RAPORTY MIESIĘCZNE (2019-2026)

Strona główna RAPORTY MIESIĘCZNE (2019-2026) Strona 6

[17] Październik 2020 był bardzo mokry i ciepły; susza w odwrocie?

Tegoroczny październik jest kolejnym miesiącem dużo cieplejszym od przeciętnego, ale też bardzo wilgotnym i deszczowym. Stosunkowo wysokie temperatury i opady sprzyjały w tym miesiącu grzybiarzom. Pojawia się nadzieja na przerwanie, albo przynajmniej przyhamowanie długotrwałej tendencji posusznej w środowisku regionu warszawskiego. Jednak dla wyraźnej poprawy klimatycznego bilansu wodnego potrzeba więcej miesięcy o obfitych opadach.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1013,1 hPa, ciśnienie atmosferyczne było więc zdecydowanie niższe od przeciętnego (o 4,8 hPa). W rzeczy samej, jest to najniższa wartość ciśnienia w październiku od roku 2003. Ciśnienie sięgnęło najwyżej w dniu 20 (1024,2 hPa), najniżej spadło 14 (1000,9 hPa). Nie pojawił się więc żaden silny układ wyżowy, ale spadki ciśnienia nie były skrajnie niskie.

Średnia temperatura albo ciepłostan tegorocznego października to 11,1°C, czyli aż o 2,4°C powyżej średniej z okresu 1981-2010; jest to czwarty z rzędu bardzo ciepły październik. Średnia Tmax wyniosła 14,0°C (+1,3 st. wobec przeciętnej), średnia Tmin 8,2°C (+3,5 st.). Ta ostatnia wartość jest rekordowo wysoka dla stacji Okęcie, bardzo zbliżona do tradycyjnej wrześniowej; zapewne nigdy w dziejach obserwacji warszawskich nie było października z tak ciepłymi nocami.

Najcieplejszym dniem był 4, jego średni ciepłostan 20,3°C (to wartość całkiem wysoka nawet jak na środek lata); najchłodniejszym zaś 31 (5,1°C). Maximum absolutne 23,8°C (dnia 4), minimum 0,6°C (20 nad ranem). Najwyższa temperatura wyższa od normalnej o 2,4 st., a najniższa o 4,1 st.. Październiki bez przymrozków były kiedyś wielką rzadkością. Ale ostatnio mieliśmy takie w latach 2017 i 2018.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 87,5%, była więc wyższa od normalnej (1981-2010) o 4,1 punktów procentowych. To październik o najbardziej wilgotnym powietrzu od 2001 roku. Najwilgotniejszy dzień 31 (średnia wilgotność 97,7%), najsuchszy 4 (72,0%). Październik wyróżnił się brakiem dni suchych.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 5, umiarkowanie chmurnych 9, chmurnych 15, całkowicie zachmurzonych 2. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 75%, było więc wyraźnie większe od normalnego (63%); usłonecznienie (96,5 godzin) znacznie mniejsze od średniego (121,8 h).

Suma opadu atmosferycznego (z deszczu) wyniosła 79,5 mm, to dużo więcej niż wynosi norma (32,9 mm z okresu 1981-2010). Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 13, czyli tylko o 1 więcej, niż przeciętnie bywa. Burze (z grzmotami) wystąpiły w dwóch kolejnych dniach (4, 5), co jest niezwykłym zjawiskiem w październiku. Drugiego dnia towarzyszyła im nadzwyczajna ilość błyskawic, tworzących tzw. efekt stroboskopowy (migającego oświetlenia). Był to spektakl jak ze środka lata.

Z wyjątkiem lipca, okres od maja do października roku bieżącego odznacza się wysokimi opadami, dając nadzieję na przerwanie postępującego od wielu lat procesu pogarszania klimatycznego bilansu wodnego (osuzania) środowiska regionu Warszawy. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że aż 73% całomiesięcznego opadu października przypadło na zaledwie trzy dni (5, 12, 13); co znowu potwierdza długotrwałą tendencję klimatyczną w kierunku koncentracji opadów atmosferycznych w krótszych przedziałach czasowych. Tak, jak to bywa w klimatach cieplejszych od warszawskiego. W dniu 13 opad dobowy wyniósł aż 30,7 mm; tak dużego nie było w tym miesiącu od roku 1994.

Atmosfera w październiku była ogólnie spokojna (średnia całomiesięczna prędkość wiatru 12,6 km/h, normalnie 13,8 km/h); silniejsze wiatry wystąpiły w dniach 3 i 13, brakowało jednak klasycznych wichur związanych z przechodzeniem głębokich północnoatlantyckich układów niżowych.

Październik tradycyjnie bywa najbardziej mglistym miesiącem w roku, jednak tegoroczny nie wyróżnił się pod tym względem (mimo wysokiej wilgotności). Istotne zamglenia (tylko poranne) wystąpiły w dniach 16, 25, 31.

Obfite opady spowodowały, że średni poziom wód wiślanych (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) znacznie się podniósł w stosunku do września i wyniósł 180 cm, nieco przewyższając średnią wartość wieloletnią dla tego miesiąca. Czyżby proces „wysychania” Wisły został powstrzymany? Przyszłość pokaże. Najniższy stan wody wiślanej (1 października) wyniósł zaledwie 56 cm, a najwyższy (dnia 19) – 361. Stan alarmowy wynosi 650 cm; nie wiadomo, na jakiej podstawie pojawiła się w jednym z portali pogodowych informacja o rzekomej „powodzi” w stolicy.

W swoich podstawowych parametrach termiczno-opadowych październik tegoroczny jest podobny do swoich poprzedników z lat 2017, 1966. Warto przy tym zauważyć, że w zdecydowanej większości przypadków historycznych, ciepłe październiki bywały suchsze i bardziej słoneczne od tegorocznego (np. w latach 2006, 2001, 1909, 1896, 1846, 1841).

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[48] Maj 2023: termicznie tradycyjny; rekordowo wysokie ciśnienie

Maj tegoroczny jest nietypowy w pewnych aspektach. Z dużym usłonecznieniem i wysokim ciśnieniem, jednak umiarkowany termicznie. Niekorzystny dla środowiska i rolnictwa ze względu na niedostatek wilgoci. Popularne media traktowały chłody na początku miesiąca jako sensację, jednak nie są one u nas w maju niczym niezwykłym. W rzeczy samej, w dziedzinie temperatury ten maj jest dość „tradycyjny”, zgodny z normą obowiązującą jeszcze kilkanaście lat temu.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1021,7 hPa, jest więc wyższy od przeciętnego aż o 6,5 hPa. Jest to historycznie najwyższa wartość dla maja (poprzedni rekordzista z roku 1992 ma 1020,6 hPa). Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniach 8-9 (1030,8 hPa – o 4,1 hPa powyżej normalnego dla tego parametru); najniżej spadło 16-ego (1008,5 hPa, +6,8 hPa wobec normalnego). Układy wyżowe zdominowały ten miesiąc niemal całkowicie, z wyjątkiem dni 15-16 i 24; te pierwsze przyniosły deszcz.

Średnia temperatura maja to 13,6°C, czyli o 0,7 st. poniżej średniej wieloletniej (1991-2020). Średnia Tmax wyniosła 18,9°C (-0,6° wobec normalnej), Tmin 8,2°C (-0,6°C). Najcieplejszy dzień: 24, jego średni ciepłostan 20,4°C; najchłodniejszy zaś 6 (8,3°C). Maximum absolutne 25,6°C (dnia 24), minimum 1,7°C (4). Ta pierwsza wartość jest o 2 stopnie niższa od normalnej dla tego parametru, ta druga wyższa o 0,3 stopnia; medialne zapowiedzi niszczycielskich przymrozków nie sprawdziły się w rejonie stolicy.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 55,7% i jest bardzo niska (normalna 66,4%). Najwilgotniejszy dzień: 17 (średnia wilgotność 89,2%), najsuchszy: 11 (37,0%). Nie odnotowałem żadnej istotnej mgły.

Dni parne (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) w maju występują rzadko (ostatnio w roku 2019); w tym roku ich nie było.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 9, pogodnych 5, umiarkowanie chmurnych 10, chmurnych 5, całkowicie zachmurzonych 2. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 51%, czyli o 6 punktów procentowych mniejsze od normalnego, jest to więc stosunkowo pogodny maj. Usłonecznienie (262,5 h wg własnego obliczenia) jest dużo większe od poprzedzającego kwietnia, stanowi 111% przeciętnego. Szczególnie słoneczne były dni 8-12 i 26-31.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 42,2 mm, to tylko 76% przeciętnej; maj wykazał deficyt opadu, także jego rozkład jest niekorzystny dla środowiska i rolnictwa, gdyż aż 69% miesięcznej sumy spadło w dwóch dniach (6, 15). Największy opad dobowy: 18,6 mm (6). Dni z opadem było niewiele, bo tylko 7 (przeciętnie 13), najmniej w maju od 2018 roku. Dni z burzą (grzmotami) były 2 – w dniach 15 (pierwsza w tym roku) i 24. Nie odnotowałem gradu ani krupy śnieżnej.

Średnia prędkość wiatru (13,2 km/h) jest nieco wyższa od normalnej (12,9 km/h). Miesiąc był dość spokojny, a silniejsze wiatry nie miały dotkliwie porywistego charakteru. Najbardziej wietrzne były dni 6 oraz 10-12.

W maju dominowały wiatry z kierunków wschodnich i północnych. Klasyczna silna cyrkulacja zachodnia, tzw. strefowa, była niemal nieobecna.

W omawianym miesiącu dominowały niskie poziomy wody wiślanej; tylko w dniach 22-26 – średnie. Znaczny, jednak krótkotrwały wzrost nastąpił w dniach 21-23 (spowodowany opadami w regionie karpackim). Ogólny średni stan wody (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 153 cm (o 50 cm niższy od kwietniowego). Najwyższy stan 273 cm (23), najniższy 110 cm (17-18). Sytuacja w zakresie klimatycznego bilansu wodnego nie była korzystna, co grozi poważną suszą w razie deficytu opadów w miesiącach letnich.

W zakresie średniej temperatury i sumy opadu atmosferycznego, tegoroczny maj jest najbardziej zbliżony do swoich poprzedników z lat 1815, 1923, 2008.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[2] Pogoda w lipcu 2019

Lipiec roku bieżącego w Warszawie był termicznie zbliżony do normalnego, jednak stosunkowo suchy. Charakterystycznym jego rysem był dwutygodniowy (z 2-dniową przerwą) okres aury relatywnie chłodnej, trwający w dniach 3-17.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1012,5 hektopaskali, czyli poniżej normy z lat 1981-2010 (o 2 hPa).

Wilgotność średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum czyli zupełnie nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 60,6%, czyli aż o 10,1 punktów procentowych niższa od normalnej. Najbardziej wilgotny dzień: 30 (najwyższa wilgotność średnia dobowa 76,9%). Najsuchszy: 15 (44,5%).

Średnia temperatura albo ciepłostan miesiąca to 19,5ºC, o 0,4ºC wyższa od normalnej (1981-2010). Średnia Tmax 24,5°C, średnia Tmin 14,5°C. Lipiec w tym roku był wyraźnie chłodniejszy od czerwca, co się rzadko zdarza (ostatnio w roku 2011).

Przebieg temperatur w ciągu miesiąca można podzielić na 3 okresy. Pierwszy (dni 1-2) stanowił przedłużenie gorąca czerwcowego; drugi (3-17) zaznaczył się pogodą dość chłodną (z przejściowym ociepleniem w dniach 12-15); trzeci (od dnia 18ego, do końca lipca) to powrót aury gorąco-upalnej. W całym miesiącu dni gorących (Tmax 25,0-29,9°C) było 10, a upalnych (Tmax ≥ 30,0°C) 4; w przeszłości zdarzało się, że w całym roku tych ostatnich było mniej (np. w 2011, 2008). Najgorętszym dniem był 1-y, którego średni ciepłostan to 27,0ºC, najchłodniejszy zaś dzień 16-ty, dla którego ten parametr wynosi tylko 14,6ºC. Termograf pokazywał maksimum 32,6ºC dnia 29-ego po południu, minimum 9,4ºC nad ranem dnia 12-ego.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych zaledwie 1, pogodnych 7, umiarkowanie chmurnych 18, chmurnych 5. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 60%, a w stanie normalnym to 56%, co pokazuje, że lipiec roku bieżącego był niezbyt pogodny. A co za tym idzie, liczba godzin słonecznych (230,2) wyniosła tylko 90% wartości średniej wieloletniej z okresu referencyjnego.

Dni z mierzalnym opadem atmosferycznym (min. 0,1 mm wody) było 15, o 3 więcej niż przeciętnie, były to jednak najczęściej opady nieobfite; dni z burzą (grzmotami) było 6, tyle co normalnie w lipcu, jednak nie były to zjawiska o charakterze gwałtownym, nawalnym. Wody z deszczu spadło 36,9 mm, czyli zaledwie 51% normy, co oznacza, że pomimo niższych temperatur i większego zachmurzenia, lipiec nie przerwał długotrwałego niedoboru opadowego z czerwca.

W lipcu przeważały wiatry słabe i umiarkowane (średnia prędkość 12,0 km/h), jedynie w dniach 7-10 były silniejsze (w związku z nasunięciem się aktywnego niżu „Pirmin”); zdecydowanie dominowały wiatry z kierunków zachodnich, tylko w ostatnim tygodniu – wschodnich.

Średni stan wody w Wiśle (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniósł 50 cm; najwyżej 83 cm w dniu 1-ego, najniżej 40 cm w dniach 22-23. Stan wody był ogólnie bardzo niski; nie było żadnego istotnego wezbrania.

W aspekcie termiczno-opadowym, lipiec tegoroczny jest podobny do lipca 2013 roku.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych.

[19] Grudzień 2020 był najzimniejszym miesiącem roku (jednak łagodnym)

Ubiegłoroczny grudzień był zdecydowanie łagodny, mimo że okazał się najzimniejszym miesiącem roku 2020. To nader wymowny przejaw ocieplenia klimatu Warszawy.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1015,6 hPa, był więc niższy od przeciętnego (o 1,4 hPa). Ciśnienie sięgnęło najwyżej w dniu 21 (1028,4 hPa), najniżej spadło 29-ego (991,4 hPa).

Średnia temperatura albo ciepłostan grudnia to 1,9°C, czyli aż o 2,7°C powyżej średniej z okresu 1981-2010; zbliżone odchylenie na plus miał listopad. Ostatnio grudzień zimniejszy od przeciętnego mieliśmy tutaj w roku 2012.

Średnia Tmax wyniosła 3,6°C (+2,2 st. wobec przeciętnej), średnia Tmin 0,1°C (+3,2 st.). Najcieplejszym dniem był 5, jego średni ciepłostan 7,2°C; najchłodniejszym zaś 2 (-2,8°C). Maximum absolutne 11,1°C (dnia 5), minimum -4,8°C (2 nad ranem). Najwyższa temperatura wyższa od normalnej o 2,1 st., a najniższa aż o 8 st.! W historii pomiarów na stacji Okęcie, wyższe wartości tego ostatniego parametru wystąpiły w grudniu tylko w latach 2017 (-3,5°C) i 1971 (-3,9°C). Dni z przymrozkami było 16 (przeciętna ich liczba to 22).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 86,9%, była więc niższa od normalnej (1981-2010) o ponad 2 punkty procentowe. Najwilgotniejszy dzień 19 (średnia wilgotność 99,2%), najsuchszy 7 (73,4%).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 2, umiarkowanie chmurnych 6, chmurnych 17, całkowicie zachmurzonych 6. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 86%, było więc większe od typowego (79%); co za tym idzie, usłonecznienie (28,2 godzin wg obliczenia) jest mniejsze od średniego (88% tegoż). Grudzień był najmniej słonecznym miesiącem roku, jakim najczęściej bywa.

Suma opadu atmosferycznego (wody) wyniosła 26,1 mm, była więc stosunkowo niewielka (74% normy 30-letniej); z czego 1,8 mm (6,9%) spadło w postaci śniegu. Jednocentymetrowa pokrywa śnieżna pojawiła się (w porannym terminie pomiarowym) tylko w w jednym dniu (11), a więc zarówno opad śniegu, jak i jego pokrywa na ziemi były w tym miesiącu znikome. Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było mało, bo tylko 8, podczas gdy normalnie powinno być 15. Burz (z grzmotami) jak zwykle w grudniu nie było.

Grudzień był najbardziej wietrznym miesiącem roku 2020; jego średnia całomiesięczna prędkość wiatru wyniosła 17,0 km/h. Jest to najwyższa wartość od 1999 roku. W pierwszej połowie miesiąca Warszawa znajdowała się w strefie dużego gradientu, czyli różnicy ciśnień pomiędzy silnym wyżem rosyjskim „Xavier” a niżami zachodnioeuropejsko-śródziemnomorskimi. Wiało wtedy dość mocno. Wiatry miały kierunek ogólnie południowo-wschodni, jego dominacja była absolutna od 1 aż do 22 grudnia. Nie było w tym okresie tradycyjnych gwałtownych skoków ciśnienia, zmienności aury, porywistych wichur (stosunkowo silny wiatr miał mało zmienne prędkości). A przy tym prawie cały czas utrzymywały się dodatnie temperatury, a mierzalne opady wystąpiły w tym okresie tylko w trzech dniach. W rzeczy samej, mieliśmy właściwie do czynienia z posuchą. Została ona złagodzona dopiero 22-24 grudnia przez dość obfite (jak na grudzień) opady. Nie śniegu, lecz deszczu.

W pierwszym tygodniu słońca było sporo jak na grudzień, jednak w okresie 8-26 panowała aura pochmurna, ponura, ciemna i często mglista. Szczególnie dokuczliwe mgły – co gorsza, zmieszane ze smogiem – wystąpiły w dniach 17-20 i 31.

Długie okresy (prawie) bezopadowe powodowały utrzymywanie się niskich stanów wody wiślanej, której średnia wysokość w grudniu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) była bardzo niska (86 cm). Jej najwyższy poziom w dniu 30 (148 cm) to zaledwie strefa stanów górnych niskich.

W swoich podstawowych parametrach termiczno-opadowych oraz stanu nieba, grudzień ubiegłoroczny jest bardzo podobny do grudnia roku 1910; warto zauważyć, że inne grudnie o niemal identycznej średniej temperaturze (1993, 1912) miały znacznie większe opady.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[32] Styczeń 2022: bardzo łagodny i wietrzny

Styczeń 2022 roku – znacznie zimniejszy od poprzednich – nie był zapowiedzią tzw. prawdziwej zimy w styczniu, który był łagodny, zdominowany przez ciepłą cyrkulację atlantycką. Podobne stycznie zdarzały się zawsze, a jednak większość z nich miała niższe temperatury niż tegoroczny.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1016,7 hPa, jest więc niższy od średniego wieloletniego (1018,0 hPa). Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 12-ego (1036,9 hPa – dokładnie tyle, ile średnia wieloletnia dla tego parametru), najniżej spadło 5-ego (994,7 hPa – bardzo bliskie normalnemu). W drugiej dekadzie i pierwszej połowie trzeciej dekady miesiąca dominowało dość wysokie ciśnienie, w pozostałym czasie – niskie.

Średnia temperatura stycznia to 1,1°C, czyli o 2,8 stopnia powyżej średniej dla okresu 2001-2020 i aż o 4,5° (!) powyżej wartości okresu 1961-1990. (Warto zauważyć, że styczeń był znacznie cieplejszy od grudnia, co się rzadko zdarza). Średnia Tmax wyniosła 3,0°C, średnia Tmin -0,9°C. Najcieplejszym dniem był 1-y, jego średni ciepłostan 8,9°C (jeden z najcieplejszych dni noworocznych w dziejach obserwacji); najzimniejszym zaś 11-ty (-5,0°C). Maximum absolutne 10,6°C (dnia 2), a minimum -8,1°C (24 nad ranem); ta pierwsza wartość jest wyższa od średniej wieloletniej 2001-2020 o 2,4 stopni, a ta druga – wyższa aż o 7,5 stopni (wobec tegoż okresu 20-letniego). Rzadko się zdarza, aby w styczniu nie pojawił się w Warszawie mróz dwucyfrowy.

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 85,0% i jest o 2,1% niższa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020. Najwilgotniejszy dzień: 25 (średnia wilgotność 97,6%), najsuchszy: 21 (70,0%). Smog nie stanowił takiego problemu jak w grudniu, gdyż nie brakowało dni wietrznych. Dni 11 oraz 25-27 były mgliste. Dni parne (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) w styczniu nie występują.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 3, umiarkowanie chmurnych 10, chmurnych 17, całkowicie zachmurzonych 1. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 78%, czyli niemal równe normalnemu (79%). Usłonecznienie w tym miesiącu było przeciętne (44,5 h wg obliczenia). W dniach 9-10, 18 i 23 słońce panowało na nieboskłonie. Jednak większość dni – jak zwykle w styczniu – miała duże zachmurzenie, z dominującą szarością, a usłonecznienie wyniosło tylko 17% możliwego.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 38,8 mm, czyli nieco więcej niż średnia (36,1 mm) dla okresu 2001-2020. Od szeregu dekad widoczna jest tendencja wzrostowa opadów styczniowych. Dni z opadem jest 19 (normalnie 17). Dni z burzą (grzmotami, błyskawicami) były dwa: w dniach 17 i 20-ego. Grzmoty w styczniu to bardzo rzadkie zjawisko. W tym pierwszym przypadku wystąpiła burza śnieżna (padały także krupy), która wywołała wielką sensację w mediach. Przez 15 minut (godz. 10-10:15 przed południem) padał bardzo gęsty śnieg, przy dawno niedoświadczanej w stolicy wichurze (maksymalny poryw wiatru sięgnął 93,7 km/h na stacji lotniskowej). Powstały pewne szkody w mieście (ułamane konary drzew, przewrócone płoty na budowach itd.). Opad miesięczny – jak wspomniano – był dość znaczny, jednak zupełnie nie przełożył się na obfite śniegi, gdyż aż 87% całomiesięcznej sumy opadu spadło w postaci… deszczu. Mierzalny opad śniegu wystąpił w 4 dniach, w sumie spadło go zaledwie 6 cm. Zsumowana pokrywa śnieżna wyniosła 18 cm (mediana 30-letnia to 69 cm), leżała na ziemi w 13-tu dniach. Najwyższa pokrywa (3 cm w dniu 7-ego) jest skrajnie niska (średnia wieloletnia to 12 cm).

Średnia prędkość wiatru (19,7 km/h) jest znacznie większa od przeciętnej (15,2 km/h dla okresu 1991-2020). Bardziej wietrzny styczeń był wcześniej w roku 2007. Mogłoby się więc wydawać, że wiatry w tym miesiącu były wyjątkowo silne, jednak jest to prawdą tylko w kontekście ostatnich kilkunastu lat. W XX stuleciu taki styczeń zostałby uznany tylko za przeciętnie wietrzny. Silniejsze wiatry wystąpiły w dniach 13-14, 17, 20-21, 28, 30; były one związane z frontami atmosferycznymi układów niżowych przeciągających nad Skandynawią. Najsilniejszy poryw wiatru odnotowano 17 stycznia (93,7 km/h); najbardziej jednak dał się we znaki warszawiakom wicher w nocy 29/30 i w dniu 30, związany z wpływem niżu „NADIA”. Średnia prędkość wiatru w dniu 30 stycznia osiągnęła 40,6 km/h. A jednak w dalszej przeszłości dni bardziej wietrzne nie były zjawiskiem tak nadzwyczajnym, jakim się stały w ostatnich kilkunastu latach.

W styczniu zdecydowanie panowały wiatry z kierunków zachodnich, w związku z częstym napływem atlantyckich mas powietrza, przez co mrozy, czy raczej przymrozki były słabe i krótkotrwałe, śniegu było bardzo mało; dominowała aura typu późnojesiennego. Tylko w dniach 8-12 zaznaczyły się wiatry wschodnie i północne, i był to w zasadzie jedyny okres z przewagą całodobowego mrozu (jednak słabego w dzień, bardzo umiarkowanego w nocy); jak wspomniałem, mróz ani na chwilę nie spadł do wartości dwucyfrowej.

Średni stan wody wiślanej w styczniu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi 159 cm, był więc w strefie górnej niskiej. Najwyższy poziom to 261 cm w dniu 10-ego, najniższy 97 cm (1).

Stycznie podobne do tegorocznego pod względem temperatury, opadu i pokrywy śnieżnej były w latach 1899, 1925, 1944, 2005.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[12] Maj 2020: najchłodniejszy od 1991 roku

Dla licznych obserwatorów warszawskiej pogody – zwłaszcza tych z najmłodszej generacji – tegoroczny maj był sporym zaskoczeniem, by nie powiedzieć szokiem (o czym można się przekonać, czytając komentarze na forach pogodowych). Chodzi oczywiście o to że był chłodny, znacznie chłodniejszy niż wskazuje norma. W rzeczy samej, jego główny parameter cieplny, czyli średnia temperatura miesięczna całodobowa (11,9°C) wskazuje, że aby znaleźć w annałach maj chłodniejszy od świeżo minionego, trzeba sięgnąć wstecz aż do roku 1991 (11,0°C, ten jednak był istotnie zimniejszy). Maj roku bieżącego jest więc najchłodniejszym w XXI wieku, który mocno poszedł pod prąd panującej od dziesiątków lat silnej tendencji ocieplenia. A jednak jego chłód nie jest rekordowy, jest względny, jakby „na miarę obecnych czasów”. Gdy popatrzymy dalej w przeszłość niż na rok 1991, a konkretnie od 1980 wstecz, to widzimy, że maje podobne do tegorocznego a nawet chłodniejsze, nie były żadnym ewenementem w Warszawie, zdarzały się. Takie były w latach 1980, 1974, 1965, 1962, 1961… itd.. Zarówno silne wyróżnienie maja 2020 roku „in minus” w zakresie temperatury, jak i zaskoczenie tym faktem wielu warszawiaków jest spowodowane tym, że temperaturowa norma wyraźnie poszła w górę w ostatnich dekadach. A wielu ludzi szybko przyzwyczaja się do „nowego” ciepła. Do lat 1980-tych tegoroczny maj zostałby uznany za… umiarkowanie chłodny. Warto też zauważyć, że niemal identyczną średnią temperaturę (12,0°C) miał maj 2004 roku, znacznie nam bliższy w czasie. Więcej na temat historycznego kontekstu tegorocznego maja napiszę w osobnej analizie.

Tak jak zapowiadałem (pod koniec kwietnia w artykule „Co dalej po suchym kwietniu?”), maj nie stanowił kontynuacji niemal-całkowitej posuchy kwietniowej, i popadało nawet dość solidnie. Trzeba jednakowoż podkreślić, że – wbrew pojawiającym się tu i ówdzie opiniom – w Warszawie wcale nie spadło aż tak bardzo dużo deszczu w maju. Suma 67,3 mm wystarcza do przerwania (przynajmniej na jakiś czas) wielomiesięcznej posuchy atmosferycznej i glebowej, ale jeszcze nie rekompensuje suszy hydrologicznej (niski poziom Wisły) ani (tym bardziej) hydrogeologicznej (spadek poziomu wód podziemnych) w regionie środkowego Mazowsza.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1016,7 hPa, czyli powyżej średniej wieloletniej 1981-2010 (o 1,5 hPa). W pierwszej połowie miesiąca dominowały układy niżowe, w drugiej – wyże. Stosunkowo wysoka wartość średniego ciśnienia wynika z faktu, że nie spadało gwałtownie do nadzwyczajnie niskich poziomów; dlatego maj nie wyróżnił się gwałtownymi wichurami, z wyjątkiem nocy 11-12 (niż „Cordula”; ciśnienie atmosferyczne spadło wtedy poniżej 1000 hPa; jednak nawet wtedy wiatr w porywach nie przekroczył 70 km/h). Atoli silne wiatry były dość częste (o czym dalej). Ciśnienie sięgnęło najwyżej dnia 27 (1030,1 hPa, tak wysokiego nie było w maju od roku 2011). Najniższe 12 (998,9 hPa). Spadki ciśnienia poniżej 1000 hPa nie zdarzają się w maju często (poprzednio w 2016 roku).

Średnia temperatura albo ciepłostan miesiąca to 11,9ºC, czyli o 2,5 stopni poniżej średniej wieloletniej (1981-2010). W moje klasyfikacji znalazł się w szufladce „chłodny”. Średnia Tmax wyniosła 17,1°C, Tmin 6,7°C.

Najcieplejszym dniem był 11, którego średni ciepłostan 19,6ºC; najchłodniejszy zaś… dzień następny, czyli 12 (6,0ºC). Maximum absolutne 25,4ºC (11), minimum 1,0ºC (12 nad ranem). A więc w Warszawie ostatecznie nie było w maju przymrozku na standardowej wysokości 2 metrów nad gruntem, mimo, że w medialnych prognozach pogody wielokrotnie warszawiaków straszono, że groźne przymrozki są nieuchronne. Część ciepłolubnych komentatorów sieciowych wyrażała zdziwienie, że w maju nie pojawił się upał (30 stopni i więcej); oni zapominają, że upał w maju jest w Warszawie rzadkim zjawiskiem, nawet pomimo ocieplenia klimatu. Ostatnio pojawił się tutaj w tym miesiącu w roku 2018, ale wcześniej znacznie dawniej, bo w latach 2012 i 2007. Zresztą, to samo dotyczy majowych (nieprzygruntowych) przymrozków; w XXI wieku odnotowano je w maju na oficjalnej stacji stołecznej tylko w latach 2007, 2011, 2014 i 2017. Czyli, w najbardziej typowym maju przymrozków tutaj nie ma. Co nie przeszkadza dziennikarzom corocznie straszyć nas nimi (i ich katastrofalnymi skutkami dla upraw i wszelkiej roślinności), gdy tylko nadchodzą osławieni „zimni ogrodnicy” i „zimna Zośka” (12-15 maja).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 63,0%, czyli, o dziwo, 5,2 punktów procentowych poniżej normalnej z okresu referencyjnego 1981-2010. To może zaskakiwać, skoro maj był tak chłodny. Jest to ewidentnym dowodem, że mimo stosunkowo niskich temperatur, wilgoci w powietrzu było ogólnie mało w stosunku do tego, ile jej w typowych warszawskich warunkach powinno być. Tym bardziej, że – jak wiadomo – chłodne powietrze może pomieścić mniej pary wodnej, niż powietrze cieplejsze. Najwilgotniejszym dniem był 5 (83,9%), najsuchszym 21 (44,8%).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 1, pogodnych 7, umiarkowanie chmurnych 15, chmurnych 8, całkowicie zachmurzonych – podobnie jak w kwietniu – nie było. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 63%, co pokazuje, że maj roku bieżącego był bardziej chmurny niż przeciętnie (56%). Usłonecznienie było dość skromne (210,0 godzin, tj. 87% normalnego), do tego dużo mniejsze niż w kwietniu, a jednak wyższe niż w maju roku 2019.

Suma opadu atmosferycznego (z deszczu) w maju wyniosła 67,3 mm, czyli wyraźnie wyższa od przeciętnej (54,6 mm), jednak zdarzało się w maju dużo więcej. Nie było mowy o żadnych powodziach czy choćby podtopieniach w Warszawie, mimo, że takowe zapowiadano w mediach (gdy tylko zbliżały się niże, osobliwie czarnomorski „Isolde” 30-31). Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było 14, czyli tylko 2 więcej niż przeciętnie, co nie pasuje do obrazu bardzo deszczowego maja. Co ciekawe, nie było żadnego dnia z wiosenną burzą z grzmotami, tak charakterystycznego dla maja (przeciętnie w miesiącu jest ich 5). To tym dziwniejsze, że grzmoty w tym roku słyszano w stolicy w lutym i marcu. Ostatnio maj bez grzmotów wydarzył się tu w roku… 1987.

Raz w tym miesiącu pojawiły się na chwilę płatki śniegu (rano 12), jednak nie utworzył się nawet ślad pokrywy śniegu na ziemi, mimo, że w mediach ją zapowiadano. W niektórych innych rejonach kraju była (np. na Mazurach), ale w Warszawie nie. 25-ego w godzinach popołudniowych, podczas krótkiego acz dość gwałtownego szkwału, padał drobny grad.

Średnia prędkość wiatru (13,4 km/h) jest bardzo bliska normalnej. Jednak głównie jest to wynikiem dość silnych, ale stałych, niezbyt porywistych wiatrów w ostatnim tygodniu miesiąca. Klasyczny, frontalny wicher z deszczem spowodowany gwałtowną zmianą sytuacji barycznej wystąpił tylko wieczorem 11-ego maja, był to wpływ niżu skandynawskiego „Cordula”. Jedynym naprawdę nieprzeciętnym wydarzeniem tego miesiąca był potężny i bardzo szybki spadek temperatury, spowodowany przejściem frontu tegoż układu barycznego. 11-ego wczesnym popołudniem temperatura na Okęciu przekroczyła 25°C (a w samym mieście nawet dochodziła do 27°C), gdy nad ranem następnego dnia był tu już tylko 1 stopień Celsjusza. W dzień było regularne lato, a następnego dnia nad ranem na chwilę zawitała zima (w powietrzu na moment pojawiły się płatki śniegu, jako się rzekło). Aż tak silne i szybkie zmiany temperatury są w Warszawie znacznie rzadsze i słabiej wyrażone, niż w niektórych regionach USA i Kanady. Mówi się, że klimat Polski jest „klimatem umiarkowanym o nieumiarkowanych wahaniach”, ale to kwestia względna.

Maj zdominowały wiatry z sektora zachodniego, tylko w ostatnim tygodniu – północnego. Wiatry południowe, które mogłyby przynosić cieplejszą pogodę, prawie się nie pojawiały. Charakterystycznym zjawiskiem tegorocznego maja były dość silne wiatry z kierunków północnych które były chłodne, lecz także stosunkowo suche. Niestety, ułatwiały szybkie osuszanie środowiska, nawilgoconego po deszczach w dniach 23-25 i 30 maja. Nie jest to czymś korzystnym w sytuacji wielomiesięcznego deficytu wilgoci na Mazowszu, zwłaszcza o tej porze roku.

Maj nie zaznaczył się istotnymi mgłami w stolicy. I tu powraca jako przyczyna ta wspomniana, relatywnie niska wilgotność powietrza.

Średni stan wody w Wiśle w punkcie pomiarowym Bulwary o godz. 6:00 był bardzo niski (71 cm), prawie identyczny jak w kwietniu, mimo znacznie wyższych opadów. Co dowodzi, że w regionie warszawskim susza hydrologiczna (niskie stany wód powierzchniowych) trwała w najlepsze, niestety. W okresie, dla którego dokonałem obliczeń (1991-2020) tak niskiego całomiesięcznego stanu średniego nie było w maju ani razu. Najwyższa woda była w dniu 13 (94 cm), najniższa 1 (46 cm). Aby unaocznić jak mało to jest wody, przypomnijmy, że stan ostrzegawczy (przed powodzią) na odcinku warszawskim wynosi… 600 cm.

Tegoroczny maj w aspekcie termiczno-opadowym jest nader podobny do swoich poprzedników z lat 1818, 1830, 1952, 2004.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

 

[78] Listopad 2025: zgodny z nową normą klimatu

[78] Listopad 2025: zgodny z nową normą klimatu

Tegoroczny listopad był przeciętny pogodowo, zbliżony do wieloletniej warszawskiej normy klimatycznej tak w zakresie termicznym, jak i opadowym; tyle tylko, że do normy najnowszej – XXI-wiecznej. W ubiegłym stuleciu (a nawet wobec okresu referencyjnego 1991-2020) byłby uznany za cieplejszy od przeciętnego.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wynosi 1015,8 hPa, jest więc niższy od normalnego o 1,1 hPa. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 5 (1026,6 hPa, o 6,5 hPa poniżej średniego dla tego parametru). Najniżej spadło w dniu 17 – 1002,4 hPa (o 3,9 hPa powyżej wartości średniej wieloletniej); nie było w tym miesiącu ekstremalnych wahań ciśnienia.

Średnia temperatura listopada wynosi 4,7°C i jest wyższa od normalnej o 0,8 st. wobec 30-lecia 1991-2020. Wobec 1971-2000 przewaga wynosi 1,8 st.; jednak – jak wspomniałem – jest niemal identyczna ze średnią dla lat 2001-2024 (4,6°C). Średnia Tmax 7,1°C (+0,8 wobec normalnej); Tmin 2,3°C (+0,9). Najcieplejszy dzień: 2, jego średni ciepłostan 13,1°C; najzimniejszy zaś 23 (-2,2°C). Maximum absolutne: 16,8°C (dnia 2, +2,0° wobec średniego; to najwyższa wartość absolutnego maximum od 2018 roku). Minimum: -3,9°C (24-ego, +2,5°).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 87,7% i jest niższa o 0,8 pktu procentowego od normalnej. Najwilgotniejszy dzień: 9 (średnia wilgotność 96,9%), najsuchszy: 19 (73,8%). Dni parne (ze średnią dobową temperaturą punktu rosy 16,0°C+) nie występują u nas w listopadzie. Średnia wartość TPR dla całego miesiąca 2,3°C (+0,7 wobec średniej wieloletniej). Maximum: 10,1°C (dnia 2).

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 2, pogodnych 3, umiarkowanie chmurnych 5, chmurnych 15, całkowicie zachmurzonych 5. Średnie zachmurzenie nieboskłonu wynosi 81% i jest nieco większe od normalnego (78%); usłonecznienie w listopadzie (57,8 h wg własnego obliczenia) stanowi 24,7% możliwego (normalnie 22,9%). Dni 5-7 oraz 13 wyróżniły się słońcem całodziennym. Mgły i zamglenia (szarugi jesienne) w dniach 8-11, 25-30. Smog nad miastem osobliwie w dniach 5, 7, 24.

Suma opadu w listopadzie wynosi 29,2 mm, jest nieco mniejsza od normalnej (35,9 mm). Dni z opadem (≥ 0,1 mm) w całym miesiącu było 12 (średnia: 13). Maksymalny opad dobowy: 9,9 mm (dnia 25); średnia wartość wieloletnia tego parametru jest dokładnie taka sama. Nie było burz (grzmotów).

W dniach 23-24 spadły 4 cm śniegu, pierwszego w tym sezonie (norma 5 cm), pokrywa na ziemi w wysokości 3 cm utrzymała się dwa dni (akumulacja 6 cm, normalna 17 cm). W listopadzie śnieg leży na ziemi średnio przez trzy dni.

Listopad był wyjątkowo spokojny w atmosferze. Średnia prędkość wiatru (śrpw) w tym miesiącu (10,1 km/h, normalna 13,8 km/h) w mojej klasyfikacji (okres 1940-2025) wyrównuje rekordowo niską wartość z roku 1958. Nie było wichur. Najbardziej wietrzny dzień listopada (18) ma śrpw 18,4 km/h (średnia wieloletnia dla tego parametru to 25,5 km/h). Najsilniejszy poryw wiatru (45,0 km/h) w dniu 18 (średnia wieloletnia 62,9 km/h). Przeważały wiatry z kierunków wschodnich i południowych; w dniach 21-25 wiatry północne przyniosły pierwszy w tym sezonie epizod zimowy (zob. powyżej).

Stany wody wiślanej* przez niemal cały miesiąc pozostawały w strefie dolnej niskiej, dopiero w dniu 30 stan wzrósł do strefy dolnej górnej. Jej średni stan całomiesięczny (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wynosi 185 cm. Najwyższy poziom (z tejże godziny) to 236 cm (dnia 30), najniższy 165 cm (20).

W podstawowych parametrach listopad tegoroczny jest najbardziej zbliżony do listopada 1976.

VarsoviaKlimat.pl

* „W dniu 01/11/2025 na stacji Wwa-Bulwary nastąpiła zmiana rzędnej zera wodowskazu. W związku z tym wartość zmierzonego stanu wody automatycznie będzie wyższa.” [+100cm].

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie oraz innych źródeł (m. in. Open-Meteo), a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[6] Listopad 2019: ciepły i suchy

Listopad roku bieżącego był w Warszawie dużo cieplejszy niż normalnie; w oficjalnej serii notowanych temperatur warszawskich (od 1779 roku), cieplejsze odeń były tylko listopady lat 1926 i 1963. Miesiąc ten odznaczył się też poważnym niedoborem opadów.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1011,4 hPa, czyli znacznie poniżej normy z lat 1981-2010 (o 5,1 hPa); wydawałoby się, że przy tym niskim ciśnieniu powinny dominować w miesiącu porywiste wiatry i częste, obfite opady, jednak tak nie było. Najwyżej ciśnienie doszło dnia 1-ego (1027,8 hPa), najniżej spadło 4-ego (992,0 hPa).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100 za maximum, czyli zupełnie nasycenie powietrza parą wodną – wyniosła 86,3%, czyli była o 2,4 punktów procentowych niższa od normalnej. Najwilgotniejszy dzień: 26 (wilgotność średnia dobowa 98,4%). Najsuchszy: 2 (73,5%).

Średnia temperatura albo ciepłostan miesiąca to 6,3ºC, czyli bardzo znacznie, bo o 3,1ºC wyższa od normalnej (1981-2010). Średnia Tmax wyniosła 9,0°C, a średnia Tmin 3,7°C. Do połowy XX wieku nie były rzadkością październiki o porównywalnych, a nawet niekiedy niższych temperaturach średnich.

Najcieplejszym dniem był 4-ty, którego średni ciepłostan to 14,1ºC; najchłodniejszy zaś dzień 23-ci, którego ciepłostan -0,4ºC. Termograf pokazywał maksimum 16,5ºC dnia 4-ego, minimum -4,6ºC nad ranem 1-ego.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 0, pogodnych 2, umiarkowanie chmurnych 7, chmurnych 15, całkowicie zachmurzonych 6. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 83%, co pokazuje, że listopad roku bieżącego był mniej pogodny niż zwykle. W związku z czym liczba godzin słonecznych (51,8) jest nieco mniejsza od normalnej.

Podobnie jak październik, także listopad wykazał znaczny niedostatek opadów. Dni z mierzalnym opadem atmosferycznym (min. 0,1 mm) było 9 (norma 15); śniegu nie było; takoż dni z burzą (grzmotami). Wody z deszczu spadło 12,6 mm, czyli zaledwie 32% normy. Głęboki deficyt tegorocznego bilansu opadowego nie został istotnie zmniejszony.

Średnia prędkość wiatru (15,9 km/h) jest nieco wyższa od normalnej (15 km/h). Silniejsze wiatry wystąpiły w dniach 20-24. W miesiącu tym dominowały wiatry z kierunków wschodnich, osobliwie z południowego wschodu.

Średni stan wody w Wiśle (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniósł tylko 72 cm, czyli – podobnie jak we wrześniu i październiku – utrzymywał się w strefie stanów dolnych niskich. Stan średni najwyższy wystąpił w dniu 16-ego (120 cm), a najniższy w dniach 2 i 7-8 (44 cm).

Listopad tegoroczny w aspekcie termiczno-opadowym wykazuje podobieństwo do listopada 1996 roku.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia uśrednionych parametrów meteorologicznych dokonane przez autora i na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[25] Czerwiec 2021 w pierwszej dziesiątce najcieplejszych

Tegoroczny czerwiec jest bardzo ciepły; choć ma on pięć dni upalnych, to jednak głównym czynnikiem jego wysokiej temperatury jest brak dni zdecydowanie chłodnych. Rekordowo gorącym pozostaje czerwiec z roku 2019, jednak przez cały wiek XX nie było żadnego czerwca cieplejszego od tegorocznego. W moim rankingu najgorętszych warszawskich czerwców wszechczasów, tegoroczny zajmuje miejsce ósme.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1017,3 hPa, jest znacznie wyższy od normalnego (o 2,7 hPa); jest zbliżony do wartości czerwców z lat 2019 i 2015, dominowało stosunkowo wysokie ciśnienie. Sięgnęło ono najwyżej w dniu 4-ego (1025,4 hPa), najniżej spadło 30-ego (1008,1 hPa); ta druga wartość najniższego ciśnienia jest bardzo wysoka, wyższe w czerwcu wystąpiły w XXI wieku tylko w latach 2019 i 2008. A więc w roku bieżącym nie pojawiły się nad Warszawą żadne głębsze układy niżowe w czerwcu.

Średnia temperatura czerwca to 20,2°C. Średnia Tmax wyniosła 26,0°C (2,6 st. powyżej górnej granicy szeroko rozumianej normy), średnia Tmin 14,4°C (+1,4 st. wobec tegoż parametru). Najcieplejszym dniem był 22, jego średni ciepłostan 26,1°C; najchłodniejszym zaś 1 (12,9°C). Maximum absolutne 32,6°C (dnia 22), minimum 6,4°C (1 nad ranem).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 60,8% i jest znacznie niższa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020 (67,7%). Powietrze było stosunkowo suche, z wyjątkiem dni z dużymi opadami (12-13 i 22-25). Najwilgotniejszy dzień: 25 (średnia wilgotność 85,0%), najsuchszy: 7 (45,6%). Dni parnych (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) było 7.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 7, pogodnych 10, umiarkowanie chmurnych 12, chmurnych tylko 1, całkowicie zachmurzonych 0. Średnie zachmurzenie nieba wyniosło 44%, czyli jest znacznie mniejsze od przeciętnego (58%); w związku z czym usłonecznienie (337,0 godzin wg obliczenia) jest duże (139% średniego wieloletniego); usłonecznienie najgorętszego w dziejach obserwacji czerwca (w roku 2019) było niemal identyczne. W moim rankingu najbardziej słonecznych czerwców, tegoroczny zajął miejsce dziesiąte.

Suma opadu atmosferycznego (wody) wyniosła 56,1 mm, czyli tylko nieco mniejsza od normalnej (64,4 mm). Jednak nie należy wyciągać z tego wniosku, że klimatyczny bilans wodny tego miesiąca jest korzystny; nie jest taki nie tylko z powodu wysokiej temperatury i usłonecznienia (powodujących silniejszą ewapotranspirację), lecz także – albo przede wszystkim – dlatego, że aż 86% tej sumy spadło w zaledwie dwóch dniach (12 i 24). Dni z mierzalnym opadem (min. 0,1 mm) było tylko 8, o pięć mniej niż przeciętnie bywa. Burze z grzmotami wystąpiły w sześciu dniach, czyli zgodnie z normą. Media często straszyły nas gwałtownymi burzami o niszczycielskich skutkach, jednak gwałtowna burza ze szkwałem pojawiła się tylko raz, w dniu 12-ego. Charakterystyczne jest to, że poprzedzające ją porywy wiatru podniosły tego dnia nad miasto (zwłaszcza jego zachodnie dzielnice) krótkotrwałą, ale potężną kurzawę, która staje się w Warszawie zjawiskiem coraz częstszym, będącym skutkiem posusznych okresów wiosny i/lub wczesnego lata.

Jak wspomniałem, media często zapowiadały gwałtowne wiatry burzowe. Takie pojawiały się w różnych rejonach kraju, jednak stolicę najczęściej omijały (poza dniem 12-ego i sporadycznymi porywami w paru innych dniach). Średnia prędkość wiatru w czerwcu (11,3 km/h) jest wyraźnie niższa od średniej wieloletniej (12,7 km/h); jest to wartość najniższa dla czerwca od roku 2013. Aktywność cyklonalna była ogólnie słaba (choć z przekazów medialnych można było odnieść inne wrażenie). Dominowały wiatry z kierunków zachodnich, poza dniami 1-5 i 17-24 (w tym drugim okresie wiatry wschodnie przyniosły aurę gorąco-upalną i słoneczną).

Średnia wysokość wody wiślanej w czerwcu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) wyniosła 94 cm, czyli dominowały dolne niskie stany wody. Najwyższy poziom to 139 cm w dniu 4-ego, najniższy tylko 60 cm (w dniu 25). Wody w Wiśle było mało, co świadczy o niekorzystnym klimatycznym bilansie wodnym w czerwcu, zapewne zmniejszającym relatywną poprawę tegoż bilansu, jaka miała miejsce podczas stosunkowo mokrej i chłodnej wiosny.

W zakresie średniej temperatury i opadu atmosferycznego, niewiele znajdzie się w przeszłości czerwców łudząco podobnych do tegorocznego; właściwie jedynym takim na mojej liście jest czerwiec roku 1889.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.

[35] Kwiecień 2022: chłodny, pochmurny

Tegoroczny kwiecień był równie chłodny jak jego poprzednik z roku 2021. Po bardzo słonecznym marcu, nastąpił kwiecień nader skąpy w promienie słońca. Dominowało niskie ciśnienie, opady były dość znaczne, a w początku miesiąca nastąpił późny „atak zimy”.

Barometr średni miesięczny do poziomu morza sprowadzony wyniósł 1012,7 hPa (najniższy w kwietniu od roku 2016), o 2 hPa poniżej przeciętnego. Ciśnienie atmosferyczne sięgnęło najwyżej w dniu 17-ego (1029,5 hPa, czyli 1,0 hPa powyżej średniej wieloletniej dla tego parametru), najniżej spadło 8-ego (989,4 hPa, niższe od normalnego aż o 10,1 hPa). Tak niskiej wartości nie było w kwietniu od roku 1997. Wielki wpływ na bilans całego miesiąca miał okres bardzo niskiego ciśnienia w pierwszej dekadzie miesiąca.

Średnia temperatura kwietnia to 7,2°C, czyli taka sama jak w poprzednim roku 2021, niższa aż o 2,1°C od średniej dla okresu 2001-2021, ale tylko o 0,4° poniżej wartości 30-lecia 1951-1980. Średnia Tmax wyniosła 11,3°C (niższa odeń była poprzednio w roku 1997), średnia Tmin 3,1°C. Najcieplejsze dni: 14-15, ich średni ciepłostan 11,9°C; najzimniejszy zaś 1-y (-0,4°C). Maximum absolutne 21,0°C (dnia 14), a minimum -3,5°C (3).

Wilgotność względna średnia miesięczna – biorąc 100% za maximum, czyli zupełne nasycenie powietrza parą wodną – wynosi 64,4% i co może zaskakiwać, jest o 1,4 punktu procentowego niższa od przeciętnej dla 30-lecia 1991-2020. Mimo stosunkowo dużego zachmurzenia i opadu. Najwilgotniejszy dzień: 20 (średnia wilgotność 89,8%), najsuchszy: 18 (39,0%). Miesiąc ten nie wykazywał wysokiego poziomu smogu. Dni 20 i 26 wyróżniły się zamgleniem. Dni parne (średnia temperatura punktu rosy ≥16,0°C) w kwietniu nie występują.

Stan nieba: dni całkiem/prawie bezchmurnych 1, pogodnych 4, umiarkowanie chmurnych 11, chmurnych 13, całkowicie zachmurzonych 1. Średnie zachmurzenie nieba wynosi 71% (dużo większe niż w tegorocznym marcu), jeszcze większe w kwietniu było poprzednio w roku 2001 (normalne to 58%). Usłonecznienie w marcu było skrajnie wysokie a w kwietniu przeciwnie, bardzo niskie (139,0 h wg obliczenia, średnie wieloletnie to 184,9 h); to zaledwie 36% możliwego.

Suma opadu atmosferycznego wynosi 46,6 mm (średnia wieloletnia to 35,7 mm). Największy opad dobowy: 11,3 mm (dnia 1). Dni z opadem było 16 (normalnie 11). Dni z burzą (grzmotami) nie było. W dniach 1-2 padał śnieg, obfitszy niż kiedykolwiek minionej zimy. 2 kwietnia rano jego pokrywa wynosiła 15 cm; tak wysoka rzadko zdarza się w kwietniu (atoli 4 kwietnia 2013 roku były 22 cm).

Średnia prędkość wiatru (14,1 km/h) jest nieco większa od normalnej (średnia wieloletnia to 13,7 km/h). Silniejsze wiatry wystąpiły podczas „ataku zimy” w dniach 1-2 oraz w dniu 16.

W kwietniu zdecydowanie dominowały północno-zachodnie i północne kierunki wiatru, niosące chłody. Tylko w dniach 13-14 napływ z południowego wschodu spowodował krótkotrwałe ocieplenie.

Średni stan wody wiślanej w kwietniu (punkt pomiarowy Bulwary o godz. 6:00) to 176 cm, jest więc w dolnej strefie stanów średnich. Najwyższy poziom to 231 cm w dniu 6-ego, najniższy 114 cm (1).

Pod względem temperatury i opadów, kwiecień 2022 roku jest nader podobny do swoich poprzedników z lat 2021, 2013, 2003. Jednak w odleglejszej przeszłości kwietnie zimniejsze od tegorocznego nie były rzadkością; 6-letnia ich seria wystąpiła w latach 1977-1982.

VarsoviaKlimat.pl

*****

Obliczenia parametrów meteorologicznych dokonane przez autora na jego odpowiedzialność, na podstawie danych obserwacyjnych IMGW-PIB ze stacji meteorologicznej na lotnisku międzynarodowym Okęcie i innych źródeł, a także obserwacji własnych. Obliczone parametry mogą się różnić od wartości oficjalnie publikowanych przez IMGW-PIB.