RAPORTY MIESIĘCZNE (2019-2026)

Strona główna RAPORTY MIESIĘCZNE (2019-2026) Strona 5

[39] Sierpień 2022: subtropikalny, czyli podzwrotnikowy

Tegoroczny sierpień skupia jak w soczewce pewne charakterystyczne cechy trwającego ocieplenia klimatycznego. Skrajnie ciepły, z wilgotnością względną powietrza niewiele mniejszą od normalnej, co przy wielu gorąco-upalnych dniach dawało długotrwałe warunki dla odczucia parności, jednak przy niskiej sumie opadu atmosferycznego. To są cechy miesiąca letniego części strefy podzwrotnikowej na naszej planecie.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1016,5 hPa, jest więc wyższy od przeciętnego (1015,3 hPa). Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 10-ego (1026,9 hPa, powyżej średniej wieloletniej dla tego parametru), najniżej spadło 16-ego (1008,9 hPa, także powyżej normalnego minimum). Ciśnienie nie spadało nisko w tegorocznym sierpniu, podobnie jak w lipcu.

Średnia temperatura sierpnia to 22,2°C, czyli aż o 3 stopnie powyżej obecnej normy referencyjnej (1991-2020). W moim rankingu najcieplejszych sierpni, tegoroczny zajmuje miejsce 2-3 ex aequo z sierpniem roku 1807 (ta sama Tśr), czyli formalnie jest na miejscu trzecim, gdyż wyżej klasyfikowany jest ten miesiąc, który nastąpił wcześniej. (Pierwsze miejsce w dalszym ciągu przypada niedawnemu sierpniowi 2015 z jego Tśr 23,0°C). Średnia Tmax wyniosła 27,3°C, średnia Tmin 17,0°C. Najcieplejszy dzień: 25, jego średni ciepłostan 26,2°C; najchłodniejszy zaś 7 (16,9°C). Maximum absolutne 32,5°C (dnia 25), a minimum 11,2°C (8). Bardzo rzadko się zdarza, aby w sierpniu temperatura nie spadła ani razu do wartości jednocyfrowej.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 65,7%; to wartość niższa od średniej 30-letniej (69,9%). Najwilgotniejszy dzień: 6 (średnia wilgotność 83,0%), najsuchszy: 26 (44,5%). W mieście nie było istotnych mgieł ani zamgleń. Miesiąc ten wyróżnił się za to parnością. Dni, które określam jako parne (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) było aż 16; to aż o 9 więcej, niż wynosi norma. W okresie 1951-2021 żaden sierpień nie miał tylu parnych dni. Przez niemal dwa tygodnie miesiąca (dni 12-24) aura parna i duszna była właściwie nieustająca, a noce niezmiennie bardzo ciepłe.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 4, pogodnych 9, umiarkowanie chmurnych 15, chmurnych 3, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 54% (normalne 53%). Usłonecznienie w sierpniu (236,2 h wg własnego obliczenia) jest niemal równe przeciętnemu, gdyż wynosi 56% możliwego.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 29,6 mm, jest więc bardzo niska, stanowiąc tylko 49% średniej wieloletniej (1991-2020). Największy opad dobowy: 12,8 mm (6). Dni z opadem było 6 (przeciętna ich liczba to 11). Dni z burzą (grzmotami) było 5 (tyle co normalnie). Był to miesiąc posuszny dla środowiska i rolnictwa.

Średnia prędkość wiatru (10,9 km/h) jest prawie równa normalnej (11,1 km/h). Atmosfera w sierpniu była ogólnie spokojna, zwłaszcza w okresie 12-28, gdy nad naszym krajem panowało tzw. „siodło baryczne”, czyli pole mało zróżnicowanego ciśnienia między niżem zachodnioeuropejskim a wyżem wschodnioeuropejskim.

W ciągu miesiąca zdecydowanie dominowały wiatry z kierunków wschodnich, niosące aurę na ogół pogodną, z wysokimi temperaturami. W dniach 12-28 panowała adwekcja podzwrotnikowych mas powietrza z rejonu Morza Czarnego; powietrze było parne, dni gorąco-upalne, a noce skrajnie ciepłe; a jednak – jak wcześniej wspomniałem – deszczu spadło bardzo mało w Warszawie. Ochłodzenie nastąpiło w dniach 29-31, wraz z napływem polarno-morskich mas powietrza znad północnego Atlantyku. W sumie, dni upalnych (Tmax ≥ 30,0°C) było w tym miesiącu 8, podczas gdy średnio za 30-lecie (1991-2020) wypada ich w sierpniu 3. Większy jednak wpływ na średnią temperaturę miesiąca miały bardzo ciepłe noce (Tmin ≥ 15,0°C), których w sierpniu było aż 24, więcej niż kiedykolwiek w tym miesiącu w okresie 1951-2021.

Średni stan wody wiślanej w sierpniu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 39 cm, jest więc w skrajnie dolnej strefie stanów niskich; w całym zbadanym przeze mnie okresie – czyli od 1991 roku – średni stan Wisły nigdy nie był tak niski, w żadnym miesiącu. Jest to wartość niższa nawet od tej z sierpnia 2015 (w którym oficjalnie zanotowano rekordowo niski stan wody, 26 cm – teraz zabrakło dwóch centymetrów do pobicia tego rekordu). Najwyższy poziom to 70 cm w dniu 29-ego, najniższy 27 cm (26).

Jak wspomniałem, w aspekcie termicznym tylko jeden sierpień w całej historii obserwacji warszawskich jest bardzo zbliżony do tegorocznego, a mianowicie ten z roku 1807, który jest jednak jeszcze suchszy, z sumą opadu wynoszącą 18,0 mm. Tegoroczny sierpień pozostawił w pobitym polu np. swojego poprzednika z roku 1992, słynnego z upałów, posuchy i pożarów lasów w Polsce. Co prawda jego średnia maksymalna temperatura (28,6°C) przewyższała tegoroczną, jednak znacznie chłodniejsze były noce (14,5°C). Suma opadu sierpnia 1992 (24,8 mm) jest bardzo zbliżona do tegorocznej.

Skutkiem gorąca i posuchy były liczne pożary lasów na Mazowszu. Jak poinformowała straż pożarna, lasy mazowieckie płonęły w sierpniu sześciokrotnie częściej, niż rok wcześniej; takich wydarzeń było ponad sto. Najbardziej zagrożone są lasy iglaste, np. w okolicach Grójca spłonęło ich ok. 100 ha.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[37] Czerwiec 2022: suchy, bardzo ciepły

Tegoroczny czerwiec stanowi kontynuację tendencji ocieplenia tego miesiąca, zaznaczonej szczególnie wyraźnie począwszy od roku 2016. Suma opadu atmosferycznego jest niska, pogłębiając niekorzystny stan klimatycznego bilansu wodnego w roku bieżącym.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1016,1 hPa, jest więc wyższy od przeciętnego (1014,6 hPa). Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 3-ego (1023,0 hPa – nieco poniżej średniej wieloletniej dla tego parametru), najniżej spadło 21-ego (1007,3 hPa – wyższe od najniższego normalnego o 3,5 hPa).

Średnia temperatura czerwca to 19,8°C, czyli aż o 3,2 stopnia powyżej wartości dla okresu 1971-2000, oraz o 1,7 st. powyżej średniej nawet dla (jak dotąd ciepłego) XXI stulecia (2001-2021). Średnia Tmax wyniosła 25,4°C, średnia Tmin 14,1°C. Najcieplejszy dzień: 30, jego średni ciepłostan 27,2°C; najchłodniejszy zaś 14 (13,9°C). Maximum absolutne 34,4°C (dnia 30), a minimum 7,2°C (3). Pod koniec miesiąca media ostrzegały przed rzekomo niespotykanym upałem, jednak w stolicy notowano w przeszłości w czerwcu absolutne maksima wyższe od tegorocznego (np. 35,3°C w roku 2019).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 64,5%; to wartość niższa od średniej 30-letniej (67,7%), jednak nie jest skrajnie niska. Najwilgotniejszy dzień: 13 (średnia wilgotność 87,5%), najsuchszy: 25 (44,7%). W mieście nie było istotnych mgieł ani zamgleń. Dni parnych (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) było 8 (przeciętny ich wskaźnik to 3,6).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 7, pogodnych 6, umiarkowanie chmurnych 15, chmurnych 2, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 50% (normalne 58%), miesiąc był więc stosunkowo pogodny. Usłonecznienie w czerwcu (277,2 h wg obliczenia) należy określić jako duże (średnie 244,3 h).

Suma opadu atmosferycznego wynosi 33,3 mm, to zaledwie 52% średniej wieloletniej (1991-2020). Największy opad dobowy: 7,7 mm (13). Dni z opadem było 11 (normalnie 13). Dni z burzą (grzmotami) było 6 (tyle co normalnie).

Nietypowym zjawiskiem jest to, że pomimo wyższego poziomu wilgotności powietrza, suma opadu w czerwcu była niższa niż w maju. To nie jest korzystne dla klimatycznego bilansu wodnego Mazowsza, gdyż sygnalizuje, że wyższe temperatury i wilgotność w sezonie letnim nie muszą się przekładać na większe opady. Dość wysoka wilgotność względna ale niewielkie opady, to wzorzec charakterystyczny dla niektórych suchych stref podzwrotnikowych.

Średnia prędkość wiatru (12,4 km/h) jest bliska normalnej (12,7 km/h). Nie było nadzwyczajnych wydarzeń w zakresie tego parametru. W ciągu miesiąca kierunki wiatru przeplatały się; w dniach 1-2 panowały zachodnie, 3-6 wschodnie, 7-15 ponownie zachodnie, 16-19 zmienne z przewagą południowych, 20-23 północno-zachodnie i północne, 24-30 wschodnie. Wiatry wschodnie i południowe przynosiły ocieplenie i ogólnie pogodną aurę, zachodnie – przeciwnie, ochłodzenie i deszcz (jednak nie było go dużo). Ostatni tydzień czerwca odznaczył się falą upałów przy wietrze głównie południowo-wschodnim. Dni upalnych (Tmax ≥ 30,0°C) było 5, podczas gdy średnio za 30-lecie (1991-2020) jest ich w czerwcu tylko 1,7.

Średni stan wody wiślanej w czerwcu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 62 cm, jest więc w dolnej strefie stanów niskich. To skrajnie niska wartość (ta sama była w roku 2018). Najwyższy poziom to 84 cm w dniu 16-ego, najniższy 38 cm (30). Wody w rzece było bardzo mało.

Czerwiec 2022 roku pod względem średniej temperatury i sumy opadu jest podobny do czerwców z lat 2018 i 1979.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[9] Luty 2020: brązowy medal w rankingu najcieplejszych

„Idzie luty, podkuj buty”? W tym roku nie było trzeba. W całej warszawskiej serii pomiarowej od roku 1779, tylko lute roczników 1990 i 1989 są cieplejsze od tegorocznego.

To kolejny nadzwyczajnie ciepły miesiąc; ostatnim (jak dotąd) chłodniejszym (nieco) od normy 30-letniej (1981-2010), był maj 2019 roku. Warto jednak zauważyć (na poniższym wykresie najcieplejszych lutych), że w kategorii średniej temperatury minimalnej, tegoroczny luty jest historycznym zwycięzcą. Jak widać, w grupie najcieplejszych lutych trafił się też jeden „rodzynek” z czasów Małej Epoki Lodowej (z roku 1843).

 

Oprac. VarsoviaKlimat.pl na podstawie dostępnych danych obserwacyjnych.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1011,0 hPa, czyli znacznie poniżej normy z lat 1981-2010 (o 6,3 hPa). W miesiącu tym dominowały układy niskiego ciśnienia, nadciągające znad Atlantyku. Najwyższe ciśnienie było dnia 8-ego (1030,9 hPa), najniższe 11-ego (991,7 hPa); żadna z tych wartości nie ma charakteru ekstremalnego w swojej kategorii, wbrew zapowiedziom medialnym, alarmującym w tym miesiącu o niezwykle wielkich wzrostach lub spadkach ciśnienia atmosferycznego.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 77,0%, czyli aż o 7,2 punktów procentowych niżej od normalnej. W mojej klasyfikacji historycznej nie ma lutego, który miałby niższą wilgotność względną. Najwilgotniejszy dzień: 15 (średnia dobowa wilgotność wyliczona z 4 terminów dobowych 91,9%). Najsuchszy: 17 (55,4%).

Średnia temperatura albo ciepłostan miesiąca to 4,1ºC, czyli aż o 5,0ºC wyższa od normalnej (1981-2010). Dodatnia anomalia temperatury lutego była jeszcze większa, niż poprzedzającego stycznia. Średnia Tmax wyniosła 7,0°C, a średnia Tmin 1,3°C. Tak jak styczeń, również luty nie miał ani jednego dnia z całodobowym mrozem. Lute pozbawione dni mroźnych zdarzały się w przeszłości (np. w latach 2016, 2002, 2000, 1995); jednak w całych dziejach obserwacji warszawskich nigdy jeszcze nie było sezonu zimowego, w którym zarówno styczeń, jak i następujący po nim luty nie miałyby przynajmniej jednego mroźnego dnia!

Najcieplejszym dniem był 17-ty, którego średni ciepłostan to zdumiewające 11,9ºC (o 13,3 stopni powyżej normy 1991-2019); najchłodniejszy zaś dzień 7-my, którego ciepłostan -0,4ºC. Absolutnym fenomenem jest to, że nawet ten najzimniejszy dzień miał średnią temperaturę o 0,2 stopnia wyższą od przeciętnej!

Termograf pokazywał maximum 14,3ºC (dnia 15-ego), minimum -3,9ºC (8-ego rano); w tej ostatniej kategorii został pokonany nawet rekordowo ciepły luty 1990 roku! (w którym odnotowano jednak -4,0°C).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 1, pogodnych 3, umiarkowanie chmurnych 9, chmurnych 16, całkowicie zachmurzonych – co ciekawe – nie było. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 74%, co pokazuje, że luty roku bieżącego był nieco mniej pogodny niż zwykle. Usłonecznienie (84,0 godzin) było jednak powyżej przeciętnego (117% średniego wieloletniego z okresu 1981-2010).

Suma opadu atmosferycznego (niemal wyłącznie z deszczu) w lutym była wysoka, wynosząc 43,2 mm, czyli aż 165% dotychczasowej normy (26,2 mm 1981-2010). Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 22, to dużo, bo o 7 więcej niż normalnie. Oficjalnie pokrywy śnieżnej w tym miesiącu (pomiary poranne) w ogóle nie było; faktycznie mokry śnieg chwilowo pojawiał się na dachach, samochodach i miejscami na ziemi w dniach, w których padał (zaobserwowałem to w dniach 13-14, 21 i 27-ego). Dni z burzą (piorunami i/lub grzmotami) były dwa; a mianowicie 10-ty, gdy grzmoty towarzyszyły szkwałowi z ulewą i gradem (krupami), oraz 27-my około godziny 9 rano, gdy piorun uderzył w rejonie Okęcia podczas gwałtownej acz krótkotrwałej śnieżycy, czyli formalnie – burzy śnieżnej. Jak wiadomo, burze w lutym występują rzadko; poprzednio zdarzyła się w tym miesiącu w Warszawie w roku 2008. A więc był 1 dzień z gradem, 2 – z krupami śnieżno-lodowymi.

Średnia prędkość wiatru (15,1 km/h) była nieco mniejsza od normalnej (15,7 km/h). Mimo medialnych zapowiedzi Warszawa nie ucierpiała w żaden szczególny sposób od wichur; nawet głęboki niż „Sabine”, którego wpływ zaznaczył się w dniach 10-12, nie był tak niszczycielski jak straszono; skończyło się w zasadzie na niewielkiej liczbie połamanych drzew i konarów (zwykle starych, chorych, osłabionych), i uszkodzeniu kilku dachów. W ogólności, w aspekcie wiatru luty nie wyróżnił się w stosunku do innych historycznych lutych zdominowanych przez atlantycką, zachodnią cyrkulację strefową (charakteryzującą się „pochodem” z zachodu na wschód kolejnych układów niżowych). Podobnie jak tegoroczny styczeń, także luty odznaczył się absolutną dominacją wiatrów z kierunków zachodnich, najczęściej ze składową południową, przynoszących Warszawie morskie, ciepłe i wilgotne masy powietrza. Jednak, mimo to – jak wspomniałem wcześniej – wilgotność względna powietrza była relatywnie (w podsumowaniu) bardzo niska, co świadczy o zachwianiu tradycyjnej równowagi bilansu wilgoci w atmosferze nad regionem warszawskim. Innymi słowy, mówiąc dobitnie, tegoroczny luty nie był dla naszego środowiska aż tak wilgotny, na jakiego pozornie wyglądał.

Podobnie jak w styczniu, także w lutym nie brakowało dni dość ciemnych i ponurych, jednak gęstych mgieł było niewiele, wyróżnił się tu dzień 15-ego.

Większe niż w styczniu opady na Mazowszu – a przede wszystkim w Karpatach – sprawiły, że średni stan wody w Wiśle (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) był w lutym wyższy, osiągając 144 cm w podsumowaniu miesiąca; atoli w kontekście wieloletnim jest to ciągle niska wartość, co stanowi jeszcze jedno potwierdzenie, że klimatyczny bilans wodny w regionie naszej stolicy nie wygląda dobrze (zagrożenie dalszą posuchą). Stan najwyższy na Wiśle wystąpił w dniu 29-ego (226 cm, czyli strefa stanu średniego), a najniższy w dniu 2-ego (84 cm). Warszawa potrzebuje kontynuacji przynajmniej podobnego co w lutym wzorca opadowego w marcu, aby uniknąć wiosennej posuchy podobnej do tych z poprzednich dwóch lat.

Luty ten w aspekcie termiczno-opadowym wykazuje podobieństwo do ubiegłorocznego.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

 

[26] Lipiec 2021 zajął szóste miejsce w rankingu najcieplejszych!

Tegoroczny lipiec jest skrajnie ciepły; od początku XX wieku tylko jeden (z roku 2006) jest odeń gorętszy, a w całej serii historycznej którą analizuję, takich lipców jest jeszcze tylko cztery. Lipiec 2021 zajmuje więc miejsce szóste w rankingu najgorętszych. Wiele z parametrów tego miesiąca dotyczących temperatury powietrza robi wielkie wrażenie. Będą analizowanie w innych artykułach, więc tutaj wymieńmy jeden: liczbę dni z temperaturą minimalną równą/wyższą od 15 stopni (czyli noce bardzo ciepłe). Jest ich 26, podczas gdy przeciętna dla lipca liczba do końca XX wieku nie przekraczała dziesięciu! To nie tylko gorący, lecz także bardzo wilgotny miesiąc z bardzo wysoką sumą opadu; czynniki te nadawały mu „tropikalny” charakter, z licznymi gorącymi, parno-dusznymi dniami (i nocami).

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1013,7 hPa, jest więc zbliżony do przeciętnego. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 22-ego (1020,4 hPa), najniżej spadło 31-ego (1007,2 hPa); ta pierwsza wartość jest nieco niższa od normalnej, druga – wyższa od przeciętnej (o 3,6 hPa). A więc wahania ciśnienia w roku bieżącym były w Warszawie mniejsze, niż to zwykle bywa.

Średnia temperatura lipca to 22,1°C (1,6 st. powyżej górnej granicy normy). Średnia Tmax wyniosła 27,0°C (1,2 st. powyżej tej granicy), średnia Tmin 17,3°C (aż +2,4 st. wobec tegoż parametru). Wartość średniej Tmin stanowi historyczny rekord dla okresu od 1771 roku (który został przeze mnie opracowany w tym zakresie). Najcieplejszym dniem był 9-ty, jego średni ciepłostan 26,0°C; najchłodniejszym zaś 2-gi (19,1°C). Maximum absolutne 32,9°C (dnia 14), a minimum 13,5°C (11 nad ranem), co jest historycznym rekordem: w całej serii historycznej którą analizuję, nigdy nie było w Warszawie żadnego miesiąca w którym najniższa odnotowana temperatura byłaby tak wysoka!

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 72,3% i jest znacznie wyższa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020 (o 3%), co jest nietypowe w przypadku miesiąca tak gorącego. Najwilgotniejszy dzień: 3 (średnia wilgotność 91,0%), najsuchszy: 25 (58,3%). Połączenie wysokich temperatur i wilgotności dało w efekcie dużą liczbę dni parnych (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C), których było 17. Najbardziej parne i duszne były dni 8-9, gdy średnia TPR sięgała 22 stopni; to wartość tropikalna (bez cudzysłowu).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 9, umiarkowanie chmurnych 18, chmurnych 4, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 59%, czyli jest większe od przeciętnego (56%); w związku z czym usłonecznienie (237,6 godzin wg obliczenia) nie jest duże (94% średniego wieloletniego). Ciekawe, że mimo to miesiąc ten był tak gorący. Przyczyną znacznego zachmurzenia była niemal codziennie występująca konwekcja, czyli budowanie się chmur kłębiastych w porze dziennej, często aż do powstawania chmur burzowych.

Suma opadu atmosferycznego (wody) wyniosła 153,8 mm, jest więc bardzo wysoka, niemal dwukrotność normalnej (82,1 mm). Prawie cały ten opad pochodził z gwałtownych ulew związanych z intensywną konwekcją. Szczególnie uciążliwy pod tym względem był dla warszawiaków okres dni 8-16, gdy tylko w dwóch nie wystąpiła burza z wyładowaniami atmosferycznymi. Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 16, o cztery więcej niż przeciętnie bywa. Burze z grzmotami wystąpiły w 10 dniach (norma to 7). Całomiesięczny rozkład opadu dzieli się wyraźnie na trzy okresy: dni 2-4, 8-16 oraz 26-28. Poza tymi okresami nie spadło prawie nic.

Jak zwykle latem, media często zapowiadały gwałtowne wiatry i wichry burzowe, które miały przynosić wielkie zniszczenia. Owszem, silne (acz krótkotrwałe) porywy wiatru pojawiały się podczas burz, ogólnie jednak atmosfera była raczej spokojna w domenie wiatru, którego średnia prędkość w lipcu wyniosła 11,0 km/h i jest nawet nieco niższa od średniej wieloletniej (11,8 km/h). Aktywność cyklonalna nad Warszawą była ogólnie słaba, Polska często pozostawała w tzw. siodle barycznym pomiędzy niżami zachodnioeuropejskimi a wyżem kontynentalnym nad wschodnią Europą; taka sytuacja zapewniała napływy gorącego powietrza podzwrotnikowego do Polski. Dominowały wiatry z kierunków północno-zachodnich i południowo-wschodnich, te pierwsze w okresach chłodniejszych, te drugie – w gorętszych.

Wydawałoby się, że przy tak dużych opadach powinno być dużo wody w Wiśle. A jednak średnia jej wysokość w lipcu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi tylko 100 cm, czyli dominowały dolne niskie stany wody! Najwyższy poziom to 125 cm w dniu 6-ego, najniższy tylko 74 cm (w dniach 30-31). Wody w Wiśle było mało, co może świadczyć o tym, jak dużo wody opadowej szybko wyparowuje przy tak wysokich temperaturach jakie panowały w lipcu.

W zakresie średniej temperatury i opadu atmosferycznego trzeba stwierdzić, że na mojej liście (obejmującej wstecz okres do 1803 roku) nie ma lipców tak gorących i tak mokrych jednocześnie. Stosunkowo najbardziej podobne do tegorocznego są lipce z lat 2018 i 2010 (jednak opad mają znacznie mniejszy).

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB).

[46] Marzec 2023: chmurny, mimo to ciepły

Marzec tegoroczny miał dość wilgotne powietrze, najczęściej zasnute chmurami niebo. Pierwsza dekada była zimna, śnieg pojawił się prawie pod sam koniec miesiąca, a dni z przymrozkami było więcej niż w styczniu oraz w lutym. W odczuciu wielu osób nie był szczególnie wiosenny. A jednak statystyka klimatyczna wskazuje, że miesiąc ten wobec normy 1991-2020 jest nieco cieplejszy, a okresu referencyjnego 1961-1990 i dawniejszych – nawet zdecydowanie ciepły. Przykładowo, świadczy o tym choćby parametr liczby dni z dwucyfrową dodatnią Tmax dobową. Było ich 14, podczas gdy średnia dla aktualnego okresu referencyjnego to 9 dni, a dla wspomnianego dawniejszego – tylko 7. Zdarzały się w historii marce, które nie miały ani jednego takiego dnia (ostatnio zdarzył się w roku 1996).

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1010,5 hPa, jest więc niższy od przeciętnego o 5,4 hPa; najniższy od 2018 roku. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 1-ego (1031,8 hPa – nieco poniżej normalnego dla tego parametru); najniżej spadło 11-ego (989,6 hPa, jest jak dotychczas najniższe w roku bieżącym i najniższe w marcu od roku 2009). Miesiąc rozpoczął się aurą wyżową, ale od dnia 5 do końca miesiąca dominowało niskie ciśnienie, z wyjątkiem dni 16-20 i 29-30, i tylko w tych trzech okresach wyżowych pojawiały się pogodne dni. Pod tym względem marzec bardzo się różnił od ubiegłorocznego, który miał dużo słońca.

Średnia temperatura marca to 4,5°C, czyli o 1,2 st. powyżej średniej wieloletniej (1991-2020). Średnia Tmax wyniosła 8,9°C (wieloletnia 7,1°C), Tmin 0,2°C (-0,6°C). Najcieplejszy dzień: 23, jego średni ciepłostan to 12,8°C; najchłodniejszy zaś 6 (-4,3°C). Maximum absolutne 20,0°C (dnia 23), minimum -9,0°C (6).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 73,9% i jest nieco niższa od normalnej (74,8% dla 1991-2020). Najwilgotniejszy dzień: 3 (średnia wilgotność 93,3%), najsuchszy: 18 (42,9%). Miesiąc był chmurny, ale nie mglisty. Zamgleniem wyróżnił się dzień 11.

Dni parne (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) nie występują u nas w marcu.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 4, umiarkowanie chmurnych 10, chmurnych 16, całkowicie zachmurzonych 1. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 74%, było więc znacznie większe od normalnego (64%), największe w marcu od 2017 roku. Usłonecznienie w marcu (118,3 h wg własnego obliczenia) jest dość skromne, gdyż wynosi 88% przeciętnego. Tak jak w lutym, również w marcu dni szaro-ponurych nie zabrakło. I znowu – podobnie jak w lutym – tak naprawdę tylko trzy dni (1, 17, 29) litościwie cieszyły warszawiaków jasnym słońcem i błękitem nieba w porze dziennej.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 23,8 mm i jest raczej niewielka, stanowiąc 82% przeciętnej. Z wymienionej sumy 5,5 mm miało postać śniegu. Największy opad dobowy: 4,8 mm (31). Dni z opadem było dużo, bo 18 (przeciętnie 13), jednak opady nie były obfite. Dni z burzą (grzmotami) nie było. Nie odnotowałem gradu ani krupy śnieżnej.

Suma opadu śnieżnego wynosi 7 cm, suma mierzalnej pokrywy śnieżnej – 9 cm. Obie te wartości są zbliżone do mediany (1991-2020). Najwyższa pokrywa (w dniach 9-10) to 3 cm. W dniu 28 (krótko przed południem) wystąpiła krótkotrwała, ale gwałtowna śnieżyca z wichrem; w ciągu 20 minut spadły 2 cm mokrego śniegu (który jednak nie dotrwał na ziemi do porannego pomiaru wysokości pokrywy w dniu następnym).

Marzec nie był szczególnie wietrzny, jego średnia prędkość wiatru (14,9 km/h) jest niemal równa normalnej. Najbardziej wiało w dniach 4, 11, 27, jednak średnie prędkości wiatru nie były nadzwyczajnie duże. Dzień 26 wyróżnił się krótkim, gwałtownym szkwałem (ok. godziny 12:45).

W marcu przeważały wiatry z kierunków zachodnich.

W omawianym miesiącu dominowały średnie poziomy wody wiślanej; ich zmiany były stosunkowo niewielkie. Średni jej stan (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 199 cm. Najniższy 159 cm (w dniu 28-ego), najwyższy 287 cm (1).

W zakresie średniej temperatury i sumy opadu atmosferycznego, tegoroczny marzec jest najbardziej zbliżony do marców lat 1999 i 1894.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[8] Styczeń 2020: kolejny bardzo ciepły miesiąc

W całej warszawskiej serii pomiarowej od roku 1779, tylko stycznie roczników 2007, 1983 i 1975 są cieplejsze od tegorocznego.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1022,0 hPa, czyli znacznie powyżej normy z lat 1981-2010 (o 4 hPa). Najwyższe ciśnienie było dnia 20-ego (1043,1 hPa), najniższe 29-ego (997,8 hPa). Jeszcze większe wartości maksymalnego ciśnienia w XXI wieku pojawiły się w styczniu tylko w rocznikach 2006 i 2012.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełnie nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 85,4%, czyli o 1,6 punktu procentowego niżej od normalnej. Najwilgotniejsze dzień: 9 (wilgotność średnia dobowa 98,1%). Najsuchszym był dzień 15-ego (63,6% wilgotności względnej).

Średnia temperatura albo ciepłostan miesiąca to 2,6ºC, czyli aż o 4,5ºC wyższa od normalnej (1981-2010). Dodatnia anomalia temperatury stycznia była więc jeszcze większa, niż poprzedzającego grudnia. Średnia Tmax wyniosła 4,8°C, a średnia Tmin 0,4°C. Styczeń nie miał ani jednego dnia z całodobowym mrozem, co jest zjawiskiem zupełnie wyjątkowym; w okresie od 1951 roku zdarzyło się to tylko raz (w roku 1975).

Najcieplejszym dniem był 10-ty, którego średni ciepłostan to 7,5ºC (o 7,5 stopni wyższy od normalnego 1991-2019); najchłodniejszy zaś dzień 17-ty, którego ciepłostan -1,3ºC (tylko o 0,8 stopnia poniżej normy z tegoż okresu!). Termograf pokazywał maksimum 9,9ºC dnia 15-ego, minimum -4,7ºC (3-ego). Tylko w roku 1983 styczeń miał równie wysokie minimum absolutne. Bardzo silne mrozy stają się w Warszawie rzadkością. Jak widać z poniższego wykresu, od roku 2011 począwszy, ani razu nie było tutaj w styczniu mrozu dwudziestostopniowego, już nie mówiąc o trzydziestostopniowym (ten zanotowano ostatnio 8 stycznia 1987 roku).

Źródła: IMiGW-PIB, VarsoviaKlimat.pl.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 2, umiarkowanie chmurnych 7, chmurnych 20, całkowicie zachmurzonych 2. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 81%, co pokazuje, że styczeń roku bieżącego był mniej pogodny niż zwykle. Usłonecznienie (43,5 godzin) wynosi 94% normalnego (1981-2010).

Suma opadu atmosferycznego (niemal wyłącznie z deszczu) w styczniu wyniosła 28,8 mm, była więc w normie (27,0 mm 1981-2010). Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 12, o 4 dni mniej niż przeciętnie; zwraca uwagę, że aż 68% sumy opadu całomiesięcznego spadło w czterech zaledwie dniach (28-31). Pokrywy śnieżnej w tym miesiącu oficjalnie (pomiary poranne) w ogóle nie było; faktycznie śnieg leżał na ziemi przez kilka godzin w dniu 29-ego (orientacyjnie odnotowałem 3 cm). Dzień 29-ego był pierwszym dniem sezonu jesienno-zimowego 2019/20, w którym pojawił się w Warszawie śnieg na ziemi; tym samym pobity został dotychczasowy rekord najpóźniejszej pokrywy śnieżnej (24 stycznia 1988). Dni z burzą (grzmotami), jak zwykle, w styczniu nie było.

Średnia prędkość wiatru (12,5 km/h) była znacznie mniejsza od normalnej (16,5 km/h). Był to ogólnie spokojny miesiąc, silniejsze wiatry wystąpiły w dniach 4, 21-22 stycznia. Styczeń odznaczył się absolutną dominacją wiatrów z kierunków zachodnich, przynoszących Warszawie atlantyckie masy powietrza. Mimo to, opadów atmosferycznych było bardzo mało aż do 29-ego, gdy to aktywny niż „Lolita” nasunąwszy się nad Bałtyk przyniósł na początku obfity śnieg, szybko przechodzący w deszcz.

W styczniu nie brakowało dni ciemnych i ponurych, jednak dni silnie zamglonych nie było wiele; odznaczyły się pod tym względem dni 9, 17, 25-26.

Średni stan wody w Wiśle (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniósł tylko 96 cm, czyli – podobnie jak we wrześniu, październiku, listopadzie i grudniu – utrzymywał się w strefie stanów dolnych niskich. Po roku 1990, tylko styczeń 2016 miał jeszcze niższą wartość tego parametru (94 cm). Stan najwyższy wystąpił w dniu 1-ego (ledwo 160 cm), a najniższy w dniu 27-ego (79 cm). Niski stan wody wiślanej dowodzi kontynuacji długotrwałej posuchy i spadku poziomu wód tak powierzchniowych, jak i podziemnych; co w razie dalszego niedostatku opadów grozi u nas poważną suszą glebową już na wiosnę.

Styczeń ten w aspekcie termiczno-opadowym wykazuje podobieństwo do styczni lat 1796, 1975, 1994. We wszystkich tych rocznikach nastąpiły gorące sezony letnie. Czy tak będzie także w roku 2020?

VarsoviaKlimat.pl

*****

(Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PiB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się niekiedy różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMiGW-PIB).

[14] Lipiec 2020 był „chłodny” tylko na miarę XXI wieku

Często się słyszy opinie, że tegoroczny lipiec był raczej chłodny. Być może biorą się one stąd, że był nieco chłodniejszy od ubiegłorocznego, i znacznie bardziej rześki od tego z roku 2018. W rzeczy samej, w kończącej się dekadzie 2011-2020 tylko lipiec 2011 roku miał średnią temperaturę niższą, niż tegoroczny. Jednak gdy spojrzymy na dłuższą perspektywę historyczną, to okazuje się że sprawa wygląda inaczej, gdyż jego temperatura przewyższa wartości normalne dla wszystkich okresów 30-letnich z całego badanego przeze mnie okresu historycznego do końca wieku XX.

W aspekcie opadów, lipiec był suchszy niż normalnie. Zanikała poprawa stanu wilgotności środowiska Mazowsza, jaką przyniosły rekordowe opady czerwcowe.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1015,0 hPa, ciśnienie atmosferyczne było więc zbliżone do przeciętnego. Dominowała klasyczna zachodnia cyrkulacja (tzw. strefowa), niosąca nad Warszawę naprzemiennie niże i wyże. Ciśnienie sięgnęło najwyżej dnia 13 (1023,6 hPa, zgodnie z normą dla tego parametru); najniższe – w dniu 6 – wyniosło 1008,2 hPa, co oznacza, że ciśnienie w lipcu nie spadało skrajnie nisko.

Średnia temperatura albo ciepłostan tegorocznego lipca to 19,1°C, czyli równa średniej z okresu 1981-2010. Średnia Tmax wyniosła 24,3°C (-0,2 st. wobec przeciętnej), średnia Tmin 13,9°C (+0,2 st.). Uderzający jest fakt, że począwszy od roku 2012 średnia Tmax lipca ani razu nie spadła poniżej 24 stopni, mimo, że aż do okresu referencyjnego 1971-2000 średnia wartość tego parametru była niższa (np. 23,5°C dla tegoż 30-lecia). Co wydaje się świadczyć o trwałości ocieplenia sezonów letnich w Warszawie, jakiego obecnie doświadczamy.

Najcieplejszym dniem był 28, jego średni ciepłostan 23,6°C, najchłodniejszym zaś 8 (13,6°C). Maximum absolutne takie samo jak w czerwcu, czyli 30,4°C (dnia 28), minimum 8,6°C (8 nad ranem). A więc w lipcu nie występowały ani skrajnie wysokie, ani nadzwyczajnie niskie temperatury.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 67,7%, była więc niższa od normalnej (1981-2010) o 3%. Najwilgotniejszym dniem był 11 (średnia wilgotność 88,8%), najsuchszym 30 (54,5%). Wilgotność była ogółem umiarkowana; ani bardzo wysoka (z wyjątkiem trzech dni: 11 oraz 16-17) ani też bardzo niska. Dni odczuwalnie parnych było 7 (tyle co przeciętnie, ale aż o 10 mniej niż w ciepłym i mokrym czerwcu).

Z takich chmur lało i grzmiało w Warszawie 10 lipca br. Fot. Benwars.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 1, pogodnych 11, umiarkowanie chmurnych 14, chmurnych 5, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 56%, czyli było normalne; usłonecznienie (253,0 godzin) jest niemal równe przeciętnemu.

Suma opadu atmosferycznego (z deszczu) wyniosła 47,5 mm, czyli zaledwie 65% średniej z okresu 1981-2010. Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 11, o 1 mniej niż normalnie. Dni z burzą (grzmotami) było 5 (przeciętnie jest ich 6), o siedem mniej, niż w czerwcu. Jedyny poważny incydent burzowy wystąpił w dniu 10 i w nocy 10/11: opad dobowy wyniósł wtedy 22,6 mm, czyli aż 48% sumy całomiesięcznej. Sprawił to aktywny układ niżowy, który był pozostałością tropikalnego cyklonu „Edouard”; przywędrował on do nas aż z rejonu Florydy.

Gradobicia w lipcu nie odnotowałem.

Lipiec był spokojny, gdy chodzi o wiatr. Jego średnia prędkość (9,7 km/h) była niższa od normalnej o 2,8 km/h. Silne porywy o charakterze szkwału wystąpiły dnia 2; dość mocno wiało też w dniu 31. Do tego dochodzą zwyczajowe, lokalne porywy wiatru podczas burz. W związku z panującą cyrkulacją strefową, w lipcu dominowały wiatry z sektorów zachodnich.

Mgły, a raczej zamglenia, były sporadyczne i lokalne.

Średni poziom wód wiślanych (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniósł 175 cm, był więc najwyższy w lipcu od roku 2014; a jednak ciągle niższy od wartości dla okresu 1991-2019 (184 cm). Ten stosunkowo wysoki poziom (w porównaniu do ostatnich lat) był jednak tylko kontynuacją wezbrania czerwcowego, a przez cały lipiec zaznaczył się niemal niezakłócony trend spadkowy poziomu wody. Najwyższy stan wody (1 lipca) wyniósł 321 cm, a najniższy (104 cm) w dniach 30-31.

Tegoroczny lipiec, w aspekcie termiczno-opadowym, jest bardzo podobny do lipca roku 1887.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[11] Kwiecień 2020: skrajnie suchy

Oprócz epidemii koronawirusa, drugim podnoszonym w środkach masowego przekazu zagrożeniem dla naszego kraju w minionym kwietniu, była susza. I słusznie, gdyż suma opadu w Warszawie (jak i na większości terytorium kraju) była skrajnie niska, a mierzalny opad wystąpił tylko w dwóch dniach. Jak pamiętamy, także poprzedzający marzec zaliczał się do posusznych; w dodatku zima była w naszym regionie zupełnie bezśnieżna, a co za tym idzie, jest to kolejny rok bez wiosennych roztopów, zapewniających glebie wilgoć na starcie sezonu wegetacyjnego. W całym okresie obserwacji opadów w naszej stolicy (od roku 1813) tylko kwietnie lat 2019, 1976, 1840, 1988, 1869, 1984, 1844, 2009 i 1895 miały sumy opadu jeszcze niższe, niż kwiecień tegoroczny.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1018,4 hPa, niemal identyczny jak w marcu, znacznie powyżej normy z lat 1981-2010 (o 3,9 hPa). O tym wyniku przesądził wpływ układów wyżowych w dniach 4-12 i 15-23; drugim istotnym czynnikiem był brak głębokich układów niżowych (w żadnym dniu średnie ciśnienie całodzienne nie spadło poniżej 1003 hPa). Nieobecność takich niżów powodowała, że przechodzące nad Mazowszem fronty atmosferyczne były słabe i mało aktywne, a ich wpływ ograniczał się do (krótkotrwale) zwiększonego zachmurzenia i silniejszego wiatru, przy niemal zupełnym braku opadów. Były to więc tzw. „suche fronty” (wyjątkiem były niże „Xenia” i „Yve” 28-29 kwietnia). Ciśnienie sięgnęło najwyżej dnia 6-ego (1034,2 hPa), najniżej 25-ego (1001,3 hPa).

Średnia temperatura albo ciepłostan miesiąca to 9,0ºC, czyli w granicach normy, bo o 0,3 stopnia powyżej średniej wieloletniej (1981-2010). Średnia Tmax wyniosła 15,5°C, Tmin 2,5°C. Temperatury maksymalne były więc relatywnie wysokie, a minimalne – niskie. Przyczyniało się do tego często pogodne niebo (ułatwiając wypromieniowywanie ciepła w porze nocnej) i niska wilgotność powietrza.

Najcieplejszym dniem był 28, którego średni ciepłostan 14,7ºC; najchłodniejszy zaś dzień 1 (2,3ºC). Maximum absolutne 24,0ºC (dnia 28), minimum -3,9ºC (5 nad ranem).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełnie nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła zaledwie 44,2%, czyli – trudno w to uwierzyć – aż o 24,6 punktów procentowych niżej od normalnej z okresu referencyjnego 1981-2010! Jest to oczywiście rekordowo niska wartość dla kwietnia; w mojej klasyfikacji historycznej (od 1806 roku) nie ma kwietnia z niższą średnią wilgotnością względną powietrza w Warszawie. W ogólności, w klasyfikacji wilgotności względnej, od roku 1951 tylko dwa miesiące miały jeszcze suchsze powietrze, a mianowicie lipiec 2006 (46,0%) i sierpień 2015 (48,4%). Najwilgotniejszym dniem był 30 (69,9%), najsuchszym 6 (30,0%). Tegoroczny marzec do spółki z kwietniem zaserwowały nam wielotygodniowy okres skrajnej suchości. Dopiero deszcz pod koniec miesiąca przerwał go.

Pogodny kwiecień tegoroczny. Fot. Benwars.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 5, pogodnych 16, umiarkowanie chmurnych 7, chmurnych tylko 2, całkowicie zachmurzonych – podobnie jak w marcu – nie było. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 41%, co pokazuje, że kwiecień roku bieżącego był bardzo pogodny (przeciętnie 60% nieba bywa pokryte chmurami). Był to trzeci kolejny pogodny kwiecień; równie pogodny był ten miesiąc w roku ubiegłym, i niewiele bardziej w 2018. Nie dziwi przeto, że usłonecznienie było bardzo duże (245,3 godzin), przewyższając normalne aż o prawie 80 godzin (atoli rekordowo słonecznym pozostaje kwiecień 2009).

Suma opadu atmosferycznego (z deszczu) w kwietniu była skrajnie niska, wynosząc tylko 7,5 mm; przeciętnie spadają 34 mm. Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) były… 2; przeciętnie jest ich 11. To historyczny rekord, tak mało dni opadowych jeszcze w kwietniu nie było. Padał wyłącznie deszcz. Nie było żadnej wiosennej burzy z grzmotami (przeciętnie w miesiącu zdarzają się 2 dni burzowe).

Kwiecień w tym roku był stosunkowo spokojny. Średnia prędkość wiatru (12,4 km/h) była mniejsza od normalnej (14,2 km/h dla okresu 1981-2010). Silniejsze wiatry wystąpiły w dniach 16 i 25, jednak właściwych wichur nie było (co ma związek z brakiem gwałtownych skoków ciśnienia). Kierunki wiatru były zmienne.

Bardzo niska wilgotność sprawiła, że jeśli chodzi o mgły i zamglenia, kwiecień tegoroczny odznaczył się ich prawie-nieobecnością. Chyba, że warszawski smog uznamy za zamglenie.

Średni stan wody w Wiśle w punkcie pomiarowym Bulwary o godz. 6:00 (68 cm) pozostawał w kwietniu w strefie dolnej niskiej. W okresie, dla którego dokonałem obliczeń (1991-2020) tak niskiego całomiesięcznego stanu średniego nie było w kwietniu ani razu. Najwyższa woda w dniu 1-ego (98 cm), najniższa 29-30 (46 cm).

Po suchym marcu, kwiecień przyniósł nasilenie posuchy rolniczo-hydrologicznej w rejonie Warszawy. Zapewne ulegnie ona złagodzeniu w maju. Jednak dla nadrobienia długotrwałej tendencji pogarszania klimatycznego bilansu wodnego potrzeba wielu miesięcy, a najlepiej kilku kolejnych lat z regularnymi opadami w normie lub powyżej. A także zahamowania wzrostowego trendu temperatury.

Tegoroczny kwiecień w aspekcie termiczno-opadowym jest nader podobny do kwietni lat 1814, 1869, 1885, 1984.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[5] Pogoda w październiku 2019

Październik roku bieżącego był w Warszawie suchy i skrajnie ciepły. Cieplejsze odeń w dotychczas zbadanym okresie historycznym są tylko październiki lat 1907, 2000 oraz 1772. Niezwykle ciepłą, wręcz regularnie letnią pogodą odznaczyła się środkowa dekada miesiąca i pierwsza połowa ostatniej.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1015,4 hPa, czyli poniżej normy z lat 1981-2010 (o 2,5 hPa); charakterystycznym zjawiskiem była niemal zupełna neobecność silnych układów wyżowych, takowy pojawił się dopiero w dniach 29-31 (był to wyż „Oldenburgia”, który sprowadził spadek temperatury). Najwyższe ciśnienie dnia 31-ego (1029,3 hPa), najniższe 1-ego (996,9 hPa).

Wilgotność średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełnie nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 80,4%, czyli o 3 punkty procentowe niższa od normalnej. Najwilgotniejszy dzień: 23 (wilgotność średnia dobowa 99,3%). Najsuchszy: 6 (66,1%).

Średnia temperatura albo ciepłostan miesiąca to 11,6ºC, czyli bardzo znacznie, bo prawie o 3ºC wyższa od normalnej (1981-2010). Średnia Tmax wyniosła 15,9°C, a średnia Tmin 7,4°C. Ta ostatnia wartość jest porównywalna do historycznych norm dla… maja.

Najcieplejszym dniem był 14-ty, którego średni ciepłostan to 18,1ºC; najchłodniejszy zaś dzień 31-y, którego ciepłostan 3,1ºC. Termograf pokazywał maksimum 24,3ºC dnia 14-ego po południu (to nowy rekord ciepła dla tego dnia), minimum -1,2ºC nad ranem 31-ego.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 1, pogodnych 8, umiarkowanie chmurnych 16, chmurnych 6, całkowicie zachmurzonych nie było. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 60%, co pokazuje, że październik roku bieżącego był nieco pogodniejszy niż zwykle; liczba godzin słonecznych (139,5) wynosi 115% normy z okresu referencyjnego.

Październik wykazał wyraźny niedobór opadów. Dni z mierzalnym deszczem (min. 0,1 mm) było 7 (norma 12); dni z burzą (grzmotami) nie było. Wody z deszczu spadło 16,1 mm, czyli tylko 49% normy. Miesiąc ten nie poprawił więc tegorocznego bilansu opadowego.

Średnia prędkość wiatru (10,4 km/h) jest mniejsza od normalnej. W 1-ej i 3-ej dekadach przeważały wiatry z kierunków zachodnich, przez resztę miesiąca z południowych, przynoszących wysokie temperatury. Zwraca uwagę prawie zupełny brak wiatrów północnych (poza dniami 5 i 6-ego).

Średni stan wody w Wiśle (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniósł tylko 53 cm, czyli – podobnie jak we wrześniu – utrzymywał się w strefie stanów dolnych niskich. Stan był nader stabilny, nie było żadnego istotnego wezbrania (najwyższy 69 cm 16-ego, najniższy 37 cm 2-ego).

Październik tegoroczny wykazuje znaczne podobieństwo do października 1967 roku w aspekcie temperatury, ciśnienia atmosferycznego, wilgotności powietrza, zachmurzenia i usłonecznienia. Jest jednak odeń uboższy w opady i spokojniejszy w aspekcie wiatru.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia uśrednionych parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się niekiedy nieznacznie różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[17] Październik 2020 był bardzo mokry i ciepły; susza w odwrocie?

Tegoroczny październik jest kolejnym miesiącem dużo cieplejszym od przeciętnego, ale też bardzo wilgotnym i deszczowym. Stosunkowo wysokie temperatury i opady sprzyjały w tym miesiącu grzybiarzom. Pojawia się nadzieja na przerwanie, albo przynajmniej przyhamowanie długotrwałej tendencji posusznej w środowisku regionu warszawskiego. Jednak dla wyraźnej poprawy klimatycznego bilansu wodnego potrzeba więcej miesięcy o obfitych opadach.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1013,1 hPa, ciśnienie atmosferyczne było więc zdecydowanie niższe od przeciętnego (o 4,8 hPa). W rzeczy samej, jest to najniższa wartość ciśnienia w październiku od roku 2003. Ciśnienie sięgnęło najwyżej w dniu 20 (1024,2 hPa), najniżej spadło 14 (1000,9 hPa). Nie pojawił się więc żaden silny układ wyżowy, ale spadki ciśnienia nie były skrajnie niskie.

Średnia temperatura albo ciepłostan tegorocznego października to 11,1°C, czyli aż o 2,4°C powyżej średniej z okresu 1981-2010; jest to czwarty z rzędu bardzo ciepły październik. Średnia Tmax wyniosła 14,0°C (+1,3 st. wobec przeciętnej), średnia Tmin 8,2°C (+3,5 st.). Ta ostatnia wartość jest rekordowo wysoka dla stacji Okęcie, bardzo zbliżona do tradycyjnej wrześniowej; zapewne nigdy w dziejach obserwacji warszawskich nie było października z tak ciepłymi nocami.

Najcieplejszym dniem był 4, jego średni ciepłostan 20,3°C (to wartość całkiem wysoka nawet jak na środek lata); najchłodniejszym zaś 31 (5,1°C). Maximum absolutne 23,8°C (dnia 4), minimum 0,6°C (20 nad ranem). Najwyższa temperatura wyższa od normalnej o 2,4 st., a najniższa o 4,1 st.. Październiki bez przymrozków były kiedyś wielką rzadkością. Ale ostatnio mieliśmy takie w latach 2017 i 2018.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 87,5%, była więc wyższa od normalnej (1981-2010) o 4,1 punktów procentowych. To październik o najbardziej wilgotnym powietrzu od 2001 roku. Najwilgotniejszy dzień 31 (średnia wilgotność 97,7%), najsuchszy 4 (72,0%). Październik wyróżnił się brakiem dni suchych.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 5, umiarkowanie chmurnych 9, chmurnych 15, całkowicie zachmurzonych 2. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 75%, było więc wyraźnie większe od normalnego (63%); usłonecznienie (96,5 godzin) znacznie mniejsze od średniego (121,8 h).

Suma opadu atmosferycznego (z deszczu) wyniosła 79,5 mm, to dużo więcej niż wynosi norma (32,9 mm z okresu 1981-2010). Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 13, czyli tylko o 1 więcej, niż przeciętnie bywa. Burze (z grzmotami) wystąpiły w dwóch kolejnych dniach (4, 5), co jest niezwykłym zjawiskiem w październiku. Drugiego dnia towarzyszyła im nadzwyczajna ilość błyskawic, tworzących tzw. efekt stroboskopowy (migającego oświetlenia). Był to spektakl jak ze środka lata.

Z wyjątkiem lipca, okres od maja do października roku bieżącego odznacza się wysokimi opadami, dając nadzieję na przerwanie postępującego od wielu lat procesu pogarszania klimatycznego bilansu wodnego (osuzania) środowiska regionu Warszawy. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że aż 73% całomiesięcznego opadu października przypadło na zaledwie trzy dni (5, 12, 13); co znowu potwierdza długotrwałą tendencję klimatyczną w kierunku koncentracji opadów atmosferycznych w krótszych przedziałach czasowych. Tak, jak to bywa w klimatach cieplejszych od warszawskiego. W dniu 13 opad dobowy wyniósł aż 30,7 mm; tak dużego nie było w tym miesiącu od roku 1994.

Atmosfera w październiku była ogólnie spokojna (średnia całomiesięczna prędkość wiatru 12,6 km/h, normalnie 13,8 km/h); silniejsze wiatry wystąpiły w dniach 3 i 13, brakowało jednak klasycznych wichur związanych z przechodzeniem głębokich północnoatlantyckich układów niżowych.

Październik tradycyjnie bywa najbardziej mglistym miesiącem w roku, jednak tegoroczny nie wyróżnił się pod tym względem (mimo wysokiej wilgotności). Istotne zamglenia (tylko poranne) wystąpiły w dniach 16, 25, 31.

Obfite opady spowodowały, że średni poziom wód wiślanych (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) znacznie się podniósł w stosunku do września i wyniósł 180 cm, nieco przewyższając średnią wartość wieloletnią dla tego miesiąca. Czyżby proces „wysychania” Wisły został powstrzymany? Przyszłość pokaże. Najniższy stan wody wiślanej (1 października) wyniósł zaledwie 56 cm, a najwyższy (dnia 19) – 361. Stan alarmowy wynosi 650 cm; nie wiadomo, na jakiej podstawie pojawiła się w jednym z portali pogodowych informacja o rzekomej „powodzi” w stolicy.

W swoich podstawowych parametrach termiczno-opadowych październik tegoroczny jest podobny do swoich poprzedników z lat 2017, 1966. Warto przy tym zauważyć, że w zdecydowanej większości przypadków historycznych, ciepłe październiki bywały suchsze i bardziej słoneczne od tegorocznego (np. w latach 2006, 2001, 1909, 1896, 1846, 1841).

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.