa”, zerwana trakcja na ul. Zielenieckiej i w innych miejscach. W okolicach miasta 1200 stacji transformatorowych pozbawionych napięcia, zerwanych kilkadziesiąt linii energetycznych. 283 wozy asenizacyjne wypompowywały wodę z ulic i piwnic (suma opadu 23-25/11 wyniosła 27,1 mm, czyli 71% normy całomiesięcznej)]. „Nie udała się sobotnio-niedzielna akcja Automobilklubu na płycie Stadionu 10-Lecia, gdzie miały być regulowane światła, zapłony i gaźniki samochodów. Wiatr porwał olbrzymie namioty, w których przygotowano stanowiska kontrolne [namioty efektownie fruwały po parkingu przy stadionie]. (ŻW/281-282)

VarsoviaKlimat.pl

Śrdpw = średnia dobowa prędkość wiatru. N–północ, NE–północny wschód, E–wschód, SE–południowy wschód, S–południe, SW–południowy zachód, W–zachód, NW–północny zachód. Źródła: raporty-Okęcie IMGW, Życie Warszawy (ŻW), Ogimet/GSOD, ECA (European Climate Assessment), Open-Meteo (ekstrapolacja), Tutiempo (portale internetowe).
[1] Obecnie plac gen. Józefa Hallera (na Pradze-Północ).